Ojciec wymysla choroby

11.12.08, 00:11
Mam problem z ojcem.Od przeszlo 2 lat wymysla sobie rozne choroby
ciagle mowi ze ma np chore serce a nie chce isc do lekarza ,kiedy
zobaczy jakiekolwiek znamie u siebie twierdzi ze to rak.Bardzo duzo
czyta w necie o chorobach i objawy probuje dopasowywac do siebie aby
udowodnic wszystkim ze akurat ma te oto chorobe.Chodzi do lekarzy i
nawet lekarza wciska na co jest chory kiedy lekarz stwierdzi ze
jednak jest zdrowy ojciec mowi ze jest konowalem.Przes te 2 lata
codziennie mowi ze jest na cos chory i co kilka dni na cos
innego.Nie wiem jak mam sie zachowac kiedy mi opowiada takie bzdury
czy mam udawac ze mu wspolczuje ,czy mam mu prosto w oczy mowic ze
opowiada bzdury(wtedy sie obraza)Albo opowiada mi ze nasz maly
sasiad jest nosicielem jakiej choroby a jak pytam skad wie to mowi
ze matak dziecka powiedziala ze iles lat temu chlopiec byl na cos
tam chory.Juz nie mam sily go sluchac co robic?
    • vickydt Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 08:51
      moj ojciec ma to samo. Sam sie soba nie zajmie, zero hobby, zero zainteresowania
      innymi, tylko koncentracja na sobie. Rada? nic nie da gadanie, ze jest zdrow jak
      ryba i zeby zaczal robic cos pozytecznego. Mow, ze nie jestes specjalista i zeby
      z chorobami do doktora lazil. Biedlni lekarze i biedni pacjenci, bo czasem przez
      takeigo skoncentrowanego na sobie pajaca lekarz nie ma czasu zajac sie kims
      naprawde chorym....
      • verdana Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 14:03
        Ojciec jest faktyczne chory - ma hipochondrię. Zatruwa zycie innym,
        a przede wszystkim sobie (wiem, bo tez mam, łagodniejszą, ale fakt -
        to jedna z paskudniejszych dolegliwosci...). Ta dolegliwość się
        leczy - ojciec powinien pójsc do psychologa lub psychiatry.
        Sam hipochondryk często teoretycznie wie, ze przesadza, ale nie jest
        w stanie powstrzymac się od czarnych myśli. To nie lenistwo, nie
        pajacowanie, nie glupie wymysly, tylko autentyczna, nieprzyjemna
        dolegliwość.
        • plu-szak23 Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 14:52
          Wiec jak mam reagowac na te Hipochongrie ojca?Co mam mowic jak
          codziennie slysze a to ze ma raka a to cos innego.Posuwa sie nawet
          do tego ze twierdzi ze ma krwotoki z nosa marudzi mi tydzien a jak
          przyjezdzam to pokazuje mi chusteczke (ktora trzyma pod poduszka) a
          na tej chusteczce krwi tak malo jak by sobie strupa rozdrapal wiec
          to napewno nie byl krwotok.Albo smaruje sobie nogi tez jakas krwia
          (pewnie tez ze strupow) i robi fotki a mi potem pokazuje fotke t
          twierdzi ze mial zator zyl i ze to grozi zawalem.
          • miacasa Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 15:03
            Skoro ojciec podczytuje dużo o chorobach, podsuń mu materiały na temat nerwicy,
            ja mojemu rodzinnemu nerwicowcowi pokazałam kiedyś forum osób cierpiących z
            powodu tej przypadłości, była to rozmowa osób bardzo inteligentnych, taka z dość
            intrygującym poczuciem humoru, potrafili śmiać się z samych siebie i w ten
            sposób dodawać sobie otuchy. Mój "pacjent" cały czas wykonuje sobie przeróżne
            badania, które na szczęście wychodzą wzorcowo i nie panikuje już, że za chwilę
            umrze na zawał, udusi się z powodu "astmy", nadal panicznie boi się raka ale ma
            też pewien dystans do swoich "przemyśleń". Na co dzień wyrażam troskę o jego
            stan zdrowia ale bez przesady, gdy za bardzo się zagalopuje staram się
            delikatnie w racjonalny sposób go trochę uspokoić.
            • plu-szak23 Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 15:23
              Och miacasa mysle ze w przypadku mojego ojca to nie pomoze.Nie moge
              mu pokazac materialow na temat nerwicy bo on dosc czesto pokazuje mi
              te materialy i twierdzi ze nerwice tez ma.Najgorsze ze to sie odbija
              na mojej malej siostrze ktora jeszce mieszka z ojcem ma 10lat i on
              jej tez wymysla choroby kiedy nie zadzwonie to siostra tez jest
              chora i ponoc tez ma krwotoki z nosa.Kiedy mowie zeby poszedl z
              soistra do lekarza to albo nie idzie albo idzie i NAKAZUJE lekarzowi
              zrobienie jakis bardzo skaplikowanych badan,na co lekarz sie nie
              zgadza bo nie bedzie marnowal kasy podatnikow no i taki to problem.
              • miacasa Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 15:30
                oj ciężki przypadek, on tymi chorobami walczy o uwagę i troskę z Twojej strony,
                nie wiem czy Twój ojciec jest wdowcem bo jeśli tak to przydałaby mu się
                przyjaciółka by się tak namiętnie w tych chorobach nie pogrążał. Może dałoby się
                go wysłać do sanatorium a siostrą Ty byś się w tym czasie zaopiekowała, bo was
                zadręczy.
              • vickydt Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 15:36
                moj ojciec ma wszystkie choroby swiata plus jego samochod ma wszelkie usterki
                niemozliwe do zdiagnozowania. Jak wsiada do mie to tylko nasluchuje, i gada ze
                "stuka". W zaleznosci od humoru czy zmeczenia albo nie mowie nic, albo "we lbie
                ci stuka", bo juz zdzierzyc nie moge. Doprawdy mam wieksze problemy, niz
                klekotanie kół po polskich jezdniach czy sluchanie, ze od skórki chleba go boli
                glowa. Biedna moja matka, bo slucha wiecznie tyrad "glowa mnie boli od skórki
                chleba/ nie kupuj tych pomaranczy, bo mnie glowa boli/ obieraj rzodkiewki
                (taak!!!! i matka obiera!) bo mnie glowa boli".
                A przez 40 lat palil po 4 paczki papierosow dziennie i go glowa od petow nie
                bolala.

                Czy hukniesz, czy sprawe "olejesz", czy zrobisz awanture, czy pokiwasz glowa -
                nic sie nei zmieni. U siebie bedzie biadolil nad krzywym paznokciem a u kogos
                nie zobaczy obciętej ręki.
                • plu-szak23 Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 16:55
                  U siebie bedzie biadolil nad krzywym paznokciem a u kogos
                  > nie zobaczy obciętej ręki.

                  Dokladnie tak jest ,jak powiedzialam ze moja corka ma podejzenie
                  ciezkiej choroby po 2ch dniach nawet nie pamietal ze o tym
                  rozmawialismy a nad swoimi wymyslonymi chorobami tak sie rozczula.Na
                  dodatek nie jest wdowcem ma nowa zone i jej tez tak wymysla te
                  choroby czasami mnie nawet pyta czy zajme sie przyrodnia siostra jak
                  jego zona umrze bo on taki chory i nie poradzi.

                  • vickydt Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 18:51
                    jest leniem zyciowym a te pseudo choroby to przykrywka egoimu i podkladka do
                    wyreczania go we wszystkim. Moj ojciec w domu nie robil nigdy nic, dokladnie
                    nic, nawet nie wyniosl nigdy naczyn do zlewu, jego rozliczenia do ZUS itd matka
                    wozi tramwajem mimo, ze ojciec ma samochod. Itp itd. Jak moja mama miala wypadek
                    to nie zawiozl jej do szpitala tylko poczekal az skoncze prace i zadzwonil po
                    mnie (a przeciez czs sie liczyl!). Jak jechalismy do szpitala ...gadal o tym ze
                    "w samochodzie cos klekocze". Ryknelam na niego i kazalam sie mu zamknac. Nic
                    nie pomaga, autentycznie nic. Jest rodzinnym potworem, pokazowo płaczącym w
                    czasie łamania opłatkiem, na co dzien zas zimnym draniem, skoncentrowanym na
                    czubku swojego nosa.

                    Szczerze go za to nienawidze. I wiem, ze ani grozba, ani prosba, dlugimi
                    rozmowami ani wrzaskami - nie zdziala sie nic. Nie jest chory, jest zdrow jak
                    ryba, żre, śpi i sie wyproznia jak dziecko, a godzinami wisi na telefonie do
                    tych ciotek, ktore jeszcze to toleruja i czyta swoje orzeczenia o chorobach. Np
                    o cukrzycy, a codziennie je golonke, mnostwo chleba i pol kilograma winogron.
                    Lekarstwa walaja sie po stole, na podlodze, po szafkach. Kolekcjonuje je jak
                    inni znaczki pocztowe. Nie interesuje sie niczym, kloci sie z telewizorem,
                    oglada tylko sport, bo na dluzszych programach nie chce u sie skupic. Jest
                    antywzorem czlowieka. Nie pije, nie pali (juz - rzucil z dnia na dzien a
                    wczesniej palil nie patrzac na to, kto przy nim jest, nawet w windzie az
                    sąsiedzi kleli wsiadajac po nim do tego smrodu), ale swoim egoizmem wytłukł
                    wszelkie dobre odczucia, ktore mozna miec do drugiego czlowieka, nie mowiac juz
                    o tych "przynaleznych" ojcu...

                    Moim zdaniem nie ma wytlumaczenia takiego zachowania. Ratunkiem byloby
                    przymusowe leczenie psychiatryczne, ale tego w Polsce niestety nie ma.
              • vickydt Re: Ojciec wymysla choroby 11.12.08, 15:41
                co dziwne: u rodziny wszystko mu smakuje i nic na zdrowie nei szkodzi.
                Kiedys wezwal pogotowie , bo go "dusi". Pogotowie przyjechalo, a jemu sie widac
                znudzilo w domu (nikt wokol niego nie skacze tyle, ile on by chcial) i
                postanowil pochorowac w szpitalu.
                Panowie z pogotowia są na pietrze a ten sie ubral i w drzwiach czeka. Panowie
                poweidzieli, ze chyba mu nie tak zle, skotro lazi, podali tlen. Ojciec
                rozczarowany, pyta, czy go nie wezma do szpitala, bo straasznie z nim zle. A
                oni, ze nie, ze jak mu bedzie zle to przyjada i tlen podadza. Panowie wyszli, a
                ojciec wsciekloscia wyzywal ich od najgorszych.

                U mojego ojca jest z tym coraz gorzej. Bedzie po trupach rządał uwagi. Moim
                zdaniem metoda to odciecie sie od dziada, ktory przezyje cała dzielnice.
          • maglinka Re: Ojciec wymysla choroby 12.12.08, 09:51
            Zespół Münchhausena?

            http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_M%C3%BCnchhausena

            Choć nie jest to odpowiedź jak reagować.
            • plu-szak23 Re: Ojciec wymysla choroby 12.12.08, 15:02
              maglinka dziekuje przeczytalam i idealnie pasuje do mojego ojca.Az w
              szoku jestem.Tylko jak ja mam reagowac na te jego wymysly?Dodam
              jeszce ze zrobienie czegokolwiek uzaleznia od schudniecia ma 120kg
              ciagle bierze jakies tabletki na schudniecie ale i tak je codziennie
              duzo slodyczy.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Ojciec wymysla choroby 14.12.08, 12:05
      I podejrzenie hipochondrii i zespołu Munchausena to prawidłowe tropy. O tym
      powinien wypowiedzieć się psychiatra lub psycholog. Bardzo trudno będzie ojca do
      tego namówić , ale warto próbować. Jeśli diagnoza jest słuszna i zostanie z
      czasem , to oznacza, że ojciec, mimo wszytko cierpi, jego przeżycia, dla Was
      niewiarygodne, u niego budzą autentyczny lęk i niepokój. Z tego trzeba zdać
      sobie sprawę.
      A zatem namawiać na stosowną wizytę lekarską, a w między czasie puszczać mimo
      uszu jego utyskiwania. Aby się tym nie irytować, warto zapamiętać, że ojciec
      może naprawdę mocno przeżywać swoje stany, realnie je odczuwać itp. na tym
      polega ta choroba. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja