optymistyczka
06.11.08, 17:25
Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata.Pracujemy,ale każdy ma swoje życie,a
przynajmniej mój chłopak,a ja przestałam już od jakiegoś czasu przejmować się
i dążyć do tego,żeby było wszystko dobrze.Wiele razy próbowałam z nim
rozmawiać o założeniu rodziny,ale on nawet nie potrafił na ten temat
rozmawiać.Tylko powtarzał,że na wszystko przyjdzie czas(Ma 36 lat,a ja już
30),więc to chyba nie jest nic złego,że zaczynam myśleć o rodzinie.Mówiłam
mu,że mam trochę oszczędności,że może kupimy sobie mieszkanie,ale po nim to
spłynęło.Jak próbuję zadawać mu pytania,ale takie nie bezpośrednie,to ma plany
żeby kupić sobie sprzęt do swojego pokoju.Mieszkamy w miastach obok
siebie.Pracuje u mnie w mieście,ale w jego pracy są ostatnio zwolnienia,to
powiedział,że nie będzie się tym przejmował,bo jak go zwolnią to znajdzie
sobie pracę w swoim mieście,albo wyjedzie do pracy zagranicę.Od jakiś 3
miesięcy odpuściłam sobie rozmowy na temat naszego wspólnego życia,bo one nie
miały najmniejszego sensu,a teraz zastanawiam się co mam robić dalej...To jego
podejście do życia może trwać wieki,a ja nie potrafię z nim rozmawiać i
cieszyć się,jak w środku czuję złość,że jest taki dziwny i myśli o wszystkim
tylko nie o rodzinie.(Gdy rozmawialiśmy kiedyś,to powiedział,że myśli o
rodzinie i dzieciach,ale jak przyjdzie na to czas,ale kiedy?Ja nie mam 20 lat
żeby czekać,aż on się zdecyduje.Poradźcie mi co mam robić,albo jak mam z nim
rozmawiać.Może powinnam sobie darować tą znajomość?Bo on jest zakochany,ale
chyba sam w sobie.Co zrobiłybyście na moim miejscu?