prosze o interpretacje - w miare pilnie :o)

06.02.09, 11:30
ech ... nie wiem jak to ocenic. Przyjezdza do mnie moj mezczyzna.
Bylismy umowieni na srodek tygodnia. W zwiazku z tym
zorganizowalysmy sobie babskie spotkanie na ten weekend. Wiadomo
dorosle, dzieciate kobiety,; bylo trudno z terminem. Udalo sie.
Potem juz miesiac razem my stesknieni juz tylko ze soba lub gdzies
razem. Poten On dzwoni i mowi, ze przyjezdza w ten weekend. Ja na
to, ze nie pasuje mi. I zaczelo sie....ze sie nie liczy, ze myslal,
ze sie uciesze itp. itd. A ja chcialam po prostu pogodzic obie
rzeczy. Tak normalnie. Co o tym sadzicie ? Czy to ja slusznie jestem
oburzona ? Ja wiem ,ze On byl bardzo wczesniej skrzywdzony, ze od
razu sie boi i martwi ,ze nic dla mnie nie znaczy. Wiem, wiem.
Pomocy, poprosze. Co tu myslec. Czy to wyglada, ze mi nie zalezy
rzeczywiscie ?
    • annb Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 11:53
      to wyglada tak ze masz prawo miec wlasne plany i masz te wlasne plany
      a pan strzelil focha ze nie rzucasz wszystkiego i nie czekasz
      no coz
      szacunek do siebie tez wazna rzecz
      przeciez nie zrezygnujesz ze swojego zycia bo a noz widelec pan
      przyjedzie?
      • welling Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 12:41
        tak samo sobie pomyslalam. WIec moze mamy racje ? Dzieki
        • kicia031 Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 13:32
          Masz racje. czekasz gora do srody na sprecyzowanie planow
          weekendowych przez pana, a potem robisz wlasne.
    • karolina.chonly Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:13
      Moim zdaniem wszystko zalezy od tego jak czesto sie widzicie i jakie
      masz podejscie/plany odnosnie tego mezczyzny. Jesli powazne, to
      odpowiedz nasuwa sie sama.
      Ja osobiscie wolalabym spedzic czas ze swoim partnerem, a nie
      kolezankami, ale to tylko moje zdanie.

      Poza tym mozna to rozwiazac np. tak: umawiajac sie na srodek
      tygodnia zaznaczyc delikatnie i powiedziec np. kochanie fajnie, ze
      sie zobaczymy w tygodniu, bo w weekend chcialam sie umowic z
      dziewczynami, wiesz jak ciezko sie nam spotkac...
      Jestem przekonana, ze zrobilby wszystko, zeby przyjechac w tygodniu.
      Po drugie dla mnie weekend zaczyna sie juz w piatek i trwa do
      niedzieli wieczora - nie wierze ze przesiedzisz ten czas z
      dzieciatymi kolezankami :)

      No, ale jak pisalam musisz sama wybrac co dla Ciebie wazniejsze.
    • kavainca Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:21
      Jeśli to Twój facet na poważnie to ja bym zrewidowała swoje plany.
      Może jekieś rozwiazanie połowiczne? Nie byłabym zachwycona gdyby mój
      PARTNER powiedział mi,że sorry, ale on ma inne plany! Jeśli facet do
      bzykania to niech zna swoje miejsce w szeregu!!!
      • welling Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:41
        bardzo powazny facet i powazny zwiazek.
        Mial przyjechas w nastepna srode, lae wczoraj powiedzial, ze
        przyjedzie w ta sobote.
        Ja strasznie chce obronic swoja niezaleznosc. Strasznie
        • kavainca Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:57
          To własnie przeczytałam między wierszami:)
          Związek i niezalezność to se ne da!
          Ale związek i wolność mozna sobie wypracować:)))
          • kicia031 nie macie racji dziewczyny 06.02.09, 15:40
            jest zasadnicza roznica miedzy rola kobiety i mezczynzy w zwiazku.
            Mezczyzna jest strona zdobywajaca, aktywna, i wcale nie bedzie
            wdzieczny, jesli kobieta poda mu sie na tacy i bedzie jeszcze prosic
            zeby ja wzial.

            Sorki, ale trzeba cenic i szanowac siebie i swoj czas - wtedy bedzie
            go rowniez cenil i szanowal nasz partner, zwlaszcza gdy jest to
            partner na zycia and nie na okazjonalne bzykanko.

            Jesli sie nie nauczy mezczyzny na poczatku znajomosci, ze jesli nie
            pomysli o zorganizowaniu czasu razem z wyprzedzeniem, to kobieta
            zorganizuje go sobie sama, to potem pisze sie posty o tym, ze maz
            prosi zeby zona umowila go do lekarza, jakby upie...lo mu raczki i
            jezyk jednoczesnie.

            Nie tedy droga. Wiem, bo przerabialam obie opcje z tym samym
            facetem, i oboje jestesmy duzo szczesliwsi gdy on musi sie postarac
            o mnie. wtedy czuje sie mesko i zachowuje rycersko i jeszcze jest z
            tego dumny.
      • karolina.chonly Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:44
        Nic dodac nic ujac :)

        No i wlasnie postaw sie w odwrotnej sytuacji, jak on Ci oznajmia, ze
        sorry, ale idzie z kumplami.... nie chcialabym byc w jego skorze ;)
        • annb Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:46
          a to juz jest lekka przesada
          to ze zwiazek rokuje na przyszlosc nie znaczy ze pani ma warowac
          przy telefonie i wykreslic wszystkie spotkania z kalendarza
          a poza tym
          czy w odwrotnej sytuacji pan ma siedziec dniami i nocami z panią
          i trzymac ją za rekę a o kolegach zapomniec?
          no bo przeciez to ma byc powazny zwiazek?
          • verdana Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 14:58
            Trochę zalezy od tego, co mu powiedziałas "niestety, nie moge sie z
            Toba zobaczyc, mam inne plany" czy "o jaka szkoda - mowiłeś, ze
            przyjeżdżasz w tygodniu, a ja się już umowilam na sobotę, no
            naprawde, strasznie mi zal, ze sie nie zobaczymy".
            Niezalezność niezaleznościa, ale nie byloby mi przyjemnie, gdybym
            rzadko widywała faceta, a on nie umiał wygospodarowac dla mnie
            chchoc godzinki, bo ma inne plany. Zupełnie czym innym jest
            niezależność, gdy sie mieszka blisko siebie i czesto widuje, a czym
            innym - gdy spotkania sa sporadyczne.
            Nie wiem, czy ja sama chcialabym planować zycie z facetem, ktory
            powiedział by mi wprost, ze dla mnie nie zrezygnuje z zadnych
            wczsniejszych planow, bo niezależność jest dla niego ważniejsza niż
            spotykanie sie ze mną.
            • welling Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 06.02.09, 15:11
              gryze sie z myslami. Zle zareagowalam, wiem o tym. Wiedzialam co sie
              bedzie swiecic, bo to nie pierwszy taki raz. Fakt, ze zle znosimy
              odleglosc. W drugim tygodniu zaczynamy wariowac i czepiac sie siebie
              nawzajem. Zawsze tak jest. Jak przyjezdza jest u mnie 2-4 tygodnie,
              nie dojezdza na weekend tylko. Bliskosc i milosc rekompensuja nam
              wszystko ,ale niszczymy sie takimi "akcjami" okrutnie....ech
              • karolina.chonly Re: prosze o interpretacje - w miare pilnie :o) 07.02.09, 13:17
                "Bliskosc i milosc rekompensuja nam
                wszystko, ale niszczymy sie takimi "akcjami" okrutnie....ech"

                No wlasnie czy warto?
                Gdybys byla umowiona na odwiedziny ciotki, babci czy kogos z rodziny
                lub mialabys pomoc przyjaciolce w problemie to co innego, ale
                spotkanie z kolezankami? Chyba warto odpuscic.
                Moim zdaniem nie ma to z niezaleznoscia nic wspolnego, to za chwile
                beda jakies bezsensowne przepychanki i udowadnianie co mi wolno, a
                co nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja