zielonatosia
14.06.09, 22:27
Jesteśmy w związku 15 lat, mamy cudowną córeczkę , jestem w 5-tym miesiącu
ciąży. Nasza córka jest dzieckiem wymagającym stałej opieki wielu
specjalistów: rehabilitanta, neurologa, laryngologa, logopedy psychologa,
chodzi na muzykoterapię. Choroba dziecka zcementowała nasz związek, niemąż
uwielbia córkę, po dwóch nieudanych próbach jestem w końcu 4-ty raz w ciąży.
W tym roku córka ma rozpocząć uczęszczanie do przedszkola.
Mojego niemęza dopadł kryzys , z końcem tamtego roku stracił pracę i przez 3
miesiące był na zasiłku, w tym czasie szukał pracy, głównie za granica. W
Polsce był przedstawicielem technicznym, i miał oferty z też branży, wszystkie
jednak odrzucił, nastawiając się tylko na pracę za granicą. Jest mężczyzną
inteligentnym , szybko uczącym się języków, dobrze aklimatyzującym w nowych
warunkach. Otrzymał pracę za granicą, na dobrych warunkach. Od tego czasu
przyjeżdża raz na 2 tygodnie na weekendy.
Ja mam w Polsce pracę, którą kocham, mam dobrą pozycję zawodową, nie jest to
może kariera przez duże K, ale tej pracy nie mogłabym wykonywać za granicą.
Moja praca jest pewna i dająca mi wiele satysfakcji. W Polsce mam rodzinę, z
którą jestem związana, poza tym mając chore dziecko mam tu dostęp do
specjalistów.
Chcę zostać w Polsce, natomiast jego zdanie jest takie, że nie będzie tu za
grosze pracował. I sytuacja jest patowa. Albo poświęcę swoje życie dla jego
ambicji albo skażę dzieci na brak ojca. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji.