a może zająć się własnymi sprawami?

31.05.09, 19:36
Mam sąsiadkę, i tak naprawdę to nic złego nie umiem na nią
powiedzieć. Wszystko to domysły, opowiadania od innej sąsiadki. Ja
widzę ją tylko jak b. często chodzi do piwnicy, czasami czuć od niej
alkohol, jak jeszcze pół roku temu usypiała snem tak mocnym że
półgodziny dobijałyśmy się do niej, dzwoniłyśmy, kilkumiesięczne
dziecko obok niej płakało aż w końcu się budziła. Raz zadzwoniłam na
policję bo była u niej awantura, ją było słychać, mąż miał ją wtedy
pobić, trójka dzieci płakała. I tyle, żadnych konkretów.
Od sąsiadki wiem że w ogóle w domu nie sprząta, że dzieci w szkole
są wyśmiewane bo śmierdzą, że w tej piwnicy pije.
Mam odczucie że obok mnie młoda dziewczyna stacza się. Nie umiem z
nią porozmawiać na ten temat, nigdy nie odwiedzałyśmy się.
Ale czy na pewno? Czy może czepiam się, źle interpretuje i wtrącam
się w nie swoje sprawy?
Powinnam pójść pogadać z paniami OPS?
Problem ten nurtuje mnie już od kilku m-cy.
    • wanioliowa Re: a może zająć się własnymi sprawami? 31.05.09, 23:08
      sąsiadkę miałabym w poważaniu - bo to jej staczanie się, jej życie, jej sprawa.
      Nie jestem zwolenniczką wchodzenia z butami w czyjąś prywatność i
      uszcześliwiania ludzi na siłę, jak również ratowania ich przed ich własną głupotą...

      ALE

      jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia, że krzywda może dziać się dzieciom - to
      interweniuj.

      Lepiej pomóc im dziś, niż za 3 lata oglądać w "uwadze" reportaż gdzie
      podstawowym pytaniem będzie - dlaczego sąsiedzi nie reagowali. Poza tym - takie
      plotki też się z sufitu nie biorą. Jak masz wątpliwości - sama spróbuj
      zaobserwować otoczenie - i jak tylko zobaczysz że coś jest nie tak - zawiadom
      odpowiednie służby - i oni się tym zajmą (przynajmniej powinni).

    • ma-lwina Re: a może zająć się własnymi sprawami? 01.06.09, 11:16
      A może zglosić dzielnicowemu? On jest od rozwiązywania takich spraw i na pewno
      zna więcej sposobów... Swojego dzielnicowego znajdziesz na stronie internetowej
      policji.
    • karolina331 Re: a może zająć się własnymi sprawami? 03.06.09, 12:15
      Zadzwonić do ośrodka Opieki Społecznej i na Policję, koniecznie
      zgłosić sprawę. Tu nawet nie chodzi o dzieci tamtej kobiety, ale o
      to, że jest ona Twoja sąsiadką i robi z Twojego bloku niebezpieczny
      i brudny slams.
      Poproś także te instytucje o dyskrecję na temat Twoich personaliów.
      Po co Ci kłopoty z pijaczką?
      • kajda28 Re: a może zająć się własnymi sprawami? 03.06.09, 13:22
        > Zadzwonić do ośrodka Opieki Społecznej i na Policję, koniecznie
        > zgłosić sprawę. Tu nawet nie chodzi o dzieci tamtej kobiety, ale o
        > to, że jest ona Twoja sąsiadką i robi z Twojego bloku
        niebezpieczny
        > i brudny slams.
        > Poproś także te instytucje o dyskrecję na temat Twoich personaliów.
        > Po co Ci kłopoty z pijaczką?

        ja to trochę inaczej widzę.
        Mogę mieć kłopoty z "pijaczką" byle tylko przynajmniej spróbować
        pomóc jej i jej dzieciom. Nie robi z mojego bloku slamsów- jeżeli by
        tak było już dawno bym zainterweniowała.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: a może zająć się własnymi sprawami? 05.06.09, 23:51
      Myślę, że warto interweniować, ale zaczynając od troskliwej , w pewnym sensie
      przyjacielskiej rozmowy. Można Pani sąsiadkę nazwać pijaczką lub osobą z
      problemem alkoholowym. Albo po prostu osobą, która nie radzi sobie z
      problemami życiowymi.
      Jeśli ma Pani ochotę zobaczyć co się dzieje to warto spróbować. Może Pani
      pomoże, poda rękę, okaże niezbędne czy podstawowe zainteresowanie czy może
      zrozumienie, którego ta kobieta nie ma. Może się zdarzyć, że będzie Pani
      odtrącona i rozczaruje się, ale warto spróbować. Jak się Pani rozezna w sytuacji
      dopiero można zastanawiać się czy nie trzeba powiadamiać jakiś organów
      społecznych. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kajda28 Re: a może zająć się własnymi sprawami? 06.06.09, 20:20
        Właśnie w tym problem że ja nie umiem/ nie potrafię/ nie chce jej
        pomóc osobiście. Wiem że jest jej ciężko, ma trójkę dzieci i życie
        rodzinne które trochę na swoje życzenie skomplikowała. Poważne
        problemy zdrowotne, zarówno sercowe jak i kobiece (a nie ma nawet 30
        lat). Aby trochę przybliżyć jej postać powiem że rok temu rozwiodła
        się z mężem, i parę m-cy później urodziła trzecie dziecko-
        prawdopodobnie z kochankiem. Przez pewien czas z nim była- tylko że
        on pracował w delegacjach i był w domu tylko na weekend. któregoś
        dnia zobaczyłam że wychodzi od niej na tyg z samego rana jej były
        mąż- ale może mieszkał z nią dla bezpieczeństwa dzieci (wtedy już
        zasypiała kamiennym snem). I w sumie niewiele później pogoniła
        kochanka i mieszka teraz ze swoim byłym mężem- już ok 7-8 m-cy. I z
        wiarygodnych źródeł dowiedziałam się że znowu ma kochanka.
        Nie umiałabym z nią rozmawiać.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: a może zająć się własnymi sprawami? 07.06.09, 17:48
          Rozumiem, że nie ma w Pani akceptacji dla takiego typu życia i dla takich
          wartości. Ok. W takim razie nie warto się nadużywać w rozmowach, do których
          Pani nie ma przekonania. Ale skoro sprawa Panią porusza, a głównie dotyczy ona
          opieki nad dziećmi, to proszę zgłosić sprawę do OPS. Może ich wykwalifikowane
          służby, będą umiały jej pomóc.
          W każdym razie nie uważam, że to jest wtrącanie się, raczej nazwałbym to
          wrażliwością. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja