Obca kobieta na tapecie męża.

29.05.09, 18:58
Jest mi smutno.
Wczoraj wieczorem mój mąż zniknął z kolegą. Dzwonię, dzwonie i dzwonię i nic.
Idę do garażu, a tam leży jego telefon. Nie mam numeru do tego kolegi, więc
dzwonię do jego żony. Nie odbiera. Zresztą skoro nasi mężowie razem wyszli to
pewnie jej nie ma w domu. Wyciągam więc jego telefon i dzwonię do kumpla:
"Tak, tak już wracam do domu." Rozłączam rozmowę, patrzę na tapetę jego
telefonu, a tam... jakaś obca baba na tapecie. Już mnie coś ściska w dołku, bo
kiedyś nieźle "narozrabiał" w internecie z obcymi laskami (aż wstyd, nigdy nie
sądziłam że mu coś takiego wybaczę). Przyjechał do domu i myślał, że będzie
bara-bara... I co? Miałam cicho siedzieć i udawać, że mnie głowa boli? Oooo nie!!!
Na moje pytanie "Kto to jest" odpowiedział: "A taka Ukrainka z Moskwy".
Zapytałam ile ich jest a on na to, że 17. OK zajarzyłam, że drwi, ale drążę
temat dalej: nie wierzę i takie tam. A on na to:"tak i te twoje seksi zdjęcia
też w internecie zamieściłem". PORYCZAłAM SIę" i poszłam spać.
Dzisiaj miał jechać na pogrzeb kolegi. Kupiłam na stołówce kopytka (on nie
lubi, ale przecierz ma go nie być) odebrałam szybciej dziecko, zrobiłam
zakupy. Wróciłam do domu, odgrzałam obiad i umówiłam się z dzieckiem, że
będziemy po obiedzie robić ciasto. Wyciągam talerze, a tu wchodzi mój mąż i
krzyczy, że on zabiera dziecko do KFC, bo on to przecierz kopytek nienawidzi.
Zamarłam. Wszedł do domu i od razu rozdarty. Aż było widać jak w nim kipi
złość. Ja mówię, że mieliśmy właśnie zjeść obiad. Dziecko ryczy, że chce do
KFC. OK. Przełknęłam. Jedźcie... Po męża przyjechał kumpel i mąż zaczął się
spieszyć (czyli wycieczka do KFC była jednak zaplanowana). Mówię, że w takim
razie upiekę ciasto sama. Dziecko rezygnuje z wycieczki i zostaje ze mną. Męża
nie ma od 2 godzin. Mną trzęsie.
To nie pierwszy raz. Teraz będzie parę "cichych dni" dopóki nie podejdę do
niego i nie zapytam, czy już przeszło. Chce mi się wyyyyć. Już nie wytrzymam.
    • marzeka1 Re: Obca kobieta na tapecie męża. 29.05.09, 19:21
      "Już nie wytrzymam."- a DLACZEGO uważasz, że musisz wytrzymywać takie
      zachowanie????
      • blanka20_02 Re: Obca kobieta na tapecie męża. 29.05.09, 19:35
        Spokojnie kochana, faceta trzeba troszke ukrocic ale sa takie sposoby na to zeby
        byc szanowana przez meza i doceniona bez rozbijania rodziny odrazu (bo pierwsze
        co by sie chcialo napisac po przeczytaniu Twojego postu to "odejdz od niego" ale
        moze nie warto, moze nalezy jeszcze sprobowac powalczyc:)
        Wiemy juz ze facet sobie na zbyt duzo pozwala wzgledem Ciebie, ze sobie kpi, nie
        docenia tego co robisz, a nawet robi Tobie na zlosc i generalnie zachowuje sie
        jak ostatni palant. A dlaczego? Bo ma pewnosc ze jego zona mu wszytsko wybacza;]
        Juz wybaczyla niejedno. Przez to on traci do Ciebie szacunek zamiast miec go
        wiecej. Powiedz mu jasno, ze jakiekolweik nawet zmyslone kobiety w Waszym zyciu
        moga sie przyczynic do Twojego odejscia, ze jego slowa, jego krzyki, jego kpiny
        sa nie do zniesienia a przede wszytskim nie zasluzylas sobie na to. Powiedz, ze
        go bardzo kochasz ale nie potrafisz tak zyc. Mow same konkrety bo tylko to do
        facetow dociera. Wyraznie powiedz: "zrob z tym cos bo ja nie chce tak zyc".
        A i pamietaj! Nawet jak przy taiej rozmowie on Cie zlekcewazy nie mysl ze to
        koniec, do niego powinno dotrzec po pewnym czasie. Jest takie powiedzenie ze
        docenia sie dopiero wtedy gdy sie straci. Trzeba mu pokazac co moze starcic i ze
        moze starcic. Bo chyba nie jest tego swiadomy. Glowa do gory:)
    • eastern-strix martwia mnie rozgrywki dzieckiem 30.05.09, 14:25
      jesli dziecko ma sie opowiadac po stronie mamy (ciasto) albo taty (KFC) to to
      jest szantaz emocjonalny.

      rozumiem,ze czulas sie zle i mialas prawo,ale mam nadzieje,ze nie zrobilas z
      siebie meczennicy przed dzieckiem, ktore mialoby wtedy konflikt lojalnosci. a
      nie powinno.

      chyba mezowi przyda sie jakas madra ksiazka dotyczaca bycia rodzicem.
      • ma-lwina Re: martwia mnie rozgrywki dzieckiem 30.05.09, 20:56
        Też jak się potem zastanowiłam, to tę sprawę wychwyciłam. Ale nie miałam takiego
        celu. Po prostu musiałam mieć ciasto na wieczór, a dziecko ostatnio płakało, że
        nie robiło ze mną (to taka nasza wspólna czynność). Chciałam tylko żeby nie było
        znowu płaczu, że zrobiłam sama...
        A'propos: możnego władcy nie ma w domu. Spał do południa. Jak wyszłam z dzieciem
        z domu, to się zwlókł. Jak teraz wróciłam (jakoś nie miałam ochoty wracać
        wcześniej), to go nie ma. Zimna wojna.
    • triss_merigold6 Re: Obca kobieta na tapecie męża. 30.05.09, 18:45
      Pan mąż Cię lekceważy.
      Dziękuję za uwagę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Obca kobieta na tapecie męża. 31.05.09, 12:02
      Sprawy chyba tak łatwo nie rozwiążą słuszne podpowiedzi "blanki" czy stosowane
      "ciche dni" lub "ziemne wojny", bo sprawa wydaje się głębsza. Dotyczy chyba
      stosunku Pani męża do kobiet w ogóle, w tym do Pani. Łagodnie mówiąc jest on
      lekceważący, ale ma też w sobie pewien rodzaj pogardy, sprowadzający kobietę do
      obiektu seksualnego, którego można dowolnie używać ( tapeta w telefonie ) kpić z
      niego ( mieściłem twoje sexy zdjęcia w internecie ), nie rozumieć uczuć
      związanych z takim traktowaniem ( 17 Ukrainek) oraz do obiektu zaspokajającego
      jego potrzeby szeroko rozumiane.
      Z takich głębiej zakorzenionych zachowań mąż uczynił również sposób na swoją
      relację z Panią.
      Dlatego on z takich subtelnych znaków jak "ciche dni" nie skorzysta jak również
      może nie przestraszyć się straty Pani jako ważnej osoby bo tak Pani nie
      traktuje. Może raczej wykpić taki Pani sposób lub go celowo utrzymywać aż Pani
      "zmięknie" o czym też jest napisane w Pani poście.
      Aby cokolwiek zmienić i się obronić, nie stosując jednak radykalnych metod
      rujnowania rodziny, trzeba działań bardziej behawioralnych. Takich które
      połączą jego działanie z Pani działaniem i wyraźnie o tym mówić.
      Zranione Pani uczucia i odmowa seksu to wyraźnie powiedzieć dlaczego i stosować
      takie zachowanie zawsze podczas takich zachowań męża. Konsekwentnie w każdym
      takim przypadku, wyraźnie, stanowczo. To zamiast "cichych dni", bo w innych
      obszarach waszego życia, może być Pani wobec niego naturalna i miła.
      Chodzi o to aby Pani zadbała o siebie i dała to wyraźnie mężowi odczuć w słowie
      i czynie.
      Jego zmiana nie zajdzie szybko. Takie zachowania i im podobne trzeba będzie
      powtarzać wiele, wiele razy. Inaczej będzie tak samo.
      Myślę, że mąż jest przywiązany do takiego sposobu zachowań, a nawet go w sobie
      bardzo ceni, bo daje mu władze nad Panią. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • ma-lwina Re: Obca kobieta na tapecie męża. 31.05.09, 21:01
        Tak jest od początku. Nie umiem go zmienić. Rezygnuję...
        • marzeka1 Re: Obca kobieta na tapecie męża. 31.05.09, 21:09
          Skoro tak jest od początku, to dlaczego się z nim związałaś? Przecież tacy
          ludzie z reguły się nie zmieniają, tak naprawdę od ciebie zależy, co TERAZ z tą
          wiedzą zrobisz. Czy dalej pozwolisz tak bardzo się nie szanować, czy też
          spróbujesz to zmienić.
      • ma-lwina Re: Obca kobieta na tapecie męża. 03.06.09, 13:19
        "mąż jest przywiązany do takiego sposobu zachowań, a nawet go w sobie
        bardzo ceni"
        PRAWDA!!! I to Pani zdanie powstrzymuje mnie od zachowania się "jak zwykle".
        Nagle pojęłam, że przez cały czas tłumaczylam go sama przed sobą ze wszystkiego.
        Owszem ma powody, żeby być tym kim jest (dzieciństwo, rodzinka) ale sęk w tym,
        że kompletnie nie jest w stanie zapanować nad tym "zadowoleniem z władzy" jaką
        posiada nade mną. No cóż. Jego kadencja się skończyła. Nie mam już ani siły ani
        ochoty. A jak pomyślę, że jak moje dziecko podrośnie, to on może je tak samo
        poniżać...
    • ma-lwina Re: Obca kobieta na tapecie męża. 12.06.09, 10:18
      To chyba już koniec - nie ma już nic...
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Obca kobieta na tapecie męża. 12.06.09, 13:36
        Zajrzałam ponownie do tego wątku i przeczytałam Pani kolejne, bardzo smutne wpisy.
        Dostrzegam tu jeszcze jeden ważny element, który warto wziąć pod uwagę. Państwo
        mogliście się dobrać komplementarnie. Mąż jest "władczy" a Pani "uległa".
        Dlatego, dopóki jest Pani w takim związku, może Pani mieć kłopot ze zmianą
        swoich zachowań, z konsekwencją w tym względzie, ze stanowczością, z poczuciem winy.
        To z kolei nie sprzyja zmianie w mężu, chyba , że miałby niezwykle silną
        motywację własną. A to chyba w tej sytuacji jest niemożliwe.
        Moje rady zwykle idą w kierunku robienie wiele, aby ratować związek. Często
        relacje małżeńskie przeżywają kryzys czy rozpadają się z powodów błahych,
        pozornych, z błędów w komunikacji, z niezrozumienie swojej inności, itp. Warto
        zatem rozpatrzeć jeszcze raz czy jest szansa na zmianę Państwa relacji. Czy jest
        szansa na Pani wewnętrzną zmianę i odejście od "uległych" zachowań? Jeśli nie
        jest to możliwe chyba rzeczywiście lepsze będzie rozstanie. Być może inna
        konfiguracja w innym związku pozwoli Pani na satysfakcję i szacunek. A o to
        warto zadbać. Życzę zmiany w którymkolwiek kierunku. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • ma-lwina Re: Obca kobieta na tapecie męża. 18.09.09, 08:55
      Poszłam na terapię. Jestem coraz bardziej przekonana, że to już koniec. Ale
      powolutku, powolutku dojrzewam...
      • wolna.emocja Re: Obca kobieta na tapecie męża. 18.09.09, 15:35
        A mąż co na twoją decyzję??
      • asiula1987 Re: Obca kobieta na tapecie męża. 18.09.09, 21:50
        to juz bylo pisane wiele razy ale jak tez podpisze ze wg mnie Pan mąż nie ma
        wogole szacunku do Ciebie

        jakis czas temu w ktoryms z postow przeczytalam pewna wypowiedz ze wszystko
        zaczyna sie od szacunku...bo co z tego skoro facet kocha jak "leje babie po łbie"
        dopiero szacunek do drugiej osoby pozwala okazywac milosc, wiernosc,
        przywiazanie,bliskosc, bez szacunku nie ma nic

        tak na marhinesie za takie zachowanie zwiazane z tapeta w telefonie i roznymi
        wybrykami w internecie moj maz juz chyba bylby "martwy" :] i widze ze Tobie tes
        to przeszkadza i bynajmniej mąż nie jest skruszony ze robi Ci krzywde jego to
        bawi, ma gdzies Ciebie i Twoje uczucia...nie jest godny takiej kobiety, wiec
        mysle ze jesli go zostawisz to wyjdzie Ci to na dobre i naprawde masz ogromna
        szanse na to zeby znalezc mezczyzne godnego Ciebie, ktory nie tylko bedzie mowil
        ze Cie kocha ale Ci to pokaze..przede wszystkim okazujac szacunek
Pełna wersja