niewybaczalna
22.03.09, 21:04
Witam. Mam bardzo poważny problem, który zawsze starałam się
przemilczeć i tłumić w sobie, ale już nie daję rady. Jest coraz
gorzej.
Może zacznę od początku. Mam 19 lat i właśnie prawie od tylu lat w
moim domu rozgrywa się koszmar. Zaznaczę, że moi rodzice nie są
alkoholikami, nie klepiemy biedy, uchodzimy za zwyczajną rodzinę.
Ale niestety moim zdaniem to nie jest normalny dom.
W wieku 13 lat zaczęłam mieć poważne objawy depresji, stan ten
utrzymywał się przez ok 3 lata. Byłam tylko raz u psychologa, jednak
nie zaufałam tej osobie i nigdy więcej do nikogo nie poszłam,
poradziłam sobie jakoś ze sobą, jednak niestety czasem to wszystko
powraca. Jaki jest powód?
Otóż, nie wiem jak to ubrać w słowa, ale wydaje mi się, że moja mama
ma zaburzenia osobowości. Odkąd pamiętam w moim domu panowała
agresja. Krzyki, przemoc, wywoływanie poczucia winy. Naprawdę ciężko
jest mi o tym pisać, ale nie potrafię już tego wytrzymać. Czasem
ciężko jest mi się połapać w nastrojach mojej mamy. Bardzo ją
kocham, jednak nie wiem co się z nią dzieje. Gdy chodzę do szkoły
śmieję się, rozmawiam z ludźmi, staram się zapomnieć o sytuacji w
domu. Jednak gdy do niego wracam tracę całą energię, mam ochotę
płakać. Zawsze boję się, że gdy wrócę mama będzie w złym nastroju.
Wtedy krzyczy, przeklina, naprawdę zaczynam się jej bać, wygląda
strasznie. Jej furia mnie przeraża. Czasem potrafi wszcząć awanturę
o paproch na dywanie. Co gorsza wszyscy domownicy zaczynają stawać
się tacy jak ona. Łącznie ze mną. Zaczynam krzyczeć, stawiam jej
czoła, a później płaczę w kącie, że jestem dokładnie taka sama, choć
nigdy tego nie chciałam. I boję się siebie. Mój tata ma już tego
wszystkiego dość. Oczywiście każde z nas próbowało z mamą rozmawiać,
na spokojnie, ale ona wtedy całkowicie nas ignoruje. Albo każe się
od siebie wynosić. Najgorsze jest jednak to, że ma straszne huśtawki
nastrojów. Potrafi się uśmiechać i rozmawiać na spokojnie, ale to
tylko chwile. Po godzinie znowu zaczyna się awantura, w ogóle przez
nią niekontrolowana. Nie wiem co się dzieje. Myślę, że ma jakieś
zaburzenia psychiczne, jestem tego niemal pewna. Dowiedziałam się
także, że w jej rodzinie zdarzały się przypadki osób z problemami
psychicznymi. Ale nie porozmawiam z nią o żadnej terapii, doskonale
wiem co się będzie działo. Jeśli będzie miała zły humor, zacznie się
kolejna domowa wojna. Jeśli będzie w lepszym sprawi, że poczuję się
jak śmieć, wzbudzając we mnie poczucie winy. Poza tym mam wrażenie,
że coś przed nami ukrywa. Wszyscy jesteśmy rozdarci psychicznie,
naprawdę nie wiem co mam robić. Najbardziej jednak martwię się o
moją 7-letnią siostrę, która także zaczyna być agresywna. Naprawdę
nie wiem co mogę zrobić. Bardzo proszę o pomoc.