Zyciowe dylematy

24.05.09, 15:15
Witam!Jestem mezatka od 2 lat ale jestesmy razem z mezem juz lat 5 jestem jego druga zona.Ogolnie to jasne nie zyje z tesciowa ale ja tej kobiety nie rozumiem jak pamietam to mi tlumaczy ze jest szczera i czasem nie mysli tylko mówi.....No własnie dlatego pod moim adrtesem np.słysze takie zwroty jak zapomianam ze nalezysz do rodziny albo ze coraz grubsza jestes wkoncu jak kobieta wygladasz ....albo wysuchuje jaka to byla pierwsza jej synowa....normlanie idzie zwariowac....przykro mi jest a pona tego nie roumie a najgorsze jest to ze Maz nigdy ani slowa jej nie powiedzila w mojej obronie on poprostu mowie ze ona taka jest i juz....no ale czy ma prawo mnie obrazac?No bo jak mozna nazwac takie uwagi jak myslicie?I jak postapic i jak sie zachowywac w takich sytuacjach?Kompletnie nie daje sobie z tym rady.Dziekuje ze jakies opinie.Troche sie wygadalam ale naprawde kompeltnie nie daje rady z tym nie wiem co mam myslec na najgorsze jest to ze mysle dla Meza waznijesza jest matka nic zona i córka.
    • gina22 Re: Zyciowe dylematy 24.05.09, 15:37
      Moja teściówka tez uwielbia mnie krytykować i wszystko komentować.
      Począwszy od koloru moich włosów a skończywszy na ubraniach mojej
      coreczki. Na całe szczęście nie ma ku temu wielu okazji, bo widzimy
      się średni raz w miesiącu. Tzn. my do niej jeżdzimy, bo ona do nas
      nie przyjeżdża "mam zbyt wiele obowiązków i tak daleko nie jeżdżę" -
      to jej argumenty. Gdybym ja nie pojechała tam z mężem, to mogłaby
      wnuczki nawet rok nie widywać. ja jeżdże tam tylko dlatego, że córa
      jest na razie za mała, aby podróżować z tatą sama samochodem. Ale na
      pewno za jakis czas przestane tam jeździć. Kiedyś zwróciłam jej
      uwagę, nawet sie pokłóciłysmy - wtedy ona przekreciła wszystko i
      powiedziała, że to ze mną sie dogadać nie można. Przykłady moglabym
      mnożyć, a szkoda mi czasu:) Oczywiście nigdy sie nie zdarzyło, aby
      mój Szanowny Mąż stana po mojej stronie. Albo spuszcza głowe i nic
      nie mówi albo jeszcze jej broni. Generalnie ja ją mam w tyłku, nie
      mieszkam z nią i za jakis czas jak dziecko podrośnie przestanę tam
      jeździć. Póki co olewam ją totatlnie, nie slucham tego co do mnie
      mówi, albo patrzę wtedy w sufit albo wychodze do drugiego pokoju.
      Poza zwykłym uprzejmościami np. przy stole nie rozmawiamy ze soba.
      Nauczyłam sie ja ignorować totalnie. wytłumaczylam sobie , że
      ten "typ tak ma" i jest mi lżej. Tobie też radzę - daj sobie na luz
      i nabierz do niej dystansu na tyle, na ile sie da. Czasami tak po
      prostu bywa, że dwie osoby nie umieją się ze soba dogadać.Trzeba
      przejść na tym do porządku dziennego. Powodzenia!
      • xxx.16 Re: Zyciowe dylematy 24.05.09, 15:45
        Witam ponownie!Tak tak masz racje i tak trzeba zrobic zeby zyc bez stresu bo dla mnie to jej uwagi sa nie do zniesienia....a ja jestem pamietliwa i to co mnie obraza ja pamietam dlugo no taka jestem no a jak córka sie urodziła no szok i jej rady byly nie do zniesienia ...kiedys jak karmiłam cópreczke piersia przyszła i powiedzila daj mi wnusie a ty idz zjesc ....no ale jak waznijsza jest córeczka dla mnie niz jedzenie a teraz to włsanie ja karmie ale była oburzona ...no i jak piszesz mozna mnozyc te uwagi zloscliwe ale tak trzeba dac na luz
    • marzeka1 Re: Zyciowe dylematy 24.05.09, 17:13
      Wiesz, tylko że tak naprawdę problemem nie jest teściowa, a mąż. Jej ani nie
      zmienisz, ani nie zmusisz, by cię lubiła (chociaż dobrze by było, prawda?). To
      mąż zachowuje się dziwacznie, nie wiedząc,że teraz ty i dziecko jesteście jego
      najbliższą rodziną.Dla pierwszej żony też była taka okropna? To może tłumaczy,
      dlaczego jest eks żoną, skoro mąż nigdy nie potrafił stanąć po jej stronie i
      zachowywał się w dupowaty sposób.
    • burza4 Re: Zyciowe dylematy 24.05.09, 18:24
      xxx.16 napisała:

      >przykro mi jest a pona tego nie roumie

      ależ ona to doskonale rozumie!!!! jak myślisz - po co to mówi? żeby
      ci dokopać, co jej się świetnie udaje. Ona z premedytacją cię
      obrzuca błotem, a ty kładziesz uszy po sobie.

      a najgorsze jest to ze Maz nigdy > ani slowa jej nie powiedzila w
      mojej obronie on poprostu mowie ze ona taka jest
      > i juz....

      Mąż nigdy nic z tym nie zrobi, jak większość facetów to klasyczny
      tchórz, który unika konfrontacji.

      tej kwestii nikt oprócz ciebie nie załatwi - trzeba było już dawno
      wygarnąć teściowej żeby sobie darowała takie teksty, bo guzik cię
      obchodzą jej opinie, jak nie pomoże -wyjść trzaskając drzwiami, po
      kolejnym razie - ostentacyjnie wychodzić na jej widok. Nie ma
      obowiązku lubienia teściowej, i utrzymywania z nią kontaktów.

      ludzie traktują cię tak, jak pozwalasz się traktować.
      • xxx.16 Re: Zyciowe dylematy 25.05.09, 14:30
        Dziekuje za opinie:)Najgorsze jest to ze w sobote bylismy w sobote u tesciów gdzie ja z Mezem wymienaiłam poglady i wtraciła sie tesciowa nie wiem po co .....oj szkoda słow biedny synek i zaczeła mówic ze ma inne zdanie i ze ja przesadzam a ja w koncu nie wytrzymałam i powiedziłąm ze mówie do meza a nie do mamy......na koniec zapytała czy mnie uraziła a ja w nerwch powiedziłam ze dzisiaj akurat nie i wsiadłam do auta .....głupia sytuacja Maz nie rozmawia ze mna..............A ja sie czuje ftalnie bo juz nie wiem czy to ja cos zle zrobiłam............
        • burza4 Re: Zyciowe dylematy 25.05.09, 15:28
          ojejej, dziecko się nadąsało, no będzie musiał biedak jakoś z tym
          żyć... przestań się ciągle kajać i przepraszać że zyjesz.

          co prawda wybuch niewspółmierny do okoliczności, ale mężowi
          przypomnij, że uprzedzałaś że masz po dziurki w nosie komentarzy i
          grzecznie prosiłaś o interwencję, skoro mu się nie chciało - to ma.
Pełna wersja