Ciagle sie boje.

18.11.08, 08:58
Moj maz poraz 1 zdradzil mnie praktycznie z ciekawosci .Bylo to
4lata od naszego slubu.Wtedytez runelo wszystko w co wierzylam.Mial
seks jaki chcial, kiedy chcial, porzadny dom i zrozumienie moje. I
nagle poznal ja .Alkochol sprzyjajace warunki delegacji.I pol roczny
romans.Te ktore zostaly zdradzone wiedza co czulam i jak sie czulam.
Minelo Sporoooo lat.Mielismy ogromne klopoty , a moj maz uciekl
odemnie w seks z kolezanka z biura.
To bylo jak koszmar wierzylam dalam szanse a on ja olał.MAlo tego
czulam sie winna ze do tego przylozylam reke bo uciekl przez klopoty
w ktorych byle tez moj udzial.Uciekl odemnie, ukaral mnie.. (?).

Minelo 4 lata .Nie wiem czy to jesien czy PODSWIADOMiE COS CZUJE ALE
BOJE SIE ze znowu cos mi wywinie ,ze juz nie bede miala sil na
wstanie i poprostu dam sobie spokoj . Znowu jest w delegacji a ja
popadam w dol. Sprawdzam go by upewnic sie ze nic sie nie dzieje ale
wiem ze to oszukiwanie siebie bo jak chce to i tak mnie zdradzi.

Nie mam sil odejsc.A chyba kazdemu kto czuje sie tak jak ja
radzilabym odpoczac od siebie. Potzrebuje go ale nie wiem czy dam
rade tak dalej zyc.
    • kicia031 Re: Ciagle sie boje. 18.11.08, 09:49
      Rzeczywiscie szokujace, ze goryl je kolejnego banana.

      Wybaczylas 2 zdrady, maz już wie, ze może to robic bez specjalnych
      konsekwencji i z cala pewnoscia zrobi to kolejny raz. Czemu nie
      mialby, skoro najwyrazniej nie ma zasad moralnych, które by go
      powstrzymywaly, ani hamulcow w postaci strachu przed rozpadem
      malzenstwa?

      Dla mnie wiernosc jest jedna z zasadniczych wartosci, wiec trudno mi
      zrozumiec, dlaczego w tym tkwisz, ale rozumiem, ze są ludzie, dla
      ktrorych są inne wazniejsze aspekty zwiazku,. Tylko po co w takim
      razie się biczujesz? Maz się nie wymydli, uzywajcie prezerwatywy i
      ciesz się tym, co jest dobre w twoim zwiazku – cos chyba musi być,
      skoro wciąż z nim jestes?
      • kag73 Re: Ciagle sie boje. 18.11.08, 10:44
        hmm, cos w tym jest, Mysle, ze boisz sie nowosci, masz stracha przed nowa
        sytuacja, nagle wszystko sie zmieni(niekoniecznie na gorsze). Nie czujesz sie do
        konca szczesliwa w tym zwiazku, ale brak Ci sil, zeby cos zmienic.
        Wybaczylabym moze skok w bok, jednorazowa historie, moze sie zdarzyc, kazdy jest
        tylko czlowiekiem. Ale romas 6 m-cy i ja jestem ta glupia? Nie. A potem nastepny
        romans?
        Hmm, facet wie, ze moze, bo Ty wybaczysz. Przypuszczalnie nie byla to jego
        ostatnia zdrada, obym sie mylila. Mam tylko nadzieje, ze nie wydaje Waszych
        pieniedzy na inne kobiety.
    • zielonacytrynka Re: Ciagle sie boje. 21.11.08, 12:29
      Wiem ze powinnam odejsc wstrzasnac nim ale nie umiem. Macie racje.On
      wie ze go kocham , ze lezy mi na sercu dobro dzieci wiec bede myslec
      tez o nich. Dzis mi bardzo ciezko. Przekonalam sie ze na jego stare
      konto z ktorego mamy aktywowane allegro pisze (przysyla smiesznostki)
      jego byla kochanka. Kiedys prosilam go by z nia skonczyl ,
      powiedzial ze nic ich juz nie laczy ze utrzymuja kurtuazyjne
      kontakty bo razem pracuja. wiem to moze byc przyjazn ale wiem tez ze
      moje przeczucia moga sie sprawdzac.

      Wiecie on sprawia ze czuje sie nie wazna, jakbym miala udowadniac ze
      jestem lpsza od niej ze warto ze mna byc.

      Nawet klocic sie z nim nie umiem bo boje sie awantur.Zamykam sie w
      sobie uciekam odrazu mowiac nie chce krzykow. Bo cale moje
      dziecinstwo bylo krzykiem i biciem .Wiec teraz unikam krzykow.
      Wiem tez ze mnei to dreczy zabija, podcina skrzydla i wprost
      zniecheca do zycia ale nie wymusze na nim szacunku jak go nie
      wypracuje. Mowi ciagle ze kocha, kupuje kwiaty przysyla czule smsy a
      ja sie zastanawiam czy to nie pomylka czy byly dla mnie?

      DZis nie mam sil .siedze i wyje bo glupia jestem , bo domu ktory
      budujemy tak naprawde nie ma. Co sie w zyciu liczy co jest wazne ?

      Napewno nie ja.
      • czarnyraider Re: Ciagle sie boje. 22.11.08, 12:55

        "Bo cale moje dziecinstwo bylo krzykiem i biciem .Wiec teraz unikam
        krzykow."

        Wspolczuje bardzo,ale teraz juz widzisz chyba ,ze pieklo moze byc
        bez krzykow i awantur, troszke innego rodzaju.
        Szanuj siebie, wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, zebedzie
        CIe zdradzal zawsze juz. Czy sie zgadzasz na takie zycie ? Chcesz
        sie z Nim zestarzec ? Odpowiada Ci to ? Sama sobie odpowiedz, bo to
        o Twoje szczescie teraz chodzi. Ono jest najwazniejsze.
        Nie znam Cie, ale co do jednego jestem pewna, masz w sobie sily i
        moc, zeby zawalczyc o swoje szczescie. Badz dla siebie najwazniejsza.
        • maruda36 Re: Ciagle sie boje. 22.11.08, 23:21
          Boże kochany jak bym czytała swoją historię. Mój mąż postępuje
          dokładnie tak samo. Jego ostatnią zdradę odkryłam w sierpniu, jestem
          w ciąży i obiecałam sobie że do terminu porodu a to już zaraz nie
          zrobię nic. Nie mniej jednak im bliżej porodu tym większa panika co
          dalej. Ostatnio też miałam przeczucię że znowu historia się powtarza
          i zaczęłam przyciskać go do muru. Usłyszałam wtedy że już mnie nie
          kocha. Podobnie jak ty dalej się łudze że jeszcze wszystko będzie
          dobrze, ale z drugiej strony tak żyć się nie da. Mojego męża też nie
          ma w domu tzw delegacja. Wymówek zeby się wymknąć ma miljony a ja
          co ... Jako przykładna matka i kobieta w ciąży siedzę sama w domu i
          coraz bardziej się dołuję. Ja też miałam ciężkie dzieciństwo i na
          każdą awanturę reaguję płaczem. Zaczynam ryczeć i brakuje mi
          racjonalnych argumentów żeby wyegzekwować to o co mi chodzi. Mąż
          doskonale wie że jestem wrażliwa a zwłaszcza jeżeli chodzi o kłótnie
          z nim. Nie dajmy się zwariować. Musi być jakieś rozsądne rozwiązanie.
          • yriane Re: Ciagle sie boje. 23.11.08, 20:48
            Może nie powinnam pytać, ale dlaczego właściwie rodzisz dziecko facetowi, który
            Cię zdradza ?
          • kicia031 no szczeka mi opadla 24.11.08, 10:03
            Jako przykładna matka i kobieta w ciąży siedzę sama w domu i
            > coraz bardziej się dołuję.

            Najwyrazniej nie jestem przykladna matka, bo obie ciaze
            przepracowalam do dnia porodu. Nie usprawiedliwiam faceta, ale co
            moze byc ciekawego w kobiecie, ktora wybacza skoki na bok, siedzi w
            domu i sie doluje?
            • maruda36 Re: no szczeka mi opadla 24.11.08, 23:18
              Kicia to nie zupełnie tak ze siedzę w domu i czekam na księcia z
              bajki. Jestem na zwolnieniu bo zostały mi zaledwie 3 tygodnie a i te
              spędzam biegając za materiałami do wykończenia naszego domu.
              Wcześniej organizowałam przeprowadzkę do mieszkania. Racja jestem
              nudna towarzysko. Mam mało okazji żeby polatac po dyskotekach albo
              imprezkach bo nie miała bym z kim zostawić starszego synka.
          • eve.mendes Re: Ciagle sie boje. 24.11.08, 11:10
            wiele kobiet popełnia ten błąd, chcąc być idealną matką i idealną
            panią domu zaniedbują męża i zapominają o nim

            marudo36 nie twierdzę że i Ty tak robisz ale coś wyraźnie mu nie
            pasuje w waszym związku
            jeśli będziesz tylko miała możliwość to wróć do pracy, nie siedź w
            domu bo nie ma dla kobiety nic gorszego
            • maruda36 Re: Ciagle sie boje. 24.11.08, 23:03
              Wrócę do pracy jak tylko podchowam maleństwo. Czemu rodzę to
              dziecko? Pierwsza zdradę wybaczyłam szybko i niby było wszystko
              ok..no ale w bonusie dostałam prezent w postaci kochanek, imprez
              itd. Tak czy siak strasznie się zaplątałam w to wszystko i teraz to
              ja mam ochotę uciekać.
Pełna wersja