monoxa
01.12.08, 12:35
uwazam aby byl dobrym ojcem i mezem. mamy bardzo dlugi staz
malzenski oraz male dziecko. ktore pojawilo sie wiele, wiele lat po
slubie. tak chcielismy i tak mamy.
po urodzeniu dziecka bylo zle miedzy nami. moj maz okazal sie w
trudach dnia codziennego innym czlowiekiem niz dotad. po prostu zbyt
lekko traktuje obowiazki ojca moim zdaniem. sam pochodzi z rozbitej
rodziny. ani matka ani ojciec specjalnie nim sie nie interesowali.
(pieniadze akurat nie byly powodem klotni poniewaz mamy przyzwoita
stope zyciowa.)
jestesmy ze soba, sa lepsze dni i gorsze. jednak z mojej strony to
jzu nie jest milosc. zbyt dobrze pamietam o jego nieprzyjemnych
docinkach i traktowaniu mnie i dziecka. ale azeby byc uczciwa wobec
meza to przyzanm, ze w zaleznosci od jego humoru sa przemile dni we
trojke. maz anlezy do ludzi, ktorzy kloca sie ze wszystkimi o
wszystko i chyba dla zasady maja inne zdanie.
jestem z nim juz chyba z przyzwyczajenia i z obawy przed
przyszloscia. czasem razem rozmawiamy o drugim dziecku ale... to
chyba proba zaklinania przeze mnie niefajnej rzeczywistosci i
glupota gdybym sie zdecydowala.