maverik1980
29.10.08, 13:11
Witam, właściwie to już nie wiem czy warto ratować nasze małżeństwo. Nawet nie
wiem czy tego chce ale mamy 2 letnie dziecko i ze względu na nie mogłabym
chcieć to zrobić, ale to nie tylko ode mnie zależy. Mój mąż nałogowo kupuje i
ogląda filmy. Ma ich już sporo ponad 1000 ( nie, to nie pomyłka ). W miesiącu
kupuje ich ok 12-15 sztuk. Nie muszę chyba wspominać ile to kosztuje. Jesteśmy
po ślubie 2,5 roku. Na początku cieszyłam się, że mąż ma jakieś hobby, że się
czymś interesuje. Podejrzewam, że już wtedy mnie oszukiwał, tylko ja nie
chciałam tego widzieć. Z czasem stało się to uporczywe, po prostu nie było
gdzie ich trzymać. Wtedy zaczęłam go prosić i tłumaczyć, że po co mu tyle
filmów, że wyrzuca pieniądze w błoto. Ustaliliśmy, że będzie kupował 1 film w
miesiącu. Tak było przez 1 miesiac. Nasza sytuacja materialan nie jest
najlepsza-ja nie pracuję bo opiekuję się dzieckiem, mieszkamy u moich rodziców
w 9 metrowym pokoju. Kupiliśmy mieszkanie ale zostanie oddane w maju 2009 i
wtedy trzeba będzie zacząć spłacać kredyt. Moi rodzice nie biorą od nas ani
grosza na życie żebyśmy tylko odkładali pieniądze. Jakiś czas temu odkryłam,
ze mąż nas oszukuje i niestety okrada np. rano idzie do sklepu po bułki wraca
i w kurtce wchodzi do nas do pokoju, po czym wyjmuje z niej 2-3 filmy. Robi to
tak, żeby nikt nie widział. Innym razem znowu wyszedł rano niby do apteki po
leki dla mnie ale lekarstw nie kupił a film i owszem. Mąż ma nienormowany czas
pracy, kiedy ma wolne jedyne co robi to ogląda filmy. Gday wraca z pracy ok.
21 wieczorem od razu włącza film i siedzi przed telewizorem do 2-3 w nocy.
Wczoraj odkryłam, że z naszych oszczędności zostało zaledwie 5 tyś. Czuję się
oszukana i upokorzona, wstyd mi przed rodzicami, którzy nam tak pomagają.
Ostatnio maż mi powiedział, żebym go kochała takim jakim jest, bo on sie nie
zmieni. Ale ja już nie potrafię go kochać, nie ufam mu. Może to rodzaj
uzależnienia, nie wiem. Nie potrfię zrozumieć jak moze oszukiwać własną
rodzinę, wiedząc ze wisi nad nami kredyt na 30 lat. Boję się z nim zamieszkać,
boję sie, że bank zabierze nam mieszkanie. Jestem rozczarowana życiem, mężem.
A chciałam mieć normalną rodzinę, mieszkanie... Nie wiem co mam robić, może
powinnam odejsć od męża zanim doprowadzi nas do ruiny. Może ktoś miał podobny
problem i mógłby mi coś doradzić, podpowiedzieć. Z góry dziękuję.