ateistyczny_ateista
17.06.09, 16:17
Moja żona zaszła w ciąże przed naszym ślubem, ale w trakcie gdy
dziecko było w brzuchu postanowilismy wziac slub. Jestesmy 5
miesiecy po slubie, nasze dziecko ma niecałe 3 miesiące.
Ja pochodzę z rodziny katolickiej, natomiast przestałem wierzyć,
jeszcze gdy byłem niepełnoletni. Moja żona rowniez jest z rodziny
katolickiej, ale jest tzw. "wierząca-niepraktykująca", odkad ja
poznalem nigdy nie byla na zadnej mszy swietej, zgadzala sie ze mna,
ze dziecko bedzie wychowane bez zadnej indoktrynacji.
Niestety! Kobiety po porodzie są innymi osobami. W mojej żonie
obudził się BÓG, ale mysle, ze to chyba jej matka ją ogłupiła, że
dziecko musi byc ochrzczone itp bo pojdzie do piekla. Moja zona sie
do mnie nie odzywa, klocimy sie caly czas, poniewaz ona uwaza, ze
dziecko powinno zostac ochrzczone, ze w przyszlosci powinno rowniez
przystapic do I komunii swietej ... Pogubilem sie, zawsze sie
zgadzalismy w kwestiach religijnych dotyczacych naszego dziecka,
niestety mojej zonie ktos przeprogramował mózg.
Nie wiem co robic, ja nie chce zadnego chrztu, nie chce aby moje
dziecko w przyszlosci balo sie boga, piekla itp. Moi rodzice mnie
potępiają za mój wybór, pogodziłem się z tym jakiś czas temu,
natomiast czuje ze teraz wszyscy sa przeciwko mnie, mam ochote
rzucic wszystko w diabły, ale to moje dziecko i zalezy mi na nim! Co
robic!