ago77
06.12.08, 20:01
jestem w pracy - nie odbieram zazwyczaj telefonów bo nie jest to
tam dobrze widziane - ok 13 zauważam kilka nieodebranych z nr bez
identyfikacji. po godzinie widzę, że nie odebrałam połączenia od
brata. dzwonię - mówi mi, że właśnie spakował moją zaziębioną córcię
i zabiera ją jakieś 150 km od domu do swojej dziewczyny. Jeszcze
jest w domu, podczas mojej nieobecności córką- nieco ponad 2 lata
opiekuje się moja mama. zatyka mnie zupełnie, później mówię, że nie
ma prawa, że ma ją zostawić w domu w końcu drę sie do telefonu że
jest durny. musze niestety kończyć. po godzinie gdy moge znowu
dzwonić okazuje sie że brat jednak wywiózł moje dziecko - pomogła mu
we wszystkim moja matka.
to nie wszystko - po powrocie do domu okazuje się że mama
mnie "zaraz uspokoi, bo sięnie będę rzucała po domu i nerwów
pokazywała", następnego dnia gdy dziecko wraca do domu, słysze że
mój brat mówi że mam na... lone w głowie i ma "na mnie wyj...ane iże
jestem popie... gdy zaczynam mu tłu,amczyć że zachoawał się jak
smarkacz, matka mi mówi że mam zamknąć gębę a ojciec że mam g. do
powiedzenia w tym domu i w sprawie dziecka, bo "jestem starą panną i
nie mam męża" - i od tego mi sie w głowie po.../
szukam mieszkania do wynajęcia od dłuższego czasu - bez skutku -
mała miejscowość i zastój. I nadal mówię sobie że co nas nie zabije
to nas wzmocni - serce mi omal nie pękło, że najbliżsi mogą zrobić
coś takiego.