problemy z tesciowa i ex

16.04.09, 19:41
W naszym domu caly czas klotnie. Mamy corke piecioletnia, maz ma
synow 14 i 12 lat z poprzedniego malzenstwa. Jestesmy 7 lat razem.
Caly czas problemy z rodzina meza - tesciowa nie placi rachunkow,
maz oplaca jej kablowke, internet, bo tesciowa mieszka z M. byla
zona, wiec maz tlumaczy, ze placi dla chlopcow. Ostatnio jakies
problemy z gazem, facet z gazowni im odlaczyl, oczywiscie rachunki
regulowal moj maz. Maz ma kontakt codzienny telefoniczny z synami,
przekazuja informacje, ze matka z tesciowa je bija - czasem po
twarzy, wyzywaja, szczegolnie starszego, a ponad to pija po 6-8 piw
dziennie. Widzialam, ze G. pije nawet przed wyjsciem do pracy, jak
ma na popoludniu to pije cale rano. Zal mi chlopacow, ale jestem tez
zla reakcja meza. Denerwuje sie jak cos o tym wspominam. Maz placi
alimenty, ktore ida na alkohol, to mnie denerwuje. G. synom nic nie
kupuje, nawet majtki i skarpety my kupujemy, a ponad to oni chca co
2 miesiace nowe buty do grania za 200zl i maz wszystkie prosby
spelnia. Tak samo kolonie, wycieczki, urodziny, G. nie doklada nic.
Odnowilismy chlopakom caly pokoj - malowanie, nowe meble, sufit itp.
G. w tym czasie wyjechala ze swoim partnerem nad morze. Wrocila na
gotowe. Maz sie irytuje jak wspominam cos o tym, to zabija nasz
zwiazek.
    • krzysztof-lis Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 20:45
      > Maz sie irytuje jak wspominam cos o tym, to zabija nasz zwiazek.

      Jak facet łoży na swoje dzieci z poprzedniego małżeństwa, to źle.

      Jak nie łoży, też źle.

      Kupy się to nie trzyma.
      • triss_merigold6 Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 21:10
        Bardzo źle, że pan ojciec nie ma jaj i pozwala, żeby dzieci
        mieszkały z agresywnymi alkoholiczkami. Pan ojciec powinien wystapić
        z wnioskiem o ustalenie stałego miejsca zamieszkania synów przy ojcu
        i przejąć całokształt obowiązków opiekuńczo-wychowawczych a od eks
        egzekwować alimenty. Stawiam jednak dolary przeciwko orzechom, że
        tego nie zrobi albowiem mu sie nie chce i nie ma jaj.
    • marcelinadwa Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 21:32
      Przepraszam, ze tak chaotycznie ale nie mam zdolnosci pisarskich, a
      wstydze sie o tym opowiadac znajomym.
      Matka nie interesuje sie dziecmi, babcia - tesciowa chodzi na
      wywiadowki i pilnuje biezacych spraw.
      Niestety mieszkamy zagranica, dzieci odwiedzaja nas 2 razy w roku,
      zostaja prawie na cale wakacje u nas. Mamy staly telefoniczny
      kontakt, codziennie maz dzwoni do nich.
      Starszy syn wspominal, ze chetnie by podjal nauke u nas jak skonczy
      gimnazjum. Mlodszy przypuszczam, ze tez ale musi skonczyc szkole.
      Starszy ma w planach przeprowadzke do nas, w zwaizku z tym bedziemy
      musieli starac sie o dofinansowanie oraz wieksze mieszkanie aby mial
      swoj pokoj, bo narazie mieszkamy z corka.
      Gdyby nie starania meza, tlumaczenie starszy mialby same dwoje, bo
      G. nie interesuje sie ocenami, byle by przechodzil z klasy do klasy.
      Zachowanie G. i tesciowej mnie przeraza, wciaz z nimi jakies
      problemy, nie daja rady z ta sytuacja, a maz mnie nie wspiera.
      • triss_merigold6 Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 21:46
        To pan ojciec ma dac sobie radę z sytuacją. Rozdzielanie rodzeństwa
        to błąd, na dobre dzieciom nie wyjdzie. Dzieciom mniej zaszkodzi
        wspólny pokój niż życie z agresywną matką alkoholiczką.
        • marcelinadwa Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 21:53
          Zgadza sie ale G. powiedziala, ze mlodszy moze do nas przyjechac jak
          skonczy szkole, a starszy po gimnazjum. To ona decyduje, nie ja.
          • brak.polskich.liter Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 21:58
            Ojciec tez moze decydowac. Moze, a nawet powinien. Szczegolnie w sytuacji, kiedy
            dzieciom dzieje sie krzywda.

            BTW czynny alkoholizm i olewanie obowiazkow opiekunczo-wychowawczych sa
            przeslankami za ograniczeniem pani praw rodzicielskich.
          • triss_merigold6 Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 22:00
            Decydują rodzice a w razie sporu - sąd. Jeśli Twój mąż chce byc
            odpowiedzialnym ojcem to powinien wystąpić do sąd z wnioskiem j.w.
            napisałam.
    • marcelinadwa Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 22:02
      Maz nie potrafi sie im postawic, jest wsciekly jak poruszam temat
      G. - mowi, ze z nia nie zyjemy ale te problemy sa obecne caly czas w
      naszym zyciu i odbijaja sie negatywnie na naszym zwiazku. Za kazdym
      razem jak jestesmy w Polsce musze jechac do tego domu i przebywac z
      nia. Maz reaguje na kazde jej pierdniecie. To wszystko mnie
      stresuje, denerwuje. Tesciowa i G. manipuluja nim.
      Maz zwracal uwage na agresje w strosunku do starszego syna jak ten
      sie skarzyl ale zarowno matka jak i tesciowa wypieraly sie,
      tlumaczac, ze to syn jest agresywny, zle sie do nich odzywa. Starszy
      tez ma dosc tego ich picia, jest nerwowy. Pomyslalam, ze jedynym
      ratunkiem bedzie jego ucieczka z tego domu do nas.
    • marcelinadwa Re: problemy z tesciowa i ex 16.04.09, 22:06
      Zauwazylam, ze rzeczywiscie starszy traktuje matke lekcewazaco,
      starcila juz autorytet u niego.
      Maz nigdy nie wniesie wniosku do sadu. Jak probuje poruszyc ten
      temat ona zaczyna "najezdzac" na moja rodzine. To go tez stresuje
      ale nie ma chceci rozwiazania tej sytuacji w sposob uczciwy i
      rozsadny. Niestety.
    • kicia031 Re: problemy z tesciowa i ex 17.04.09, 10:22
      Sytuacja ktora opisalas bardzo podnosi mi cisnienie, bo sama jestem
      w podobnej, choc moze nie tak drastycznej. Mój partner, choc jest
      dobrym, kochajacym, troskliwym ojcem, nie potrafiz areagowac na
      sytuacje w których jego corka z poprzedniego malzenstwa jest zle
      traktowana przez swoja matke.
      Ja tego zrozumiec nie potrafie, bo bylalym gotowa bronic swouch
      dzieci jak lwica.
      Ale po ponad 8 latach przygladania się temu wszystkiemu doszlam do 1
      wniosku – dla wlasnego zdrowia psychicznego: to nie moja sprawa.
      Mogę wyrazic swoje zdanie, będę go wspirac gdy podejmie jakies
      sensowne dzialania. Do tego czasu – nic mi do tego. To dziecko ma
      ojca i matke i to do nich należy opieka, podejmowanie decyzji. Ja
      mogę tylko pomoc, ale nie mogę brac tego na siebie, nie mam ani
      prawa ani obowiazku. Bo przez dlugi czas spalam się matwiac o corke
      chlopa, a on nie robil nic.
      IMHO, musisz się oddzielic od sprawy emcjonalnie i zajac waszym
      wlasnym dzieckiem. Jak maz dojrzeje do decyzji, to wspieraj go. I
      tyle. Proby robienia czegos wiecej doprowadza cie tylko do
      frustracji i postawia wasz zwiazek pod znakiem zapytania.
Pełna wersja