ericss102
08.12.08, 08:29
Witam, pisze tutaj bo gdzieś muszę zwrócić się po pomoc... Już nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić. Jestem załamany a moje życie to koszmar...
Moja historia wygląda tak:
Mam 20 lat i jestem z większego miasta, studiuje na studiach dziennych już drugi rok i idzie mi naprawdę dobrze bo I rok zaliczyłem bez problemów. Na wakacjach tego roku poznałem dziewczynę. Zakochałem się po uszy. Dziewczyna również studiuje i ma jeszcze lepsze osiągi niż ja. Doskonale się rozumiemy, mamy takie same cele, lubimy to samo. Po prostu się kochamy. Do tego stopnia, że potrafimy być cały dzień razem i nigdy się nie nudzimy. Mamy jednakowe temperamenty. W sumie znamy się już pół roku. Problemy zaczęły się od momentu kiedy zaprosiłem JĄ do domu na obiad. Moja mama była bardzo miła dla niej. Nawet mówiła, że fajna mam dziewczynę i że się cieszy. Była u nas 3 razy i za każdym razem było fajnie. Ale od 2 tygodni mama całkowicie zmieniła zdanie. Stwierdziła, że ona nie jest dla mnie odpowiednia. Dlatego, że pochodzi z mniejszego miasteczka i ogólnie mówiąc jej rodzina nie jest tak pozytywna dla mojej mamy(mimo że mama nawet nie za osobiście rodziny mojej dziewczyny). Natomiast rodzina mojej dziewczyny bardzo mnie lubi i szanuje.
Po tygodniu piekła jakie miałem w domu, że za dużo czasu z nią spędzam, a to że ma zła figurę moja dziewczyna, a to że się źle ubiera, że za dużo tracę pieniędzy i że to dziewczyna nie dla mnie i że mogę mieć lepszą. Po tym wszystkim gdy powiedziałem, że ja kocham moją dziewczynę. Powiedziała, że jak z nią nie zerwę to ona to zrobi. I że nie da mi ani złotówki a jak będę chciał wyjść to pochowa mi wszystkie buty. I że jak tego nie zrobię to stracę matkę na zawsze. No i doszło do tego, że zmusiła mnie do zerwania(jej gadanie zrodziło w mnie wątpliwości wobec dziewczyny). Podczas zerwania była ze mną na wypadek gdybym się rozmyślił.
I teraz i ja i dziewczyna, mimo iż zerwaliśmy dalej chcemy być razem bo my się kochamy. Ciągle do siebie piszemy i zastanawiamy się co robić... Dalej chcemy być razem... A gdy tylko mówię mamie, że i tak będę z dziewczyną, zaczyna się taka awantura jak nigdy.
Moja mama jest samotna i mieszkamy z dziadkami. Zawsze była dla mnie zbyt opiekuńcza. Do 18 roku życia nie mogłem nawet nigdzie wyjść z kolegami. Zawsze izolowała mnie od otoczenia. Faktycznie może za dużo czasu poświęcałem dziewczynie i za dużo kasy straciłem ale jak nie przebywać z kimś z kim czuję się cudownie.
Ludzie pomóżcie co mam robić, żeby nie stracić mamy ani dziewczyny? Czy jest jakieś wyjście z tej koszmarnej sytuacji, którą się strasznie gryzę....
Błagam pomocy!!!
Jakub :-(