ogrmona tęsknota 3latka z ojcem

28.01.09, 23:41
mój mąż jest marynarzem, są zżyci z synkiem.
do tej pory rozłąka mijala w miarę bezboleśnie dl amałego, ale ostatnio jest okropnie.

cały dzień chodzi za mną i płacze tęskniąc z ojcem, prosi by do niego dzwonić i kazać mu wrócić, bo już wystarczy pracy.
..gdy nie mam dla niego czasu,niemogę przyjść gdy mnie woła to mówi, że "dobrze tatuś zaraz wróci",
albo nagle w środku dnia siada i mówi, ze tatuś już wraca i zaraz będzie...

przed świętami miał kalendarz adwentowy, pokazałam mu, że tato wróci jak zje czekoladkę (pokazałam tą któa wypadała w tym dniu), pomyślałam, że skoro wtedy się sprawdziło, było mu łatwiej to to wykorzystam.
dostał od teściowej kalendarz, podobał mu się bo z robakami/zwierzątkami...zaznaczyliśy dzień powrotu M wielką literą "T", i wytłumaczyłam, ze codziennie rano będziemy robić "x" i odliczać ile dni zostało..ale on nie chce, nie interesuje się tym...
dzisiaj znalazł zdjęcie paszportowe męża i chodził cały czas "z tatą', mówił do zdjęcia jak go kocha, tęsknie, kazał mi przynieść je sobie do wanny...myślałam, że mając chociaż "tyle" taty przy sobie będzie mu łatwiej ale on ciągle jak nakręcony" mamo smutno mi bez tatusia, tęsknie..kocham go"

czasem mówi, że nie kocha mnie, ze kocha tylko tatę, i że to nic jakby mnie nie było, bo tatuś jak wróci to się nim zajmie..
nie złości mnie to ani nie smuci bo go rozumiem..
wiem co chce mi powiedzieć..

ale nie wiem jak mu pomóc, ulżyć trochę..jak mu wytłumaczyć..
bo gdy mówię, ze go rozumiem, że ja też tęsknię i tatuś tęskni to on zaprzecza mówiąc, że nieprawda, ze tylko on tęskni..
gdy mówię, ze tatuś go kocha ibardzo chciałby znim być to on mówi, ze nieprawda, ze go nie kocha..że tylko on kocha tatusia..

proszę o jakieś rady.
    • marina2 Re: ogrmona tęsknota 3latka z ojcem 30.01.09, 09:08
      wszystko co robisz,żeby mu ulżyć robisz świetnie.
      hmmm mimo to ulga bedzie nieiwelka.z czasem Synkowi będzie nieco latwiej się pogodzić,że tata ma taką pracę.gdzybyś miała z swoim otoczeniu inne marynarskie rodziny z dziećmi i mogła mu "na żywca" pokazać,że inne dzieci też czekają na tatę byłoby mu może lżej.
      nie zaprzeczasz jego uczuciom i to jest ok.przed Tobą dłuuuuugie na lata tlumaczenia dlaczego i po co tata jest na statku.
      pokazywalam dzieciom statki w Gdynii,mają statki do zabawy /duplo,playmobile/.jak tylko była możliwość zawiozłam chłopców do Męża na statek na krótki rejs,ale dla Twojego Synka jeszcze to daleka droga.Nasze Najmłodsze ma 4,5 był na statku kiedy miał 3 lata.Statek stał w porcie.Syn umiejscowił Tatę,był szczęśliwy,że zobaczył na własne oczy TO miejsce.Teraz kiedy M znowu jest na morzu i tak lecą takie same teksty jak u Ciebie.jak mówi "tęsknię za tatą" mówię "wiem ja też tęsknię" i tak każdego dnia.
      z doświadczenia ze starszymi dziećmi cóż zawsze będą tęsknić.w naszym przypadku ciężej znoszą to chłopcy.chcą mieć swój wzorzec ,swoje lustro,"identyfikator" na miejscu.
      Mam nadzieję,że macie mozliwość załatwienia krótkich rejsów.
      Poza tym to jest temat rzeka.Może wyślij zgloszenie na zamknięte forum "żona marynarza" ?
      • epreis Re: ogrmona tęsknota 3latka z ojcem 31.01.09, 22:08
        kiedyś widziałam to forum, ale niestety jakoś nie mogę się zdobyć...
        myślę, ze gdy bedę mogła się otworzyć za bardzo znów to wszystko zacznę przezywa.c.a nie chcę..ostatnio zdusiłam w sobie smutek i żal, walczę z dziecięcym..ale może kiedyś?

        my też rozmawiamy o statkach, o morzu..on wie gdzie jest tata, po co, rozumie to.
        nie rozumie tylko czemu nie może wrócić..i czemu tak długo go nie ma.
        od kilku dni jest trochę lepiej, ale niewiele..

        mąż czasem dzwoni (np dzisiaj), kiedyś kacper nie chciał rozmawiać przez telefon wogóle z nikim i rozmawialiśmy my, teraz chce i to bardzo.więc rozmawiają- czasem nawet godzinę, rozmowa jest trochę haotyczna bo taki maluch mówi co myśli i skacze ztematu na temat, co chwilę jednak pyta/mówi/prosi/ każe żeby ojciec wrócił...jak słyszy że nie da rady to ma łzy w oczach..heh..
        wiem, ze nie za wiele można zrobić (chociaż przyznam , zemiałam nadzieję na receptę/lekarstwo)..

        dziękuję za rady :)
    • kicia031 Re: ogrmona tęsknota 3latka z ojcem 30.01.09, 13:43
      a moze maz bedzie gotowy rozwazyc zmiane pracy wobec tak strasznego
      cierpienia dziecka...
      • epreis Re: ogrmona tęsknota 3latka z ojcem 31.01.09, 22:09
        mąż jest po akademii morskiej, po której teoretycznie nic innego robić nie może..

        pozatym- nie jest marynarzem który pływa dla kasy, nie tylko "tylko" dla kasy ale i "wogóle". on uwielbia swoją pracę, to jego pasja...

        pewnie rozumie uczucia kacpra lepiej ode mnie- sam jest synem marynarza, jego ojciec pływał na dłuższe rejsy..no i może nie byli tak zżyci..
        heh..
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ogrmona tęsknota 3latka z ojcem 04.02.09, 22:32
      Również uważam, że to , jak Pani postępuje wobec synka jest słuszne.
      Natomiast rozumiem, że kłopot nie jest tylko w znalezieniu kolejnego dobrego
      uspokajającego narzędzia dla synka, ale w zaakceptowaniu, że on tęskni, co Pani
      kojarzy się z cierpieniem, brakiem ulgi, trudnymi przeżyciami dziecka, które
      szybko trzeba uśmierzać. Chciałaby Pani, świadomie bądź nie, aby synek był
      uśmiechnięty, zadowolony, pogodzony z losem i rozumiejący oraz aby Pan starania
      w pocieszaniu go przynosiły rezultaty.
      Myślę, że synek reaguje adekwatnie. Nie umie ukryć uczucia, przeżywa je i
      dzieli się nim z Panią. Więc może raz na jakiś czas zamiast go pocieszać i
      znajdować do tego kolejny fortel, potęskni Pani razem z nim. Niech sobie
      popłacze a Pani niech powie , ze tak można, że dorośli umieją powstrzymać czasem
      płacz, a dzieci nie. Że to pokazuje jaki tata jest ważny i potrzebny, że jak się
      kogoś kocha to chce się mieć go cały czas przy sobie. Niech sobie pomarudzi,
      nawet dłużej, wyzłości. On nie musi zachowywać się jeszcze jak dorosły człowiek.
      Tonować nastroje, nie pokazywać uczuć, być "cool". Wiem, że to trudniej znieść i
      może Pani w takich chwilach czuć się mało skuteczna, ale długofalowo może to
      przynieść korzyść. Poza tym , z tego co Pani pisze sytuacja się nie zmieni, mąż
      lubi swoją pracę. Dziecko natomiast musi się do niej przyzwyczaić. Może takie
      Pani zachowanie posłuży synkowi. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja