Jak to rozwiazac?:(

12.06.09, 12:37
Chodzi o moje totalnie niefunkcjonujace malzenstwo. Nie ma w nim nic
oprocz rzeczy przyziemnych- juz kiedys pisalam, ze wydaje mi sie,ze
nic do m nie czuje. Probowalam sprawe przemyslec z kazdej strony.
Rzucilam sie w krotki romans. Zabolalo, bylo super przez chwile- ale
na dluzsza mete tak sie nie da zyc. I chcialabym chociaz odrobine
tych uczuc jakich dostarczyl mi romans - znalezc w moim malzenstwie.
Ktos powiedzial madrze ze: kobieta odda duze diablu za pozadanie
mezczyzny. I to jest prawda, dlatego romanse sa tak ekscytujace- i
moj tez byl. Ale wiem, dowiedzialam sie tego bolesnie, ze romans nie
jest recepta na szczescie. Chcialabym, zeby chociaz czasem wrocily
motyle w brzuchu kiedy jestem z m- czy to jest w ogole mozliwe po
kilku latach zwiazku? jak to zrobic? najgorsze jest to,ze probowalam
o tym rozmawiac z m. powiedzial ze w zyciu piekne sa tylko chwile i
zycie sie zmienia. chwilowo jest zajety bardziej przyziemnymi
sprawami i nie moze obiecac mi, ze poswieci mi wiecej czasu, bo ma
wazniejsze sprawy na glowie.To co mam zrobic? nie chce znowu rzucac
sie w ramiona innego faceta tylko po to zeby uslyszec pare milych
slow i porozmawiac, powyglupiac sie i poczuc potrzebna.Czy ktos ma
podobne doswiadczenia?
    • aneckey Re: Jak to rozwiazac?:( 12.06.09, 13:09
      > chwilowo jest zajety bardziej przyziemnymi
      > sprawami i nie moze obiecac mi, ze poswieci mi wiecej czasu, bo ma
      > wazniejsze sprawy na glowie.

      A co może być ważniejsze od rodziny? To chyba kiepska wymówka
      • paraben Re: Jak to rozwiazac?:( 12.06.09, 19:23
        Przyziemne rzeczy to koncowka budowy domu, stresujaca praca na
        kierowniczym stanowisku i tyle. Chodzi caly zestresowany i nie ma
        dla mnie i dzieci czasu. Rozumiem-po czesci. ale ja potrzebuje
        zainteresowania z jego strony. i nie bede sie kolejny raz o nie
        prosic, to ponizajace..nie wiem co zrobic ;(
        • izabelski Re: Jak to rozwiazac?:( 12.06.09, 23:43
          od kiedy budowa domu jest wazniejsza od zwiazku/malzenstwa????

          gdyby jutro zlamal noge i nie mogl prowadzic tej budowy to co by sie
          stalo?

          wymowki typowe dla osoby nie chcacej przystanac i zastanowic sie co
          jest tak na prawde najwazniejsze w zyciu

          milosc czy rzeczy materialne
          • paraben Re: Jak to rozwiazac?:( 13.06.09, 21:37
            Tyle to ja wiem, tylko,ze nie wiem jak to rozwiazac. Maz nie jest
            zbyt otwartym czlowiekiem,ja natomiast uwielbiam ludzi, imprezy,
            adrenaline..chyba musze sie wyszalec i moze jak mi minie to wroce na
            lono rodziny, w ktorej-bez uniesien i bez wiekszych emocji- da sie
            jednak funkcjonowac :(
          • krzysztof-lis Re: Jak to rozwiazac?:( 14.06.09, 11:56
            > wymowki typowe dla osoby nie chcacej przystanac i zastanowic sie co
            > jest tak na prawde najwazniejsze w zyciu
            >
            > milosc czy rzeczy materialne

            Kłopot polega na tym, że tę "miłość" dwie strony różnie postrzegają.
            A tu wygląda na to, że wątkotwórczyni brakuje "miłości" bo mąż nie jest
            człowiekiem imprezowym i nie ma ochoty szaleć tak jak ona.

            Przecież to jest jakieś nieporozumienie!

            > od kiedy budowa domu jest wazniejsza od zwiazku/malzenstwa????

            Od kiedy imprezowanie jest ważniejsze od związku/małżeństwa?
            • paraben Re: Jak to rozwiazac?:( 14.06.09, 14:15
              Ani rzeczy materialne ani imprezowanie nie sa wazniejsze od
              malzenstwa. Kiedy jednak jedna ze stron poswieca sie rzeczom
              materialnym i nie chce, nie ma czasu, nie potrafi poswiecic czasu
              partnerowi- druga strona szuka alternatyw. Gdyby maz poswiecil mi
              troche czasu -gdybym czula sie wazna, potrzebna, pozadana- wszystko
              daloby sie pogodzic- rowniez roznice charakterow i
              temperamentow.Kiedys wszystko bylo ok.
              • krzysztof-lis Re: Jak to rozwiazac?:( 14.06.09, 14:35
                > Gdyby maz poswiecil mi troche czasu (...) wszystko daloby sie
                > pogodzic-

                A Ty poświęcasz mu trochę czasu? W jaki sposób?
                • paraben Re: Jak to rozwiazac?:( 14.06.09, 15:25
                  Tak, ja staram sie poswiecac mu czas, wyciagac na spacery,
                  posiedziec przy winku, posluchac muzyki, wziac wspolna kapiel.
                  Pogadac o sprawach innych niz codzienne. Skutki marne, rzadko sie to
                  udaje, bo m zbyt zajety jest.brakuje mi spontanicznosci, naglych
                  uniesien, pocalunkow, potrzymania sie za rece kiedy sluchamy
                  muzyki..takie tam pierdoly ktore kobiecie sa potrzebne a facetowi po
                  czasie widocznie wydaja sie bzdura..
                  • krzysztof-lis Re: Jak to rozwiazac?:( 14.06.09, 16:57
                    > Tak, ja staram sie poswiecac mu czas, wyciagac na spacery,
                    > posiedziec przy winku, posluchac muzyki, wziac wspolna kapiel.

                    A którą z tych czynności on lubi?
            • wielbicielnaruto czy zajmujesz się może budową domu? 14.06.09, 22:01
              To jest ku...ko wyczepujące. A bo ekipa źle zrobi, bo pan Kaziu źle
              policzył worki z cementem, bo drzwi są za szerokie. Po 3 tygodniach
              ekip chce mi się wyć i mordować ekipy budowlane. Imprezy - chyba
              później. Mam pomysł zamieńcie się rolami. On niech nie zajmuje się
              budową tylko Ty. Gwarancja odechcenia imprez - stuprocentowa. Nie
              będzie motylków w brzuchu tylko pragnienie ciszy i spokoju na jakieś
              4 godziny. To z autopsji.
              • aneckey Re: czy zajmujesz się może budową domu? 15.06.09, 17:15
                Niejedna praca jest wyczerpująca,ale o miłość trzeba dbać.Widzę,że do niektórych
                facetów to nie dociera,to przykre
                • shemreolin Re: czy zajmujesz się może budową domu? 15.06.09, 19:50
                  dla kobiety romantyzm w związku jest tym samym co dla mężczyzny seks. Kiedy
                  facet nie dba o romantyzm w związku, nie ma co się dziwić, że po jakimś czasie
                  kobieta po prostu nie ma ochoty tylko dawać, nie otrzymując nic w zamian. I tak
                  samo jest na odwrót. W życiu potrzebny jest jakiś balans, bo inaczej robi się
                  błędne koło. Jeśli w małżeństwie autorki wątku dzieje się tak, że mąż kompletnie
                  nie zauważa jej potrzeb, prędzej czy później ona także przestanie go zachęcać.
                  Tak się do tego przyzwyczają, że nawet jak ten dom stanie to i tak będą się w
                  nim mijać. To jest bardzo przykre.
                  • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 15.06.09, 20:22
                    > dla kobiety romantyzm w związku jest tym samym co dla mężczyzny
                    > seks. Kiedy facet nie dba o romantyzm w związku, nie ma co się
                    > dziwić, że po jakimś czasie kobieta po prostu nie ma ochoty tylko
                    > dawać, nie otrzymując nic w zamian.

                    Jeśli dla kobiety seks rzeczywiście jest tylko obowiązkiem
                    • shemreolin Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 01:18
                      krzysztof-lis napisał:

                      >
                      > Jeśli dla kobiety seks rzeczywiście jest tylko obowiązkiem
                      • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 09:45
                        > Jeśli mężczyzna nie ma czasu żeby spędzić miło czas ze swoja żoną
                        > i tym samym podtrzymywać łączące ich relacje i uczucia, bo jest
                        > zbyt zmęczony pracą, to być może nie powinien był się żenić.

                        Zgoda
                        • triss_merigold6 Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 10:46
                          Brawo! Zgadza się - siedzenie i patrzenie sobie w oczy na dłuższą
                          metę może być nudne bez wgzlędu na płeć. Więc pan może zaproponować
                          (to wolny kraj!) inną formę spędzania czasu razem - wyjazd
                          weekendowy, basen, spotkanie ze znajomymi, kręgle, kolację w
                          knajpie, kino, zoo z dziećmi, pieszą wycieczkę, koncert etc.
                          NIE JEST spędzaniem czasu razem zrobienie zakupów w tesco czy
                          pilnowanie ekipy robiącej wylewkę.
                          • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 18.06.09, 19:23
                            > NIE JEST spędzaniem czasu razem zrobienie zakupów w tesco czy
                            > pilnowanie ekipy robiącej wylewkę.

                            Szkoda, bo pozwoliłoby to połączyć przyjemne z pożytecznym.
                        • shemreolin Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 11:42
                          krzysztof-lis napisał:


                          >
                          > Ale to działa też w drugą stronę
                          • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 18.06.09, 19:26
                            > Z tego co ja zrozumiałam to Pani proponowała Panu różne formy
                            > spędzania czasu, ale on ciągle się wykręca zmęczeniem.

                            Albo po prostu JEST zmęczony.

                            > A może po prostu tak mu wygodniej i jego brak chęci na wspólne
                            > sprawy wynika z tego, że po prostu ma dosyć małżeństwa.

                            A może po prostu JEST zmęczony? Nigdy domu nie budowałem, ale ktoś tu już ten
                            wątek poruszył...
                • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 15.06.09, 20:20
                  > Niejedna praca jest wyczerpująca,ale o miłość trzeba dbać.Widzę,że
                  > do niektórych facetów to nie dociera,to przykre

                  Równie przykre, jak to, że do niektórych kobiet nie dociera, że o miłość czasem
                  może nie być czasu dbać...
                  • paraben Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 00:19
                    Krzysztofie lisie odnosze wrazenie ze twoje posty nie wnosza nic do
                    dyskusji a tylko podwazaja kolejne zdania i wypowiedzi- nie ma to
                    zbyt wielkiego sensu. Czytaj ze zrozumieniem a nie kopiuj i podwazaj
                    potem slowa innych- ze cytowac lubisz to widze po twojej sygnaturce,
                    ale moze tak cos od siebie? dzieki wszystkim tym, ktorzy rozumieja o
                    co chodzi- staram sie nad problemem pracowac ale ciezko tak
                    jednostronnie- myslalam ze moze tutaj ktos ma podobne doswiadczenia
                    i po prostu doradzi jak wybrnac z takiego stanu. ;(
                    • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 09:47
                      > Krzysztofie lisie odnosze wrazenie ze twoje posty nie wnosza nic do
                      > dyskusji a tylko podwazaja kolejne zdania i wypowiedzi

                      Ale o to właśnie chodzi w dyskusji, przecież nie o to, żebym miał poklepać Cię
                      po plecach i poprzeć Twoje zdanie, z którym się nie zgadzam.

                      > ale moze tak cos od siebie?

                      Od siebie powiem Ci, że na okazywanie miłości w sposób, który lubi kobieta, może
                      mężczyźnie nie starczać ani czasu, ani siły, ani ochoty
                      • triss_merigold6 Re: czy zajmujesz się może budową domu? 16.06.09, 10:36
                        Ok, teraz panu czasu nie starcza, bo buduje dom. Za rok - dwa będzie
                        ów dom wykańczal a potem wyposażał i tak do emerytury. Pan powinien
                        zwrócić uwagę na kluczowe zagadnienia - PO CHOLERĘ BUDUJE DOM. Dla
                        siebie? Czy może po to aby mieszkać w nim z rodziną? Jeśli nie
                        znajdzie czasu dla żony to za chwilę tej rodziny mieć nie będzie.
                        • krzysztof-lis Re: czy zajmujesz się może budową domu? 18.06.09, 19:27
                          > Pan powinien zwrócić uwagę na kluczowe zagadnienia - PO CHOLERĘ
                          > BUDUJE DOM.

                          Mam lepsze, bardziej kluczowe zagadnienie do ogarnięcia.

                          Czemu on robi to sam?
                  • aneckey do p. krzysztof Lis 16.06.09, 11:00
                    krzysztof-lis napisał:

                    > Równie przykre, jak to, że do niektórych kobiet nie dociera, że o miłość czasem
                    > może nie być czasu dbać...
                    >
                    w takim razie po co takim facetom żona???!!! niech sobie zatrudnią gosposię,a
                    od męskich potrzeb są panie lekkich obyczajów-przynajmniej nie wymagają
                    romantyzmu :)
                    A widać panie Lisie,że nie ma Pan zielonego pojęcia jak się dba o miłość,bo
                    czułe gesty i słówka nie wymagają czasu ani nawet wysiłku.Mam męża,który wraca z
                    budowy o 20.00-21.00 i nie szczędzi mi buziaków,przytulania,a słowo kocham
                    słyszę przynajmniej 2 razy w tygodniu-mimo,że przychodzi bardzo zmęczony .I
                    myślę,że autorce też o to chodziło
                    • kinkygirl Re: do p. krzysztof Lis 18.06.09, 13:09
                      > > Równie przykre, jak to, że do niektórych kobiet nie dociera, że o miłość
                      > czasem
                      > > może nie być czasu dbać...
                      > >

                      jasne. grynt zeby byl czas, zeby posiedziec na forum.
                      jak ktos nie ma czasu dbac o milosc, to juz wkrotce bedzie mial duzo czasu - w
                      przerwach miedzy szukaniem nowego lokum a spotkaniami z adwokatem.
                      a, i jezeli dla kogos spedzanie czasu z wlasnym mezem czy zona to kolejny
                      przykry obowiazek, to w momencie kiedy to sobie uswiadamia, naprawde chyba
                      powinien dac sobie spokoj z taka jednostronna farsa malzenska.

                      co innego jesli dla obu stron jest to nieprzyjemny obowiazek, wtedy partnerzy w
                      przedsiabiorstwie malzenskim moga funkcjonowac bardzo sprawnie. a wrecz
                      idealnie, jesli jedno z nich jest zolnierzem, marynarzem dalekomorskim, albo
                      chociaz pracuja na nocna zmiane :)
                      • kinkygirl Re: do p. krzysztof Lis 18.06.09, 13:11
                        kurde, ile literowek. ech. ide pobiegac lepiej :)
                      • krzysztof-lis Re: do p. krzysztof Lis 18.06.09, 19:32
                        > a, i jezeli dla kogos spedzanie czasu z wlasnym mezem czy zona to
                        > kolejny przykry obowiazek, to w momencie kiedy to sobie
                        > uswiadamia, naprawde chyba powinien dac sobie spokoj z taka
                        > jednostronna farsa malzenska.

                        Czy seks też w to wliczamy?
                    • krzysztof-lis Re: do p. krzysztof Lis 18.06.09, 19:31
                      > w takim razie po co takim facetom żona???!!!

                      Żona, a szerzej patrząc
    • cas_sie Re: Jak to rozwiazac?:( 18.06.09, 13:41
      Jesli chcesz naprawic związek i dogadac się z mezem to moze
      wyszukaj warsztaty dla małzeństw. (znajdziesz w internecie na pewno)
      Moze mąż sie zainteresuje . Co prawda może powiedziec ,ze nie ma
      czasu "na głupoty" ale może się uda tylko wybierz czas gdy nie
      bedzie " na pysk padał". Moze poszukajcie rzeczy które lubicie oboje
      robic jakies wspolne zainteresowania chyba kiedyś mieliscie? Wiesz
      po kilku latach małżenstwo jest raczej sztuką bycia ze soba a nie
      stanem permanentnego zakochania , co wcale nie wyklucza miłości ...
      może mylą ci sie te pojęcia?
      • nowy99 Re: Jak to rozwiazac?:( 18.06.09, 19:12
        Myślę, że chyba ze swoimi potrzebami trefnie się wstrzeliłaś w okres
        budowy domu. To poważne, stresujące wyzwanie dla każdego faceta -
        nie lepiej zainteresowć się właśnie budową domu i wspólnie
        dyskutować o 1000 spraw z nią związanych?
        My jesteśmy świeżo po budowie - mąż po części osiwiał i chyba nie
        miałabym serca dostawiać mu jeszcze w takim czasie rogów.
        Ale po budowie trza panem oczywiście wstrząsnąć i nauczyć "żyć" na
        nowo...tylko czy jeszcze będzie potrafił...?
        • krzysztof-lis Re: Jak to rozwiazac?:( 18.06.09, 19:34
          > Ale po budowie trza panem oczywiście wstrząsnąć i nauczyć "żyć" na
          > nowo...tylko czy jeszcze będzie potrafił...?

          Podoba mi się ta koncepcja. Tak na szybko ułożyłem w głowie taką analogię
Pełna wersja