czy to już naprawde koniec??

28.03.09, 16:23
mamy z mezem naprawde powazny problem,a dokładnie to wydaje mi sie
ze to on ma problem odnosnie swojej matki i siostry,to już
niepierwszy raz kiedy pokazuje ze one sa wazniejsze jak ja,dzis
wrocił po 4tyg.delegacji za granica i od razu sie
pokłóciliśmy,poszło oto ze jego siostra znowu chce pozyczyc
pieniadze,powiedziałam ze niech zaczna wkoncu myslec i tak
dysponowac gotówka zeby im starczało,on od razu sie strasznie
oburzył.powiedział ze go wkur...,że ma mnie dosyć,i wogole wiele
przykrych naprawde rzeczy,powiedział to tylko dlatego ze
powiedziałam kolejny raz prawde o jego rodzinie,mieszkałam z jego
matka i siostra rok i naprawde przeżyłam koszmar,dla nich problemem
było posprzątać,ugotowac,i wiele z podstawowych rzeczy,ciagle kłoce
sie z mezem o to,pomimo ze juz mieszkamy osobno,prosze o jakies
wsparcie bo naprawde mi ciezko,dodam ze naprawde jestem osoba
pracowita,zawsze ma ugotowane,posprzatane,niejestem osoba
konfliktowa,a jezeli cos przekracza granice to nikt niejest w stanie
tego wytrzymac,jedyne co nas teraz trzyma chyba rzaem to jest nasz
synek 2letni.prosze o jakas porade jak to wszystko rozwiazac,.
    • krzysztof-lis Re: czy to już naprawde koniec?? 28.03.09, 17:26
      > prosze o jakas porade jak to wszystko rozwiazac,.

      Może terapia dla męża, żeby zrozumiał, że w małżeństwie relacje poziome powinny
      być silniejsze, niż pionowe?

      A czy to Wasz jedyny problem? Na pewno poza tym byliście zgodnym małżeństwem,
      prawda?
      • mrowka2581 Re: czy to już naprawde koniec?? 28.03.09, 17:37
        tak,dopoko niezamieszkaliśmy u jego matki było zupełnie
        inaczej,nawet kiedy kupilismy mieszkanie ta podła kobieta
        powiedziała ez ja buntuje jej syna,a maz nic wtedy sie nawet
        nieodezwał,to przykre naprawde,kiedy zamiast stanac zamna to wybiera
        matke,pomomo niema racji,boi sie chyba jej sprzeciwic,to poco w
        takim razie zakładał rodzine,niewiem.
    • brak.polskich.liter Tak 28.03.09, 19:00
      Nieodpepniony partner to dramat. Wspolczuje.

      Ad rem - jesli facet nie przyjmie do wiadomosci, ze:

      - zalozyl wlasna rodzine
      - nie jest mezem swojej mamy/siostry
      - nie jest za nie odpowiedzialny
      - masz prawo do bycia traktowana z szacunkiem - bez inwektyw pod Twoim adresem
      - wszelkie powazniesze decyzje finansowe powinny byc uzgadniane, szzcegolnie,
      jesli ich konsekwencje beda odczuwalne dla obydwu stron
      - masz prawo nie tolerowac jego zachowania, jesli owo zachowanie krzywdzi Ciebie
      albo Wasze dziecko

      to wroze huczny rozwod.
    • efi-efi Re: czy to już naprawde koniec?? 28.03.09, 20:09
      A dlaczego nie chcesz żeby pożyczył pieniądze siostrze, nie oddaje?

      • trelek-morelek Re: czy to już naprawde koniec?? 02.04.09, 11:00
        najgorszy typ faceta jaki moze tylko istnieć ... mamusiny synuś ..w
        moim małżeństwie tez tak był ..porażka ...małżeństwo nie
        przetrwało ..najwazniejsza wiecznie była mamusia i
        siostrzyczka ...nawet w 1 rocznice ślubu zrobił awanture o to że ja
        zrobiłam obiad a nie ogliśmy pojechac do mamuni na obiadek ..porażka
        a stara krowa sama dzwoniła jeszcze do niego i wzbudzała w nim
        poczucie winy czemu nie przyjedzie i tp itp..miałam męża tylko na
        weekend gdzie oczywiście większość czasu spedzał u mamuni ...;(
        porażka ..palant ...
        Nie wiem jak jest między wami w innych sferach życia ..ale wiem że
        życie z takim człowiekiem nie jest latwe ... powodzenia
        • mrowka2581 Re: czy to już naprawde koniec?? 02.04.09, 15:02
          dziekuje za odpowiedz,ja mam meza 1tydz.w miesiacu bo 4tyg.pracuje
          za granica,a jak przyjezdza to wiekszosc a prawie codzien jedzie do
          mamusi,czasami sie zastanawiam czy to moze zemna cos nie tak?ale
          niewydaje mi sie,tak tej kobiety nienawidze,tyle razy przez nia
          płakałam,w zyciu niewidziałam tak podłej osoby,skoro dla nich
          najwazniejsza jest mamusia to poco oni wogóle zakładaja rodzine??ja
          tez mam rodziców i musiałam ich zostawic 130kilometrow bo sie
          przeprowadziłam w strony meza bo to on teraz jest ważniejszy,ale
          czasami sie zastanawiam poco mi to było??
      • mrowka2581 Re: czy to już naprawde koniec?? 02.04.09, 15:08
        To juz niepierwszy raz kiedy wyciagaja pieniadze od nas,a swoje
        traca naprawde na zbedne rzeczy,niestety tak widocznie zostali
        wychowani,ja potrafie sobie odmówic zeby zaoszczedzic,a one nigdy
        niemaja,niestarcza im od 1do 1ego,nigdy.niech wkoncu naucza sie tak
        gospodarowac zeby miały,a wszystko odbywa sie moim kosztem i naszego
        dziecka,bo maz pracuje za granica a my jestesmy ciagle sami....
    • izabelski Re: czy to już naprawde koniec?? 02.04.09, 15:19
      mysle, ze powinnas oddzielic dwie rzeczy
      przeszlosc od terazniejszosci

      jesli ciosasz mu kolki na glowie o to co sie stalo dawniej - mysle,
      ze on ucieka od ciebie - no bo jak zmienic przeszlosc

      jesli dochodzi do prosby siostry o pozyczke

      usiadz z mezem i spokojnie go zapytaj - jak on to widzi
      oczywiscie - ma prawo jak i ty do swojego zdania
      nie wolno ci odnosci sie w trakcie takiej rozmowy do jergo roddziny
      z komentarzami - "a bo TY to zawsze..." , " a bo ONI to sa tacy..."

      dyskusja powina sie odbywac na temat konkretnego problemu

      nie napisalas nam co maz powiedzail, czy dalas mu dojsc do glosu

      masz 2 letniego syna - sprobuj nastepnym razem urzadzic wam wspolny
      wyjazd, na 2-3 dni
      dla przerwania rutyny i marazmu
      i nie zabraniaj mezpowi niczego - on ma prawo widziec sie ze swoja
      rodzina - nawet jesli ty ich nie lubisz (aczkolwiek nie z tego
      powodu)
Pełna wersja