wloclawianka
17.11.08, 18:46
3 dni temu odkryłam bilingi telefoniczne męża i znalazłam się
kochame kobiety podobmie jak wy na zakręcie życiwym.Zapisuję się za
waszą zgodą do "klubu zdradzonych żon" na forum.Mój wiek 35 lat,jego
39.Starz małżeński 17 lat w szczęściu (trochę kłótni a potem słodkie
godzenie -nigdy nie było powodów do rozstań).Mamy dwoje dzieci 15
latka i czterolatkę.Mąż w od lat w delegacjach po kraju ja w domu z
dziećmi i sporymi pieniędzmi.Co przedstawiają bilingi? :-do domu
dzwoni owszem codziennie ale może rozmowa trwa 4 minuty.Z kochanką
są to rozmowy częste dziennie po 30 minut nawet późnymi
wieczorami.Zawsze zapewniałże zmęczony zasypia po pracy w hotelu po
20.00.Teraz przyłapany na gorącym uczynku przyznał się do romansu z
28 letnią warszawianką -Marzenką T.Do spacerów po Starówce, do
kolacyjek,pięknych słówek i że mu "tylko"obciągła( durnowaty ,głupi
facet-tylko mówi !!!!).Jaka jestem ---nie brzydka ,zadbana z
wypucowanym domkiem i pachnącym obiadkiem a on to wszystko zepsuł.W
sobotę 15-go listopada świat 15 letniego syna zawali się.Płakał ,wył
i wybiegł z domu aby się zabić.Zabrał mi samochód i pojechał
daleko.Mocne ale prawdziwe!!! Uratowałam jednak moje dziecko.Przez
telefon darłam się że pęknie mi serce jak on zginie.Zatrzymał się w
lesie a tam dotarli do niego tata i dzidek.Był cały ale w
szoku.Płakali wszyscy.Co jeden głupi facet co myśli przyrodzeniem
może zgotować domownikom?Mąż romansował przez rok to już na dzień
dzisiejszy sprawdziłam w domu zachowywał się nienagannie bez
podejrzeń.Zawsze był na nasze skinienie przez wekendy.Piszę był bo
nie umiem zapomnieć wybaczyć wytłumaczyć dlaczego nam to zrobił.On
twierdził że mu się nudziło a przedstawicielka handlowa Marzenka
rozmawiała z nim na wszystkie tematy.Teraz nie pracuje już w
Warszawie ,telefony do kochanki są żadsze od 3 miesięcy jeden na
tydzień.Ostatni 12 listopada.(wzięłam z ery duplikat rachunków za
cały rok.Pomóżcie mi proszę.Mam mu zaufać?Dla utrzymania taty przy
dzieciach.Dla mnie też był zawsze dobry a jednak skoczył w
bok.Płakał mąż,zaklinał się obiecał moim rodzicom że będzie ze mną
już do śmierci żył bez kłamstw.Syn w wielkim dołku ja też.Mała córka
nic nie wie.Moi rodzice podpowiadają spróbuj,nie rujnuj
rodziny.Dlaczego to ja ze wstydu nie wychodzę z domu drugi dzień,nie
jem od trzech.Nerwy mnie duszą w oczach łzy.Dlaczego mężowie
zdradzają a my kobiety cierpimy i cierpią nasze dzieci.Mój syn mówi
że już nie może być tak ja dawniej już nigdy nie wybaczy ojcu
marzenki z Warszawy .Doradzcie proszę !!!