gdy maz wyjezdza sam w rodzinne strony

27.02.09, 10:09
co mozna zrobic, gdy maz wyjezdza w rodzinne strony i wtedy wychodzi
z kolegami na balety do barów itd.bo jest bardzo towarzyski. Dostaje
podpowiedzi, żeby mu nie pozwalać, ze jak chce pić to niech pije w
domu,ale takie zabranianie nie jest dobre, bo przestanie mi mowic
gdzie chodzi i zawsze jak ma sie wykręcić to się wykręci. Tym
bardziej ze ma kolegów z "odzysku" otwartych na nowe "sytuacje".
Nasz zwiazek też jest jego drugim, bo pierwszy z powodu
własnie "niedopasowania" poległ, jego pierwsza zona była cicha
myszka i na wszystko mu pozwalała, nie lubiła tego łażenia". Ja
lubię tak jak on, ale wiadomo, jak jest jak mnie nie ma??? Prosze o
rady.
    • kavainca Re: gdy maz wyjezdza sam w rodzinne strony 27.02.09, 10:22
      Możesz jedynie wzmacniać własne poczucie wartości i przede wszystkim
      wzmacniac Wasz związek - tylko tylei aż tyle!!!!
      • julca2 Re: gdy maz wyjezdza sam w rodzinne strony 27.02.09, 10:30
        Masz rację, trzeba wzmacniać związek, bo nastawienie sie na anty
        niczego nie da. no i musze wkońcu pomysleć o sobie, bo dziecko
        skonczylo 3 lata to teraz mogę wiecej czasu poswiecic sobie, moze
        wówczas bede lepiej nastawiona na zycie
        • kavainca Re: gdy maz wyjezdza sam w rodzinne strony 27.02.09, 11:04
          Bądź ciekawą, atrakcyjną osobą. Zadbaj o siebie i swoje pasje.
          Wydaje mi sie, że faceci zdradzają marudzące baby a nie interesujące
          kobiety.
          • julca2 nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 11:17
            bede pytala co gdzie i kiedy,ale nie bede zabraniala. Musze troche
            wieksza koncentracje skierowac wobec siebie, bo te obowiazki domowe
            + synek i praca zajmuja duzo czasu,ale chyba nie az tak duzo, żeby
            na wiosne pomysleć o sobie. Z moim męzem jest tez tak, ze nie zgadza
            sie, zebym gdzies sama chodzila (chociaz juz jestem zdecydowana na
            chociaz fitness)Uwaza ze kobieta nie powinna szukac atrakcji! Jest
            prziwny moich wyjsc ze znajomymi. Koleżanki z pracy mówią, ze ktoś
            kto tak mowi ma raczej na uwadze swoje postępki, niż czyjes.
            • kavainca Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 11:30
              Nie wiem co ma na mysli Twój maz, ale nie wyobrazam sobie życia z
              kimś kto mnie trzyma w klatce. Dla mnie w zwiazku poza miłoscia i
              przyjażnia najważniejszy jest szacunek dla "własnego świata"
              partnera. Myślę, ze dzięki własnej pasji ludzie są atrakcyjni dla
              siebie, ale oczywiscie kazdy ma swój model. Pytanie tylko czy ten
              model został wypracowany (nasz wpracowany zastał przez lata
              wspólnego życia)czy narzucony przez jedną stronę.
            • kawka1313 Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 12:44
              Tzn. on może, ale Ty już nie?
              • julca2 Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 12:56
                on moze a ja....moge, ale tylko z nim, bo kobiety, które np.
                wychodza do baru to czegos" szukaja, a fececi....chyba nie szukaja,
                tylko ida sie napic:) ciekawe co. Swierdziłysmy (z kolezankami) ze
                faceci to moga i chodzić i szukac lub jak sie nie znajdzie to sie
                tylko napija, a i tak to nic wielkiego.
                • serendepity Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 12:59
                  To nie chodz do barow tylko do kawiarni, do kina, na wystawy , wszystko z
                  kolezankami. Zapisz sie tez na to fitness czy do silowni, chyba nie chcesz, zeby
                  maz kontrolowal Twoje zycie co mozesz robic, a czego nie?
                  Szczerze mowiac to juz teraz brzmi to jak niewolnictwo.
                • annb Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 14:48
                  wyszłaś za mąż za araba?
                  serio pytam
            • kicia031 Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 13:02
              Z moim męzem jest tez tak, ze nie zgadza
              > sie, zebym gdzies sama chodzila (chociaz juz jestem zdecydowana na
              > chociaz fitness)Uwaza ze kobieta nie powinna szukac atrakcji! Jest
              > prziwny moich wyjsc ze znajomymi.

              Zartujesz, prawda?
              • julca2 Re: nie bede zabraniala i nie bede wnikala 27.02.09, 13:18
                kurcze oczywiście nie czuje sie niewolnica, ale chociazby denerwuje
                mnie to gadanie i takie jego podejscie do wychodzenia kobiet
                gdziekolwiek. Nie no ten bar to byl tylko przykład, bo na siłownie
                też oczywiście mowi ze nie musze chodzic, bo przeciez dobrze
                wygladam... Nawet jestem tak zdeterminowana, zeby robić coś dla
                siebie, ze od sierpnia tamtego roku cwicze sama w domu, 5 razy
                dziennie wstaje o 5-tej, zeby miec czas dla siebie, chociaz te pol
                godziny na ćwiczenia, bo to nawet nie dla figury, bo jakos
                wygladam:) ale nawet dla samego zdrowia. Mowię Wam...
                • julca2 zapomnialam, siłownia to tez "szukanie atrakcji" 27.02.09, 13:19

                  • kavainca Re: zapomnialam, siłownia to tez "szukanie atrakc 27.02.09, 13:41
                    nie no, bez jaj!!!!
                    • julca2 poważnie 27.02.09, 13:43

                      • kavainca Re: poważnie 27.02.09, 13:52
                        ale nie kumam, jestescie juz ze sobą jakiś czas (macie dziecko) i
                        co, zawsze tak było?
                        Wczes niej Ci to nie przeszkadzało?
                        Wcześniej nie reagowałaś?
                        Przeciez pewne schematy zachowań pary wpracowują na samym
                        początku!!!!
                        • julca2 Re: poważnie 27.02.09, 14:16
                          Tak, juz jestesmy razem 5,5 roku.Mamy dziecko 3 latka. Jak nie było
                          dziecka, chodziłam jak miałam potrzebę sama, nie miałam zakazów, nie
                          mam i teraz. Ale zawsze mowil tak samo, jak urodziło sie dziecko
                          czas na samotne wychodzenia prawie zanikł. Razem wychodzimy, owszem.
                          Teraz zaczynam odczuwać wiekszą potrzebe chociażby pojscia i
                          zapisania sie na fitness. Moje reakcje zawsze kończą sie tym samym
                          jego gadaniem i podejsciem. Jego zdaniem facet moze wszystko, a
                          kobieta raczej moze wszystko ale w obrebie domu:) Ja należe do
                          raczej tych osób które lubią domatorski tryb zycia, to mi nie
                          przeszkadza, w ostatnim czasie dziecko i opieka nad nim zajmowała mi
                          dużo czasu, po pracy. Ale bez przesady. Synek teraz jest większy.
                          Wkoncu zastanawiam sie czy to jego gadanie to tylko gadanie czy też
                          jakas zaborczość, co moze na zycie nie jest dla mnie dobre. Tyle sie
                          czyta o tej zazdrości, moze i mnie to dotyczy....moze czas coś
                          zmienic...
                          • kavainca Re: poważnie 27.02.09, 14:22
                            Chcesz mi powiedzieć, że nie ma tak, że mąz zostaje z dzieckiem a Ty
                            brykasz do przyjaciółki albo choćby do kogoś z rodziny?
                            nie bardzo wyobrażam sobie sytuację w której nie mogłabym sfobodnie
                            wyjść na fitness albo na kawkę z kolezaką. Jedno i drugie robię 3-4
                            razy w tygodniu.
                            • kavainca Re: poważnie 27.02.09, 14:28
                              zapomniałam dodać, że żadne z tych wysjśc nie jest wyjściem
                              wieczorny na tzw "balety". Balety uprawiam z mązem, bo to znim bawię
                              się najlepiej na swiecie:)
                          • serendepity Re: poważnie 27.02.09, 15:47
                            To przestan przejmowac sie gadaniem tylko zapisz sie do tej silowni i chodz tam.
                            Nie zyjesz tylko dla niego, zeby zadowalac pana i wladce, zyjesz tez dla siebie.
                            To, ze dla niego wygladasz dobrze nie jest argumentem, to Ty masz dobrze sie
                            czuc. Jesli np lubisz plywac czy cwiczyc to rob to dla siebie.
                            • marzeka1 Re: poważnie 27.02.09, 16:39
                              "Uwaza ze kobieta nie powinna szukac atrakcji! Jest
                              > prziwny moich wyjsc ze znajomymi. "- z idiotą si e związałaś???? Wybacz, ale
                              facet, który sobie uciech nie żałuje, a tobie zabrania, jest idiotą i tyle.
                          • kawka1313 Re: poważnie 27.02.09, 18:23
                            Jego zdaniem facet moze wszystko, a
                            > kobieta raczej moze wszystko ale w obrebie domu:)
                            No właśnie. A Tobie ta niesprawiedliwość nie przeszkadza?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja