Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie???

07.11.08, 13:57
Witam
Mam dylemat i nie wiem co zrobic, pomozcie....
Moj maz jest czasowo zagranica, ja z dzieckiem w Polsce
Dostalam sie do jego poczty i przeczytalam korespondencje ktora
prowadzi ze swoja byla sprzed 8 lat.
Okazalo sie ze flirtuja sobie mailowo, wysylaja erotyczne wiadomosci
wspominaja stare czasy...
Strasznie sie wku....m
Wiem ze maz mnie kocha i nigdy by mnie nie zostawil
Codzien mi to powtarza spelnia wszystkie "zachcianki"
Z jednej strony mam wielka ochote walnac go w pysk i wykrzyczec ze
wiem o tych listach a z drugiej strony wiem ze on sie wkurzy i
napewno zmieni haslo do skrzynki i tym sposobem strace jedyna
mozliwosc sprawdzania go.
Niestety moj maz ma dziwny zwyczaj korespondowania ze swoimi
bylymi...
Nie raz trafilam na dziwne wiadomosci na gg czy poczcie gdzie one
zwierzaja sie mu ze swoich osobistych spraw, pragnien a czasem wrecz
proponuja spotkanie w celu odnowienia znajomosci...
Moj maz pochodzi z drugiego konca Polski, wiec nie ma z tymi
kobietami bezposredniego kontaktu , wiekszosc z nich nawet nie wiem
ze ma on zone dziecko..
On sie nie przyznaje...czasem mam wrazenie ze robi soebie "wyjscie
awaryjne" podtrzymuje te znajomosci, choc czesc z tych kobiet tez ma
juz swoje rodziny ale nie wszyskie...
Juz nie raz bylam w takiej sytauacji ze on nie mial odwagi zakonczyc
takich znajomosci, mowl mi ze to tylko kolezanki, ze nic nie znacza.
Sama mosialam rozprawic sie z tymi paniami...
Zazwyczaj po wymianie korespondencji one nie byly juz takie
natarczywe a nawet przepraszaly bo nie zdawaly sobie sprawy ze on ma
rodzine...
Maz nigdy sie do niczego nie przyznal, zawsze szedl w zaparte nawet
jak mailam dowody w posaci maili, fotek...wtedy byla awantura dla
odwrocenia uwagi od problemu....skad mam te materialy...i jakim
prawem grzebie w jego poczcie, kompie czy portalach na ktorych sie
loguje...
Pomimo iz wiem ze mnie kocha nie ufam mu w tych sprawach...
On ma duze potrzeby seksualne a to ze na codzin zyjemy oddzielnie
napewo nie pomaga.
Mysle ze on sprawdza swoje mozliwosci flirtujac z tymi babami,
sprawdza siebie jako faceta czy eszcze pomimo uplywu lat jest dla
nich atrakcyjny...

Wracajac od tematu...
Co mam zrobic???
Narazie udaje ze o niczym nie wiem, choc idzie mi z trudem
Maz caly czas sie wypytuje co sie dzieje czemu jestem taka dziwna, i
przyzeka ze nic nie zrobil takiego zebym mogla sie czegos obawiac
badz miec do niego pretensje
Jutro may sie spotkac tu w Polsce...
Nie wiem jak sie zachowac....wiem ze nie dam rady ukrywac tego ze
wiem o wszystkim...
Myslam zjuz zeby napisac do tej kobiety....
Obawiam sie jednak ze ona mu powie o moim liscie i mimo wszystko
wyda sie ze znowu sprawdzalam jego poczte...
Nie moge jednak puscic mu tego plazem...a moze dla poprawy
samopoczucia i zrobienia jemu tego samego, nawiazac kontakt z moim
bylym...????
Maz jest bardzo zazdrosny i wiem ze to napewno by mu sie nie
spodobalo...
Co robic :-(((
    • krzysztof-lis Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 14:01
      > Co mam zrobic???

      1) Przyzwyczaić się i zaakceptować.
      2) Zacząć zaspokajać potrzeby męża.
      • gatta5 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 14:06
        no ale on Cię jeszcze nie zdradził..lepiej nic nie mów i sprawdzaj
        dalej:-)
        • 3-mamuska Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 15:34
          hej wiesz jak sama powiedzielas to zycie na odleglosc nie jest dobre
          moj maz tez gadal na gg z jakas dorotka az sie zakochal w jej
          slowach jak bylam na wakacjach z dziecmi 6 tygodni u jego rodzinny
          to bylo rok temu w tym roku nie pojechalam sama tylko na krutkie
          wakacje z nimi i dziecmi zablokowalam panne w kontaktach wiem ze
          pisal z nudow bo teraz nawet gg jest nie podlaczane i to dlatego bo
          kiedys sama pisalam z takim chlopakiem jak mielismy maly kryzys i
          mieszkalismy oddziellnie dodam ze to nie byl kryzys malzenski tylko
          sytlacja w domu z moja rodzinka a mezem 2 miesiace flirtu czasem jak
          dzieci spaly rozmawialam z nim do 5 6 rano on wiedzial o mezu
          dzieciach i o tym ze mieszkamy oddzienie po pierwszej nocy
          uslyszalam ze to nasz pierwszy wspolny swit i pierwsza spedzonna noc
          a w dzien spotykalam sie z mezem chodzilismy na randki bez dzieci na
          kolacje i czulam sie jak zakochana nastolatka w swoim mezu wiem ze
          pisze ci nie ma temat ale czasem ludzie tak pisza zeby oderwac sie
          od rzeczywistosci mi wtedy brakowala bliskosci meza wieczorami i
          moze dlatego pozwololam sobie na takie rozmowki nie zeby go zdradzic
          czy upokozyc tylko poprostu czuc sie znowu kobieta moze twoj facet
          robi to wlasnie z takiego powodu a nie checi zranienia cie czy
          zdrady nie mow mu ze wiesz dalej sprawdzaj i sprobuj byc bardziej
          kochajaca zaskakuj go czyms kochaj z calych sil i zamieszkajcie
          razem a jesli masz ochote odnow znajomosci ale nie dlatego zeby
          zrobic mezowi na zlosc a dlatego jesi kogos lubisz ale tez nie daj
          sie podporzadkowac ze maz zazdrosny to nie bede z nikim rozmawiac
          pozdrawiam
    • 3-mamuska Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 15:37
      A MOZE ZALOGOJ SIE Z IMIENIA I NAZWISKA JAKO JEGO ZONA NIE WIEM I
      NIE PAMIETAM CZY MOZNA DODAC ZDJECIE MOZE W TEN SPOSOB DZIEWCZYNNY
      DOWIEDZA SIE ZE MA ZONE ALBO ZROB WSPOLNE KONTO NOWE
      • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 19:43
        3-mamuska jest cos w tym co napisalas tam wyzej, faktycznie on tak
        czasem mi marudzi ze jest samotny ze nie mam mnie blisko ze
        potrzebuje z kims pogadac zeby poczuc sie lepiej tam na obczyznie
        Poza tym to kwestia charakteru...a moj maz jest bardzo kontaktowa
        osoba, zawsze lubil byc w centrum zainteresowania i moze mu tego
        brakuje
        Nie zmienia to faktu ze mnie to boli, nie toleruje takiego
        postepowania i chcialabym powyzucac z jego pamieci te wspomnienia.
        No i tej pannie napisac zeby nie robila sobie zludzen i ze wielkich
        uniesien nie przezyje z nim bo to moj maz.
        Zastanawiam sie czy nie wyslac jej kilku fotek albo nie poszukac
        kontaktu z jej mezem, zeby ustawil ja do pionu.
        Mysle ze to czego by sie dowiedzial nie spodobalo by mu sie....wiec..
        Znam jego imie nazwisko i prawie adres...no tylko ze to bardzo
        daleko...ale czego sie nie robi dla ratowania swojej rodziny...
        • 3-mamuska Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 20:52
          moze masz racje zeby rozrawic sie z nia przez jej meza tylko powien ci cos nie
          dzialaj pochopnie teraz masz zal i bol to zrozumiale ale jesli mozesz go
          sprawdzac i wiesz ze do zdrdy nie dojdzie to ochlon troche i dopiero zdecyduj co
          zrobic zal wscieklosc to zli doradzcy pozdrawiam pa tylko czy ona sie nie pozal
          jemu ze ty z jej mezem i moze dopiero byc afera bo nie wiesz jakim facetem jest
          jej maz i czy wspolnymi silami cos zdzialacie dyskretnie czy on zrobi jej
          awanture i powie wszystko co wie wiec ostroznie a zawsze masz czas na taki
          kontakt z czy zrobisz to dzis czy za miesiac skutki beda takie same ale
          dzialania beda bardziej przemyslane
          • j.k.k Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 22:21
            No to fakt tego dnia jak trafilam na ta koresponencje tak sie
            wkurzylam ze cala noc nie spalam, minel kilka dni, ochlonelam i mam
            do tego wiekszy dystans....narazie poczekam, mowia ze zemsta lepiej
            smakuje na zimno :-)
            A tak powaznie to wydrukowalam sobie te listy zby miec dowod.
            Potem on wyczyscil poczte i pewnie znowu do nieczego by sie nie
            przyznal...
            A tak jeszcze bedzie okazja zeby go z tego rozliczyc
    • kicia031 Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 07.11.08, 17:23
      No coz zdrada to nie jest.

      ale nie jest tez zachowanie w porzadku.

      zanim poznalam swojego aktualnego spotykalam sie luzno w takim
      jednym gosciam,ktory robil mi straszne sceny zazdrosci o kontakty z
      bylymi facetami, a ja nie wiedzialam o co chodzi. Dopiero gdy
      poznalam aktualnego, zrozumialam o co chodzilo - odkd mam faceta,
      ktorego kocham, nie mam ochoty, czasu ani potrzeby zadnych kontaktow
      z bylymi facetami.
      • phantomka Re: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie??? 08.11.08, 09:48
        Jak na razie to widze tu tylko probe wybielania meza, kosztem tych
        kobiet. A chyba nie o to chodzi. Ty chcesz je ustawiac do pionu? A
        co ta kobieta jest winna w twojej sprawie? Twoj maz jest twoim
        partnerem, to on jest odpowiedzialny za siebie i za utrzymanie
        zaufania w zwiazku. A nie pani X, Y czy Z.
        Jezeli potrzebuje rozmowy, to ma od tego zone. Z kolezankami nie
        rozmawia sie o sprawach intymnych, nie flirtuje sie z nimi, jezeli
        jest sie w udanym zwiazku.
        No przepraszam, ale jakby moj niemaz sie w taki sposob zachowywal,
        to na pewno nie mialabym dla niego ani jednego wytlumaczenia.
Pełna wersja