Jak sobie poradzić....

23.12.08, 20:26
Witam Pania
proszę o pomoc. Jestem mamą 7 tyg córki, decyzja o ciązy i założeniu
rodziny była jak najbardziej świadoma. ;)
Córka urodziła sie w terminie ale z powikłaniami przy porodzie
(zachłysnęla sie wodami płodowymi, długi pobyt w szpitalu itp). Na
szczęscie wszystko dobrze sie skonczylo, rozwija sie dobrze, lecz
jest bardzo placzliwa i absorbująca. Czasem nie daję sobie rady, są
dni, ze nic nie moge zrobić koło siebie, bo ona nie zostanie na
chwilke sama ;(
Jezeli zasypia w ciągu dnia to ja zastanawiam sie co robic, czy sie
polozyc spac, czy np: pomyc nacznia czy skorzystac z wc itp itd,
1000 mysli i czynnosci naraz. ;(
Od niedawna mam lekki dołek. Siedze całymi dniami w domu, nic nie
moge zrobic poza opieką nad córcią. Mąż pomaga, ale pracuje i wraca
wieczorami.
Proszę o pomoc, jak nie zwariować, jak sobie poradzić z tym
przygnębieniem ;(
pozdrawiam Dosia


    • yellow.pen Re: Jak sobie poradzić.... 23.12.08, 21:04
      Na Twoim miejscu poszukalabym pomocy dommowej na kilka godzin, np.
      jakiejs studentki ktora by posprzatala czy zrobila zakupy, albo
      nawet poszla na 2h na spacer.
    • kicia031 Re: Jak sobie poradzić.... 23.12.08, 21:45
      Mi w zorganizowaniu sie i opieki nad 2 dzieckiem bardzo pomogl jezyk
      niemowlat.
      ale przede wszystkim staralam sie nie wymagac od siebie zbyt wiele. Kiedy
      zauwazylam, ze kiedy jestem zmeczona lub niedojedzona, mam mniej pokarmu,
      staralam sie jak najwiecej odpoczywac i spozywac pozywne,lekkie przekaski. Na
      szczescie dla mojego partnera dziecko i opieka nad nim byla priorytetem, wiec
      nie mielismy nigdy spiec o prace domowe, bylo jasne, ze robimy ile mozemy i nie
      zabijamy sie. Moj partner bral na siebie przewijanie, takze w nocy, a ze
      Wscieklak spi z nami, wiec nie musiala wstawac w nocy, po prostu podlaczalam go
      do zarelka.

      Jak dziecko nie chce zostac samo, to wloz je do wozka albo do lezaczka i
      zabieraj ze soba tam, gdzie akurat masz cos do zrobiemia.
    • szachula30 Re: Jak sobie poradzić.... 23.12.08, 22:41
      Będzie lepiej, naprawdę... Zorganizujesz się, najlepiej idź w ciągu dnia spać a
      naczynia niech pomyje mąż. Spróbuj zorganizować kogoś do opieki nad dzieckiem,
      chociaż raz na 2 godziny i idź na spacer, albo zrób cokolwiek co sprawi Ci
      przyjemność, tylko nie zabieraj się za prace domowe, bo to nie przyjemność,
      chociaż jest przyjemnie jak jest zrobione ;)
      No i spróbuj poczytać Tracy Hogg "Język niemowląt" - mnie pomogło w
      organizacji dnia.
    • migi-79 Re: Jak sobie poradzić.... 24.12.08, 00:41
      Miałam to samo,tzn.dziecko które chciało być tylko ze mną,też
      wysiadałam.W dzień poprostu kładłam się z nią a jak mąż wracał to
      gotował obiady.Tak więc postaraj się jak najwięcej
      wypoczywać,korzystaj gdy dziecko śpi to ty też śpij,albo
      poleż,poczytaj czy pooglądaj telewizję.Bo z każdym dniem będziesz
      bardziej zmęczona i będziesz łapała większy dół i na zdrowie tobie i
      dziecku to nie wyjdzie.Gdy mama wypoczęta i zadowolona to dziecko
      też.Powodzenia:)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak sobie poradzić.... 24.12.08, 02:50
      Pewnie Pani nie pocieszę jeśli powiem, że to stan naturalny. Tak małe dziecko
      wymaga opieki i uwagi właśnie od mamy i nie jest to nic nienaturalnego. Byłoby
      błędem nie dać mu jej, bo mimo braku dobrej i ustalonej komunikacji z dzieckiem,
      zmęczenia itp, to bardzo ważny okres w życiu dziecka. Potrzebuje ono dużo
      kontaktu z cielesnego z ciałem mamy, słuchania bicia Pani serca, ciepła Pani
      ciała, kojącego smaku mleka Szczególnie,że Pani córeczka ma za sobą małą traumę.
      Może być w sferze emocjonalnej przez to bardziej wymagająca. To jest okres
      dawania. Jeśli teraz zaspokoi Pani jej potrzeby, łatwiej będzie jej w przyszłości.
      Dlatego trzeba jeszcze przez jakiś czas postawić dziecko na pierwszym planie
      przed naczyniami do zmycia. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja