gosienka70
05.01.09, 13:22
Czuję się bezradna... Brakuje mi już argumentów.
Mój syn od kilku miesięcy spotyka się z dziewczyną (pierwszą w jego
życiu). Już po miesiącu znajomości zaczął przebąkiwać (niby to w
żartach) o tym, że chce się z nią ożenić. W ten sposób sprawdzał, co
z mężem sądzimy na ten temat. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby
nie to, że nie mówił o ślubie kiedyś tam, tylko o ślubie za kilka
miesięcy lub ewentulanie w wieku 21 lat, kiedy będzie mógł. Nasze
wszystkie argumenty odpierał tym, że my z mężem również wcześnie
założyliśmy rodzinę. Miałam wówczas 19 lat. Ostatnio syn zaczął
podpuszczać mojego męża, że zostanie dziadkiem, więc albo już "jest
po ptakach", albo taki jest plan. Zaznaczam, że dość już nagadaliśmy
się na temat odpowiedzialności, antykoncepcji itd. Nic nie dociera.
Syn całe życie miał do wszystkiego podejście: Jakoś to będzie.
Nadmienię też, że zapewne nie bez znaczenia jest podejście
dziewczyny mojego syna. Ona również chciałaby już założyć rodzinę:(
Proszę o jakieś sugestie. Co mogę jeszcze powiedzieć, co powinnam
zrobić. Proszę o pomoc.