zielonacytrynka
18.11.08, 08:58
Moj maz poraz 1 zdradzil mnie praktycznie z ciekawosci .Bylo to
4lata od naszego slubu.Wtedytez runelo wszystko w co wierzylam.Mial
seks jaki chcial, kiedy chcial, porzadny dom i zrozumienie moje. I
nagle poznal ja .Alkochol sprzyjajace warunki delegacji.I pol roczny
romans.Te ktore zostaly zdradzone wiedza co czulam i jak sie czulam.
Minelo Sporoooo lat.Mielismy ogromne klopoty , a moj maz uciekl
odemnie w seks z kolezanka z biura.
To bylo jak koszmar wierzylam dalam szanse a on ja olał.MAlo tego
czulam sie winna ze do tego przylozylam reke bo uciekl przez klopoty
w ktorych byle tez moj udzial.Uciekl odemnie, ukaral mnie.. (?).
Minelo 4 lata .Nie wiem czy to jesien czy PODSWIADOMiE COS CZUJE ALE
BOJE SIE ze znowu cos mi wywinie ,ze juz nie bede miala sil na
wstanie i poprostu dam sobie spokoj . Znowu jest w delegacji a ja
popadam w dol. Sprawdzam go by upewnic sie ze nic sie nie dzieje ale
wiem ze to oszukiwanie siebie bo jak chce to i tak mnie zdradzi.
Nie mam sil odejsc.A chyba kazdemu kto czuje sie tak jak ja
radzilabym odpoczac od siebie. Potzrebuje go ale nie wiem czy dam
rade tak dalej zyc.