xxx.16
24.05.09, 15:15
Witam!Jestem mezatka od 2 lat ale jestesmy razem z mezem juz lat 5 jestem jego druga zona.Ogolnie to jasne nie zyje z tesciowa ale ja tej kobiety nie rozumiem jak pamietam to mi tlumaczy ze jest szczera i czasem nie mysli tylko mówi.....No własnie dlatego pod moim adrtesem np.słysze takie zwroty jak zapomianam ze nalezysz do rodziny albo ze coraz grubsza jestes wkoncu jak kobieta wygladasz ....albo wysuchuje jaka to byla pierwsza jej synowa....normlanie idzie zwariowac....przykro mi jest a pona tego nie roumie a najgorsze jest to ze Maz nigdy ani slowa jej nie powiedzila w mojej obronie on poprostu mowie ze ona taka jest i juz....no ale czy ma prawo mnie obrazac?No bo jak mozna nazwac takie uwagi jak myslicie?I jak postapic i jak sie zachowywac w takich sytuacjach?Kompletnie nie daje sobie z tym rady.Dziekuje ze jakies opinie.Troche sie wygadalam ale naprawde kompeltnie nie daje rady z tym nie wiem co mam myslec na najgorsze jest to ze mysle dla Meza waznijesza jest matka nic zona i córka.