kolejny etap rozwoju, czy lęk przed odrzuceniem?

26.02.09, 01:42
Witam.
Mój pięcioletni syn, od pewnego czasu zrobił się straszną przylepką.
Wciąż chce być ze mną. Od rana przychodzi do mnie do łóżka i śpiewa mi, że
jestem kochana, że jestem jego aniołem, bez którego nie może żyć, potem przez
cały dzień mówi mi (chyba z 50 razy), że mnie kocha, a wieczorem, gdy usypia,
woła z pokoju, że tęskni za mną, co chwilę słyszę "papa", albo przychodzi po
kilka razy jeszcze się przytulić, powiedzieć, że mnie bardzo kocha.
Dodam, że jestem w 8 miesiącu ciąży i wiem, że syn jest świadomy, co wiąże
się z narodzinami dziecka. Ostatnio przyszedł do mnie i powiedział mi, że wie,
że gdy dziecko się urodzi będę miała dla niego mniej czasu. Ja staram się go
angażować w przygotowania do narodzin, tzn. kupujemy razem ubranka, synek
wybiera zabawki, pomaga w urządzaniu miejsca dla dziecka.
Nie wiem, czy jego wyrazy miłości są kolejnym etapem w rozwoju, czy boi
się, że zostanie odrzucony, po narodzinach dziecka?
Oczywiście mam zamiar nadal angażować go ( w miarę jego możliwości) w pomoc
przy dziecku, ale też mieć czas tylko dla niego.
Póki co jesteśmy non stop razem, bo syn jest chory, ale boję się, co będzie,
gdy zacznie chodzić do przedszkola. Już przed chorobą zaczął niechętnie
rozstawać się ze mną w przedszkolu.
Poza tym, czuję się trochę zmęczona tym, że "wisi mi u spódnicy" i za każdym
razem gdy idę do sklepu on już mówi, że tęskni.
    • verdana Re: kolejny etap rozwoju, czy lęk przed odrzuceni 26.02.09, 19:00
      Moim zdaniem boi się. Boi sie, ze dziecko zabierze mu Ciebie.
      Wyglada na to, ze albo Wy nieswiadomie go nastraszyliście
      opowiadajac o pracy, jaka będziesz miała przy malym dziecku, albo
      kto inny powiedział mu cos niewybaczalnego. Zam babcie i ciocie,
      ktore potrafia dziecku powiedzieć, ze jak pojawi się nowe dziecko,
      to "nie będziesz juz jedynakiem, nie bedziesz najukochanszym
      syneczkiem".
      • male_gonzo Re: kolejny etap rozwoju, czy lęk przed odrzuceni 26.02.09, 21:22
        My na pewno go nie nastraszyliśmy.
        Przeciwnie, ja mu opowiadam, jak będziemy razem kąpać małą, jak będzie ją woził
        w wózeczku, gdy pójdziemy na spacer. Chcę mu pokazać, że on też jest częścią
        tego wydarzenia.
        Myślę, że tata mógł mu nagadać (to dziecko będzie z moim drugim mężem), nie
        specjalnie nawet, ale nie świadomie, albo palną zanim pomyślał (ma taką
        przypadłość).
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: kolejny etap rozwoju, czy lęk przed odrzuceni 01.03.09, 13:57
      Zachowanie synka to przejaw etapu rozwojowego, który może być wzmocniony i
      szczególnie zmieszany z jego aktualną sytuacją życiową, to jest oczekiwaniem na
      pojawienie się rodzeństwa. W/g niektórych teorii rozwojowych jest to czas
      rozmaitych nieświadomych fantazji dziecka o połączeniu się z rodzicem płci
      przeciwnej i rywalizacji o jego uczucia z rodzicem tej samej płci. Te fantazje
      są ubrane w znane dziecięce słowa " jak dorosnę to się z tobą ożenię" oraz te
      wszystkie wyznania miłosne o jakich Pani pisze.
      Freud powiązał tę nieświadomą fantazję, charakterystyczną w/g niego dla rozwoju
      każdego człowieka, z mitem o królu Edypie w którym, oprócz innych wątków pojawią
      się wątek małżeństwa mężczyzny z własną matką i powstałej na tym tle jego
      realcji z ojcem.
      Na tym etapie życia pojawiają się takie uczucia , które zresztą towarzyszą
      ludziom już cały czas, jak rywalizacja, odrzucenie, poczucie winy. Freud
      umieszczał te fazę rozwojową między 2,5 a 6 lat.
      Przeżycia tej fazy u Pani synka mogą się wzmocnić pojawieniem się rodzeństwa.
      Zatem z jednej strony syn uczy się przeżywać odrzucenie, bo nie ma ma realnych
      szans na związek z własną mamą a z drugiej strony realnie odczuje, że
      rzeczywiście nie jest już jedyny w tej relacji, co uruchomione fantazje może
      wzmacniać. Pamiętając o tym , co napisałam wyżej trzeba umiejętnie przygotować
      syna do nowej roli, co jest już oczywiście realnym zadaniem.
      Słusznie Pani robi angażując syna w przygotowania i oddając mu część sprawczości
      i pomysłowości w tej sprawie, ale też bym z tym uważała. Pchanie wózka z
      małych dzieckiem czy uczestniczenie w kąpieli, co dla rodziców jest atrakcją i
      okazją do pieszczot dla pięciolatka to przyjemność na chwilę lub czynność
      wzbudzająca złość, bo odciągająca go zainteresowań stosownych do jego wieku.
      Dlatego trzeba zrównoważyć propozycje współpracy i dostosować je do możliwości
      syna i jego potrzeb w tym zakresie i nie utożsamiać swoich przyjemności
      obcowania z niemowlakiem z przyjemnością jaką pmoże mieć z tego Pani syn.
      Czuje się Pani zmęczona tą sytuacją i to jest zrozumiałe. Dlatego trzeba znaleźć
      czas tylko dla syna dostosowany do jego wieku i intensywnie go wykorzystywać.
      Resztę podzielić na opiekę nad noworodkiem. No i n ie zapominać o sobie.Dużą
      rolę ma do spełnienia tu jego tata. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz


      Jest to u
    • male_gonzo Re: kolejny etap rozwoju, czy lęk przed odrzuceni 01.03.09, 20:48
      Bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja