Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę !

05.01.09, 11:25
Moje małżeństwo trwa już ponad 10 lat ,mamy 2 dzieci.Jakiś czas temu
miałam podejrzenie ,że mój mąż ma romans z koleżanką z pracy.Potem
jakaś "życzliwa osoba" informowała mnie o tym sms-ami( jak się
okazało była to ona) .Wkrótce podejrzenie stało się faktem -
znalazłam u męża drugi nieznany mi dotąd telefon kom.a w nim sms-y,
nic sprośnego same o miłości itp.Najpierw się wykręcał,że tel
znalazł,że kolegi itp.Ponieważ znałam nr tej kobiety a sms-y były
wysyłane właśnie z jej nr ,nie pozostało mu nic innego tylko się
przyznać.Stwierdził ,że nie wie jak to się stało,że się chyba
zakochał,ale mnie też kocha itp.Postawiłam sprawę jasno :albo ona
albo ja. Niby wybrał mnie i zakończył romans, ALE minęło trochę
czasu (ok.1 mies) po raz kolejny znalazłam ten nieszczęsny tel.(miał
być oddany tej osobie bo to ona mu go dała).Znowu tłumaczenie,że
musi się od niej uwolnić, ale nie potrafi.Pytałam: co ona ci takiego
daje? odp. "nerwy".Telefon znaleziony "załatwiłam" ja i nic z niego
nie zostało.Znowu przepraszam ,że cię krzywdzę i takie tam od
niego.Próbowałam raz jeszcze pomóc mu w zakończeniu tego, ale po raz
trzeci zostałam oszukana-tym razem znalazłam "reaktywowany" nasz
stary tel z NOWĄ kartą i kontaktami z nią.Spakowałam męża i
powiedziałam żyj z nią.Zabrał torbę,ale tego samego dnia(po pracy)
wrócił.Niestety jednoznacznie z nią nie skończył-ona nadal wysyła mu
smsy jak go kocha,w pracy spędzają 8 godzin razem,a ja czuję się jak
w pułapce.Chciałabym,aby odszedł, chcę spokoju, ale on twierdzi,że
mnie kocha i beze mnie go nie ma ,ale nie potrafi z nią skończyć i
nie wie dlaczego.Ja też nie wiem.Zdrady fizycznej nie było,ale
emocjonalna. Mąż na terapię nie chce iść wiele razy go prosiłam, ja
sama tego nie odbuduję i w sumie już nawet nie wiem czy tego
chcę.Czuję się manipulowana przez męża.Proszę o wskazówki ,
wyjaśnienie czy można się tak zaangażować emocjonalnie i kochać dwie
kobiety,żeby nie móc wybrać jednej? Jak z tego wyjść i czy w takiej
sytuacji jest na to jakakolwiek szansa przy takim podejściu mojego
męża?
    • miacasa Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 11:39
      Masz święte prawo domagać się by mąż odseparował się od tej pani, nawet gdyby
      oznaczało to konieczność zmiany pracy, nie daj sobie wmówić, że on taki biedny
      rozdarty między waszymi spódnicami, trzymaj się swoich przekonań. A ta pani to
      wolna czy mężatka?
      • pivoniia Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 11:50
        Ona jest wolna, z rozmów z mężem wywnioskowałam,że to ona zaczęła
        go "podbierać" za przeproszeniem -włazić mu w cztery litery
        (oczywiście on tego nie widział- " jest taka normalna" mówił).Sama
        dużo wcześniej na jego "legalnym" tel znalazłam smsa od niej, niby
        nic ale właśnie takiego "zaczepnego" ( jeszcze kiedy nie mieli
        romansu )stąd wiem,że to ona dążyła do romansu z nim WIEDZĄC że ma
        żonę,dzieci,kredyt itp.
        • annb Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 12:14
          ona ona
          a on biedny bezwolny misiu
          no straszne
          pan cie kantuje i doskonale wie ze nic z tym nie zrobisz
          bedziesz nadal wspierac opierac misia
          a misiu bedzie szukal doznan na boku
          a wszystko przez te zle kobiety
          no bo przeciez nie przez misia
        • glamourous Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 12:26
          pivoniia napisała:

          > to ona dążyła do romansu z nim WIEDZĄC że ma
          > żonę,dzieci,kredyt itp.


          Tak, bo to zla kobieta byla, a on, biedne niewiniatko, tak tylko
          przypadkiem i zupelnie mimochodem sie skusil... :-/
          Nie ma co zrzucac tutaj winy na "ta druga". Samotne kobiety od
          zawsze byly pozbawione skrupulow w lowieniu mezczyzn dla siebie.
          Facet juz zonaty i ustawiony zyciowo jest dla takich zdesperowanych
          kobiet o tyle atrakcyjnym kaskiem, ze wydaje sie im bardziej
          stabilny, bezpieczny - a one tego wlasnie w mezczyznach poszukuja.
          To z reguly samotna, poszukujaca kobieta jest na poczatku
          inicjatorka romansu, a potem slyszy sie jej slodko-niewinne
          argumenty ze "w milosci trzeba byc egoistka" albo "to uczucie bylo
          silniejsze od NAS", hehe. Do kobiety nie ma co miec pretensji, ze
          zagiela parol na zonatego, bo to najprawdopodobniej jakas
          nieszczesliwa, samotna desperatka. Pretensje nalezy miec do faceta i
          tylko do niego. To on powinien trzymac swoje uczucia oraz rozporek
          na wodzy, unikac sytuacji zdradogennych i niebezpiecznych, to on ma
          wiele do stracenia - zone, rodzine, stabilne zycie i to on ponosi
          tutaj odpowiedzialnosc za rozwoj tego lechczacego jego ego romansu.
          • miacasa Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 12:51
            Glamourous, pewnie, że facet jest winny jak najbardziej ale trudno mi zgodzić
            się, że zdradzana kobieta nie może mieć pretensji do tej trzeciej. Może i to jak
            najbardziej ale bez umniejszania winy męża. To dziewczę bawiło się w
            manipulowanie uczuciami autorki wątku wysyłając jej sms o romansie męża (jako
            tzw. życzliwa). Laska nie ma skrupułów i jak najbardziej można o niej w
            najgorszych słowach myśleć bo oprócz uwiedzenia cudzego męża pozwala sobie na
            wredne pogrywanie na emocjach legalnej małżonki. Co do motyli w brzuchu żonkosia
            wypowiadać się nie będę bo dla mnie to żałosny palant, który nie ma na tyle
            kultury by szanować własną żonę.
            • pivoniia Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 13:16
              Oczywiście nie umniejszam winy męża,sądzę że tworzy sobie dogodne
              warunki do "bycia" z dwoma, jednak ta "ona" ma bardzo duży wpływ na
              rozwój wypadków.Wiem,że próbowała już z jednym żonatym z ich
              pracy ,ale tamten miał sprawne hamulce moralne i jakoś jej nie
              poszło. Poza tym miałam okazję z nią rozmawiać tel to mnie atakowała
              (pomimo mojej konkretnej propozycji :bierz go sobie), manipulowała
              tymi smsami stwarzając sobie wygodną pozycję powierniczki
              przeciwko "czepiającej " się o nic żony, a te smsy wysyłała SAMA !
              Nakręciła jeszcze jeden wątek,aby mnie w oczach męża pogrążyć (który
              wolę przemilczeć).Miacasa ma rację ona nie ma skrupułów .A on żaden
              tam biedny,wie ile może stracić i tylko gra na zwłokę , może się
              przyzwyczaję? Stąd moje pytanie głównie do eksperta czy można kochać
              dwie (czy to miłość??) i czy tak ciężko wybrać? Mnie się wydaje,że
              nie i wybór w moim przypadku byłby prosty.
              • glamourous Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 14:57
                Skoro tak, to faktycznie kobita nie przebiera w srodkach, zeby
                zaanektowac Ci faceta. Piszac poprzedni post przeoczylam fakt, ze ta
                paniusia urzadzila sobie z Toba smsowa "goraca linie" zeby Ci
                dokopac i zagrac na uczuciach zranionej zony. Przypuszczalnie mialo
                to na celu spowodowac, ze z hukiem odejdziesz od meza, a ona
                tryumfalnie zajmie Twoje miejsce w jego zyciu. Wyjatkowa wredota,
                zwlaszcza, ze wie doskonale ze Twoj maz to nie tylko facet zonaty,
                ale rowniez dzieciaty. I o ile jakos jeszcze jestem w stanie
                wyobrazic sobie, ze jakas spragniona milosci zdesperowana istota
                odciaga meza od zony, to juz odciaganie ojca od dzieciakow i rodziny
                jest po prostu obrzydliwe.
                A a propos Twojego pytania do eksperta : co Ci da odpowiedz na nie?
                Wielu ludzi lubi dzialac na 2 fronty, tego typu zauroczenia (w domu
                staly partner i rodzinne ciepelko, a poza domem adrenalina, motylki
                i zakazany zwiazek) nie sa wylacznie domena mezczyzn. Ludzie czesto
                gustuja w tego typu uczuciowej partyzantce (zwiazek na boku daje im
                poczucie przygody i odskoczni od zyciowej rutyny itp) i utrzymywanie
                sekretnych romansow moze trwac latami. Tylko czy Ty chcesz byc ta
                druga? Dzielic sie uczuciami meza z jakas baba pokroju "wilk w
                owczej skorze" tylko dlatego ze facet ma ochote polechtac swoje ego
                zainteresowaniem dwoch kobiet jednoczesnie?

                IMO powinnas zdecydowanie dac mu 24 godziny na definitywne
                zakonczenie romansu, grozac w przeciwnym wypadku koncem malzenstwa i
                wyprowadzka do kochanki. Postawic sprawe definitywnie i konkretnie -
                nie pozwolic mu na jakies rzewne dziamganie o milosci do dwoch
                kobiet i na struganie biednego pogubionego misia. Ja na Twoim
                miejscu zazadalabym wykonanie definitywnie zrywajacego znajomosc
                telefonu do niej w Twojej obecnosci. Potem zas zagrozic, ze jezeli
                mimo to bedziesz miala sygnaly o kontynuowaniu tej relacji, to
                niestety bedzie definitywny wypad. Wydaje mi sie, ze on nie powinien
                byc taki skory do odejscia, bo widzi chyba jaka z jego przyjaciolki
                zimna i malo elegancka manipulantka. Tak czy owak swoja kobieca
                godnosc i (ewentualnie) malzenstwo zachowasz - jak wszystkie kobiety
                w takiej sytuacji - tylko dzieki stanowczosci i twardemu postawieniu
                sprawy.
                • ruta.dl Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 15:08
                  skoro on taki fajtlapa i nie potrafi z nia skonczyc to ja bym sie na
                  Twoim miejscu do tej pani wybrala osobicie. Odwalona jak szczur na
                  otwarcie kanalu, (aczkolwiek nie wyzywajaco, ale niech zobaczy ze
                  jestes fajna, zadbana kobieta) i jej przy swiadkach jej
                  wytlumaczyla, ze sobie nie zyczysz takich zachowan.
                  A biedny mis niech po prostu prace zmieni i numer telefonu.
                • sanciasancia Dołożyłabym do tego groźbę wystapienia 05.01.09, 19:00
                  o rozwód z winy męża.
              • neecia Czy można kochać dwie? 07.01.09, 12:40
                Ty zaspokajasz jego inne potrzeby, tamta kobieta inne, więc trudno mu
                zrezygnować z którejkolwiek z Was.

                Najsilniejszą potrzebą jest poczucie bezpieczeństwa, dlatego ludziom tak trudno
                zdecydować się na zmiany i tkwią w dobrze znanych sytuacjach życiowych nawet
                kosztem bycia nieszczęśliwym. Być może to jest przyczyną tego, że Twój mąż
                niczego nie próbuje zmienić w Waszej relacji, a tak kurczowo się Pani trzyma i
                nie chce odejść.
          • eastern-strix akurat! 22.01.09, 21:56
            ja bylam wolna przes spora czesc zycia i akurat bylo odwrotnie - to zonaci
            pchali mi sie do lozka. Nigdy (podkreslam nigdy) nie skorzystalam.

            Nie ma co uogolniac. Sa samotne zdesperowane kobiety ale sa tez zonaci
            poszukujacy wrazen...
    • burza4 Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 05.01.09, 16:10
      pivoniia napisała:
      > Zdrady fizycznej nie było,ale > emocjonalna.

      nie rozśmieszaj mnie... naprawdę w wierzysz w platoniczne układy?
    • manti27 Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 06.01.09, 18:52
      To trudna sytuacja, ale uważam, że wybaczając mu i dając kolejną szansę Twój mąż
      ją wykorzysta, ale raczej nie tak jak tego oczekujesz. Tym bardziej że już
      kiedyś mu wybaczyłaś i dałaś drugą szansę. Może po prostu daj szansę sobie.
      Kiedy się kogoś kocha to się go nie rani.
    • hamerykanka Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 06.01.09, 23:28
      A ja mam inna rade. Napisz smsa do tej pani ze owszem, moze miec
      Twojego meza ale dzieci zostaja przy nim, i Asia nie lubi jajek a
      Jas ma uczulenie na pomidory a oboje nie lubia grochowki. Jesli pani
      dostanie konkretna informacje ze zostanie macocha i to calodobowa,
      to prawdopodobnie romans jej przejdzie. Tylko trzeba twardo
      negocjowac i mezowi powiedziec to samo. Niewielu facetow chce byc
      tym rodzicem wychowujacym dzieci. Zanim sie oburzysz-nie musisz
      doprowadzic tego do konca, chodzi o pokazanie facetowi opcji ktora
      mu sie nie spodoba. Bo latwo odejsc do swiezej i radosnej kochanki,
      bez zobowiazan. Gorzej, jak sie ma garba w postaci owych zobowiazan
      i dzieci...
      • manti27 Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 07.01.09, 16:16
        Załóżmy, że owa pani przestraszy się roli macochy i sama wycofa się z romansu.
        Ale co to da czytelniczce? Jaką ma pewność, że za kilka miesięcy czy lat jej mąż
        nie znajdzie sobie kolejnej kochanki, dla której wizja bycia macochą nie będzie
        tak straszna.
        • hamerykanka Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 07.01.09, 20:51
          Nie da. Ale zakladam ze pomoze jej tu i teraz. A potem powinna
          zaczac dbac o swoje interesy jesli zechce odesparowac sie od meza.
          Kupi sobie czas. Bo mysle ze jesli zrobil to raz, zrobi dwa i
          trzy.Powinna dowiedziec sie o kwestie rozwodowe, alimenty, kwestie
          wlasnosci mieszkania/domu, zadbac o prace ktora pozwoli jej utrzymac
          sie i dzieci itd...
    • amb25 Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 08.01.09, 10:28
      Witaj Agnieszko
      Jak napisalam w ktoryms z postow, mam nieco podobna sytuacje. Tylko,
      ze dotyczy ona bylej milosci mego meza. Pani ta dawno, dawno temu
      poderwala go a potem po krotkiej znajomosci rzucila. Mowiac, ze go
      nie kocha. A on ja wciaz kocha. Dowiedzialam sie o tym niedawno.
      Tylko, ze ona go nie chce. TEraz tez nie.
      Moj maz tez twierdzi, ze kocha nas obie, tylko kazda inaczej. Nie
      wiem czy to prawda.
      Na poczatku bardzo sie zdenerwowalam. Bo dzwonil do niej, pisal
      maile (podobno niektore mile inne, mniej)ona mu od jakiegos czasu
      przestala odpisywac, teraz lezy i czaly czas sie martwi, jaka to ona
      jest nieszczesliwa, samotna i w ogole jest przyczyna wszystkich jego
      nieszczesc, bo jak go nie chciala to go mogla nie podrywac. 16 lat
      temu !!! To jest jakas obsesja z kotej on nie potrafi sie wyrwac.
      Nawet chyba tak mu jest dobrze.
      Poniewa to dopiero poczatek choroby, psychoterapia przed nami. Nie
      wiem jaki bedzie skutek tej psychoterapi.
      Wierze twojemu mezowi, ze nie potrafi sie uwolnic. Ale zeby sie
      uwolnic to on musi chciec. Moze boi sie podjac jakas decyzje?
      W milosc do dwoch kobiet jednoczesnie trudno mi uwierzyc. Ale moze
      to mozliwe.
      Na poczatku bardzo sie zdenerwowalam. Ale potem pomyslalam sobie, ze
      przeciez mielismy fajne malzenstwo, nawet teraz jest fajnie. Wiec
      ulozylam sobie plan. Oczywiscie chce tez mu pomoc z tego wyjsc.
      Pierwsze punkty zaczelam juz realizowac.
      1. Uspokoic sie.
      2. Poprawic sobie nastroj.
      3. Usmiechac sie do ludzi. Do meza tez.
      4. Nie martwic sie. Bo co to pomoze?
      5. Nie zloscic sie. Bo co to pomoze?
      6. Wychodzic z domu od czasu do czasu, takze z kolegami. W koncu
      mezczyzni to tez ludzie. :) A humor poprawiaja znakomicie.
      7. Zadbac bardziej o wyglad zewnetrzny, bo chyba sie troche
      zapuscialam.
      8. Uswiadomic sobie, ze maz nie jest jedynym facetem na swiecie.
      9. Jak bedzie taka potrzeba, to zawsze mozna wziasc rozwod. Po
      rozwodzie tez mozna zyc.
      10. W kazdej sytuacji jakos sobie poradze i wczesniej czy pozniej
      bedzie dobrze.

      Poniewaz nie robie mu awantur, nie krytykuje, chyba jest troche
      zawiedziony. Nie wiem jak bym sie zachowala, bedac w Twojej
      sytuacji.
      Ale jedno jest pewne, uspokoj sie i na spokojnie to przemysl. Nie
      rob niczego pochopnego. Gniew i zlosc sa zlymi doradcami. Zastanow
      sie czego naprawde chcesz i oczekujesz. Czego chce i oczekuje twoj
      maz. Te rozgrywke musisz poprowadzic tak, zebys to ty wygrala. A co
      oznacza wygrana? Tego nie wiem. Moze wzmocnienie waszego zwiazku,
      moze wlasnie uwolnienie sie od niego moze nowy zwiazek. W kazdym
      razie ma prowadzic do tego, zebys byla zadowolona z zycia i nie
      miala wyrzutow sumienia.
      Trzymaj sie i glowa do gory.

    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 12.01.09, 15:10
      Sprawę należy potraktować jak kryzys. Z takich sytuacji nie wychodzi się szybko.
      Wszelkie Pani posunięcia i żądania wobec męża są słuszne, ale może trzeba dać
      sobie więcej czasu na ich wejście w życie.
      Domyślam się, że dla Pani cała sprawa i zachowania męża są i irytujące i
      upokarzające i chciałaby Pani aby wszytko wróciło do normy a mąż zaczął
      zachowywać się odpowiedzialnie.Jeśli zdecydowaliście Państwo wspólnie na
      pozostanie razem i na razie ta decyzja jest utrzymana, to proponuję cierpliwie
      poczekać i obserwować męża i to jak się wywiązuje ze swoich obietnic. I na
      bieżąco podejmować decyzje. Jedno jest pewne. Z takich sytuacji można wyjść,
      warto się o to starać i niestety zdarzają się one często. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • vickydt Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 13.01.09, 23:00
      Lafiryndzie zrób scenę w pracy. Ja bym nawet do jej szefa poszla i pokazala smsy
      od niej. Rozumiem zglupienie, błedy, ale sucz wie, ze Cie rani. Zrań i ją. A
      misiowi ciapkowi utopkowi pokaż, że jest tylko jedna droga.
      • nowy99 Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 14.01.09, 08:29
        Nie zniżyłabym się do tego, by kontaktować się w jakikolwiek sposób
        z tą chamką (wpiep.. się w rodzinę, dzieci, gniazdo rodzinne
        rozwaliła - prymitywna wieśniara za przeproszeniem). Za to Twój mąż
        powinien wiedzieć o tym, jak ona Cię nękała i nęka, i jego powinnać
        obarczyć odpowiedzialnością za zakłócenie spokoju Waszej rodzinie,
        dzieciom, Tobie. Zadał się z bezczelną prostaczką. I fakt, że
        jeszcze tkwi w kontakcie z nią wystawia mu jak najgorsze świadectwo.
        Powinnaś wreszcie zrobić mu trzęsienie ziemi i bez ostrzeżeń i
        krzyków złożyć pozew o rozwód (z jego winy, ale nie strasząc go tym
        jednak) i jeśli otrzyma ten pozew i to nim nie zatrzęsie (a powinno
        na dobre, bo żarty się skończyły) - to ja osobiście rozeszłabym
        się. No, bo jeśli to nim nie zatrzęsie, to nie jest wart niczego dla
        Was, dla Ciebie...
        Jeśli zaś dasz dalej jakikolwiek mu czas na jego "podejmowanie
        decyzji", to stwierdzi, że z Tobą tak można i w przyszłości nie
        będzie bał się zrobić tego ponownie, bo przecież nie było aż tak
        tragicznie...
        On naprawdę powinien wystraszyć się, że Was utraci na zawsze i Ty
        właśnie jak najszybciej powinnaś go przestraszyć.
      • langolier_maximus Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 29.01.09, 09:20
        Chyba nie mowisz serio?Zenada...Jakby to zrobila, to dla mnie taka
        osoba osmiesza glownie siebie.Szefa w pracy naprawde nie powinny
        interesowac osobiste przepychanki pracownikow i ich uklady
        malzenskie.Ja organicznie nie trawie mieszania osob spoza "ukladu"
        do cudzych problemow.Na miejscu szefa w ogole bym takiej osoby nie
        sluchala tylko grzecznie acz stanowczo pokazala drzwi.Szef jest
        szefem w pracy-od zadan sluzbowych i z nich rozlicza.To co ktos robi
        po godzinach i kwestiach nie dotyczacych jego zakresu obowiazkow to
        jego prywatna sprawa.Takze wpadanie do pracy z takimi nowinami to
        jakas histeryczna groteska i zamyka raczej niz ulatwia dorge do
        pogodzenia sie z mezem.Ta trojca sama musi rozwiazac ten problem a
        glownie to zona z mezem.Jak daja sobie szanse..a raczej ona jemu,
        jesli jest pewna,ze da rade to karawana jedze dalej.Znalam pare w
        podobnej sytuacji,gdzie jakos wyszli z klopotow choc taka drzazga
        pod pazurem ;-) zawsze zostaje.Ja nie wem jakbym sie zachowala vzy
        umialabym wybaczyc, naprawde nie wiem..
    • uli Re: Pani Agnieszko i forumowicze proszę o radę ! 29.01.09, 13:28
      Ja wierzę w jasne komunikaty.
      Nie tak żeście się umawiali.
      Weź złóż pozew o rozwód, niech on JASNO zobaczy, że nie masz ochoty na tą
      zabawę. Żadnych negocjacji. Myslę, że wtedy uda mu się podjąć decyzję. Pora
      dorosnąć.

      A tej babie to ja bym chyba regularnie przebijała opony za te zabawy z Tobą, ale
      takich rad Ci już nie daję, bo chyba nie uchodzi ;)

      Jedno jest pewne: "Kto sieje wiatr, ten żąć będzie utrapienie..."

      Powodzenia

      U
Pełna wersja