tak trudno znalezc mi odpowiedz

08.12.08, 09:18
Szukam odpowiedzi na pytanie co mam zrobic z tym , co dzieje sie
obecnie w moim zyciu. Nie potrafie sobie poradzic z wyborem. Jeszcze
kilka miesiecy temu mialem dosc zycia; poddalem sie i tylko dzieci
trzymaly mnie przy tym alby nie odebrac sobie zycia. Bylem bliski
samobojstwa. Nie mialem z kim porozmawiac o tym, ze moja zona
traktuje mniejak psa . Zadnej czulosci, zadnych wspolnych znajomych,
uroczystosci rodzinnych, osobne lozka od kilku lat i ciagle
wyciaganie reki po pieniadze.
Kochalem ja i nasze corki , wiec trwalem te 13 lat. Od poczatku nam
sie nie ukladalo, ale wierzylem ze przestanie krzyczec, ze urodza
sie dzieci i zaczniemy z soba zyc jak normalni ludzie. Zamiast
tegosa awantury,o to ze jesem nikim, ze za glupi i nic nie wart, ze
powinienem dawac jej wszystkie pieniadze . Daałem cale lata, na
mieszkanie, potem kupilismy dom , ale za kazdym razem ma byc
jeszcze wiecej . W pewnym momencie nie tylko spalismy w osobnych
pokojach, ale przestala mi gotowac, prac, stale jest niezadowolona i
wychodzi sobie nie mowiac nic i zostawiajac corki same . Kiedy
zaczela mnie codziennie wyzywac, obgadywac publicznie jaki jestem
beznadziejny postanowilem z soba skonczyc. Obraz dzieci w ostatniej
chwili powstrzymal mnie przed samobojstwem.
Probowalem rozmawiac, prosilem, chcialem z nia znalezc wyjscie ale
ona nie odzywa sie do mnie albo ucina ze nie ma zamiaru ze mna
dyskutowac. Nie chce mnie jako swego partnera ale nie chce rowniez
zebysmy sie rozstali. Na pewno mankamenem jest nasz wspolny majatek,
ale odalbym jej wszystko, byleby skonczyly sie te awantury; corki
maja dosc takiej atmosfery, juz nie wiedza jak nas godzic. Płacza .
Przypadkiem poznalem dziewczyne, miala swoje zyciowe zakrety ,
zaczelismy rozmwiacv, kazde o swoich klopotach. Długo trwalo zanim
oboje poczulismy wiez; ja nie chcialem nic wiecej, ale potoczylo sie
inaczej. Ona sie zakochala we mnie , ja tez darze ja uczuciem. To
ciepla, dobra kobieta . Trozczy sie o mnie, nie podnosi glosu,
zabiega i zawsze moge na nia liczyc. Z nia czuje sie bezpiecznie,
uciekam do niej po kazdej awanturze, ale kiedy u niej jestem mysle o
moich coreczkach. Mam poczucie winy , kiedy jesem i tej kobiety, a
moja mazlonka wychodzi nie wiem dokad.
Jestem szczesliwy z ta kobieta , ona chce byc ze mna, a ja chcialbym
byc z nia , jednak nie umiem wybrac. Nie miedzy zona a ta
dziewczyna, ale miedzy nia a dziecmi. Boje sie ze strace corki
decydujac sie na rozwod.
Moja zona nastawia corcie przeciw mnie, choc one mnie kochaja. Czuje
to kazdego dnia. Rozmawialem z nimi o odejsciu z domu, strasznie
plakaly. Sytuacja sala sie jezcze bardziej skomplikowana. Z mojej
winy . Jestem tego swiadomy.
Nie wiem co mam zrobic.
Mam wszystkiego dosyc.
    • moreno68 Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 09:25
      Może na początek powinienieś udac się do psychologa ,pomoże spojrzec
      na pewne sprawy z perspektywy.Masz dwa wyjścia albo rozwód albo
      terapia rodzinna.Jest jeszcze trwanie w takiej sytuacji jak
      teraz ,ale skoro tyle mówisz o dzieciach to chyba sam widzisz ,że
      rodziny i wsparcia w waszym domu nie ma.Czas podjąc decyzje.
      • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 09:36
        Byłem u psycholog . Radzila rozstanie. To naturalnie jest rozsadne i
        racjonalne, poniewaz rodzina jako taka nie funkcjonuje normalnie. To
        pozory domu. Jednak ja mam wahania nastroju , wyrzuty sumienia i
        obawy ze corki mnie znienawidza jako sprawce rozwodu. One chca
        normalnej rodziny, ktorej jednak nie ma.
        • miacasa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 09:45
          Jeśli w twoich myślach pojawia się samobójstwo to poszukaj wsparcia
          farmakologicznego u psychiatry, może najpierw powinieneś zająć się leczeniem
          depresji i krok po kroku prostować zakręty swojego życia. Rozwód nie jest
          patologią, jest zakończeniem patologicznej relacji, twoje córki widząc taki wzór
          "partnerstwa" mają szansę go powielić w swoich rodzinach a to by dopiero było
          nieszczęście. Dzieci rosną, opuszczają dom rodzinny, jak widzisz siebie po
          latach takiego życia rodzinnego, czy jesteś w stanie spędzić w takim związku
          resztę życia? Za kilka lat córki być może wyjadą na studia, wyjdą za mąż, co wtedy?
          • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 10:42
            Masz racje, jednak teraz sa jeszcze male - jedna w 4 , a druga w 6
            klasie w szkoly podstawowej. One nie hcca naszego rozwodu, a
            przeciez nasza rodzina jet fikcja .
            • miacasa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 10:54
              Wybacz ale o trwaniu bądź nie małżeństwa decydują dorośli, jeśli ciężar
              odpowiedzialności za tę decyzję składasz na barki małych dziewczynek to je
              krzywdzisz. Fikcją jest twoje małżeństwo, córki zawsze będą twoją rodziną.
              • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 10:57
                Boje sie podjac decyzje wiedzac ze moja zona mowi dziewczynkom iz to
                ja chce rozwodu, a ona nie. Z corkami probowalem rozmawiac, nie
                potrafia zniesc tego co jest ale nei chca naszego rozstania,
                plakaly kiedy wspomnialem ze sie chce wyprowadzic, a ja wowczas
                miekne i wpadam w wyrzuty sumienia .
                • moreno68 Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:17
                  A znasz małe dzieci które chcą rozwodu rodziców?Bo ja nie znam.Tylko
                  że dzieci rosną i zaczną dostrzegac paranoje waszego związku.Mogą
                  dowiedziec się o kochance i wtedy faktycznie zaczną Cię oskarżac że
                  zdradzałeś mamusie itp.
                  Pomyśl czy widzisz szanse dla ratowania waszego małżeństwa a jeżeli
                  zdecydowanie nie to powinieneś się rozstac.Dla dobra dzieci
                  właśnie.Rozwodzisz się z zoną a nie z córkami.
                  Poszukaj dobrego adwokata od spraw rozwodowych albo zdecydujcie się
                  na terapię rodzinną .Czas na męską decyzje.
                  • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:30
                    Jestem mięczakiem - albo tchórzem - tak wczoraj powiedział mi
                    kumpel. Ma rację .
    • gatsien Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:23
      Taki stan rzeczy nie jest dobry dla nikogo, a to że mieszkacie razem wcale nie
      pomaga. Córki chcą mieć Cię blisko i boją się nieznanego, zmian, dlatego nie
      chcą żebyś się wyprowadził. Trochę to potrwa, ale wasze rozstanie z żoną na
      pewno przyniesie więcej dobrego niż Twoje tkwienie w chorej sytuacji dla
      czyjegoś dobra. Wierz mi, że nawet małe dzieci doskonale wiedzą co się dzieje w
      domu i obserwowanie tego nie niesie ze sobą nic pozytywnego, a tylko krzywdzi
      dziewczynki. Lepiej chyba, żebyście poukładali sobie życie na nowo z nadzieją,
      że będzie ono wyglądało normalnie, niż jak nie wytrzymasz i zrobisz sobie
      krzywdę, albo będziesz narażał swoje córki na wieczne awantury.
      Mój mąż jest po takim samym związku jak Ty (czytałam Twój post, jakby to on go
      napisał). Dla opacznie interpretowanego dobra dziecka żył z kobietą, która go
      poniżała i maltretowała psychicznie, zero czułości, tylko wymagania i nienawiść.
      Koniec końców dziecko miało dość krzyków, było bardzo nerwowe i zaczęło się
      robić agresywne. Nie wytrzymał i odszedł, a dziecko dopiero teraz jest
      szczęśliwe i spokojne. A on uczy się przy mnie dopiero jak wygląda normalne życie.
      Długa droga przed Tobą, ale jak się zdecydujesz odejść to z każdym dniem może
      być już tylko lepiej :)
      • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:33
        Tylko ze ja jestem tchórzem najwidoczniej i bardziej się boję niż
        córki !
        Ta kobieta, która mnie bezgranicznie kocha cierpi, a ja zabijam ją
        nerwowościa, nastrojami zmiennymi jak ta cholerna pogoda.
        Powiedziała mi , że chyba wolę to zlo jakie mam w domu od tego co
        ona mi daje . I czasem ię boję, że może ma rację skoro nic nie
        próbuję zrobić i chcę, żeby samo coś się podziało ?!
        • miacasa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:38
          lecz depresję, tkwisz w związku sado-masochistycznym a na dodatek masz zaniżoną
          samoocenę, czas na leczenie, najwyższy
          • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:42
            Brakuje mi czasu na takie rzeczy . Praca, prestiż, ochota - odpada.
        • gatsien Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:48
          A może ona ma rację... Zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie jest teraz porażką,
          że robisz krzywdę swoim dzieciom i kobiecie, która chce Ci pomóc, więc może
          wcale Ci ta sytuacja aż tak nie przeszkadza... Żebyś tylko nie stracił tej
          kobiety!!!
          A jeśli nie chcesz tak żyć, to trzeba coś zmienić.
          • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 12:51
            Pewnie stracę, jesli nic nie zrobię . Czasami chciałbym , żeby jej
            nie było, albo żeby się pojawiła , jak to wszystko się wyjaśni. Ale
            ona jest teraz w tej chorej syuacji. Istnieje a jej płącz sprawia,
            że ma jeszcze większe wyrzuty sumienia . Zapytała , co dalej. Nie
            umiałem nic sensownego odpowiedzieć tylko ze bedzie dobrze . Zależy
            mi bardzo na niej. Ale chyba naprawdę jestem tylko tchórzem!
    • golecki.dwa .... 08.12.08, 12:41
      Dziś nie spałem całą noc. Myślałem znów o tym samym. Czego ja
      naprawdę chcę ? Czy zasłaniam się dziećmi ? Czy kocham tę spaniała
      kobietę, któa trzyma mnie przy życiu, skoro ranię ja opowiesciami o
      moim dennym zyciu i brakiem decyzyjności ? Czemu jestem takim
      idiotą?
      Boję się tego, że zona będzie mnie latami ciągała po sądach, że
      stracę wszystko co zapracowałem przez lata, że córki mnie
      znienawidzą codziennie nastawiane przez matkę.
      Dzis pokłociłem się z moją przyjaciółką, rozmawialiśmy przed
      chwila , wspomniałem ze nie chcę do końca życia dawac zonie
      utrzymania po rozwodzie i oddać jej majątku, wszystkiego. A ona
      powiezdziała, że że tak bardzo ludzie kochają nie to co ważne,
      tylko pieniądze. To pewnie obyło o mnie. Obraziłem się , tak
      najprościej , bo mam wobec niej poczucie winy.
      • gatsien Re: .... 08.12.08, 12:53
        Lepsze chyba sądzenie się z żoną przez 10 lat nawet i życie u boku kogoś
        normalnego, niż takie życie jak teraz...
        • golecki.dwa Re: .... 08.12.08, 12:59
          Moja zona od lat sprawia , że nie zyję jak normalny człowiek , na
          jej widok tężęję, trześą mi się ręce, gdy do mnei mói, a jednak boję
          się zmian .Dlaczego ?! Uzalezniłem się chyba od tej agresji, od
          nienawiści jaka mnei darzy ?!
          Nie doceniam miłości od innej kobiety, tkwię usprawiedliwiają się
          dziećmi. to dziś powiedział mi kumpel .

      • kiecha3 Re: .... 08.12.08, 12:58
        a dlaczego nie powiedziałeś córkom że chcesz rozwodu..?? Przecież chcesz...
        Wytłumacz im dlaczego nie chcesz żyć z ich matka pod jednym dachem.. Nie okłamuj dzieci.. to najgorsze co możesz im zrobić (zaraz po pozostaniu w chorym układzie)...
        Wiesz.. zawsze mnie zastanawiało takie wybielanie się na siłę.. bo nie chce żeby rozstanie było z mojej winy.. czemu? Skoro nie umiesz już tak żyć, nie chcesz być dalej tak traktowany.. a pani-żona nie chce/nie umie się zmienić.. to dlaczego nie przyznasz że nie chcesz tak żyć...?? dlaczego czekasz aż ona cię wyrzuci z domu?
        Z twojego opisu wynika że jesteś kurą przynoszącą złote jajka.. to nikt przy zdrowych zmysłach cię z domu nie wygoni... i będziesz tkwił w tym koszmarze latami... i latami fundował własnym dzieciom traumę..
        Jak twoim zdaniem one w dorosłym życiu będą umiały zbudować zdrowe relacje damsko-męskie obserwując matkę-heterę i ojca-miągwę??

        Weź ty chłopie raz coś postanów i sie tego trzymaj...

        Choć nie wierze w happy-end tej historii życzę wszystkiego najlepszego... o dobrego wyboru..
        • golecki.dwa Re: .... 08.12.08, 13:04
          Dziękuję. Masz racje - funduje i mięczak jestem . I złota kura
          także , nie brakowało nam nigdy pieniędzy. Pieniądze sprawiają, że
          żona mnie nie wyrzuciał i nie wyrzuci. Masz rację. Dzieci wiedzą o
          chęci rozwodu, ale szukają teraz gorliwiej jak nas pogodzić, np.
          zeby mama gotowała mi też obiad a ja żebym zjadł z nimi.
          Funduję im wszystkim chory układ, a najlepiej to chciałbym nie
          mysleć i nie obudzić się.
          Nie potrafię się pogodzić , że życie mi sie zmarnowało, że to co
          marzyłem nic nie jest warte . kłamię i oszukuje, najbardziej chyba
          sam siebie .
          • gatsien Re: .... 08.12.08, 13:10
            Według mnie powinieneś iść do psychologa. Mój mąż też musiał, bo sam nie
            potrafił się uwolnić psychicznie od swojej żony. Tak już jest, że osoba
            poddawana agresji jak Ty uzależnia się od niej i ktoś Ci musi pomóc się uwolnić,
            żebyś miał szansę na normalne życie i nie stracił kobiety, która Ci je może dać.
            • golecki.dwa Re: .... 08.12.08, 13:12
              Muszę to przemyśleć .Dziekuję za wsparcie, wiem , że masz rację z
              racji doświadczeń. Mam tak niska samoocene i brak wiary w
              przyszłość. I niszczę.
          • krzysztof-lis Re: .... 08.12.08, 13:11
            > Nie potrafię się pogodzić , że życie mi sie zmarnowało, że to co
            > marzyłem nic nie jest warte .

            To nie jest tak, że życie CI SIĘ zmarnowało. To TY je zmarnowałeś, pozostając w
            takim związku.

            A ostatnia szansa na wyrwanie się z tej patologii powoli Ci ucieka.

            Nie dość, że tchórz, to jeszcze oferma.
            • golecki.dwa Re: .... 08.12.08, 13:12
              Masz rację .
    • kicia031 Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 13:18
      Nie chce ci dowwalac, ale czytam twoj watek z coraz wiekszym
      niesmakiem. OK., miałeś nieudane malzenstwo, to się zdarza, ale
      niestety w duzej mierze sam sobie na to zapracowales. Jak rozumiem,
      nie ukladalo się wam od poczatku, ale zamiast się zastanowic, czty
      chcesz tkwic w malzenstwie, beztrosko splodziles w nim 2 dzieci,
      odcinajac sobie droge do bezbolesnego odejscia. Przez alata znosiles
      ponizanie, az ci się rece ptrzesa, ale nie umiales tupnac noga i
      zarzadac od zony szacunku – nie uczucia, bo tego się zadac nie da,
      ale zwyklego naleznego kazdemu szacunku. Zamiast tego myslales o
      samobojstwie – tez mi rozwiazanie jakiegokolwqiek problemu.
      Wreszcie majac nierozwiazane sprawy malzenskie przyswoiles sobie
      pania na miescie, ponoc ja kochasz, ale nawet wobec tej kobiety –
      chyba nie tak wspanialej, skoro nie ma moralnych zastrzezen do
      romasu z zonatym? Nawet wobec niej nie potrafisz się zachowac jak
      facet, tylko wozisz ja wte i we wte, jak wiatr zawieje. A swoje
      decyzje zyciowe uzalezniasz od pogladow 10 i 12 latki.A na terapie
      nie pojdziesz, bo nie.

      Moim zdaniem jakimkolwiek warunkiem do wyprostowania swego zycia
      jest dojscie do ladu z soba samym. Czego ci mocno zycze.
      • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 13:27
        Masz racje , że ejstem nic wart,bo nie potrafie się zdecydować na
        cokolwiek. Co do małzeństwa - na pewno to też moja wina tak jak
        piszesz- nie umiałem byc chamskim gnojkiem, tylko tuliłem się jak
        tchórz. Córki mna rządzą, to prawda, ale dlatego , że je kocham nad
        życie.
        Ta kobieta, której podważasz moralność, nie chce takiego
        zycia,postawiła sprawę jasno - wóz albo przewóz.
        Tez mi powiedziała, że powinienem dojść do ładu sam z sobą. I to
        jest prawda.
        • gatsien Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 13:32
          Chłopie, weź się do kupy i natychmiast dzwoń i umawiaj się do psychologa. Czy
          masz zostać z żoną czy odejść, musisz sie wziąć za siebie najpierw!!!
        • kicia031 Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 13:35
          nie umiałem byc chamskim gnojkiem,

          O dokladnie pokazujesz swoj problem. Widzisz tylko 2 skrajnosci -
          chamski gnojek, albo przerazony pie.... A ja mowie o kulturalnym
          stanowczym asertywnym egzekwowaniu szacunku dla siebie. Tego mozna
          sie nauczyc na terapi, ale trzeba chciec.
        • miacasa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 08.12.08, 13:41
          golecki.dwa napisał:

          Córki mna rządzą, to prawda, ale dlatego , że je kocham nad
          > życie

          kochać też trzeba mądrze a grać w "tak, ale" to można długo, postawa na biednego
          misia za skuteczna nie jest
    • golecki.dwa Re: 08.12.08, 14:00
      Z Waszych wypowiedzi wynika jedno- jestem słaby i nie wiem czego
      chcę, a;e i sam z sobą nie umiem sie dogadać. Macie rację. We
      wszystkim macie rację. Sam siebie w oczach dzieci i własnych
      usprawiedliwiam. Z czego? z braku odwagi.
      • kroliczyca80 Re: 08.12.08, 14:25
        A może powiedz żonie że kochasz inną kobietę i, co ważne, że z nią
        sypiasz? Urażona ambicja żony może pomóc Ci szybko rozwiązać to
        małżeństwo. Nie musiałbyś sam podejmować decyzji.
        • golecki.dwa Re: 08.12.08, 14:34
          zona wie o tym i wyobraź sobie ma to gdzieś,rozwodu i tak nie
          zamierza mi dać.
          • kiecha3 Re: 08.12.08, 16:57
            a co to za różnica teraz czyja wina, kto się bardziej przyczynił..
            Nie lituj się nad sobą... " bo ja taki biedny"... tylko działaj.. bo niedługo albo zwariujesz... albo się powiesisz z żalu nad samym sobą..
            A konieczny Ci rozwód?
            Wyprowadź się do swojej nowej Pani.
            Na dzieci płać jakąś część tego co dotychczas..
            Niech mamusia tez da coś z siebie..

            A w ogóle, to skoro żonka ci nie gotuje, itp.. to po co ją utrzymujesz? Weź ty chłopie władzę jaką masz, czyli pieniądz, jako swoją broń.. graj tak samo jak żona..
            Kupuj dzieciom co im potrzebne.. Zapłać abonament na stołówce.. i sam żyw się na mieście, tudzież u kochanki... Żonie nie dawaj ani złamanego grosza...
            Potrzeba zakupów? Niech zrobi listę, sam pojedziesz kupić...
            Uwierz mi że szybko jej się odechce...

            Jakkolwiek, działaj... w imię miłości do samego siebie i dzieci..
            • ajmj Re: 08.12.08, 21:16
              To źle, że zona wie o kochance faktycznie rozwód może potrwać
              latami. Udowadnianie winy, brrr...
              Jak odejdziesz z domu - mozesz sie liczyc, że będziesz mial
              utrudniony konakt, bądź wcale z córkami. Chyba, ze będziesz walczył,
              aby z Tobą zamieszkały. Fakty sa takie. Odejdziesz. Może znajdziesz
              szczęście , lecz najprawdopodobniej czeka Cię długoletnia walka.
              Bądź zostajesz i w sumie ... ja to widzę, ze zniszczysz do końca
              sobie życie i poniekąd także córkom.
              a dla Twojej wiadomości, ja zaryzykowałam... i nie żałuję.
              • ajmj Re: 12.12.08, 19:29
                Twoje życie. Masz prawo zrobic z nim co chcesz.
                • abasia471 Re: 12.12.08, 21:09
                  Nie chciałabym Cię negatywnie oceniać, tym bardziej, że sam z
                  masochistyczną przyjemnością bijesz się w piersi, ale robisz za
                  troki od kaleson a nie mężczyznę. Jeżeli kochasz córki nad życie,
                  co ciągle deklarujesz, to nie pozwól, żeby musiały się wstydzić za
                  Ciebie. Idź na terapię i naucz się szacunku do siebie. Jak możesz
                  tłumaczyć się, że masz za mało czasu, żeby poszukać pomocy? To co
                  robisz jest po prostu nieodpowiedzialne. Nie zasłaniaj się córkami.
                  Każde dziecko chce mieć ojca, którego może szanować a Ty robisz
                  wiele, żeby nie mogły być z Ciebie dumne.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 10.12.08, 19:17
      Wygląda na to, że Pana główną frazą czy też mantrą jest "jestem nic nie wart".
      Nie tylko żona Pan nie szanuje, ale głównie nie szanuje Pan sam siebie. I jeśli
      potrzebna Panu terapia, to właśnie w tej sprawie, a nie w sprawie podejmowania
      decyzji.
      dzieci , szczególnie tak jeszcze małe nie mogą za Pana oceniać sytuacji. Dlatego
      warto skorzystać z toczącej się tu dyskusji i podjąć ryzyko. Pana perspektywa
      może być spaczona trwaniem w sytuacji okropnej ale za to wieloletniej i znanej.
      Ciekawe, że woli Pan upokarzającą relacje z żoną, niż spokojna relację w nowym
      związku. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • golecki.dwa Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 12.12.08, 18:53
        Dziekuję za odpowiedź,coz - uzaleznilem wszystko od dzieci i zdaje
        sobie sprawe z tego ze za jakiś czas będe żalowal. Boję sie zmian.
        Obecnie, kobieta, ktora psotawila mnei na nogi jest przeze mne
        delikatnie odsuwana. Wiem, że bardzo toprzezywa, choc zdaje soebie
        sprawę z mojego braku zdecydowania i strachu. nie umiem jej nawet
        powiedizec cokolwiek milego . Czuje pustkę .
        Co wybieram? Nie, nie zonę i chore relacje, tylko to co znam. Boję
        sie ryzyka, bo jestem tchorzem.
        • karmelowa_mumi Re: tak trudno znalezc mi odpowiedz 14.12.08, 11:33
          Uświadom sobie w końcu, że bez Twojej sprawczości nic się w Twoim życiu nie zmieni!!!!

          Więc przestań plakać, podejmij decyzję (pamiętając, że każda z nich będzie miala plusy i minusy) i zacznij się jej trzymać!
          ech..
Pełna wersja