Dziwne zachowania męża...

14.06.09, 13:47
Jestem męzatka 3 lata - mamy 2 letnie dziecko. Oboje kochamy synka
bardzo. Organizujemy dziecku zabawy, chodzimy z nim do kina, jemy
razem posiłki, czytamy i ogladamy bajki. Ale kiedy mamy gdzies wyjsc
razem On jest na NIE!!! Do kina nie, do tesciow nie, do rodzicow
nie, mowi mozesz isc SAMA!!! Naprawde go nie rozumiem - ostatnio
zmienil prace wraca zmeczony ale ja tez jestem zmeczona zajmuje sie
dzieckiem 24h i nie mam czasu na odpoczynek. Jak probuje go
przekonac nic z tego czasem jest taki uparty ze ja musze rezygnowac
z wielu rzeczy dla swietego spokoju. Ostatnio zabrałam synka do
rodzicow i napisalam mu smsa zeby po nas wyszedl i wszystko ok ale
jestem mezatka i czuje sie glupio jadac sama do rodzicow z synem a
bez meza !!!
    • krzysztof-lis Re: Dziwne zachowania męża... 14.06.09, 14:32
      Czy mąż naprawdę nie ma prawa nie chcieć z Tobą i dzieckiem gdzieś wychodzić?

      Nie masz większych problemów niż to, że jest Ci głupio jechać do rodziców bez męża?
      • kol.3 Re: Dziwne zachowania męża... 14.06.09, 15:17
        Ta pani jest mężatką a nie wdową ani panną, a więc chciałaby być razem z mężem.
        Poza tym tu nie chodzi o jednostkowy przypadek, kiedy mąż chce robić coś innego,
        tylko o to, że mężowi wchodzi w zwyczaj nietowarzyszenie żonie.
        • krzysztof-lis Re: Dziwne zachowania męża... 14.06.09, 16:56
          > Ta pani jest mężatką a nie wdową ani panną, a więc chciałaby być
          > razem z mężem.

          Miło jest chcieć, ale to nie wystarczy.

          > Poza tym tu nie chodzi o jednostkowy przypadek, kiedy mąż chce
          > robić coś innego, tylko o to, że mężowi wchodzi w zwyczaj
          > nietowarzyszenie żonie.

          On nie ma obowiązku mieć przyjemności ze wspólnych wyjazdów do rodziców (pewnie
          są to JEJ rodzice) i wcale nie ma obowiązku jej w ich trakcie towarzyszyć.
          • kicia031 Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem 14.06.09, 18:31
            nie jest rozpowszechniowa na narodzie.

            Ale kiedy mamy gdzies wyjsc
            razem On jest na NIE!!! Do kina nie, do tesciow nie,
            do rodzicow
            nie,
            • krzysztof-lis Re: Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem 14.06.09, 18:35
              > nie jest rozpowszechniowa na narodzie.

              Umiejętność pisania ze zrozumieniem też chyba nie bardzo.

              Facet ma prawo nie chcieć ruszać dupy z domu. Kropka.
              • mala-beti Re: Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem 14.06.09, 21:10
                krzysztof-lis napisał:

                >
                > Facet ma prawo nie chcieć ruszać dupy z domu. Kropka.
                >

                Co za beznadziejna uwaga.
                • krzysztof-lis Re: Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem 15.06.09, 23:00
                  > > Facet ma prawo nie chcieć ruszać dupy z domu. Kropka.
                  >
                  > Co za beznadziejna uwaga.

                  Wiem, że niektórym z Was nie mieści się w głowie, że facet może czegoś chcieć /
                  nie chcieć, i że ma do tego święte prawo
              • kicia031 kolejna zlota mysl 14.06.09, 21:11
                Facet ma prawo nie chcieć ruszać dupy z domu.

                Jest cale mnostwo osob, ktora maja cechy dyskwalifikujace je jako
                partnerow zyciowych. Osoby, ktore popelnily blad w wyborze maja
                prawo kopnac je w dupe.

                Sek w tym, ze udane malzenstwo polega na sztuce kompromisu, tak by
                obie strony byly szczesliwe i zadowolone. Ja np nie chcialabym zyc z
                mezczyna z tego dowcipu:

                Malzenstwo zasiada w restauracji, podchodzi kelner, pani zamawia
                mieso i ziemniaki, kelner pyta wiec:
                a warzywo?
                Pani na to: on? to samo co ja.
                • krzysztof-lis Re: kolejna zlota mysl 15.06.09, 23:02
                  > Jest cale mnostwo osob, ktora maja cechy dyskwalifikujace je jako
                  > partnerow zyciowych. Osoby, ktore popelnily blad w wyborze maja
                  > prawo kopnac je w dupe.

                  Mają.

                  > Sek w tym, ze udane malzenstwo polega na sztuce kompromisu, tak by
                  > obie strony byly szczesliwe i zadowolone.

                  Zgadza się.

                  Co nie zmienia faktu, że facet ma prawo nie chcieć ruszać dupy z domu. Tak samo
                  jak kobieta ma prawo chcieć chodzić na imprezy.

                  Kompromisu trzeba się nauczyć, jak ktoś ma roszczeniową postawę do życia, to
                  będzie mu trudno.
          • martasz123 Re: Dziwne zachowania męża... 14.06.09, 21:46
            On nie ma obowiązku mieć przyjemności ze wspólnych wyjazdów do
            rodziców (pewnie
            są to JEJ rodzice) i wcale nie ma obowiązku jej w ich trakcie
            towarzyszyć.

            Pewnie, ze nie ma obowiązku, ślubu tez nie miał obowiazku z nia brac.
            • nullik Re: Dziwne zachowania męża... 15.06.09, 12:32
              Mój mąż ma podobnie. Nigdy nie był z naszym synkiem sam na spacerze.
              Bo nie... NIe chce chodzić na spacery razem z nami. Po awanturze
              przez jakiś tydzień chodził. Nie będę już mówić o tym, że swoją
              rodzinę odwiedzam również sama...
              Nie ma obowiązku? A czy ja mam jakiś monopol na spacery z synem?
              Ale myslac w ten sposob cierpi tylko dziecko.
              Bo co - on nie ma obowiązku. Ja nie mam obowiązku. I dziecko siedzi
              caly dzien przed tefałem.
              Nie mam ochoty jezdzic do jego rodziny ( 100 km ). Z jakiej racji
              mam jeżdzic? Robie to tylko ze wzgledu na naszego dwulatka.
              • kiekrzanka Re: Dziwne zachowania męża... 15.06.09, 21:54
                dziekuje wam wszystkim za BUDUJACE PODSUMOWANIE ...
                JAK JESTEM NA WYCHOWAWCZYM BO MUSZE BYC Z DZIECKIEM NIE MAM WYBORU -
                LUB ZWOLNIENIE WIEC CHCIALABYM GDZIES WYJSC DO LUDZI - BO SPACERY Z
                DZIECKIEM DO PIASKOWNICY TO NIE WSZYSTKO!!!
                • krzysztof-lis Co to znaczy "nie masz wyboru"? n/t 15.06.09, 23:06
                  ?
              • krzysztof-lis Re: Dziwne zachowania męża... 15.06.09, 23:42
                > Nie ma obowiązku? A czy ja mam jakiś monopol na spacery z synem?

                A kto powiedział, że nie ma on obowiązku zajmować się synem?

                > Nie mam ochoty jezdzic do jego rodziny ( 100 km ). Z jakiej racji
                > mam jeżdzic? Robie to tylko ze wzgledu na naszego dwulatka.

                Niech on jeździ z dzieckiem sam, to chyba nie jest aż taki kłopot?
            • krzysztof-lis Re: Dziwne zachowania męża... 15.06.09, 23:03
              > Pewnie, ze nie ma obowiązku, ślubu tez nie miał obowiazku z nia
              > brac.

              A co to za argument? W normalnym związku obie strony mają prawo do własnych
              upodobań. To nie jest tak, że jak ktoś bierze ślub to nagle mu zaczynają
              smakować mielone, bo uwielbia je żona.

              Partner w związku to odrębna osoba, choć czasem ciężko to zrozumieć. No bo jak
              to, jest moim mężem a nie chce tego samego co ja?!
Pełna wersja