Problem.

14.11.08, 15:13
Czy powinienem ograniczyć kontakty matki z córką. Matka została zwolniona z
aresztu śledczego, sprawa jest na wokandzie, a zarzuty jakie jej postawiono są
"najwyższego kalibru"? Pomijając fakt że jestem zdziwiony wypuszczeniem z
aresztu z takimi zarzutami to zupełnie nie wiem co robić. Boję się o dziecko.....
    • bj32 Re: Problem. 14.11.08, 16:18
      A ten "najwyższy kaliber" to morderstwo, pobicie czy molestowanie
      nieletnich? Czy chodzi o sam fakt, że to "kryminalistka"? Jeśli nie
      zagraża dziecku, to poproszę o jeden powód do ograniczenia kontaktów.
      • loczek62 Re: Problem. 14.11.08, 18:22
        Porwanie + wymuszenie rozbójnicze cała jazda zakończona wjazdem AT i
        zatrzymaniem na gorącym uczynku. Prócz tej sprawy ma jeszcze 9 innych zarzutów
        prokuratorskich. Mało?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem. 15.11.08, 12:05
      Jeśli te kontakty inicjuje matka dziecka i wygląda na to, że ich , po ludzku,
      potrzebuje, to warto je organizować. Jeśli się Pan obawia o dziecko, bo zna Pan
      tę kobietę i jej przeszłość, to niech to będą kontakty wyłącznie w Pana obecności.
      Dla dziecka, bez względu na jego wiek, jest to sygnał, że mama się o nie
      troszczy, że go potrzebuje, że tęskni i że go nie opuszcza bez względu w jakiej
      własnej sytuacji się znajduje.
      Czyny jakich dopuściła się ta kobieta, nawet najgorsze z punktu widzenia prawa i
      innych osób, nie przekreślają jej podstawowych wartości jakim jest macierzyństwo
      i kontakt z własnym dzieckiem. Szczególnie, że w tym kontakcie może ona
      uruchomić zupełnie inny system wartości niż ten kryminalny. Nie wspomnę już o
      walorze resocjalizacyjnym czy rehabilitującym ją w swoich oczach takiego
      kontaktu. Warto też wziąć pod uwagę możliwość zmiany. To co się stało, pobyt w
      areszcie, czekająca ją spraw, zmiany w życiu, itp, mogą być czynnikiem
      wywołującym refleksję i chęć zmiany.
      Warto chyba podjąć ryzyko, a decyzję o ewentualnym zakazie kontaktów podejmować
      w miarę rozwoju sytuacji. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • loczek62 Re: Problem. 15.11.08, 12:25
        Niestety to co pani powiedziała jest pięknym "podręcznikowym" spojrzeniem nie
        mającym nic wspólnego z rzeczywistym życiem. Dla "małżonki" dziecko jest tylko
        narzędziem bym łożył pieniążki. Jest mistrzynią manipulacji ludźmi ( coś jak
        zdolności romskich kobiet wróżących na ulicach niby wszystko ok a człowiek ma
        pusto w portfelu nim się spostrzeże. Rozumiem miłość macierzyńską ale czy to
        jest dobry wzorzec moralny dla 11 dziewczynki? Niestety obawiam się że pobyt w
        areszcie nie miał żadnego wpływu na resocjalizację tej "pani". I będzie
        uprawiała dalej ten proceder. A jak się pani zapatruje na taki problem jak
        najścia na dom małżonki wszelkiej maści windykatorów i innych odzyskiwaczy
        pieniążków. Wszak nie są to "aniołki" a metody ich działania z zastraszaniem
        włącznie są na porzadku dziennym i jak dziecko ma się w tej sytuacjo odnaleźć?
        • kol.3 Re: Problem. 15.11.08, 14:04
          Ostatnim postem sam sobie odpowiedziałeś na własne pytanie.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem. 17.11.08, 22:23
          Z Pana wypowiedzi zrozumiałam, że córka Pana nie mieszka z matką i że kontakty
          z nią są pod Pana kontrolą, więc nie przewidywałam żadnych najść na dom
          windykatorów ani też kwestii Pana alimentacji córki i wykorzystywania tego przez
          żonę. Wydaje mi się , czytając Pana 3 wpisy, że ma Pan pogląd w tej sprawie już
          wyrobiony i być może podjętą już decyzję, a na jakiekolwiek sprzeczne z nią
          sugestie podaje Pan nowy wątek do rozważania, a każdy z nich jest coraz
          mroczniejszy.
          Podtrzymuję nadal to co wcześniej napisałam, że warto dbać o kontakt matki z
          dzieckiem, bo to jest ważne ze względu na emocje dziecka oraz dlatego, że w tej
          relacji może się pojawić inny aspekt niż wyłącznie deprawujący. Pan patrzy na to
          wyłącznie oczami osoby dorosłej, dla Pana córki mama to mama i istnieje
          naturalna potrzeba kontaktu z nią. Dzieci w takich okolicznościach potrafią
          idealizować takiego rodzica i nie widzieć kłopotliwej strony tej relacji. Więc
          trzeba zachować w tym proporcje i być bardzo rozważnym podczas podejmowania
          radykalnych decyzji, które nie twierdzę, że nie powinny być podjęte, ale tylko w
          ochronie dobra dziecka, bardzo skrupulatnie rozważonego. Być może trzeba będzie
          zwrócić się do sądu rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu dziecka oraz kwestii
          kontaktów z rodzicami. Taka decyzja sądu powinna być poprzedzona badaniami
          Waszej rodziny w Ośrodku Diagnostycznym obecnym przy sądzie, który oceni realną
          rolę kontaktów matki i córki i realnych zagrożeń emocjonalnych z tego
          płynących. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja