mój związek to poraszka co robić?

12.01.09, 18:20
Witam, z reguły nie jestem osobą która się żali ale już nie wiem co mam robić
być może jestem przewrażliwiona? Mój narzeczony jest starszy o 8lat a ja
kończę liceum.Bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez
niego...Ale..kłócimy się bardzo często i to są coraz poważniejsze sprawy np.
ostatnio poszło o dziecko. Być może kiedyś chciałabym mieć dziecko ale
obejdzie się bez za to mój partner bardzo chce mieć dziecko chce zostać ojcem
ale zdrowie mi nie pozwala na ciąże i poród mogło by się to skończyć śmiercią
a on tego nie rozumie.Poza tym podejrzewam że ma już dziecko z konkubiną jego
brata niedawno urodził się Karol strasznie podobny do niego i jest jego
chrzestnym. Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie? czekał aż
urodzi. . jeździł do nich. . a jak byliśmy na odwiedzinach u nich to
pokazywali zdjęcia na których Basia była prawie goła tzn bez biustonosza i jak
małego karmiła. . mnie one zawstydziły a mój jak gdyby nigdy nic patrzył na
nie. . a to on powinien sie zawstydzić. . .Przepłakaną mam już nie jedną noc
nie wiem jestem przewrażliwiona co wy o tym myślicie proszę o jakąś rade ,
wytłumaczenie nie wiem co mam myśleć robić? Nie chce z nim skończyć bardzo go
kocham.Proszę o szczere komentarze. . .
    • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:23
      Dodam jeszcze że bardzo nie lubię jego rodziny i towarzystwa.Chyba muszę się z
      tym pogodzić ale on przywiązuje straszną wage do ich zdania.
      • marzeka1 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:26
        "Chyba muszę się z
        tym pogodzić "- a w imię czego???? Tej wydumanej przez siebie miłości????
        Uważasz, że dowodem miłości będzie jak pan zapłodni ciebie i potem zostaniesz
        młodą matką samotnie wychowującą dziecko????? MYŚL, to nie boli- chciałaś
        prawdy, masz.
      • endofallhope Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 20:24
        "Proszę o szczere komentarze. . ." ? A po co?
        3/4 ludzi na tym forum powie Ci, ze robisz blad, zebys sobie dala na
        wstrzymanie/spokoj i nie pakowala sie w taki zwiazek... i i tak nie bedziesz
        chciala ich sluchac, zrobisz po swojemu - juz tak zadecydowalas:
        "Nie chce z nim skończyć bardzo go kocham"
        "bardzo nie lubię jego rodziny i towarzystwa.Chyba muszę się z tym pogodzić"

        Co robić? Na razie skoncz jednak to liceum - wyjdzie Ci na dobre bo na razie to
        to w co wpakowalaś wyglada jak poraŻka ;)
    • marzeka1 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:25
      Jak nie chcesz zrywać z takim dupkiem (pan z opisu wygląda straszliwie), to
      kochaj go sobie i spieprz życie. Twoje- prawda? Wtedy dopiero będzie porażką.
      Kończysz liceum- zdaj maturę, idź na studia, zacznij żyć, jak na młodą
      dziewczynę przestało, zamiast wchodzisz w jakieś patologiczne układy-konkubiny,
      ciąże,kłótnie....
      • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:29
        On jest kochany bardzo dużo mu zawdzięczam i mnie wspiera ale jak kazdy ma swoje
        wady i chce je zrozumieć tylko nie umie.on pracuje,nie pije,nie imprezuje,ma
        swoje hobby- konie które zresztą są chyba najważniejsze,
        • marzeka1 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:30
          To w czym problem- daj się zapłodnić i żyj długo i szczęśliwie. Co prawda twój
          opis to opis patologii, ale skoro ci pasuje?
          • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:35
            słuchaj prostaczko naucz się czytać jeśli masz problemy z osobowością to
            komentuj swoją głupotę ja nie potrzbuje komentarzy takich osób jak ty!
            • endofallhope Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 20:28
              tak sobie czytam i ciagle pamietam o tym, ze sama prosilas o SZCZERE KOMENTARZE.

              No to wlasnie dalas popis i mam dla Ciebie "szczery komentarz" - jesteś żalosna.
        • kol.3 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:35
          Jesteś jeszcze bardzo młoda - dorośnij, nie pakuj się w związek z
          facetem, któremu w gruncie rzeczy nie ufasz, nie lubisz jego
          towarzystwa. Facet ciągnie do posiadania dzieci, nie licząc się z
          Twoim zdrowiem, obstawi Cię dzieciakami, uzależni Cię od siebie - po
          co Ci to? Jesteś bardzo młoda - baw się, tańcz, spotykaj z
          chłopakami w Twoim wieku, żyj. No i skoncz studia, bo to się zawsze
          przyda. Otrzeźwienia życzę.
      • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:34
        jego rodzina mnie nie obchodzi ich patologia. mnie obchodzi mój facet i tyle.Nie
        potrzebuje fałszywych rad typu skończ z nim itd. chce z nim być i będę. chce
        wiedzieć jak o tym myśleć. .
        • kol.3 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:37
          Jabłko upada niedaleko od jabłoni. Zdejmiesz różowe okulary - sama
          zobaczysz. Pytałaś o radę - otrzymałaś ją.
        • endofallhope Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 20:30
          ...ze jest Twoim Kochanym Misiaczkiem

          masz swoja odpowiedz, chyba pora zamknac temat ^^
    • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:38
      nie rozumicie tego. . . nie będę miała dzieci mam 19lat i zawód oprócz tego ide
      na studia przecież to nie koliduje. Liczyłam na kilka słów otuchy a nie krytyki.
    • rkwb Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:39
      Jeśli nie umicie dawać rad to ich nie dajcie dobrze tak będzie dla was lepiej.
      • marzeka1 Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 18:44
        To po co piszesz na forum i na dodatek strzelasz focha jak coś ci nie pasuje?
        Poza tym przeczysz sama sobie- piszesz, że zależy ci tylko na facecie, a nie
        jego patologicznej rodzinie, ale piszesz, że bez swego towarzystwa żyć nie umie.
        Twój opis związku to klasyczny przykład pieprzenia sobie życia, ale cóż- ktoś
        musi mieć życie spieprzone, jeśli nie myśli. A teraz, dziecko, popluj sobie.
      • endofallhope Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 20:33
        "Proszę o szczere komentarze. . . "

        LOL'd HARD.
    • brak.polskich.liter Urzekla mnie Twoja historia 12.01.09, 18:58
      Zwlaszcza ten fragment:

      > a on tego nie rozumie.Poza tym podejrzewam że ma już dziecko z konkubiną jego
      > brata niedawno urodził się Karol strasznie podobny do niego i jest jego
      > chrzestnym. Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie? czekał aż
      > urodzi.

      Madra kobieta z Basi - wie, ze najwazniejsze, zeby wszystko zostalo w rodzinie.

      a jak byliśmy na odwiedzinach u nich to
      > pokazywali zdjęcia na których Basia była prawie goła tzn bez biustonosza i jak
      > małego karmiła. . mnie one zawstydziły a mój jak gdyby nigdy nic patrzył na
      > nie

      Trzeba bylo sprawdzic, czy mial erekcje. Teraz juz po herbacie, ale podczas
      kolejnej wizyty u szwagra mozesz sprawdzic. Przy okazji nie zaszkodzi sprawdzic,
      czy erekcje ma brat meza. Moze to z jej braku takie podobienstwo Karola do
      Twojego starego?
    • eve.mendes Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 19:28
      czytam i oczom nie wierzę!

      dziewczyno na własne życzenie pakujesz się w jakieś dziwne układy,
      facet ma gdzieś Twoje zdrowie i życie, podejrzewasz że ma dziecko z
      konkubiną brata a Ty piszesz, że go kochasz?
      jak wyobrażasz sobie wasze wspólne życie skoro nie trawisz jego
      rodziny i znajomych?

      i nie irytuj się bo dziewczyny dobrze Ci radzą, jesteś na dobrej
      drodze żeby skończyć na forum zdesperowanych żon


      a motyw z zastydzeniem mnie rozbawił - facet, który zawstydza się na
      widok kobiecego biustu - a to dobre :D
      • marianka_marianka Re: mój związek to poraszka co robić? 12.01.09, 21:29
        eve.mendes napisała:

        >a motyw z zastydzeniem mnie rozbawił - facet, który zawstydza się na widok kobiecego biustu - a to dobre :D

        "pokazywali zdjęcia na których Basia była prawie goła tzn bez biustonosza i jak małego karmiła. . mnie one zawstydziły a mój jak gdyby nigdy nic patrzył na nie. . a to on powinien sie zawstydzić. . ."

        Moja droga, źle zrozumiałaś...
        Gołe piersi zawstydziły Autorkę wątku, a miały zawstydzić jej Ukochanego :)
    • suellen_girl Re: Boże, dziewczyno!!! 12.01.09, 20:14
      Boże, dziewczyno, za kilka miesięcy matura, a ty piszesz "poraszka"!
      Chyba daj juz sobie spokój z tymi egzaminami na studia, raczej nie
      jestes stworzona do nauki. Daj sobie dzieciaka zrobić i żyjcie
      szczęśliwie z Basią, bratem i końmi. ;-))
      Ludzie, dajcie spokój z odpisywaniem na tego posta, jakaś gó...ara
      trolluje i tyle. A jeśli nie trolluje, to... nie, niemożliwe, żeby
      ktoś był aż tak głupi!!
      • marianka_marianka Re: Boże, dziewczyno!!! 12.01.09, 22:52
        suellen_girl napisała:
        >niemożliwe, żeby
        > ktoś był aż tak głupi!!

        Niestety możliwe -znam osobiście taki model. Młoda jest i widać głupia w niektórych sprawach.

        > Daj sobie dzieciaka zrobić i żyjcie szczęśliwie z Basią, bratem i końmi. ;-))

        Ha ha ha!!! Rozbawiłaś mnie do łez!!!


    • marianka_marianka Poraszka ?????? 12.01.09, 21:24
      rkwb napisała:
      > "mój związek to poraszka co robić...
      > a ja kończę liceum">

      Twoja ortografia i styl pisania (jak na końcówkę liceum) to porażka... Powodzenia na maturze! Wybacz szczerość, ale to jako pierwsze nasunęło mi się na myśl po lekturze Twojego postu.

      A co do Waszego związku - po pierwsze:
      Jeżeli nie możesz mieć dziecka z różnych względów, to nie wiąż się z mężczyzną, który chce dzieci i zdania nie zmieni.

      Po drugie:
      Cytuję: "podejrzewam że ma już dziecko z konkubiną jego brata niedawno urodził się Karol strasznie podobny do niego i jest jego
      chrzestnym. Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie?"

      To nie jest dziwne, ale jakieś chore! Słuchaj, czy Wy nie rozmawiacie o takich sprawach jak podejrzenie posiadania (lub co gorsze - posiadanie dzieci) z innymi kobietami??

      Po trzecie:
      Cytuję: "Przepłakaną mam już nie jedną noc nie wiem jestem przewrażliwiona co wy o tym myślicie proszę o jakąś rade ,
      wytłumaczenie nie wiem co mam myśleć robić? Nie chce z nim skończyć bardzo go kocham".
      Zastanów się czy za 10,15 lat (lub kilkoro dzieci z cudzymi konkubinami później) będziesz go jeszcze kochać? Jesteś bardzo młoda i naiwna - wydaje Ci się, że go kochasz. Jak ja miałam 18 lat - zakochałam się w starszym facecie (rozwiedzionym) i byłam pewna, że to uczucie będzie trwało wiecznie. Do dziś mam dreszcze na samą myśl, co by było gdybym na serio się z nim związała... Na szczęście 3 lata później poznałam mojego aktualnego męża (2 lata starszy ode mnie) i jesteśmy razem do dnia dzisiejszego.
      Daj sobie szansę na poznanie kogoś przyzwoitego, bez tajemnic, przez kogo nie będziesz płakać i zastanawiać się czy Cię nie oszukuje...
      W poprzednich postach wypowiadają się mądrzy ludzie i warto skorzystać z ich doświadczeń zamiast boleśnie uczyć się na swoich.
      Nie pakuj się w związek, który na wstępie już pachnie patologią...

      >"Proszę o szczere komentarze."
      Proszę bardzo.
      • krzysztof-lis Re: Poraszka ?????? 13.01.09, 13:18
        > > Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie?"
        >
        > To nie jest dziwne, ale jakieś chore!

        Ale nie masz na myśli tego, że dziwny jest sam fakt zawiezienia rodzącej do
        szpitala?

        Gdyby to było dziwne, co mielibyśmy myśleć o taksówkarzach? ;)
        • marianka_marianka Uprzejmie, po raz drugi 13.01.09, 14:19
          piszę to samo.

          Cytuję: "podejrzewam że ma już dziecko z konkubiną jego brata niedawno urodził się Karol strasznie podobny do niego i jest jego
          chrzestnym. Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie?"

          To nie jest dziwne, ale jakieś chore! Słuchaj, czy Wy nie rozmawiacie o takich sprawach jak podejrzenie posiadania (lub co gorsze - posiadanie dzieci) z innymi kobietami??

          Podkreślam - dziwne są powiązania partnera Autorki z konkubiną brata. Jego dziecko - nie jego dziecko... Któż to wie? Być może Basia... Najbardziej dziwi mnie w tym wszystkim fakt, że nie rozmawiają o tych podejrzeniach (!).
          Samo zawiezienie kobiety rodzącej do szpitala - jak najbardziej na miejscu. Swoją drogą ciekawe czemu brat nie mógł. Przypuszczam, że obowiązki zawodowe mu to uniemożliwiły. No chyba, że jest inny powód, ale na ten temat może wypowiadać się jedynie Basia;-)
          Pozdrawiam!
          • suellen_girl Re: A propos zawożenia na poród 13.01.09, 14:29
            "Zawiózł Basie(konkubinę brata) na poród dziwne co nie"

            To zależy. Dziwne byłoby wtedy, gdyby zawiózł ją konno (autorka
            wspominala, że konie to hobby tego supersamca). Ewentualnie gdyby
            kazał jej biec za koniem.
            Jeśli samochodem - to chyba normalne, nie?
            Wiecie co? My tak sobie tutaj piszemy, a autorka zaciera ręce, że az
            tylu jeleni jej durny wątek podbija...
            • jagoja Re: A propos zawożenia na poród 13.01.09, 15:41
              "To zależy. Dziwne byłoby wtedy, gdyby zawiózł ją konno (autorka
              > wspominala, że konie to hobby tego supersamca). Ewentualnie gdyby
              > kazał jej biec za koniem.
              > Jeśli samochodem - to chyba normalne, nie?"

              Dobre :-). Bardzo mi się podoba Twoje poczucie humoru :-).
          • jagoja Re: Uprzejmie, po raz drugi 13.01.09, 15:38
            Taaak, zgadzam się, że powiązania partnera autorki z konkubiną brata
            są dziwne, jednakże po przeczytaniu tej historii odnoszę wrażenie,
            że te powiązania są tylko i jedynie w nieco jeszcze infantylnej
            główce autorki. Bo co konkretnie zarzuca swojemu chłopakowi
            autorka ? Po pierwsze zawiezienie do porodu konkubiny brata, po
            drugie oglądanie (bez zawstydzenia :-) zdjęć z karmienia piersią
            dziecka, po trzecie (i tu mój HIT :-), że dziecko (jak rozumiem
            noworodek) jest podobne do jej partnera...
    • premeda Re: mój związek to poraszka co robić? 13.01.09, 08:02
      Nie wiem czy te posty coraz durniejsze, czy to "pokolenie warzyw",
      które nawet pisać nie umie doszło do głosu i co gorsza rozmnaża się?
      Najpierw długaśny post bez ładu i składu mamymartinki, która nie wie
      kogo kocha bardziej i z problemami do rodziców lata, później post
      jej małżonka, który 20-latce chce zrobić drugie dziecko mimo, że ona
      nie chce. Teraz z kolei mój związek to PORASZKA, w którym panna w
      liceum nie wie co zrobić z facetem starszym od niej, który
      prawdopodobnie zrobił innej dziecko i wymaga dziecka od niej (a ona
      mieć ich nie powinna). Dam radę rkwb co zrobić. KOPNĄĆ DELIKWENTA W
      CZTERY LITERY i siebie w głowę!
    • pati9.78 Re: mój związek to poraszka co robić? 13.01.09, 12:06
      Na pewno nie "poraszka", tego możesz być pewna. A poza tym zajmij
      się, dziecko drogie, raczej nauką.
    • jagoja Re: mój związek to poraszka co robić? 13.01.09, 13:47
      Dochodzę do wniosku, że ja to jakaś inna jestem albo coś ...
      Czytam i czytam i nadal nie rozumiem co dziwnego jest w odwiezieniu
      kobiety brata do porodu, dziwne to by było gdyby rodzili razem.
      Widocznie konkubin nie mógł. Niedługo rodzi moja przyjaciółka i
      zaproponowałam jej, że gdyby jej mąż z jakichś przyczyn nie mógł
      jechać, chętnie ją zawiozę, gdybym ja nie mogła, pojechałby mój
      mąż ... co dziwnego jest w takiej pomocy ???
      Następne czego nie rozumiem, to "gołe zdjęcia" - czyli zdjęcia na
      których kobieta karmi piersią. Co z nimi jest nie tak? I czemu
      należy się za takie zdjęcia wstydzić ???

      I mam jeszcze pytanie do dziewczyn, które odpowiadały. Na jakiej
      podstawie stwierdziłyscie, że rodzina chłopaka autorki to patologia?
      Bo on chce kiedyś mieć dziecko? Bo jego brat żyje w nieformalnym
      związku? Bo dziecko brata jest do niego podobne (to rozbroiło mnie
      najbardziej, prawie się popłakałam ze śmiechu), no kurcze to
      przecież dziecko brata, może być podobne ...
    • iwonarze Re: mój związek to poraszka co robić? 13.01.09, 21:02
      Co robić? Jak poraSZka, to może w scrabble pograć, albo wystartowac w konkursie "Mistrz Ortografii".
    • basia_co_ma_fajny_biust Re: mój związek to poraszka co robić? 13.01.09, 23:19
      no jest podobny, i co z tego? a ty jesteś podobna do swojej babki ciotecznej, to tez cos oznacza? A w ogole to moja sprawa jak sie fotografuję.
Pełna wersja