sulla
03.12.08, 20:48
Jestem mamą półrocznej córeczki. Ze względów finansowych (niezbyt się nam
powodzi) ustaliliśmy z mężem, ze wrócę do pacy zaraz po urlopie macierzyńskim.
Na szczęcie pracuję w biurze tylko 2,5 dnia w tygodniu, przez resztę czasu
jestem z córką w domu. Gdy jestem w pracy, córka zostaje z tatą (który ma
wolny zawód), babcią –mamą męża, lub ciocią (moją siostrą). Tu się zaczyna
problem – teściowa nie może mi przebaczyć, ze wróciłam do pracy. Uważa, ze
zrobiłam to, bo wolę pracować niż być z dzieckiem, a żadne tłumaczenia moje
ani męża do niej nie docierają. Teściowa sama wróciła do pracy gdy mój maż
miał pół roku, ale jak sama mówi „ona oddałaby wszystko, żeby zostać z
dzieckiem, ale ona musiała wrócić do pracy, a teraz są takie czasy, że kobiety
nie muszą pracować, ale jak sobie chcesz, to sobie pracuj”. Jest mi przykro,
ale nie chcę się kłócić, starłam się bardzo, żeby teściowa mnie polubiła, ale
najwyraźniej nieudolnie. Kiedy próbowałam rozmawiać, usłyszałam, że
nadinterpretuję, że ona wcale nie powiedziała, że ja wolę pracować niż być
dzieckiem, a potem powiedziała właśnie, ze „ja musiałam, ty nie musisz, ale
jak chcesz, to sobie pracuj”.
Postanowiłam, ze zacisnę zęby i nie będę nic mówić. Nie mamy wyjścia, pracować
muszę, jeśli teściowa by nam nie pomagała to córka musiałaby pójść do żłobka,
czego nie chcę, a na co teściowa zgodzić się nie chce tym bardziej. Muszę
więc tego wszystkiego słuchać. Martwię się tylko, czy teściowa nie sprawi, że
będę mieć zaburzona relację z córką. Za każdym razem kiedy z nią zostaje, to
gdy wracam do domu teściowa mówi do córki „Zobacz, a co to za obca pani?”
Boję się, ze córka będzie rosła, a ona będzie jej wmawiać takie rzeczy, że
jestem obca albo że pracuję, bo wolę pracę od niej. I co wtedy?
Co mam robić? Bardzo proszę o radę.