teściowie nie toleruja naszego dziecka!!

12.05.09, 19:16
nie wiem jak mam sobie z tym poradzic, na każdym kroku(szczególnie
teśc)krytykuje i nie lubi naszego dziecka.
Jego ukochany wnuczek(syn jego córki)jest od zawsze taką "fajtłapą"
i oni go uwielbiaja, nasz jest zupełne przeciwieństwo i jak spotkaja
sie u tesciów razem to zawsze wyganiają z pokoju naszego synka.Jest
nam tak przykro i nie mozemy juz na to patrzec i tego słuchac ale...
mieszkamy w ich domu(oddzielne mieszkanie)i musze jakos trzymac
jezyk za zebami bo nas wyrzuca z mieszkania.prosze o rady moze ktos
ma podobną sytuacje.
ps.dzisiaj nasz synek chciał sie pobawic z siostrzeńcem ale dziadek
kazał mu isc do domu a oni w tym momencie uciekli na spacerek:(
    • weronika.3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 19:22
      Podaj więcej szczegółów.
    • marzeka1 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 19:25
      No skoro mieszkacie u nich i boicie się,że was wyrzucą, to pewnie dalej tak
      będzie, bo tego nie da się inaczej załatwić, jak wprost i zdecydowanie: dlaczego
      ojciec wyrzuca naszego syna, dlaczego widać, jak niesprawiedliwie traktujecie
      wnuki???? Jednak, by zadać takie pytania trzeba być dorosłym i nie bać się
      postawić teściom. Całe życie chcecie w takiej pańszczyźnianej postawie spędzić?
      • verdana Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 19:30
        Trudno cos powiedzieć na podstawie tego lakonicznego opisu, ale
        jedno mnie uderzyło. Podobno drugi wnuczek jest taka "fajtłapą", a
        wasz przeciwnie... czyli - i Wy nie przepadacie za tym drugim
        dzieckiem - to raz. Dwa - jakie jest wobec tego Wasze dziecko - może
        męczace dla dziadkow, agresywne, ruchliwe - jesli jest wręcz
        przeciwieństwem "fajtłapy"? I jak tych dwoje dzieci dogaduje się ze
        soba - Wasz syn z fajtłapa? nie ma bójek itd?
        • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 20:08
          tesciowie sa ludzmi, którzy wszystkich wokół krytykują, ciesza sie z
          cudzych porazek(nawet swoich dzieci), maja trudny charakter,maja
          dużo kasy(nam nic nie daja i nic nie kupuja naszemu synkowi ale to
          szczegół), maja po 55lat dobre zdrowie i nie zaopiekuja sie naszym
          dzieckiem nawet pół godz.Poszłam do pracy i wynajełam opiekunkę do
          odbierania dziecka z przedszkola bo dla nich to zbyt duzy obowiazek
          (nie pracuja), wiem że nie mozna wogóle na nich liczyc..to tyle o
          tesciach.
          jeżeli chodzi o ich drugiego wnuka, to dogaduje sie naszym synkiem
          pomimo różnicy wieku(3 lata)ale to zawsze nasze dziecko "dyryguje",
          wiem że ile dzieci tyle charakterów i ja absolutnie nic do tego
          dzieciaka nie mam tyle że jego najlepszym przyjacielem jest dziadek.
          z niecierpliwoscią czekamy końca budowy naszego domu i wtedy koszmar
          sie skończy(nie bede sie na to patrzec i wtedy niech robią co chcą)
          ale teraz jest mi strasznie przykro, czasmi mysle ze ten starszy
          wnuczek ma wiecej rozumu niz teściowie.
          • marzeka1 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 20:30
            Ale teściów nie zmienisz, możesz spróbować zmienić swoje życie- musicie z nimi
            mieszkać i tak spalać się z powodu ich charakteru???
          • gosiakd1 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 07:59
            Zaraz zaraz. Autorka wątku napiszała przecież że do tego drugiego
            dziecka nic nie ma. To po pierwsze.
            Po drugie: dawniej bywało, że w rodzinach wielopokoleniowych
            mieszkających pod jednym dachem czy tez blisko siebie normalnym
            było, że dziadkowie chociażby dorywczo zajmowali się dzieckiem.
            Teraz się to znacznie pozmieniało: otóż dziadkowie często cenią
            sobie zupełną wolność od zajmowania się/spędzania czasu z wnukami
            tylko niech się potem nie dziwią, że wnuczek czy wnusia potrafi w
            towarzystwie palnąć "nie lubię Ciebie dziadku/babcia". Coś za coś.
            Mimo, że rodzice uczą szacunku dla dziadków dziecko doskonale czuje
            emocjonalne nastawienie innych ludzi.

            A wracając do problemu Zabkai: a może niech Twój mąż spróbuje
            porozmawiać ze swoimi rodzicami dlaczego tak różnie traktują
            wnuczęta? W końcu jemu powinno byc łatwiej przeprowadzić taką
            rozmowę. Jak sie obrażą to już ich problem nie Twój. Ty chcesz tylko
            odpowiedzi na konkretne pytanie. Nie pytając i nie rozmawiając
            niczego się nie dowiesz i nie rozwiążesz problemu.
            Piszesz, że tamto dziecko jest"fajtłapą" - może tu jest sedno
            problemu? Może dziadkwoe widząc, że Twoje dziecko lepiej sobie radzi
            uważają, że tamto muszą bardziej chronić? A jak traktowali swoje
            dzieci? Czy syna inaczej a córkę inaczej? Jeżeli chcesz popchnąć
            sprawę do przodu pomyśl nad szczerą rozmową z teściami.
    • weronika.3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 21:28
      Czy zastanawiałaś się dlaczego teściowie "nie lubią" Waszego dziecka? Być może
      są jakieś rzeczywiste i ważne dla teściów powody. Być może ta, jak to określiłaś
      "fajtłapa" zachowuje się w sposób, który teściowie akceptują.
      Czasem warto odstawić na bok swój sposób widzenia spraw, emocje i spróbować
      zrozumieć racje drugiej strony.No bo są jakieś powody, postępowania teściów,
      tego że "wyganiają z pokoju " jedno z dzieci, jednemu częściej kupują zabawki, z
      jednym chętnie chodzą na spacery.

      A swoją drogą, dziwi mnie Twoja postawa. Zarzucasz teściom, że nie lubią Twojego
      syna, ale każdy kto czyta Twój post dostrzeże, że Ty nie lubisz tego drugiego
      dziecka. Czy teściowie mają obowiązek lubić wszystkie dzieci, a Ty nie? Jak
      możesz mieć o to pretensje, skoro sama robisz dokładnie: preferujesz własnego
      syna nad tego drugiego chłopca?
      Czy teściowie mają obowiązek odbierać wnuki z przedszkola, szkoły itp.? NIE.
      Więc w czym problem? Moja Mama też nigdy nie przyprowadza moich "dzieci". Po
      prostu nie dałaby rady, są nazbyt żywe, energia z nich tryska. I jakoś nie mam o
      to pretensji. Podobnie z zabawkami. Istnieją z 15 minut od wręczenia. Ja sama
      wolę kupować zabawki innym, niż własnym.
      Wreszcie ostatnia sprawa. Teściowie pozwolili Wam mieszkać u siebie. Czy to
      mało? Ilu teściów na takie coś by się zgodziło?
      • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 21:50
        uważam ze bycie dziadkami do czegos zobowiązuje, chociażby do tego
        żeby wszystkie wnuki traktowac tak samo a nie wyróżniac z powodu
        charakteru czyz nie? dlaczego moi rodzice majac pięcioro wnuków
        nikogo nie wyrózniają, kochają wszystkie tak samo, czy to takie
        trudne?nie napisałam ze maja nam siedziec z dzieckiem itp..bo tego
        nie oczekuje i nie jest tak jak ze nie lubie tego drugiego ich wnuka
        (ale jeżeli tak dalej beda ich traktowac to zapewne tak bedzie i to
        z ich winy a nie z mojej).Jeszcze jedno, jak mam ich zrozumiec, ich
        postepowanie? niestety nie potrafie!!
        • nomya Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 09:00
          nie jest tak jak ze nie lubie tego drugiego ich wnuka
          > (ale jeżeli tak dalej beda ich traktowac to zapewne tak bedzie i to
          > z ich winy a nie z mojej).


          Jestes podłą osobą. Będziesz odgrywała się na dziecku i jeszcze zwalała winę na
          dziadków?! Brak słów żeby to komentowac.
    • bas-122 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 22:42
      Znajduję dużo racji w wypowiedzi weroniki.3 Zastanów się nad całą sprawą.
      Człowiek jest istotą inteligentną, potrafi się wczuć w drugiego człowieka,
      rozumieć jego racje. Inna sprawa, to ich akceptacja lub nie.Nie mniej jednak
      rozważ, czy aby Twój syn nie jest dzieckiem uciążliwym, męczącym dziadków? Może
      jest bałaganiarzem, psuje zabawki, nie okazuje szacunku starszym, nie umie bawić
      się zgodnie, jest nieposłuszny? Jeśli tak, to rzeczywiście warto nad tym
      popracować, bo kiedy pójdzie do szkoły będzie to źródłem problemów i niesnasek
      koleżeńskich. Być może miłość do własnego dziecka przesłania Ci ważną rzecz:
      Twoje dziecko będzie żyło wśród ludzi i musi umieć przestrzegać pewnych zasad.

      Z własnego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że bycie dziadkami zobowiązuje do
      bardzo niewielu spraw. Jest mniej zobowiązujące niż bycie rodzicem.Jesteś w
      ogromnym błędzie uważając, że wszystkie dzieci należy tak samo traktować. To
      czysta demagogia. Dzieci należy traktować stosownie do ich potrzeb, możliwości
      pojmowania. Są dzieci, którym się raz powie i dziecko zrozumie. Innym trzeba coś
      wielokrotnie tłumaczyć. Jedne potrzebują wylewnej czułości, przytulania, inne od
      wylewnej czułości uciekają. Nie da rady kochać dzieci tak samo, bo każde wymaga
      trochę innej miłości.
      Napisałaś: "moi rodzice majac pięcioro wnuków nikogo nie wyrózniają, kochają
      wszystkie tak samo, czy to takie trudne?" Tak to trudne, bo
      niemożliwe.Niemożliwe i niesprawiedliwe.
      Napisałaś także:"nie jest tak jak ze nie lubie tego drugiego ich wnuka (ale
      jeżeli tak dalej beda ich traktowac to zapewne tak bedzie i to z ich winy a nie
      z mojej)". Wybacz, ale za własne uczucia Ty odpowiadasz, a nie teściowie. A już
      z pewnością od Ciebie zależy co z własnymi uczuciami /gniewu, zazdrości, złości,
      żalu itp/ zrobisz, na co je zamienisz, jak je spożytkujesz.
      • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 23:08
        no dobrze, czyli wygląda na to że to normalne zachowanie i tak ma
        wygladac traktowania własnych dzieci a pózniej wnuków takie
        wyróżnianie tak? prosze postawcie sie w mojej sytuacji, co byscie
        zrobiły?nie moge tak tego zostawic bo mnie to meczy strasznie, moge
        zrobic cos ale nie potrafie tzn..zawsze przyznawac im racje, wtedy
        cos moze by sie zmieniło ale nie zrobie tego nie potrafie przyznac
        im racji że jedynie bicie jest dobrym wychowaniem!!
        ps.tesc jest super dobry w tych sprawach:(
        • weronika.3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 12.05.09, 23:20
          Przechodzisz z jednej skrajności w drugą?
          Bicie, to najgorszy ze sposobów wychowawczych. Świadczy o bezradności dorosłych.
          Nie należy bić.
          Jeśli dziecko zasługuje na pochwałę, wyróżnienie, należy je pochwalić, wyróżnić.
          Docenić jego sukces. Ale należy też dać szansę na osiągnięcie sukcesu drugiemu
          dziecku. Dziecku należy jasno określić oczekiwania, granice. Jeśli w jednym domu
          mieszka dwoje dzieci, oboje powinny znać i przestrzegać zasad obowiązujących
          dzieci.
    • roksii Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 09:35
      Przetrzymaj to...! Niedlugo wyprowadzicie sie, moze wtedy dziadkowie
      zatesknia za wnukiem.Trudno, jesli wola drugiego wnuka- ich sprawa,
      nie mozesz miec zalu do tego dziecka, dla niego powinnas byc dalej
      dobra ciocia.A tesciow poprostu olej!
    • alexxa6 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 09:36
      bardzo prawdopodobnie teściowie nie akceptują i nie lubią Ciebie a i własnego
      syna uważają za "nieudacznika", ponieważ jak sama piszesz to ludzie dość
      prymitywni, promieniuje to również na Wasze dziecko.
      • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 10:36
        Tesciowie nie przepadają rzeczywiscie za nami bo zawsze mamy swoje
        zdanie(zazwyczaj inne niż oni)i chyba odbija sie to na naszym
        dziecku. mąz jest bardzo zaradny, budujemy dom, zupełne
        przeciwieństwo tescia, który całe zycie zarabiał marne grosze i
        niczego w zyciu sie nie dorobił, przy byle okazji wypominaja nam ten
        dom,że po co nowy, duzy itp..
        Z kolei siostra męza, osoba strasznie zamknieta w sobie(szwagier tak
        samo), nigdy nie odważa sie przeciwstawic tesciom, czasami mam
        wrazenie ze robia to co im każa, boja sie ich urazic i pewnie
        dlatego ich syn jest tak uwielbiany.
        ale chyba musimy to jakos przeczekac, bo raczej nic nie zmienimy w
        tym kierunku!!
        dziękuje!
        • mk271 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 11:20
          jeśli twoj synek chce pobawić się z siostrzencem weż tamtego zwyczajnie do
          siebie na czas zabawy. spotykacie się ze szwagrem? czy oni mieszkaja też z wami
          czy osobno?? moze to że tak wyrozniaja starszego wnuka wynika z tego ze nie maja
          go na codzien?choć wg mnie nie powinno tak być i dziadkowie mogą sobie myśleć co
          chcą ale nie powinni tego dać odczuć dzieciom. w mojej rodzinie również zawsze
          wszystkie dzieci były i sa traktowane tak samo.
        • morelee Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 11:45
          Coś sciemniasz. Raz piszesz ze "maja
          dużo kasy" (teściowie), 55lat i nie pracują, maja tez, jak rozumiem dom. Teraz
          piszesz "całe zycie zarabiał marne grosze i
          > niczego w zyciu sie nie dorobił,"

          Z kolei siostra męza, osoba strasznie zamknieta w sobie(szwagier tak
          > samo), nigdy nie odważa sie przeciwstawic tesciom, czasami mam
          > wrazenie ze robia to co im każa, boja sie ich urazic i pewnie
          > dlatego ich syn jest tak uwielbiany.
          Ty robisz to samo - sama napisałaś "ale...
          mieszkamy w ich domu(oddzielne mieszkanie)i musze jakos trzymac
          jezyk za zebami bo nas wyrzuca z mieszkania. "
          Wiesz, jak ja pozwalam mieszkać komuś w moim domu to na moich zasadach. Nie wiem
          co masz na myśli pisząc o przeciwstawianiu się tesciom, ale chętnie zaprosiła
          bym ich do tej rozmowy, ciekawe co oni by powiedzieli...
          • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 12:00
            tesciowie sa dziwnymi ludzmi, nie utrzymuja kontaktów z rodziną, nie
            byli na slubie swojej córki, na naszym tak ale na przyjeciu nie itp..
            Nie są to ludzie, z którymi mozna usiasc i porozmawiac bo cokolwiek
            powiesz to i tak jest zle.Nie podoba mi sie jak traktuja swoje dzieci
            (ich córka bedac w ciązy 28lat, dostała w twarz od tescia), moj maz
            tez zapewne nie raz czy dwa dostał.Ja mam inne wzorce, które
            wyniosłam z domu i zapewne nimi sie kieruje i tak juz pozostanie,
            nawet jak ktos napisze mi ze mam to olac, owszem oleje ale skaza na
            sercu niestety zostaje.


            ps.tesc dorobił sie majatku:)(spadek po tesciach)
            • uli Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 15:51
              Widzisz, tak to nalezy potraktować - odpuścić. Przestać chodzić do teściów,
              tylko zaprosić tego chłopczyka do Was, niech dzieci się bawią razem. To jest
              ważne, żeby Wasze dziecko czuło, że jesteście po jego stronie i nie pozwolicie
              go skrzywdzić.
              Skaza w sercu pozostanie, ale czy to zawsze będzie takie istotne?
              Jestem w podobnej sytuacji, ale już po. Zazdroszczę ludziom, którzy mają
              normalne rodziny, no ale trudno - trzeba jakoś żyć :) Nie łam się.
              • efi-efi Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 17:39
                Starszy (ten lubiany wnuk) ma 6 lat,a Twój 3 lata? Dobrze zrozumiałam?
                Tamten jest "fajtłapa" czyli rozumiem spokojny, spolegliwy, nie odszczekuje
                dziadkowi (po rodzicach też "fajtłapach") podporządkowuje się oczekiwaniom
                dziadków.
                Twój syn "wręcz przeciwnie" czyli pewnie jest ruchliwych dzieciakiem, z własnym
                zdaniem, może hałaśliwy, może trochę denerwujący dla ludzi, którzy nie są
                przyzwyczajeni, że dzieci jednak mają głos.

                Może przesadzasz po prostu z tą oceną teściów?
                Za co wyproszono Twojego syna z pokoju?
        • a.nancy Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 17:26
          > mąz jest bardzo zaradny, budujemy dom, zupełne
          > przeciwieństwo tescia, który całe zycie zarabiał marne grosze i
          > niczego w zyciu sie nie dorobił, przy byle okazji wypominaja nam ten
          > dom,że po co nowy, duzy itp..

          dopiero co pisalas, ze tesciowie maja mnostwo kasy.
          • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 21:18
            własnie dopiero co napisałam ze tesciowie maja duzo kasy a niby tesc
            taki niezaradny, niestety tak jest dostał w spadku lokal, który
            przynosi duze pieniadze ale to nie jego dorobek- niestety!!
            chyba rzeczywiscie musze odpuscic, nic innego mi nie pozostało.
            dzięki wielkie!
            pozdrawiam
        • marianna72 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 21:16
          Nie bardzo rozumiem w jednym poscie piszesz cyt

          tesciowie sa ludzmi, którzy wszystkich wokół krytykują, ciesza sie z
          cudzych porazek(nawet swoich dzieci), maja trudny charakter,maja
          dużo kasy(nam nic nie daja i nic nie kupuja naszemu synkowi ale to
          szczegół), maja po

          a ponizej

          zabkai napisała:

          > Tesciowie nie przepadają rzeczywiscie za nami bo zawsze mamy swoje
          > zdanie(zazwyczaj inne niż oni)i chyba odbija sie to na naszym
          > dziecku. mąz jest bardzo zaradny, budujemy dom, zupełne
          > przeciwieństwo tescia, który całe zycie zarabiał marne grosze i
          > niczego w zyciu sie nie dorobił,

          To maja duzo kasy czy zarabiaja marne grosze???
        • mondovi Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 14.05.09, 14:57
          raz piszesz, ze teściowie mają dużo kasy, raz że teść sie niczego nie dorobił bo
          taki z niego nieudacznik... Ale mniejsza o to. Ilość kasy i tzw. zaradność nie
          ma wpływu na miłość do wnuków. Z Twojego postu bije nieprzychylność to teściów,
          może dziecko wychowujecie w tej atmosferze i źle się do dziadków odnosi?
          Jesli jestescie zaradni, a dziecko cierpi z powodu niesprawiedliwego
          traktowania, to jak możecie je katowac??
          Poza tym: dziadkowie NIE MAJĄ żadnego obowiązku opiekować się wnukami.
          • vvrotka Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 15.05.09, 13:20
            Czy wy ludzie do szkoły nie chodziliście, czytać nie potraficie, przecież
            dziewczyna wyraźnie napisała, że spadek!
            Ktoś wyżej pyta, a co masz na myśli pisząc, o przeciwstawianiu się teściom, a
            dziewczyna wyraźnie i po Polsku, napisała, że wyrażają swoje zdanie często
            odmienne... itd., czy na prawdę trudno jest przetworzyć czytaną informację?

            Moja rada odpuścić, tacy ludzie tak już mają, cokolwiek nie zrobisz i tak będzie
            źle, skup się na własnym synu i ciesz się nowym domem, zajmij myśli.
    • kiecha3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 13.05.09, 22:45
      rozwiązanie jest jedno.....
      przestań żyć życiem teściów...
      to ich życie i żyją tak jak chcą.. nie musi ci się to podobać.. a im nie musi się podobać wasz pomysł na życie..
      odizoluj się tak mocno jak możesz.. nie chodź do nich.. dzieciaki jak chcą się pobawić to zabieraj na spacer, albo do siebie..
      i pogódź się z tym, ze nie zmienisz traktowania syna przez teściów.. możesz mu tylko tłumaczyć, że tamten chłopiec jest rzadziej u dziadków i muszą się nim nacieszyć..

      acha.. i licz swoje pieniądze... nie zaglądaj do portfela teściów.. mają pieniądze..i nie twoim interesem jest skąd.. i czy własną pracą na to zasłużyli, czy innych.. to nie twoje życie..
      jak tylko to zrozumiesz i zastosujesz... będziesz spokojniejsza, szczęśliwsza..
    • rhita Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 14.05.09, 08:58
      Tak sobie czytam i włos mi się jeży na głowie. Jestem bardzo
      ciekawa, ile spóśród Was, które tak krytykują zabkai mieszka z
      teściami. Jakoś tego nie widzę. Ja akurat mieszkam z teściową, która
      ma bardzo trudny charakter i doskonale zabkei rozumiem. W naszym
      przypadku jest podobnie, jeśli chodzi o różne traktowanie syna i
      córki przez teściową tj. mojego męża i jego siostry. Wygląda to tak,
      że siostra jest ta dobra (ma pieniądze, pracę, plany realizuje, swój
      biznes itp. itd., jest biedna, zmęczona i trzeba jej pomagać), mąż
      jest ten zły (nieudacznik, bez własnego mieszkania, do niedawna bez
      dobrej pracy - a pracował jeszcze na studiach i naprawdę ciężko, ale
      to jakoś trudno zauważyć, opryskliwy i najlepiej żeby miał dużo
      dzieci naraz, to by zobaczył jak jest ciężko). Nie jest ważne to, że
      ja byłam tak wycieńczona po porodzie i 3 miesiącach karmienia, że
      nie byłam w stanie utrzymać małej na rękach, musiałam się z nią
      kłaść, żeby jej nie upuścić - mi pomagać nie należało. Nie jest
      również istotne, że kiedy teściowa miała zapalenie płuc i wyglądało
      to bardoz poważnie, to córka specjalnie się tym nie przejmowała i
      wpadła może 3 razy w ciągu 3 tygodni.Problem leży u nas w fakcie
      wspólnego zamieszkiwania. Kiedy siostra męża mieszkała z teściową,
      też była ta zła i zięć też był ten zły. Teraz my jesteśmy. Nie liczy
      się również to, że jak na ludzi zaczynających praktycznie od zera,
      uważam, że osiągnęliśmy dużo, no, a że nie stać nas na wynajem
      mieszkania, nie mówiąc już o kupnie, to nie jest nasza wina.
      Wracając do tematu - traktowanie wnuków: nasza córeczka jest
      traktowana od początku jako, przepraszam, "narzędzie zemsty" na moim
      męzu za jakieś zadawnione winy. I słyszę od jej urodzin: "tak, tak
      krzycz, niech tata zobaczy", "tak, rób tak, rób, bardzo dobrze
      (kiedy źle się zachowuje)", "tak, jak dorośniesz, to odpłacisz ojcu
      za moje krzywdy" itp. itd. Jak można???? Jak można tak traktować
      niczemu niewinne dziecko??? Czy to jest jakaś karta przetargowa? To
      żywy człowiek. Mały i kochany. Nie twierdzę, że my jesteśmy bez
      winy, bo różnie bywało, ale uwierzcie mi, nie jestem konfliktowym
      człowiekiem, jestem spokojna i nigdy nie osądzam nikogo na wstępie.
      Ale z teściową w ogóle nie ma rozmowy, nie ma dyskusji,
      przebaczenia, nie słucha nikogo, wie swoje i nic nie jest w stanie
      tego zmienić. Zabkai, z Twoimi teściami jest pewnie tak samo:
      cokolwiek byś nie zrobiła, nic tej chorej sytuacji nie zmieni.
      Jedyne, co możesz zrobić, to albo spróbować przeczekać i przetrwać
      do czasu, kiedy dom zostanie wybudowany, albo - żeby nie mieć sobie
      nic do zarzucenia - jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie życzysz
      sobie takiego traktowania Twojego synka i niech się dzieje, co chce.
      Jeśli nie będą potrafili tego zrozumieć, to już ich sprawa. To oni
      mają ze sobą problem, nie Ty!
      • kiecha3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 14.05.09, 09:55
        mylisz sie rhita.... to nie teściowie maja problem, bo nie oni tu piszą.. tylko autorka postu..
        zresztą ty tez masz tę sama postawę co ona.. więc pewnie dlatego się rozumiecie..
        wybacz.. ale ja nie wyobrażam sobie mieszkać u kogoś kątem, mieć focha i jeszcze dzieciaka na świat sprowadzać... bo " osiągnęliśmy dużo"..... rzeczywiście dużo..
        " a że nie stać nas na wynajem mieszkania, nie mówiąc już o kupnie, to nie jest nasza wina.".. a teściów wina?

        zresztą trzeba było myśleć najpierw o mieszkaniu a potem się w dzieciaka bawić.. a nie na odwrót... a poza tym, czy twoja matka ci pomagała przy niemowlęciu..?? po co.. teściowa miała to zrobić...
        • rhita Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 14.05.09, 11:33
          Moja mama mi pomagała i nadal to robi, ale nie jest mile widziana w
          domu teściowej (bardzo się nie lubią). Nie zawsze mogła przyjechać z
          tego względu między innymi. A były takie chwile, w których choćby
          dobre słowo byłoby wielką pomocą, a go niestety brakowało.
          Tak, uważam, że osiągnęliśmy dużo. Mamy pracę, mamy na chleb, mamy
          cudowną córkę. Co do mieszkania, gdybyśmy chcieli czekać z dzieckiem
          do czasu, aż będziemy mieć mieszkanie, nigdy dzieci byśmy nie mieli,
          bo byłoby na nie za późno. Są takie sytuacje w życiu, w których nie
          ma szans na kupno własnego i nie jest to niczyja wina. A my jesteśmy
          o to obwiniani. Na początku tak nie było, wszystko zapowiadało się
          dobrze. Zmieniło się, kiedy urodziła się córka.
          • zabkai Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 14.05.09, 14:50
            nie jestem obobą ani kaprysna ani konfliktową i jakos to przeczekam
            a i zdanie swoje na ten temat niestety wyraże, moze kiedyś któras z
            Was także bedzie w takiej sytuacji(czego Wam nie życze)i wtedy same
            sie przekonacie jak to jest jak człowiek stara się chce żeby było
            miło i rodzinnie a bedzie zupełnie do d...y!!
            pozdrawiam i dziękuję za slowa pocieszenie i krytyki.

            • anas1988 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 20.05.09, 20:21
              U mnie jest podobnie, tesciowa toleruje tylko mojego synka jak jej
              corki w poblizu nie ma i jej syna- w przeciwnym razie wyraznie widac
              jak ma go gdzies. U mnie jest o tyle problem, ze dorosla corka
              steruje swoja matka nawet przeciwko swojemu wnukowi, ktory nie jest
              niczemu winien. A problem i klotnie zaczely ze szwagierka od
              momentu, gdy zaszlam w ciaze... Potem bylo tylko gorzej. Ewidentnie
              widac, ze szwagierka bala sie, ze jej synek moze nagle przestac byc
              oczkiem w glowie babci i do dzis robi wszystko, aby moj maly jak
              najmniej mial do czynienia z babcia...( Wszyscy mieszkamy w tym
              samym domu- osobne mieszkania). Maly ma 2 latka i juz czuje dystans
              do babci, wiec z czasem raczej nie bedzie lepiej...
              Ale ja juz za to nic nie moge, dlatego przymykam na to oczy, bo tu
              ani rozmowa ani nic nie pomoze, jedynie rozlaka z corka co raczej
              jest nie mozliwe bo od rana do wieczora spedzaja czas razem... moze
              babcia przejzy kiedys na galy i zeby nie bylo czasem za pozno....
      • krzysztof-lis Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 20.05.09, 21:08
        > uważam, że osiągnęliśmy dużo, no, a że nie stać nas na wynajem
        > mieszkania, nie mówiąc już o kupnie, to nie jest nasza wina.

        A czyja, jak nie Wasza?

        Przecież to Wy zarabiacie za mało w stosunku do wydatków, nikt inny.
      • weronika.3 Re: teściowie nie toleruja naszego dziecka!! 20.05.09, 22:10
        Mieszkałam z Teściami 4 lata. Było ciężko. Przetrwaliśmy dzięki mojej Mamie /też
        nie była mile widziana w ich domu/. Kiedy zdecydowaliśmy się zamieszkać u
        Teściów, Mama przeprowadziła ze mną coś w rodzaju poważnej rozmowy. Powiedziała
        mi , że muszę przez cały czas pamiętać, że jestem gościem, że muszę się
        dostosować do zwyczajów domu Teściów. Wyjaśniła mi również, że nie mogę sobie
        pozwalać na krytykowanie Teściów, mam unikać konfliktów i Ich szanować i ten
        szacunek okazywać. Przyznam szczerze, że mam wrażenie, iż stosowanie się do tych
        rad bardzo mi pomogło, ułatwiło życie.Na wiele spraw miałam odmienne zdanie niż
        Teściowie, ale pamiętałam, że jestem jedynie zasiedziałym gościem. Robiłam więc
        prawie wszystko, tak jak Teściowa sobie życzyła. I nawet nie próbowałam stawiać
        spraw po swojemu. Oszczędziłam w ten sposób sobie problemów, kłótni, niesnasek.
        A i mojemu Mężowi trudnych sytuacji.
        • brittas weronika... 21.05.09, 09:38
          że co??? naprawdę we wszystkim słuchałaś teściów i robiłaś wszystko,
          jak sobie życzyli? to, że teściowie pozwolili ci zamieszkać u
          siebie, to nie znaczy, że nie masz prawa mieć swojego zdania i o
          pewnych rzeczach decydować samodzielnie. szacunek, dostosowywanie
          się do zwyczajów domu, szanowanie ich upodobań- oczywiście, przecież
          to ich dom. ale sprawy (np. małżeńskie relacje, wychowywanie dzieci)
          w których teściowie nie powinni ingerować, a już na pewno decydować.
          mieszkacie razem, ale nie oznacza to, że synowa automatycznie staje
          się pozbawioną wszelkich praw niewolnicą, która nawet nie może
          wyrazić głośno swojego zdania. a tak wynika z twojego
          postu...sprostuj proszę, jeśli się mylę.
          • weronika.3 Re: weronika... 21.05.09, 23:07
            O rzeczach, które dotyczyły organizacji życia, nie dyskutowałam. Obiad /jedliśmy
            wspólnie/ na 15 -proszę bardzo. Ja prasuję /okropieństwo/ Teściowa
            sprząta-proszę bardzo. Odwrotnie - proszę bardzo. To czy pójdę z mężem do kina,
            teatru - było naszą decyzją, ale jeśli nie kolidowało to z planami Teściów. Dla
            nas nie był to problem. Można było iść na późniejszy seans, innego dnia. Nie
            życzyli sobie by przyjmować gości - ze znajomymi spotykaliśmy się w kawiarni,
            restauracji, organizowaliśmy wypady w plener. Jeśli Teściowie mówili nam coś co
            dotyczyło naszych spraw, nie dyskutowałam. Wysłuchiwałam i później omawiałam z
            Mężem. Nie zawsze byli zadowoleni z naszych decyzji. Ale trudno. Na ogół nie
            komentowałam opinii Teściów, no chyba że zapytali wprost, co o tym , czy tamtym
            sądzę. Do pasji doprowadzało mnie nieustanne opowiadanie Teścia o Jego dawnym
            zakładzie pracy, słuchanie Jego wspomnień. Ale nigdy z tego powodu nie było kłótni.
Pełna wersja