czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżonka?

13.03.09, 13:52
Czy mając takie złe relacje odwiedzacie ich i sprawiacie jakieś
pozory?
Czy da się żyć z człowiekiem którego się kocha a jednocześnie
nienawidzi części jego rodziny?
Ja mam taką sytuację i bardzo mi z tym ciężko. Zastanawiam się nad
rozwodem. Może to brzmi dość drastycznie ale dość mam oczerniania
mnie.Co Wy o tym myślicie?
    • uli Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:12
      W naszej kulturze bardzo dużo synowych i zięciów jest oczernianych :) To taka
      norma społeczna. Dowcipy o teściowej to niestety prawda.

      Czemu chcesz się rozwodzić? Przeciez nie wychodziłaś za teściów tylko za ich syna.
      • jezykozwierz Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:23
        Trochę przez nich przeszłam. Bardzo skutecznie pokazują że mnie nie
        tylko nie lubią ale i nie szanują. Mieszają w naszym związku. A to
        odbija się na relacjach z mężem.
        • uli Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:28
          Przestań się z nimi spotykać, nie ma co tego ciągnąć. Zamknijcie swój związek
          przed nimi. Kontakty słuzbowe ograniczone do minimum
          Najlepsze co możesz zrobić to po prostu o nich zapomnieć, serio. Nie ma co tego
          analizować. Sama na tym forum pisałam z rok temu w tej samej sprawie. Na teściów
          nie ma sposobu, nie zmienisz ich. To naprawdę jedyna droga, wziąć ich w
          cudzysłów jako ludzi, rodzinę.
          • jezykozwierz Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:31
            Ale gdy do nich jedzie to dyskretnie dostaje
            trochę jadu na swoją leniwą, złą żonę. A kropla drąży skałę. Boję
            się co będzie dalej.
            • miacasa Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:47
              no ale jak już od nich wróci i miodu dostanie to w końcu sam zauważy, że nie
              taki potwór z tej żony ;)
            • uli Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 14:49
              Mąż powinien się zbuntować - jesteś jego wyborem i tak naprawdę rodzice nie
              obrażają Ciebie tylko jego zdolność podejmowania samodzielnych decyzji. I
              powinien ucinać każdą taką rozmowę, nie ma obowiązku tego wysłuchiwać. Musiałby
              tylko odważyc się przeciąć pępowinę, a z tym jest już niestety trudniej.
              Rozmawiacie o tym? On wraca do domu od rodziców i mówi Ci, że znowu Cię
              szkalowali? Czemu myślisz, że to koniec?
              Przecież mąż ma oczy, z jakiegoś powodu się z Toba związał - uszy do góry!
              Wiecej seksu na wiosnę ;)
    • kol.3 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 19:42
      Jeśli stosunki z teściami są bardzo złe i ewidentnie szkodzą Twojemu
      małżeństwu - jedyna rada zerwać z teściami kontakty. Jest to decyzja
      trudna, bo każdy wolałby, żeby rodzina trzymała się razem. Jeśli
      czujesz, że teściowie to Twoi wrogowie, którzy najchętniej by Cię
      rozwiedli ze swoim synem ,to sytuacja jest ewidentna i nie ma co się
      ich trzymać.Z moich doświadczeń wynika, że mąż bardziej sznuje żonę
      niezależnie podejmującą decyzje, która ma swoje zdanie i nie pozwoli
      sobie wleźć na głowę. Sytuacja kiedy teściowie przepraszam " sr...
      ją Ci na głowę" a Ty nic z tym nie robisz, stawia Cię w
      beznadziejnej sytuacji i szkodzi Twojej pozycji w związku.
      Rozwód wchodzi w grę wtedy, gdy widzisz, że mąż twardo trzyma z
      teściami przeciwko Tobie i jesteś ofiarą całej trójki, wtedy czas by
      się wysmerfować ze związku.
      • mulka1 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 20:02
        Jak brałam ślub kilkanaście lat temu z moim mężem to uzgodniliśmy,że obie
        rodziny traktujemy tak samo. Tzn jesli moja tesciowa potrzebuje pomocy to ją
        otrzymuje, jeśli powiedziała lub zachowała się nie tak to o tym rozmawiamy - to
        samo dotyczymojej mamy. u NAS NIE MA MOJA CZY TWOJA RODZINA . Dzięki temu
        kłótnie na temat rodzin nie istnieją.
        Mówimy o nich to co akurat mozna powiedźieć złego czy dobrego i naprawdę nie ma
        znaczenia z której strony ta rodzina jest.
    • lisaa33 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 13.03.09, 22:43
      chyba każdy przez to przechodzi. Ja mojej teściowej średnio raz w
      roku wygarniam, co myślę o jej mąceniu w moim związku i przez jakieś
      dwa miesiace w ogóle się nie pokazuje a jak już mocno zateskni, to
      wpada na kawkę i zachowuje się nienagannie... aż do następnego razu.
      I tak od 12 lat... raz lepiej raz gorzej, ale nauczyłam się wytyczac
      granice.
    • torakora Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 14.03.09, 20:10
      Ja. Nienawidza mnie calym sercem. Moglabym napisac ksiazke - taki bardzo czarny
      humor. Tak jak ty uwazam ze jest to prosta droga do rozwodu, bo w koncu maz
      uwierzy w te wszystkie bzdury. Moj juz chyba wierzy.

      Jesli maz jest po twojej stronie warto popracowac nad soba i swoim poczuciem
      wartosci a nie zmiana innych oni na prawde sa nie wazni. Od meza jednak wiele
      zalezy.
    • anetapietraszewska Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 16.03.09, 00:16
      Ja mam złe relacje z teściową i powiem szczerze nie obchodzi mnie to co ona o
      mnie mowi i mysli mam to gdzieś.Nie chodzę wogole do niej ani ona do mnie nie
      przychodzi i jetem zadowolona z tego że mnie nie odzwiedza nie mam na
      najmniejszej ochoty.
    • efi-efi Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 16.03.09, 10:28
      Zastanawiam się skąd się bioą te niedobre teściowe.
      Nie wyobrażam sobie wtrącania się przeze mnie w życie moich dorosłych dzieci.
      Zakładam, że skoro moja córka lub syn przedstawia mi swojego partnera/kę to
      znaczy, że musi to być wartościowy człowiek skoro go/ją przyprowadzili do domu.

      Moja teściowa oczywiście wtrąca się w nasze życie na tyle ile może - mieszkamy
      3000 km od niej, ale istnieją telefony.
      Wcześniej przychodziła do nas codziennie prawie , zawsze bez zapowiedzi, albo
      wchodziła do nas do domu pod naszą nieobecność i np. myła mi garnki czy
      prasowała ubrania.
      Jak jej zasugerowałam że nie chcę jej odwiedzin niezapowiedzianych albo
      wchodzenia do naszego mieszkania pod naszą nieobecność usłyszałam, że mieszkanie
      jej syna jest też jej mieszkaniem i ona nie będzie się zapowiadać.
      Kazałam mężowi załatwić tę sytuację, ale , że ma dupkowaty charakter nie
      potrafił własnej matce wyjaśnić gdzie jest jej miejsce.
      Jak wyjechaliśmy z Polski dzwoni i poucza nas co mamy jeść, co mamy dawać
      naszemu synowi itp.

      Gdybym miała jeszcze kiedyś miaszkać blisko teściowej ucięłabym nożem taką chorą
      sytuację.

      Ja dla siebie i mojego męża żądam szacunku , mój mąż nie jest ubezwłasnowolniony
      żeby trzeba mu było doradzać jak ma postępować z własną żoną.

      Rodzina wtrącająca się w życie małżeństwa jest jak trzecia nerka. Nikomu do
      niczego niepotrzebna - należy wyciąć i wyrzucić.
    • ewciakam Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 16.03.09, 10:36
      Kocham swojego męża, staram się go rozumieć, ale czasem to trudne.
      Ja, mając taka matkę jak on w ,życiu nie utrzymywałabym z nią
      kontaktu. Sama się sobie dziwię dlaczego spotykam się z jego
      rodziną, chyba ze względu na wnuka, tzn. naszego syna. Rodzina
      mojego męża to intryganci i szmuglerzy. Teściowa wpędziła nas w
      ogromne długi prowadząc firmę męża i jeszcze miała do nas pretensje
      gdy ją opier.... że ona tyle nam pomogła. Przy byle okazji obgaduje
      mnie z kim popadnie a ja potem słucham od znajomych i rodziny co ten
      człowiek o mnie opowiada. Teść też jest dużo nie lepszy, ze swoją
      rodziną kontaktu nie utrzymuje bo teściowa mu zabroniła. Tylko z jej
      siostra się kontaktują która też za wiele rozumu nie ma.
      • pudelek09 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 16.03.09, 19:54
        Ja nie mam zadnych bo je ucielam prawie calkiem!Maz ma 3siostry-1nie
        znajac mnie nastawila sie anty-lubila jego byla i ma pretensje,ze
        nie sa razem(pomijam fakt ze tamta go zdradzala,okradala),dwie
        pozostale maja pretensje,ze nie pracuje,ze stroje mala w nowe
        ciuchy,zamiast wziasc po ich dzieciach(trzymaja ciuchy z czasow
        komuny),ze kupilam wyprawke w ciazy nowa-lozeczko,wozek-ile to kasy
        (wiec pow-nic od nich nie chcemy,zadnych prezentow dla malej-to co
        jej potrzebne ma,nic jej nie brakuje).telefonicznie zaczely mnie
        >naprowadzac<.Czasem tesc przyjezdza na urodzinki wnuczki.W swieta
        maz jedzie do niego na kilka godz,do siostr zagladal.Ale nastawialy
        go,on mi nie robil wyrzutow,ale wkurzalo mnie to ze tak mowia,a on
        nawte nie powie,ze to nie ich sprawa,niech przestana sie
        wtracac.Wiec postawilam jasno-swieta z nami,ewentualnie do ojca.Moje
        dziecko niestety nie zna prawie ciotek,kuzynek.Ale uwazam,ze
        niektore moje kolezanki sa dla niej lepszymi ciociami(niz te po
        rodzinie)lepiej sie znaja,moge na nie liczyc,mala dobrze czuje sie w
        ich towarzystwie.Niestety rodziny sie nie wybiera,ale nie trzeba
        tego do konca tolerowac.Prawda,ze z rodz to najlepiej na zdjeciu!Nie
        ma sobie nic do zarzucenia-chcialam po ur malej utrzymywac
        kontakt,zeby znala rodzine,ale w takiej sytuacji wole dac spokoj!
    • kasiaaaa24 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 19.03.09, 11:53
      Ja też zastanawiam się nad odcięciem od rodziców i rodzeństwa męża.
      Mąż też często nie wytrzymuje. Każdy każdego obgaduje, ale tobie nic
      nie powiedzą. Z nikim nie utrzymują kontaktów, żeby nikt nic od nich
      nie chciał, nie odwiedzał ich. Dają – a potem wypominają,
      zapraszają – a potem się żalą że męczą ich wizyty. Z dwójki dzieci
      zrobili życiowe kaleki. Nie wychodzą z domu, siedzą cały dzień na
      komputerze, jak nie dostaną jedzenia pod nos, to nie zjedzą nic cały
      dzień (brat męża ma 20 lat, siostra 29), kroją im kotlety w
      kwadraciki, piorą za nich, sprzątają. Mój maż szybko się odciął.
      Poznaliśmy się kiedy miał 20 lat, zamieszkaliśmy razem i widział tą
      całą chora sytuację z innej perspektywy.
      Źle mnie traktują, bo nie pasuję do nich. Skończyłam dwa kierunki
      studiów, dobrze zarabiam, potrafią się trzy miesiące nie odezwać, bo
      byliśmy na wakacjach za granica, a przecież oni przez ponad 50 lat
      nigdzie nie byli (ale jak chcieliśmy im zafundować weekend na
      rocznice ślubu, to się zapierali ze nie pojada).
      Mecze się kiedy tam jestem, ale wiem, ze mąż mnie popiera i ma takie
      zdanie jak ja. Ciągle, od 5 lat daje im szansę, ale już mam dość.
    • nikolett2 JA mam 19.03.09, 12:41
      Niestety, chyba ja wdepnęłam w niezłe...…Mąż zawzięcie zapatrzony w
      mame, złego słowa nie można powiedzieć, bo jak tylko coś to awantura
      gotowa . A ona sączy mu po kropelce swja niechęc do mnie, jedną
      synową już tak wykurzyła zostałam tylko ja i teraz na mnie pora. O
      odcinaniu się od nich nie ma mowy będzie ich odwiedzał jeszcze
      częściej. jestem bezsilna ...
    • nowy99 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 23.03.09, 12:45
      Musisz wprowadzić do swojej reakcji trochę asertywności. Nie bój
      się, to nie Twoja matka, ona Cię nie wychowała, to obca kobieta,
      która powinna Cię szanować tak samo, jak Ty ją. Ani ździebka mniej!
      Jeśli pada uszczypliwy komentarz z jej strony - po prostu zapytaj:
      mama, czemu tak o mnie mówisz, czemu to ma służyć - bo złuży tylko
      temu, by zniechęcić do mnie Marka (czy Zdzicha)". Następnym razem
      powiedz: proszę Cię o przychamowanie i niekomentowanie tak jak ja
      nie komentuję Twojego stylu czy gospodarowania" itp.
      Poza tym wyjaśniłabym na forum rodziny: czyli gdy siedzicie razem,
      przy mężu, teściu - dlaczego słyszysz o sobie niepochlebne opinie na
      ulicy?
      I zobaczysz jak zareagują. Bądź jednak opanowana, spokojna i jeśli
      coś zaczną się rzucać, to na spokojnie wyartykuuj, że sobie tego nie
      życzysz.
      I nie będzie to bynajmniej zachowanie świadczące o jakimś tam braku
      szacunku do jego rodziców.
      • nowy99 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 23.03.09, 12:49
        Ups! "Przychamowanie" - ortograf. Można założyć, że miałam na myśli
        przy-chamstwo;)
        No i jeszcze erratka: powinno być "przyhamowanie" i "wyartykułuj"...
        też jakoś dziwnie to wygląda...
        • tamaryszek44 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 23.03.09, 13:35
          Ja miałam bardzo złe relacje z tesciami. Oj bardzo złe. Teraz mam bardzo dobre no więc, chyba da sie jakoś i rozwodu nie było.
    • beliska Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 23.03.09, 14:51
      Relacje były takie złe, że już nie ma żadnych.
      Nie umiem stwarzać pozorów, męczyło mnie to.
      Kolejny ich 'wyskok' i mam problem z głowy
      tzn. mamy oboje z mężem, bo tym razem przęgieli
      i ślubnemu oczy w końcu otworzyły się.
      Wcześniej znał moje zdanie, kontakty ograniczone
      do niezbędnego minimum i akceptował to.
    • stefcia31 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 23.03.09, 17:00
      też tak mam, i nie dogaduję się z męża rodziną, ale nie z rodziną się człowiek
      żeni, podobno, możesz trafić na gorszą, albo na fajną rodzinę a faceta nie bardzo,
    • agarusz77 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 24.03.09, 00:44
      Ja mam zle od poczatku relacje z tesciami. doszlo do tego ze nie widuje ich,na
      szczescie nie mieszkaja w Łodzi jak my. i maz jeszdzi tam sam. jestesmy 2 lata
      po slubie a oni nawet mnie jeszcze nie znajac,nie widzac juz mnie skreslili na
      samym poczatku. urodzila synka ,myslalam ze wszystko sie ulozy ,niestety nie.
      nie toleruja go ,tak jak mnie i moja corke (z poprzedniego zwiazku). nie mysl o
      rozwdzie,nie wychodzilas za nich tylko za ich syna i to byla jego decyzja, ale
      nie wypowiadaj sie tez na ich temat bo przegrasz. ja nauczylam sie milczec ,ale
      na zadne uroczystosci z nimi zwiazane nie jezdze ,swieta spedzamy w domu i jest
      ok. maz szanuje moja decyzje i nigdy mi nic nie powiedzial ,moze szczerze
      porozmawiaj z nim,napewno cie wyslucha.
      • efi-efi Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 28.03.09, 21:20
        A ja Wam powiem, że istnieją fajne teściowe.
        Moja pierwsza teściowa była po prostu dobrym człowiekiem, serdeczna i ciepła
        kobieta. W życiu nie powiedziała złego słowa na mnie,a mieszkaliśmy po ślubie u
        teściów 2 lata , a ja byłam zielona jeżeli chodzi o jakieś gotowanie i
        prowadzenie domu.
        I po rozwodzie tylko kontaktu z nią było mi szkoda. Wydawało mi się, że
        wszystkie teściowe będą mi życzliwe i jak mi zwrócą uwagę to z dobrymi
        intencjami. Nic bardziej mylnego.
    • kahasopot Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 29.03.09, 13:57
      ja wiem co czujesz,kazdego dnia przezywam,analizuje.tesciowie
      wtracaja sie w wychowanie dziecka,w umeblowanie naszego
      mieszkania,wszystko krytykuja,sa wscipsy,nie szanuja mnie,tzn mojego
      meza tez ale on niestety ma rozowe klapki.najgorzej bylo z
      wizytami,zwlaszcza ze mieszkaja 5 domow od nas.tesc nie pracuje,wiec
      uwielbial sprawiacniezapowiedziane wizyty czasen o 8 rano
      nawet.staralam sie tlumaczyc,prosilam,wysmiali mnie ze do swojego
      wnuka to oni sie nie musza umawiac.raz przyszli pod wieczor i
      spytalam sie przez domofon czy bylismy umuwieni,bo ja nie mam teraz
      czasu i nie wpuscilam ich.obrazili sie na 3 miesiace,potem im
      przeszlo ale juz teraz dzwonia.po tym wszystkim tesciowa zrobila z
      siebie biednego misia,zaplakana i w "depresji" tlumaczyla mojemu
      mezowi ze rozbijam ich rodzine,i ze to byl najgorszy wybor w jego
      zyciu-slub ze mna.dodam ze maz jest w tym wszystkim obojetny,oni
      udaja przy nim ze mnie uwielbiaja,wiec on nie widzi problemu.moge ci
      doradzic tylko,zebys nigdy nie ustepowala ze swojego stanowiska,nie
      robila nic dla swietego spokoju,bo podpiszesz na siebie
      wyrok.powiedz mezowi jaki masz do tego stosunek,ze nie przepadasz za
      nimi,ale nie staraj sie mu tlumaczyc jacy oni sa itp,i tak nie
      zrozumie.ja chodze do nich na obiad w niedziele,pogadam chwile na
      neutralne tematy i zmywam sie jak najszybciej.im mocniej bedziesz
      egzekwowac swoje tym bardziej beda cie szanowac.moj tesc potrafil mi
      zrobic awanture ze nie daje 8 miesiecznemu dziecku slodyczy!odcielam
      sie zupelnie,nie tlumacze im,i tak nic nie zrozumieja,po prostu
      robie swoje,a jak staraja sie wmowic ze powinnam robic jak oni
      mowia,to mowie grzecznie ze to moja rodzina,moje dziecko i sama wiem
      co dla niego najlepsze.to z reguly ucina rozmowe.zycze ci
      powodzenia,to strasznie trudne,mieszkamy za granica,moja rodzina
      jest w polsce a tutaj mam tylko ich,i przykro mi ze tak naprawde
      jestem sama,bo nie moge na nich patrzec.kocham jednak meza i wiem ze
      on mnie tez.pozdrawiam
    • mgielka_12345 Re: czy ktoś ma złe realcje z rodziną współmałżon 17.06.09, 10:51
      jezykozwierz napisała:

      > Czy mając takie złe relacje odwiedzacie ich i sprawiacie jakieś
      > pozory?
      > Czy da się żyć z człowiekiem którego się kocha a jednocześnie
      > nienawidzi części jego rodziny?

      Da sie:) Jeśli Twój mąż jest Twoim oparciem t uwierz da się...Twoja rodzina to Wy...Ty i Mąż...i wasze dzieci...

      > Ja mam taką sytuację i bardzo mi z tym ciężko. Zastanawiam się nad
      > rozwodem. Może to brzmi dość drastycznie ale dość mam oczerniania
      > mnie.Co Wy o tym myślicie?

      Dla Ciebie jest ważniejsza JEGO rodzina czy Wasza wspolna? Kochana...z nimi na codzień nie żyjesz...nie musisz ich kochać:) Nie wiem jaka jest przyczyna tej całej sytuacji ale zawsze powtarzaj sobie...LICZY SIE NASZA MIŁOŚĆ....JA I MÓJ KOCHANY MĄŻ....Życze powodzenia!
    • black_tangens Zastanawiasz sie?To sie rozwiedz z rodzina meza! 26.06.09, 18:46
      jezykozwierz napisała:

      > Czy mając takie złe relacje odwiedzacie ich i sprawiacie jakieś
      > pozory?
      > Czy da się żyć z człowiekiem którego się kocha a jednocześnie
      > nienawidzi części jego rodziny?
      > Ja mam taką sytuację i bardzo mi z tym ciężko. Zastanawiam się nad
      > rozwodem. Może to brzmi dość drastycznie ale dość mam oczerniania
      > mnie.Co Wy o tym myślicie?

      JZastanawiasz sie nad rozwodem? a tez sadze, ze nalezy rozwiesc sie z ludzmi,
      ktorzy cie oczerniaja. A tymi osobami nie jest twoj maz tylko jego rodzina.
      Wniosek: rozwiedz sie z jego rodzina!
      A meza zostaw sobie w domu, bo on cie
      przeciez nie oczernia:-)
Pełna wersja