byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie.

15.01.09, 12:46
witam.
w ubieglym roku rozwiodlam sie po 6 latach malzenstwa i wychowuje 6
letniego synka. w zasadzie podaczas trwania naszego malzenswta moj
uwczesny maz wcale nie zajmowal sie synem, ale wmomecie jak
dowiedzial sie o moje wyprowadzce starsznie go od siebie uzaleznil.
rozwod dostalam na pierwszej rozprawie bez orzekania o winie. maz
na odchodne zyczyl mi szczescie i abym sobie ulozyla zycie. widzenia
nie zostaly mu ograniczone czyi moze po malego przjezdzac kiedy chce
z tym ze co drugi weekend mamy na zmiane. w tej chwili mam
przyjaciela, ktory jest rowniez po rozwodzie. moj maz zna ta osobe,
wypytuje syna o to co sie u nas dzieje. potem opowiada mu o tym jak
to ja jestem winna rozbica rodziny, ze corka mojego przyjaciela tez
mnie nie lubi bo rozbilam jej rodzine bo spotykam sie z jej tata.
caly czas jest nagonka na mnie, oczernie mnie ze jestem klamczucha i
oczustka, oczerniaja mojego partnera podczas wspolnych rozmow ( wiem
bo sie przynal do tego, ze maja z tata wlasnie taka tajemnice) a to
wszystko w ustach tak malego chlopca jest na kolec w serce. dzis
rano jak siei ubieral do przedszkola powiedzial mi, ze nie chce byc
taki jak ja bo ja rozbilam rodzine. staram sie na to nie reagowac bo
nie wiem co mam powiedziec. nie jest temat na jego wiek,a rece mi
opadaja bo ta spawa moze zabrnac za daleko. zastanwiam sie czy nie
ograniczyc bylemu mezowi praw ale maly moze miec do mnie pozniej
pretensje. nie wiem co mam robic.
    • kicia031 Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 15.01.09, 14:40
      Po prostu przystepnie wytlumacz dziecku jak sprawy wygladaja z
      twojego punktu widzenia. Nie sadze, bys miala jakiekolwiek
      przeslanki do ograniczenia praw, ojciec interesuje sie dzieckiem,
      wypelnia obowiazki opiekuncze.
      • verdana Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 15.01.09, 15:49
        A rozbiłas jakąś rodzine, czy nie?
        • nowy99 Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 15.01.09, 17:48
          Krótka piłka - ostrzeż byłego, że wiesz o podkopach i zaskutkuje to
          ograniczeniem widzeń z synkiem, zmyśl, że dziecko płacze, przeżywa
          to co tato mówi na mamę, że krzyczy w nocy - niech były ma poczucie,
          że to szkodzi dziecku...
          I faktycznie jeśli ostrzeżenie nic nie da, ogranicz widzenia.
          Wasze dziecko i tak przeżywa Wasze rozstanie, nie wolno mu dolewać
          stresu. Były mąż zachowuje się nieodpowiedzialnie.
          A dziecku spokojnie tłumacz, że tata robi nieładnie, ale nie buntuj
          go bardziej na ojca. To w przyszłości może źle zaskutkować.
    • syrena2005 Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 16.01.09, 10:03
      syn pytal czasami dlaczego nie mieszkamy razem. powiedzialam ze sie
      klucilismy, nie mozmy sie dogadac i to wydaje mi sie wystarczajace.
      jesli dalej nalegal to mowilam mu, ze jak bedzie wiekszy to pogadamy
      i ze jest za maly aby wtracac sie w sprawy doroslych.... natomiast
      jak widac tata nie mial tyle taktu i moim zdaniem informuje syna na
      tematy, o ktorych dzieko nie ma pojecia.
      kiedys dowiedzialam sie ze jestem klamczucha. wiec zapytalam
      dlaczego tak tata na mnie mowi? to syn powiedzial, ze oklamalam tate
      ze go kocham. w tedy powiedzialam, ze wlasnie dlatego sie rozstalimy
      bo taty nie kochalam. potem sie zastanowilam i nie wiem czy dobrze
      zroblam...
      na mojego bylego meza w obecnosci dziecka nigdy nie powiedzialam
      zlego slowa. w momecie kiedy slysze od synka, jakies zle slowa pod
      moim adresem i pytam go dlaczego tam na mnie mowi to twierdzi, ze
      tata tak powiedzial. odrazu tlumacze mu, ze tata jest nie w
      porzadku, ze tak na mnie mowi bo ja na tate nigdy nic zlego nie
      powiedzialam, a on przyznaje mi racje. wczoraj rozmawial z ojcem
      przez telefon krzyknal do mnie ze tata powiedzial ze mam sie
      dowiedziec kiedy sa ferie. bylam w szoku, ze niegoe manuje taka
      agresja i zlosc. nie wiem czy to nie efekt kontaku z ojcem. w
      kontaktach ze mna jest pogodnym dzieckiem.
      starszenie bylego mez nic nie da. juz kiedys kpil ze mnie w
      obecnosci dziecka i zadzonilam do niegi zeby staral sie nie podwazac
      mojego autorytetu w oczach dziecka, ale on na to - i co mi
      zrobisz.... ciezki przypadek.

      verdana - daruj sobie....
      • burza4 Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 16.01.09, 11:18
        co mu zrobisz? jak rozumiem, spotkania nie są ustalone sądownie? to
        możesz przestać się godzić na zabieranie małego i pozwalać na wizyty
        tylko u siebie w domu. Jednocześnie poszłabym z dzieckiem sama do
        psychologa dziecięcego, żeby mieć dowody dla sądu i pokazać, jak na
        dziecko wpływa takie szczucie. To wykluczy argument o "utrudnianiu
        kontaktów", a raczej będzie stanowiło dowód troski o dziecko.

        jak nie pomoże - to możesz wnieść do sądu o badania w RODKu i
        spotkania wyłącznie w twojej obecności ze względu na negatywne
        nastawianie i psychiczną przemoc na dziecku.
        • syrena2005 Re: byly maz nastawia dziecko przeciwko mnie. 16.01.09, 11:44
          sadownie ja mam przynana opieke. sad zazpytal czy mamy ustlone
          widzenia, powiedzilimsy zgodniem ze tak i nic nie zostalo zmienione.
          czyli co drugi weekend - zawsze, albo na zyczenie w tygodniu, ale z
          tego byly malzonek nie korzyta. ma nawet probem zeby podjechac do
          przedszkola w piatek rozpoczynajcy jego weekend. maly sie tarszenie
          cieszyl bo kilka razy udalo mi sie go namowic, ale to raptem 2,3
          razy na przestrzni roku ponad.
          musze isc do psychologa bo chcialam zrobic testy na adhd. moze sie
          tez okazac ze ta cala sytacja moze tez poglebic jego nadpobudliwosc.
          pewnie psycholog bedzie pytala o sytacje rodzinna. tak ze, mysle ze
          bede okazja do tego aby przedstawic cala sytacje.
          jezeli sprawdza sie moje przyposzczenia, na temat nadpobudliwosci,
          mysle ze majac opinie psychologa, bede mogla postarszyc czym
          wiarygodnym.....
          moze cos pomoze
Pełna wersja