rodzenstwo?dla mnie nie!

27.11.08, 19:52
moj facet ma prawdopodobnie z inna dziecko(ona z tych >co to ze
wszystkimi<,wiec nie wierze do konca ze to jego).Jej jest mlodsze od
naszego,ktore o tamtym nic nie wie.nie chcialam swojemu dziecku
mowic.po1-nie wiadomo czyje,po2-burzyc swiat swojemu?po3-codziennie
sluchac komentarzy rodzicow,po4-nie chce ani tego dziecka ani jego
matki widziec na oczy.nie utrzymujemy zadnych kontaktow.chcialabym
tego uniknac,kase poczta i koniec!CO MAM ZROBIC?BOJE SIE
ZYCZLIWYCH!!!!!!
    • brak.polskich.liter Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 27.11.08, 20:27
      Znaczy sie, Twoj pan fiknal na bok z inna pania nie zadbawszy o antykoncepcje,
      ze skutkiem zaplodnienia? Pretensje zatem miej do niego, a nie do owej pani.
      Pytasz, co Ty masz zrobic? Nic. Proponuje, zeby rodzinie klopotliwa sytuacje
      wyjasnial autor tejze - czyli nie umiejacy utrzymac ptaka na wodzy kretyn.

      A od ustalania ojcostwa jest sad. I testy DNA. Od tego chyba nalezy zaczac.
    • marzeka1 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 27.11.08, 21:54
      A dlaczego masz do niej pretensje, zamiast do męża, zrobił kobiecie dziecko, ponosi konsekwencje, ty-będąc z nim, w jakiś sposób też, bo tamto dziecko nie zniknie nagle, bo ono jest. Piszesz, że ona z tych co to ze wszystkimi, jeśli tak jest, to łatwo podważyć ojcostwo, bo robi się test DNA i sprawa powinna być w miarę jasna. No chyba że ci lepiej ze świadomością,że ina oi faceta uwiodła, a on ,biedaczek,to tylko trochę spermy dał.
    • tosina Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 27.11.08, 21:57
      Jesli ona z tych co to daja kazdemu .to kim jest twoj facet?Nie boiz
      sie ze przyniesie ci chorubsko?. Jakims ..

      po2-burzyc swiat swojemu

      Nawet jesli chces udawac ze dziecka nie a to uwierz ie uda
      sie.Plotki niosa sie z ogromna sila i predkoscia?Naprawde wierzysz
      ze nigdy nie trafi informacja ze facet ma 2 dziecko? A co winne jest
      to dziecko?co ono zawinilo?Moze niech maz powie czy chce utrzymywac
      z swoim dziekiem kontakty czy nie.Bo to bedzie takie samo , dziecko
      ja wasze. Ba nawet dziedziczyc bedzie po twoim mezu,w pewnych
      sytuacjach moze i po dziadkach (zejscie ojca).


      po3-codziennie
      > sluchac komentarzy rodzicow

      no to chyba najmniej wazne.No ale co ludzie powiedza.

      chcialabym
      > tego uniknac,kase poczta i koniec!CO MAM ZROBIC?BOJE SIE
      > ZYCZLIWYCH!!!!!!


      Tak do 18 lub dluzej?myslisz ze naprawde uda sie to utrzymac w
      takiej tajemnicy?Bo ja nie.Wystarczy ze panna zechce by syn/corka
      poznal dziadkow(ma do tego prawo).

      Adokladnie czego sie boisz?Gadania?A moze upadku fikcji? Jesli maz
      uszcza sie z byle fladra to sadze ze jest to publiczna tajemnica.
      Zazwyczaj zony dowiaduja sie ostatnie.
      • magdalena1912 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 27.11.08, 23:10
        co do dziadkow,tamtej rodziny-tesciowa nie zyje,tesc kontakt1xw
        roku,rodzenstwo meza-kontakty b.rzadkie.BOJE SIE REAKCJI MOJEGO
        DZIECKA!!co do puszczania sie-facet tez winny,nie zaprzeczam,ale
        ta...wiedziala ze on ma rodzine,nie zadbala tez o
        zabezpieczenie,dlatego na wlasne zyczenie zgotowala wlasnemu dziecku
        taki los!!!mi do szczescia ono nie jest potrzebne!nie chce zeby moje
        dziecko mialo cos wspolnego z ta wywloka i jej dzieckiem!wszystko
        materialne mam na siebie wiec nie o to sie marwie.CHODZI MI TYLKO O
        PSYCHIKE MOJEGO DZIECKA!czy i jak,kiedy powiedziec?
        • brak.polskich.liter Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 00:22
          Swiadome bzykanie sie z panem, ktory ma rodzine w pakiecie (wsio rawno, czy
          zwiazek sformalizowany, czy nie) _bez_ zatroszczenia sie o antykoncepcje,
          swiadczy o pani jak najgorzej. Co nie zmienia faktu, ze owa rodzine mial pan,
          ktory chyba nie byl niepoczytalny ani uposledzony umyslowo i wiedzial, komu i
          gdzie co wsadza (pardon za dosadnosc).

          Pozwol, ze ustosunkuje sie do paru rzeczy, ktore napisalas:
          > nie chce zeby moje
          > dziecko mialo cos wspolnego z ta wywloka i jej dzieckiem!

          Niezaleznie od Twoich checi, Twoje dziecko juz ma cos wspolnego z dzieckiem tej,
          jak bylas uprzejma okreslic, "wywloki". Mianowicie polowe DNA. Zakladam
          oczywiscie, ze biologicznym ojcem dziecka tej pani jest faktycznie Twoj partner
          (po raz kolejny pytam o testy DNA), no i oczywiscie zakladam, ze nie jestes
          trollem. Twoje fukanie, bluzgi i inwektywy niewiele tu zmienia.

          > CHODZI MI TYLKO O
          > PSYCHIKE MOJEGO DZIECKA!czy i jak,kiedy powiedziec?

          1. W jakim wieku jest dziecko? To dosc istotna informacja.
          2. Zwracam uwage, ze to nie TWOJE dziecko, tylko dziecko _Twoje_i_Twojego_
          partnera. Twoja partner moze byc dziwkarzem i skonczonym kretynem, co nie
          zmienia faktu, ze jest ojcem.
          3. Bezwzglednie powiedziec. I tak prawda wyjdzie na jaw, kwestia czasu. Jak niby
          wyobrazasz sobie ukrycie tego typu informacji przed wlasnym dzieckiem?
          Kwestia, kto ma przekazac dziecku radosna nowine :P. Bedac w Twojej sytuacji
          (przy zalozeniu, ze w ogole chcialabym byc z partnerem, ktory fiknal na bok i
          zrobil dziecko komus innemu), upieralabym sie, zeby o istnieniu dziecka nr 2
          poinformowal sprawca sytuacji - czyli bzykajacy po bokach tatus.
        • tosina Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 08:53
          Rozumiem ze wmowienie sobie ze to tylko jej wina lezy w Twoim
          interesie.Swiadomosc ze to Twoj maz/Prtner powinien byc z Toba
          lojalny a nie ona jak widac nie ma dla cieie wogole
          znaczenia.Znalazlas sobie kozla ofiarnego w postaci tj kobiety i jej
          dziecka i wszelkie swoje frustracje za niepowodzenie w zwiasku
          wylewasz na nie. NO przyjmijmy ze to ona zgotowala wlasnemu dziecku
          TAKI LOS. Ale ona karze dziecko, Twoj maz zgotowal taki sam los
          SOBIE,TOBIe WASZEMU DZIECKU I temu ktore poczał. Czasy
          sredniowiecza gdy to kobieta musiala myslec tylko o antykoncepcji
          daleko za nami i ona w sumie bzykajac sie z nim nic nie ryzykowala
          (oprocz choroby wenerycznej , bo jak on wklada kazdej zdzize o kto
          wie co na nim nosi). On zapladniajac ja akrzywdzil co najmniej 4
          osoby. Wiec nie wyzywaj jej juz moze tak na tym forum bo jedyne co
          toprzedstawiasz sie jako nst baba ktorej maz puszcza sie a ona
          obwinia kobiety a nie zonatego /w zwiasku faceta .Dla mnei toistotny
          aspekt tej sprawy i jak sie sama przeds oba przyznasz do tego to
          zrozumiesz ze nie powinnas kierowac zlosci na nia i dziecko tylko na
          tego ktory jest twim mezem.Dzieki ktoremu teraz tak cierpisz.

          A co do dziecka nie wiem ile ma ono lat.Ale dzieci maja duze
          mozliwosci adaptacyjne i o ile ty nie zrobisz z tej sytuacji jakiejs
          chorej sytuacji to ono tez nie bedzie tak o tym myslec. Wszystko
          zalezy od tego ja mu ja przedstawisz.Osobiscie powiedzialabym ze
          tata bardzo go kocha jednak zycie taks sie ulozylo ze tatus ma
          jeszcze jedno dziecko ktore jest bardzo fajne i kochane tylko ma
          inna mamusi.Ale tata nadal go kocha. jednak poniewaz sa rodzenstwem
          to chce byscie go poznali bo to naprawde moze byc fajny kumpel do
          zabawy, przyjazni. Po co dziecko ma pozniej pytac dziadkow lub kogos
          kto jest i jak wyglada. Lepiej byscie wy sami zaspokoili jego
          ciekawosc.


        • premeda Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 10:33
          Twoje dziecko już ma głupich rodziców: ojca, który się puszcza i
          matkę, która obwinia jakąś wywłokę. Moja rada taka: męża wyślij na
          badanie DNA czy jest tatusiem drugiego dziecka, a sama leć do gina
          przebadać się czy jakiegoś syfa nie załapałaś od puszczającego się
          małżonka.
          • vickydt Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 22:34
            racja. I okrutnych: facet funduje rodzinie taki stres, mamuncia nie uwaza temego
            dziecka za czlowieka, ktory MA PRAWO DO KONTAKTOW Z OJCEM! Jak ty babsztylu to
            sobie wyobrazasz(to do autorki), ze tamto dziecko zamiast ojca bedzie widzialo
            kwitek z poczty? Warci jestescie siebie nawzajem. Tfu!
        • joszka30 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 20:19
          BOJE SIE REAKCJI MOJEGO
          DZIECKA!!(....)CHODZI MI TYLKO O
          PSYCHIKE MOJEGO DZIECKA!czy i jak,kiedy powiedziec?

          a w jakim wieku jest Twoje dziecko? Mam wrażenie ze dośc małe?
          Dzieci do pewnego czasu przyjmuja rózne wiadomości zupełnie
          naturalnie. jako cos normalnego, zwykłego.
          W tych obawach jest więcej Ciebie: wsciekłości,zawodu, żalu..
          I cóż... Stwierdzenie,ze ona to wywłoka, ze wiedziała ze on jest
          zonaty etc... pewnie w ogóle pozwalają Ci byc z mężem. Skoro ona
          taka winna, to on mniej winny. Do tanga, trzeba dwojga. Tój mąz
          chyab zdawał sobei sprawę z tego czym ryzykuje: rodzina, zdrowiem,
          ciąża, utratą zaufania.
          Swoją drogą, myślę, ze takie mysli jak twoje zdażają się. Nie
          jestes odosobniona. Ale sporo przed Toba. istnienie tego dziecka
          jest faktem. I cos musisz z tym z robić. Poradzić sobie ze
          wszytskimi uczuciami.sugerwowłbym psychologa.
          zdrada, dziecko to potężny kryzys..zadbaj o siebie, a tym samym
          zadbasz i o Wasze dziecko.. jak Ty będzies zmiała to w maire
          poukładane, to nie sądze by to cos tarumatycznego robiło waszemu
          dziecku.
    • triss_merigold6 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 08:46
      Cóż, pretensje do pana. Skoro płaci to znaczy, że są podstawy do
      zasądzenia mu alimentów. Twoje dziecko i tak ma mnóstwo wspólnego z
      tym drugim dzieckiem a mianowicie geny po tatusiu. Niech tatuś
      wprowadza dziecię w informacje o skutkach swojej niefrasobliwości.
      Dziecko Twojego męża nie zniknie nagle a jeśli masz zamiar udawać,
      że nie istnieje to świadczy tylko o Twojej hm... krotkowzroczności.
      BTW pan również mógł zadbać o antykoncepcję a nie pykać bez gumy.
    • kicia031 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 15:58
      zafascynowal mnie ten watek i poziom samozaklamania, w jakim mozna
      zyc. Piszesz, ze chodzi ci o psychike dziecka, ale tak naprawde
      chodzi ci wylacznie o siebie i swoja wygode, przez pryzmat tych
      wartosci widzisz rzeczywistosc.
      • kol.3 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 18:27
        O to, to właśnie. Nic dodać nic ująć.
        • magdalena1912 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 20:25
          nie powiedzialam ze on jest bez winy!gdybysmy nie byli razem to
          powiedzialabym dziecku ze to z takiego powodu!ale zdecydowalismy ze
          sprobujemy!nie zaluje!a tamto dziecko dla mnie nie ma zwiazku z moim!
          geny?no to co?jest mnostwo biologicznych rodzenstw-skloconych na
          max,nie utrzymujacych zadnych kontaktow i odwrotnie-przybranych
          bardzo zrzytych!ciekawe czy jakby ktos z was znalazl sie w takiej
          sytuacji to informowalby o niej wszystkich wokolo?nikomu nie zycze!
          • marzeka1 Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 20:42
            Ale tu nie chodzi o informowanie wszystkich dokoła, tylko naiwne przekonanie,że wasze dziecko nie dowie się nigdy,ze ma przyrodniego brata czy siostrę.Dowie się, prędzej czy później, rózne mogą być tylko okoliczności.
          • vickydt Re: rodzenstwo?dla mnie nie! 28.11.08, 22:39
            mylisz sie. Nie jestes pepkiem swiata. Mnostwo ludzi ma takie sytuacje i wcale
            nie musza na siebie warczec. Ale chyba Cie by cholera na starosc wziela gdyby
            wasze dzieci sie zrzyly, co? Plan nienawisci miedzynarodowej wzial by w leb. I
            powtorze ci jak echo: twoje dziecko ma mnostwo wspolnego z tamtym, chocbys pękła
            - ma. (nie, nie mam "lewego" rodzenstwa i tamtej baby nie bronie, le jakzes do
            niej podobna!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja