awantura o tescia

24.03.09, 08:09
Musze z kims sie podzielic, bo juz nie wiem czy ja jestem
nienormalna czy moj maz sk..synem.
Dziadek (czyli moj ojciec)ktory bardzo rzadko nas odwiedza zadzwonil
ze przyjezdza do wnuczki na urodziny. Oczywiscie powiedzialam ze
dobrze, chociaz ni ejestesmy w bardzo bliskich stosunkach.
Efekt - karczemna awantura z przerwa na urodziny corki i wypominki
trwajace juz jakis czas, bo maz moj mial inne plany. Oczywiscie w
tych planach jego rodizce byli uwzglednieni na urodzinach dziecka.
Wiem ze maz powinien byc wazniejszy i moj ojciec jest jaki jest ale
nie moglam mu pezeciez powiedziec zeby nie przyjezdzal.
Czuje sie podle, maz ma caly czas pretensje a ja zastanawiam sie za
kogo ja wyszlam....
Tylko nie piszcie zeby zostawic takiego chlopa bo z malym dzieckiem
bez pracy to nie takie proste...
    • enith Re: awantura o tescia 24.03.09, 08:18
      Może spytaj męża jakim prawem uważa, ze jego rodzice są ważniejsi od twoich. Dziadkowie z obydwu stron mieli prawo przyjechać na urodziny wnuczki. O co twój mąż się piekli? Że dziadek przyjechał odwiedzić wnuczkę? A tak poza tym, to z męża głową wszystko w porządku? Ustaw go do pionu, bo awantura czy ciche dni z takiego powodu to jakiś absurd (chyba, że coś istotnego w swojej historii pominęłaś).
    • delecta Re: awantura o tescia 24.03.09, 08:26
      piip napisała:

      Czuje sie podle, maz ma caly czas pretensje a ja zastanawiam sie za
      > kogo ja wyszlam....

      Niestety, za CHAMA wyszłaś. Dziadek nie ma obowiązku często
      odwiedzać Wnuczki, ale ma prawo być gościem na jej uroczystościach. *
      (Chyba, że zrobił dziecku COŚ STRASZNEGO - ale nie wynika to z
      treści postu).
      Ciekawi mnie reakcja drugich dziadków i w ogóle, jak się udały
      urodziny.
      Nie ustępuj w tej sprawie mężowi.
      A "zostawić chłopa", jak piszesz, zawsze zdążysz. Najpierw znajdź
      sobie pracę, a przede wszystkim, spróbuj dogadać sie z mężem.
    • magda762 Re: awantura o tescia 24.03.09, 08:28
      Powiem Ci tak: mąż nie szanuje Twoich krewnych i tyle. W
      perspektywie nie wróży to nic dobrego. Skoro nie liczy się Twoja
      rodzina, to czemu miałabyś się liczyć Ty? Być może to duży skrót
      myślowy, ale z doświadczenia wiem, że tak to właśnie się dzieje.
      Moja rada: rozmowy, rozmowy. Ale na spokojnie, bez zbędnych emocji.
      Pozdrawiam
    • uli Re: awantura o tescia 24.03.09, 13:52
      Co to znaczy, że Twój tata jest jaki jest? czy Twój mąż ma jakieś poważne
      podstawy, żeby go nie lubić?
    • stefcia31 Re: awantura o tescia 24.03.09, 14:02
      dziadek ma prawo odwiedzić wnuczkę jeśli chce, nawet jeśli z Wami nie żyje
      dodrze, widzę, że dla męża najważniejsza jest jego rodzina, nie daj się to Twój
      ojciec, męża można zmienić a ojca nie
      • krzysztof-lis Re: awantura o tescia 24.03.09, 17:45
        > dziadek ma prawo odwiedzić wnuczkę jeśli chce,

        Zdaje Ci się. Gdzie takie prawo jest zapisane?

        > nie daj się to Twój ojciec, męża można zmienić a ojca nie

        W zdrowej rodzinie tworzonej przez dojrzałych ludzi relacje POZIOME powinny być
        silniejsze, niż relacje PIONOWE.
    • brak.polskich.liter Zaraz, zaraz 24.03.09, 16:09
      Chyba cos slabo dzis trybie, bo nic nie rozumiem.
      Napisalas, ze

      > moj ojciec jest jaki jest

      Czy moglabys to rozwinac?
      Bo albo jestes z ojcem w poprawnych, tyle ze niezbyt bliskich stosunkach - w
      takim wypadku reakcja meza byla kompletnie od czapy, albo Twoj ojciec ma za
      uszami jakas _naprawde_ grubsza sprawe. I w takiej sytuacji moglabym zrozumiec
      meza, ze go trafil szlag.

      > bo maz moj mial inne plany.

      Nie rozumiem - maz mial plany, a Ty w tych planach udzialu nie bralas? Nie bylas
      nawet poinformowana? Rany, kobieto, przeciez to urodziny _Waszej_ corki...
      Chyba, ze wspolnie z mezem cos zaplanowaliscie (np. kinderbal w knajpie), po
      czym w ostatniej chwili zdecydowalas sie, bez konsultacji z mezem, na jakas
      powazna zmiane planow, tylko dlatego, ze Twoj ojciec raczyl sie odezwac. Jesli
      tak - wqrw meza jest zrozumialy.

      > nie moglam mu pezeciez powiedziec zeby nie przyjezdzal.

      Owszem, moglas nie zapraszac, jesli obecnosc ojca byla Ci z jakiegos powodu nie
      na reke.

      Tak wiec - jesli chcesz jakiejs informacji zwrotnej, czy oceny sytuacji,
      dopercyzuj i napisz cos wiecej.
    • bj32 Re: awantura o tescia 24.03.09, 17:26
      Faktycznie mnie ciekawi, co z Twoim ojcem, ze "jest jaki jest"? Mój
      teść też jest specyficzny i *razem z mężem* doszliśmy do wniosku, że
      raczej wolimy go do nas nie zapraszać. Ja z teściową się nie
      kochamy, zatem ja do teściów nie jeżdżę, teściowa jak przyjeżdża to
      albo ja wcześniej wychodzę załatwiać "cos niezwykle ważnego", albo
      udajemy obie, że nawet sie trochę lubimy.
      Ale nigdy nie było tak, zeby jakakolwiek impreza rodzinna typu
      urodziny czy imieniny była planowana tylko przez jedno z nas. Zawsze
      jest tak, że z oboma rodzinami [moją i męża] umawiamy sie wcześniej,
      bo nie zawsze nam sie chce kombinowa z organizowaniem czegokolwiek,
      czasami ktoś z rodziny ma inne plany...
      A mąż, jak rozumie, od kilku dni już sarka? No to faktycznie
      półburak. Weź go opiernicz raz a dobrze, powiedz, żeby sie uspokoił
      i grzecznie sobie wyjaśnijcie, o co biega, a jak ma zamiar sobie
      powrzeszczeć, to niech sobie kupi żółwia albo węża i na niego
      wrzeszczy [większość tych gadów jest głucha]. Nie musisz znosić
      pokornie mężowskich fochów tylko dlatego, że "on pracuje, a Ty nie".
      Bo pracujesz, bardzo cieżko i całodobowo. W domu: piorąc, prasując
      [w tym męża rzeczy], gotując, zajmując sie dzieckiem itede.
      A to tak sie raz zdarzyło, czy już wcześniej robił takie siupy?
    • wladekbud Re: awantura o tescia 27.03.09, 14:52
      > Dziadek (czyli moj ojciec)ktory bardzo rzadko nas odwiedza zadzwonil
      > ze przyjezdza do wnuczki na urodziny. Oczywiscie powiedzialam ze
      > dobrze, chociaz ni ejestesmy w bardzo bliskich stosunkach.

      Czemu, oczywiście? Nie jesteś pełnoletnia i nie masz prawa wyboru? Zadzwonił, że
      przyjeżdża nie pytając co Wy na to, czy zadzwonił z pytaniem czy może
      przyjechać? Bo to duża różnica. Jeśli jest tak jak piszesz, to mąż mógł się
      wkurzyć i może nie masz racji mając do niego pretensje.

      > Efekt - karczemna awantura z przerwa na urodziny corki i wypominki
      > trwajace juz jakis czas, bo maz moj mial inne plany. Oczywiscie w
      > tych planach jego rodizce byli uwzglednieni na urodzinach dziecka.

      Twój mąż miał inne plany, czy razem mieliście inny plan? Bo jeśli mąż sam coś
      planuje na urodziny córki, bez ustalania z Tobą to może masz rację, mając do
      niego pretensje.

      > Wiem ze maz powinien byc wazniejszy i moj ojciec jest jaki jest ale
      > nie moglam mu pezeciez powiedziec zeby nie przyjezdzal.

      Jeśli ustalilibyście to wcześniej razem z mężem, że z jakiegoś powodu nie
      powinien przyjeżdżać, to owszem, mogłaś przerosić i nie zgodzić się na przyjazd.
      Bo z powyższego zdania wynika, że bardziej wg Ciebie liczy się w TWOIM domu
      zdanie Twojego ojca, niż wasze.

      Tak jak napisali inni, za mało piszesz, żeby obiektywnie coś doradzić. Bo wg
      mnie, jak na razie przedstawiłaś wersję w której z góry powinniśmy ocenić
      twojego męża źle.
      • efi-efi Re: awantura o tescia 27.03.09, 21:02
        krzysztof-lis 24.03.09, 17:45 Odpowiedz
        > dziadek ma prawo odwiedzić wnuczkę jeśli chce,

        Zdaje Ci się. Gdzie takie prawo jest zapisane?

        Dziadek czy babcia wnosi do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów z wnukiem/czką.
        I sąd przyznaje "widzenia" np. musisz odstawić syna do babci w jedną niedzielę
        miesiąca od godziny 10 - 15. I lepiej się nie wykręcaj.
        To było na marginesie.

        Zaspokój naszą ciekawość co jest z Twoim tatą nie tak. Pije i robi rozróby na
        imprezach?
Pełna wersja