Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej

06.11.08, 22:44
Za niecałe siedem tygodni Wigilia. Kupując synkowi kalendarz adwentowy
złapałam się na nieprzyjemnej myśli, że w tym roku całe to "Boże Narodzenie"
będzie dla mnie nie tylko jedną wielką komercyjną ściemą, ale również okropną
rodzinną katastrofą..., a tak lubię te święta :-(
Rodzice powtarzali nam zawsze "małe dzieci-mały kłopot", ale dopiero teraz w
pełni zrozumiałam sens tego oklepanego powiedzenia. W tym roku moja siostra
nie dotrze do nas na Wigilię. Nie dlatego, że nie może, mieszka daleko,
wybiera się do teściów. Nie przyjdzie, bo nie chce-ma żal, że nie dostała
swojej części spadku (choć rodzice żyją i maja się, Bogu dzięki dobrze!), żal,
że rodzina nie podziela jej uwielbienia dla aroganckiego, wszystkowiedzącego
męża. Powinna mieć żal sama do siebie, bo chciała uchodzić za ustawioną,
niezależną, a wcale tak nie było. Teraz trzyma nas wszystkich na dystans, bo
jej świat może pęknąć jak bańka mydlana. Ratuje ja tylko dezinformacja. Co się
z nami stało??
    • premeda Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 08:47
      Bardzo łatwo Ci oceniać siostrę, że czeka na kasę od rodziców i ma
      bucowatego męża. Ja przerabiam takie coś na własnym podwórku i to z
      mojej strony (jak zapewne ze strony siostry) wygląda zapewne na
      odwrót. Co Wam jej mąż przeszkadza, że nie Wy go jej nie wybraliśćie?
      Może siostra z nim jest szczęsliwa, może ten człowiek jest dla niej
      ogromnym wsparciem, jakiego nie daje rodzina. Żeby tak się stało to
      musi być niezwykle silną psychicznie osobą i niestety zupełnie inną
      od Was. Pozostaje Wam pogodzić się z tym, że siostra żyje tak jak
      chce, bo za swoje życie ona jest odpowiedzialna. Zresztą coś mi się
      wydaje, że święta w Waszej rodzinie to udawanie szczęśliwej
      rodzinki, a poza świętami to zapewne kłótnie i wojny na porządku
      dziennym.
      • maja80-net Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 12:19
        Nie my zdecydowaliśmy o ograniczeniu kontaktów. W związku z mężem siostry też
        się staraliśmy. Problem polega na tym, że szwagier oczekiwał dostatniego życia
        na koszt moich rodziców na swoich warunkach. To nawet nie jego wina-siostra
        wprowadziła go w błąd już na początku znajomości. A życie sprostowało wszystko
        po ślubie. Nie ma spadku, nie będzie kontaktów. Mama byłaby może mile widziana,
        ale z ojcem nikt już rozmawiać nie chce... zawiedzione nadzieje...
        Mówisz, że łatwo mi oceniać siostrę-a ty sama właśnie obraziłaś moja rodzinę. To
        sobie jak Polak z Polakiem pogadaliśmy. Wielkie dzięki
        • moreno68 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 13:37
          Chyba jedna objawiona prawda to Twoja i Rodziców...podporządkuj się
          albo zero kontaktów...A Ty od rodziców dostałaś swoją częśc spadku?
          Pomogli Ci jakoś finansowo?Bo z Twojej wypowiedzi biją takie
          negatywne emocje do siostry i szwagra,ze szczerz współczuje i Tobie
          i im.
        • triss_merigold6 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 13:51
          Odnoszę nieodparte wrażenie, że siostra ma rację ograniczając
          kontakty z rodziną.
        • premeda Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 14:15
          Tutaj Ty sama najbardziej obrażasz swoją rodzinę - siostra pazerna
          na kasę i arogancki, równie pazerny szwagier. Jakoś nie dziwię się,
          że siostra gdy już zdystansowała się do Was i spojrzała na relacje
          między Wami, wcale nie ma ochoty ponownie się do Was zbliżyć.
          • maja80-net Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 14:48
            Problem polega na tym, ze rodzice widują siostrę codziennie w pracy. Istnieją
            miedzy nimi zależności finansowe.Siostra nie rezygnuje z lukratywnej pracy, ale
            zaznaczyła nie raz, ze do czasu otrzymania spadku zamierza trzymać się na
            dystans. Jest to wiec delikatnie ujmując-szantaż. Myślę, ze rodzicom stało się
            to stosunkowo obojętne, bo są z tym problemem konfrontowani sześć dni w
            tygodniu. Boli to mnie, bo nie widujemy się często i święta są jedna z niewielu
            okazji by być razem...
            Jeśli chodzi o mnie to nie istnieją miedzy mną a rodzicami żadne zależności
            finansowe. Nie otrzymałam i nie oczekuje od nich pomocy materialnej. Uważam, ze
            rodzice nie maja obowiązku poświęcania się dla dzieci do przysłowiowego "końca
            swoich dni".
            • triss_merigold6 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 14:54
              A czy istnieje jakiś powód dla którego siostra miałaby rezygnować z
              lukratywnej pracy?
            • moreno68 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 15:08
              Tak nienagannie i idealnie opisujesz swoje zachowanie i Rodziców do
              siostry,że aż wierzyc się nie chce ...Czegoś w tym swoim opisie nie
              dałaś, wredne zachowanie siostry i szwagra opisałaś A co było nie w
              porządku z Waszej strony?
              • moreno68 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 15:12
                A tak na marginesie...okazji do bycia razem jest wiele, jeśli się je
                stwarza i nie muszą to byc tylko święta.Jeśli na codzień jest
                atmosfera kwaśna to trudno zmuszac się do wspólnych Świąt.Zresztą
                Rodzina szwagra jest też Rodziną Twojej siostry;)
            • premeda Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 15:11
              Czy tylko pracują razem, czy może jest to firma rodzinna? Jakiego
              rodzaju zależności między nimi zaszły?
            • maja80-net Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 16:29
              Wiecie co, kochani-dziękuję za wasze odpowiedzi. Właściwie to nawet ich nie
              oczekiwałam-wpadłam w nostalgiczny przedświąteczny nastrój i nie chciałam mężowi
              po raz kolejny smęcić na ten aż za dobrze nam znany temat. Wasze posty
              uzmysłowiły mi ilu ludzi utożsamia się z postawa roszczeniowa. Z jednej strony,
              za przyzwoleniem poradników o toksycznych związkach, rodzinach, rodzicach itp.,
              uważna się, ze powinno się określić granice, pozwolić sobie dorosnąć i co tam
              nie tylko, z drugiej wykorzystuje każda okazje by ugruntować swoja pozycje
              dorobkiem rodziców. Niewielka ilość ludzi na świecie pochodzi z rodzin o
              pokoleniowym wysokim statusie ekonomicznym-potomkowie tych rodzin jednak
              bardziej niż my "śmiertelnicy" zdają sobie sprawę jaką odpowiedzialność i
              obowiązek pociąga za sobą spadek. Większość ludzi chce, wychodzi na to "cudzych"
              pieniędzy i swojej własnej, prywatnej niezależności. Pozwalamy prześwietlać się
              bankom, by uzyskać możliwość kredytową, od rodziców, rodziny chcemy jednak
              wszystkiego na tzw. "krzywy ryj"-oni nie maja prawa się wtrącać, pytać,- maja
              dać i już! To ich obowiązek! (?) Rodzina powinna sobie pomagać, lecz pomoc
              obowiązuje w dwie strony-nie tylko w kierunku dorosłych dzieci. Moja siostra
              nawet nie zastanowiła się czy rodzice mogą pozwolić sobie w tym momencie na
              przekazanie jej spadku. Niestety-nie mogą... powinni się jednak poświecić, a co tam.
              Tak, moja rodzina prowadzi firmę rodzinna, w której moja siostra nie jest
              zmuszona pracować. Mogłaby odejść w każdej chwili-nie robi tego jednak. Zależy
              jej na tej pracy-nigdy nie robiła nic innego. Nie znaczy to jednak, ze nie
              mogłaby się usamodzielnić zabierając ze sobą wieloletnie doświadczenie. Boi się
              jednak (powiedziała mi to wprost), ze w ten sposób na wiele lat straci kontakt z
              rodzina, a tym samym jakikolwiek wpływ na losy "majątku rodzinnego".
              I żebyśmy się znowu źle nie zrozumieli-bo w takiej sytuacji większości ludzi
              nasuwa się zapewne pytanie-co ona chce z tego mieć? Wiec kochani-nic
              konkretnego-przynajmniej możliwość złożenia życzeń przez telefon. Bo zapewne
              siostra nie podejdzie do telefonu, ale zjawi się 2 stycznia "jakby nigdy nic" w
              pracy. Oczekiwanie reakcji na sms-a bądź telefon to tak dużo?
              Jesteście tak poranieni, ze nie dopuszczacie takiej możliwości? Takiego punktu
              widzenia?
              • moreno68 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 16:43
                Poraniona siotra, wszyscy którzy tu się wpisali...tylko Ty jedna
                nieomylna.Dobrze ,że na tym świecie jest ktoś taki jak Ty.
                • maja80-net Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 17:24
                  3 do 1 to jeszcze nie tak strasznie biorąc pod uwagę proporcje Universum.

                  Pozdrawiam
    • kicia031 Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 17:27
      napadlyscie na autorke watku - a czy uwazacie jest, ze jest
      normalne, ze ktos oczekuje "spadku" od wciaz jeszce zyjacych
      rodzicow. To chyba troche chore.
      • maja80-net Re: Wigilia czyli nie ma rodziny idealnej 07.11.08, 17:33
        Dziękuje bardzo :-)
      • eastern-strix zgadzam sie 07.11.08, 21:53
        zgadzam sie w zupelnosci.
        oczekiwanie spadku od zyjacych rodzicow to zwykle chamstwo. jesli ma sie ochote
        odciaz, to prosze bardzo i nawet moge zrozumiec,ze mozna miec powody, ale
        odcinac sie dopoki rodzice przekaza spadek? to chore.
        • czarnyraider Re: zgadzam sie 07.11.08, 23:29
          pieniadz rzadzi swiatem....niestety. Naprawde rozumiem ww. post. Gdy
          w gre wchodza majatki i spadki po rodzicach nic innego sie nie
          liczy. Znam kilka przykladow. To sa zaleznosci na cale ,dlugie lata.
          Nie ma rodziny, wiezi emocjonalne zostaly wyparte banknotami.
          Nielicznym udaje sie miec tzw. kregoslup moralny, ktory pozwala
          milosc traktowac jako priorytet. Jesli siostra ma takie a nie inne
          poglady ( spadek, spadek, spadek ) i do tego dobrze Jej sie uklada z
          mezem ( czytaj : maja podobne spojrzenie na swiat ) to pozostaje Ci
          starac sei nie przejmowac tym. Starac sie ,bo to bedzie trudne. Skup
          sie na swojej rodzine i Rodzicach. I badz serdeczna dla siostry.
          Jesli Ona kiedys byla inna, "normalniejsza", to jest szansa i
          nadzieja ( bo ona jest zawsze ), ze kiedys przebijesz sie przez ta
          Jej skorupe do serca... :o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja