Małżeństwo... co dalej?

27.05.09, 20:49
Ukończyłam studia, w trakcie podyplomowych zaszłam w ciąże. Wyszłam za mąż za
mężczyznę bez matury po technikum i po policealnej. Małżeństwem jesteśmy już 5
lat a znamy się 9 lat. Mamy 4 letniego synka. Mieliśmy problem z mieszkaniem i
pracą. Byliśmy za granicą, potem ja znalazłam mieszkanie w Polsce i bardzo
chciałam mieszkać w mieście gdzie chciałam się realizować zawodowo. Niestety
przedłużenie wynajęcia mieszkania nie było możliwe i sama przeprowadziłam się
do rodziców od męża (mąż był za granicą) Ja bardzo nie chciałam mieszać też
tego względu że to mała mieścinka i szukam tu pracy już od pól roku. Mąż
znalazł pracę od razu. Poszedł pracować tam gdzie pracowała jego "BYŁA" z lat
technikum. I zaczęło się.... Mąż widział tylko ją. Ustawiał sobie godziny
pracy tak by móc z nią pobyć w pracy. Praca jest często weekendy i w godzinach
nocnych - pracuje jako kelner. Podejrzewałam romans. Stał się opryskliwy,
złośliwy i nieugodowy. Podkreślał tylko to że on wychodzi do pracy i że go nie
będzie. Załamałam się. Podjęłam psychoterapię. Wcześniej już miałam depresję,
ale nowe otoczenie nowi ludzie brak pracy a do tego spełnienie marzeń mojego
męża (chęć przebywania z kobietami). Zdradził mnie. Nagle okazało się, że
pocałował inną kobietę niż tą "BYŁA" Przepracowałam sobie pewne sprawy i że
zazdrość to nic innego jak obawa przed odrzuceniem. Jednak czuję się
oszukiwana. Przychodzi do niego praktykantka (niepełnoletnia) i tak
przesiedziała niedziele. Byłam tam ja i zdążyłam pojechać i przyjść z
powrotem potem gdy poszłam do domu jeszcze tam siedziała. Nie wiem co mam o
tym myśleć. Mój mąż nie przyzna się do zdrady. W tej pierwszej też
zbagatelizował, ale nie ja. Powiedziałam że takiego zachowania w małżeństwie
nie będę tolerowała. No i mam wrażenie że swoje romanse będzie jeszcze raz
ukrywał, bo boi się, że odejde od niego. Czuję się oszukiwana, ale nie mam
żadnego dowodu. Nie wiem co mogę zrobić by utrzymywać małżeństwo. Jak się
zachować? Nie mam ochoty robić mu awantur, ale cały czas czuję, że coś jest
nie tak.Jest mi źle w tym małżeństwie Nienawidzę nieszczerości i braku lojalności.
    • marzeka1 Re: Małżeństwo... co dalej? 27.05.09, 22:00
      Ale to wszystko jest pokłosie takiego, a nie innego wyboru faceta. na serio
      uważam, że cały czas istnieje pojęcie mezaliansu- w twoim przypadku -
      intelektualnego. Chcesz widzieć w męzu kogoś, kim nie jest i nie będzie. Ty-
      wykształcona, marząca chyba jednak o innym rodzaju związku, on- kelner bez
      matury z ciągotami do kobiet. I pewnie zupełnie inaczej definiuje rolę kobiety w
      związku. Wybacz za dosadność, ale widziały gały, co brały. Serio nie potrafię
      zrozumieć zasady łączenia się w parę przy tak dużych różnicach.
      • karolina331 Re: Małżeństwo... co dalej? 28.05.09, 09:53
        Wyprowadź się do dużego miasta, wynajmij mieszkanie, znajdź pracę,
        zacznij się realizować zawodowo. Kelner także łatwiej znajdzie pracę
        w dużym mieście.
        Jak nadal będzie źle - rozwody są dla ludzi.
      • mondovi Re: Małżeństwo... co dalej? 08.06.09, 18:11
        > Ale to wszystko jest pokłosie takiego, a nie innego wyboru faceta. >na serio
        uważam, że cały czas istnieje pojęcie mezaliansu- w twoim przypadku
        -intelektualnego.

        czyli że co? faceci po studiach nie zdradzają?
    • eastern-strix Re: Małżeństwo... co dalej? 30.05.09, 04:11
      coz, nie zawsze slub spowodowany ciaza jest najlepszym rozwiazaniem. jesli
      zwiazek Ci nie odpowiada to usamodzielnij sie, nie warto rezygnowac z siebie
      jesli nie dostaje sie nic wzamian.
    • weronika.3 Re: Małżeństwo... co dalej? 31.05.09, 17:29
      Na Twoim miejscu skupiłabym się na tym na co masz wpływ. Stanąć na nogi, znaleźć
      własne miejsce, choćby zawodowo.
      • elfikowa3 Re: Małżeństwo... co dalej? 01.06.09, 14:36
        Szczerze pisząc, żeby znaleźć tu pracę jest bardzo ciężko. Codziennie gdzieś
        jestem i oddaje CV i listy. No cóż to był mój wybór męża. Chociaż jest bardzo
        ciężko, mam zamiar wyjść z tej depresji. Skupiam się na swoich działaniach a to
        co robi mój mąż nie mam na to wpływu. To są jego wybory. Każdy z nas ma inny
        sen. Szkoda tylko, że są takie różne... :(
        • marzeka1 Re: Małżeństwo... co dalej? 01.06.09, 18:44
          I z powodu męża masz zamiar dalej mieć zmarnowane życie? Może czas zacząć śnić
          osobno?
          • elfikowa3 Re: Małżeństwo... co dalej? 02.06.09, 19:30
            marzeka1 NIE !! tzn Tak! :-) Sen osobno też potrafi być przyjemny. Zadziwiające,
            że w drodze psychoterapii mój mąż to moja mama z przeszłości. Tak bardzo ją
            wypierałam, że podświadomość nakierowała mnie znowu na nią. Teraz jestem wielu
            spraw świadoma i bardziej świadoma samej siebie. Tylko zadziwiające jest,
            dlaczego wybrałam sobie mamę za męża. Większość kobiet wybiera sobie tatusiów
            swoich za męża - powtarza relacje córka - ojciec, a ja powtórzyłam córka - matka.
Pełna wersja