palo_nez
10.11.08, 19:03
Jestem zaniepokojona – zaniepokojona swoją reakcją. Mąż podczas oglądania
bajek z córką 5 letnią ma zwyczaj sadzania ją sobie „na kolanach”. On siada na
dywanie z wyciągniętymi nogami do przodu, ona okrakiem lub też z wyciągniętymi
nóżkami do przodu. Problem w tym, że często siedzi mu w miejscu, no wiecie,
gdzie jest penis. I tak szura po nim, skacze nawet. Ja patrzę na to i skóra mi
cierpnie. Boję się cokolwiek powiedzieć.
Kiedy on siedzi np. na krześle– to wtedy dla mnie jest ok, bo wtedy
rzeczywiście siedzi mu na kolanach, a nie na czymś innym.
Czy sądzicie że moje spojrzenie na to może być jakieś chore? Czy może jest to
nienajwłaściwsza pozycja do siedzenia dla córki i ojca?
Pozdr.