kolejne rozczarowanie

17.03.09, 18:52
poznalam faceta...ktore uleczyl serce po moim poprzednim bolesnym
zwiazku...byl czuly, wrazliwy, dowartosciowywal mnie...nareszcie
czulam sie przy kims bezpiecznie...mielismy wspolne plany...chcial
ze mna mieszkac...spedzalismy kazda wolna chwile razem....nagle
pewnego dnia przyeszedl do mnie i powiedzial ze zrywa ze mna, nie
podal konkretnego powodu tylko ze na mnie nie zasluguje ze kiedys
mnie zniszczy...jak to mozliwe ze tak nagle mnie zostawil...skoro
ukladalo sie miedzy nami swietnie...gdyby byly jakies sygnaly,
gdybysmy choc raz sie poklocili to moze bym zrozumiala a tak jestem
w szoku....wiem ze odezwala sie do niego byla ze niby go kocha...ale
jak sie zapytalam jego to mi powiedzial ze nie ma zamiaru do niej
wracac...dowiedzialam sie rowniez ze mial wiele kobiet...czasem
bezdusznie z nimi spal a potem wychodzil w nocy bez
slowa...powiedzial mi ze zostal skrzywdzony i dlatego sie tak
zachowywal bo chcial sie zemscic na kazdej kobiecie...zastanawiam
sie czy ze mna nie zrobil tego samego rozkochal a potem rzucil bez
zadnego sensownego powodu...jest mi zle...bo nie wiem co
myslec...wydawalo mi sie ze to wszystko bylo szczere....ale teraz
mam watpliwosci...nie wiem czemu nie mam takiego szczescia w
milosci...ciagle dostaje po tylku i znow odechciewa mi sie
zyc...ledwo wydostalam sie z toksycznego zwiazku a znow dostaje po
dupie
    • marianka_marianka Re: kolejne rozczarowanie 17.03.09, 19:08
      To ten sam, który zarzucał Tobie zbytnią namiętność w łóżku?
      Nie będę Ci robić nadziei na szczęśliwy związek z tym panem, ponieważ tekst w stylu: "ze na mnie nie zasluguje" to bardzo częsty tekst facetów, którzy mają zwyczajnie dość swoich kochanek i chcą szybko uciąć roszczenia kobiet typu: zamieszkajmy razem, zaręczmy się, pomyślmy o dziecku itp.
      Acha, ale nie zmienia to faktu, że może Cię jeszcze odwiedzać od czasu do czasu (jeżeli na to pozwolisz) żeby pobzykać i zawsze wychodząc sprzeda ten tekst: co ty we mnie widzisz, ja na ciebie nie zasługuję, ranię cię ale to ten mój trudny charakter itp.
      Znam ten typ z autopsji.
    • marianka_marianka jeszcze dodam 17.03.09, 19:09
      ważną myśl: żeby nauczyć się być z kimś, najpierw trzeba nauczyć się być samej.
      • uciekajacyaniol Re: jeszcze dodam 17.03.09, 19:32
        tylko ze to on wyszedl z propozycja wspolnego mieszkania...ogolnie
        to on mowil o uczuciach itd bo ja mam z tym problem...nie wiem co
        myslec...do samego konca bylo idealnie miedzy nami...
    • kicia031 Re: kolejne rozczarowanie 17.03.09, 20:16
      .spedzalismy kazda wolna chwile razem....

      najpyszniejsza rzecza mozna sie przejesc.

      dowiedzialam sie rowniez ze mial wiele kobiet...czasem
      > bezdusznie z nimi spal a potem wychodzil w nocy bez
      > slowa...powiedzial mi ze zostal skrzywdzony i dlatego sie tak
      > zachowywal bo chcial sie zemscic na kazdej kobiecie..

      no wiec czego sie spodziewalas po osobniku, ktory nie szanuje swojej
      seksualnosci i ma zapedy mizoginistyczne?
      • nowy99 Re: kolejne rozczarowanie 20.03.09, 11:04
        Zastanów się czy może nie jesteś tym rodzajem kobiety bluszcza,
        które to 90% czasu patrzą facetowi w oczy przekazując mu - niestety
        potworny, obciążający komunikat: moje życie bez Ciebie nie ma sensu
        itp. Ja miałam zawsze takich facetów, to się pantoflarz nazywa...

        Mężczyzna, zdrowy, typowy to zdobywca - kocha zdobywać, im dłużej
        tym się mocniej angażuje, a kobitka musi mu dozować poziom tego
        zdobywania.
        Ale jeśli on w przeszłości wiele dziewczyn tak zrobił, to też ten
        typ tak ma. A Ty może podświadomie ciągniesz do takich i stąd Twoje
        kłopoty... Pamiętam, że zawsze wystrzegałam się takich i... może
        dlatego miałam samych pantoflarzy???
        ;)
Pełna wersja