kogiel_mogiel
01.12.08, 22:27
Mama po smierci taty (kilka nascie lat temu) sama wychowywala 4
dzieci. Dzieci podrosly poszly w swiat a mama zostala sama. Teraz
ona przepraszam, za wyrazenie - stala sie bardzo trudna do
wytrzymania. Ma bardzo niskie dochody i na utrzymaniu najmlodsze
dziecko, ktore uczy sie poza domem. Mama nie akceptuje naszych
decyzji - wybor partnerowow itp. Oszczedza na wszytskim, o swoje
zdrowie nie dba ( u lekarza to juz lata nie byla) na wszystko ma
odpowiedz - a po co? A moze jutra juz nie dozyje? Wiem, ze to jest
okres przewitania - ale tyle razy co juz wszyscy zjedlismy przez nia
nerow... Wiem, ze jej latwo nie bylo i nie jest, ale ... ona
zniecheca nas do siebie. Zamyka sie w sobie, odcina sie od nas.
Czasami jak cos powie, to siedze i placze pozniej kilka godzin.
Njabardziej odbija sie to na najmlodszej - dla niej to juz litosci
nie ma. Synowe i ziecie juz jej unikaja, bo nie raz cos tak
powiedziala, ze im w piety zaszlo. Co ja mam zrobic? Jak mam jej
pomoc? Pojade do niej na kilka tygodni - tylko czy ja bedac teraz w
ciazy tylko sie tam bardziej nerwicy nie nabawie?