Facet

26.06.09, 00:30
Prosze was o rade . Jestem mezatka ,matka 2 dzieci.I niestety nie wiem jak i
czemu ale poznalam kogos ,mily ,przystojny i uroczo sympatyczny.
Poznalismy sie w pracy,nasza znajomosc trwa 2 m-ce,ciagle sie widujemy ,czesto
rozmawialismy i cos sie stalo,zakochalam sie . Teraz on nie pracuje juz w
mojej firmie,ale widujemy sie codziennie,przyjezdza do mnie odwozi mnie do
domu ,spotykamy sie w dni wolne.
I wyznal mi milosc,ja mezatka zakochalam sie bez pamieci w chlpaku ,ktory tez
tam gdzies ma kogos,choc twierdzi ze to juz koniec.
Moje malzenstwo sie nie uklada,maz traktuje mnie zle i pojawil sie ON. Co mam
robic ?
Sama juz tak naprawde nie wiem .Pomocy .
Pomozcie mi .
    • efi-efi Re: Facet 26.06.09, 07:41
      Powiedz mężowi, że zakochałaś się, złóż pozew o rozwód, zaznacz w pozwie żeby
      opiekę nad dziećmi przyznano ojcu, zostaw dorobek małżeński i idź za głosem
      serca. Zacznij życie od nowa.
      • annb Re: Facet 26.06.09, 08:32
        pomimo tego ze nie zawsze sie zgadzam z efi-efi uważam ze ta rada
        jest super.
        Zobaczymy ile z tej milosci zostanie ;)
        aha
        pomysl o dobrych/dobrowolnych alimentach na dzieci i im nie zaluj.


        --
    • wanioliowa Re: Facet 26.06.09, 09:27
      Chcesz nowego - to się rozwiedź z pierwszym. Ustabilizuj sprawy majątkowe,
      zastanów się co z dziećmi, przemyśl konsekwencje. Nikt ci nie każe być ze złym
      mężem do grobowej deski - ale nawet największego drania nie masz prawa zdradzać
      i oszukiwać.
    • krzysztof-lis Re: Facet 26.06.09, 11:09
      Nie widzę nic złego w rozstaniu z partnerem, z którym jest Ci źle.

      Ale rozstanie się z partnerem, z którym jest Ci źle, bo masz innego pod ręką,
      uważam za świństwo.
      • aneckey Re: Facet 27.06.09, 03:45
        krzysztof-lis napisał:

        > Nie widzę nic złego w rozstaniu z partnerem, z którym jest Ci źle.
        >
        > Ale rozstanie się z partnerem, z którym jest Ci źle, bo masz innego pod ręką,
        > uważam za świństwo.

        Było jej źle już wcześniej,pamiętam post

        Agarusz widzę,że Cię tu zakrzyczeli :).Wredna żonka się nudzi i romansów jej się
        zachciewa.A biedny,niewinny małżonek zajęty brydżem,kompem i koleżankami nic nie
        wie.Obie wiemy,że niewinny nie jest.Zmienił się choć trochę?Pewnie nie,skoro
        piszesz o innym.

        Rozstanie z TAKIM mężem jak najbardziej,następnie romans na
        pocieszenie-ok.Jeżeli ktoś na stałe,to musisz przede wszystkim myśleć o
        dzieciach,jaki ten Ktoś ma do nich stosunek,czy jest w stanie z nimi
        mieszkać,pomóc Ci w wychowaniu itp.
        Jeżeli odejdziesz to nie mów mężowi,że kogoś masz
        • nutka07 Re: Facet 27.06.09, 13:59
          Ach to ten Pan od brydza? To nie ma co szkalowac Autorki ;)

          Moze separacja?
        • agarusz77 Re: Facet 27.06.09, 23:45
          Dzieki za zrozumienie ,ale widze ze niektorzy to najchetniej by mnie juz skazali
          . Nie ,nie zmienil sie ,stal sie zupelnie obcy,tylko swoje gierki i komp.
          ja pracuje ,po powrocie zajmuje sie domem,to chyba nic zlego ze poznalam kogos w
          pracy . Jeszcze nie zaszlo nic miedzy nami ,po prostu czasem sie spotkamy i
          pogadamy,to wszystko ,a do romansu daleko.
          Czy to co robie jest az takie zle? Chyba mam prawo ,nawet takim wielkim kosztem
          byc szczesliwa?
          Czytajac to wszystko mam wrazenie ze jestem okropna .
          • krzysztof-lis Re: Facet 04.07.09, 15:37
            > Jeszcze nie zaszlo nic miedzy nami ,po prostu czasem sie spotkamy i
            > pogadamy,to wszystko ,a do romansu daleko.

            Nie, to nie wszystko, bo przecież go kochasz, prawda?
            • agarusz77 Re: Facet 04.07.09, 22:00
              Tak to prawda ale jestem mezatka ,matka i osoba pracujaca . Nie potrafie tak po
              prostu dla chwili slabosci czy jak tu nazwac milosci do kogos innego lub
              zauroczenie zostawic wszystko i rozwalic swoje i rodziny zycie . To wszystko
              wydaje mi sie ciezkie i trudne ,zreszta ten chlopak tez ma kogos ,a mowi do mnie
              kocham cie . dla mnie to tez jest dziwne ,mozna kkochac 2 osoby?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Facet 26.06.09, 16:47
      Zastanawiam się w czym Pani potrzebna jest pomoc. Czy w odejściu od męża czy w
      zakończeniu romansu i pracy nad kryzysem małżeńskim.
      Rozumiem, że tak formułując swój wątek, sama nie wie Pani jak postąpić i
      oczekuje Pani, że ktoś swoją radą przechyli szalę na którąś ze stron. Lub
      zrozumie Panią w jej sytuacji. Niestety, w tej sytuacji jakąkolwiek decyzję Pani
      podejmie, musi Pani wziąć za nią odpowiedzialność. A to nie jest łatwe. Wydaje
      mi się, ze od tego właśnie Pani ucieka. Proszę samej sobie odpowiedzieć, co Pani
      chce. Wtedy łatwiej uzyskać pomoc, choćby miałaby być ona w trudnej lub
      niejednoznacznej etycznie czy moralnie sprawie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • marzeka1 Re: Facet 26.06.09, 16:49
      "Pomocy .
      Pomozcie mi . "- w czym? odejściu od męża, związaniu z nowym panem. Pan bierze
      pod uwagę opcję: ty + 2 dzieci lub ty+ alimenty na dzieci, które będziesz płacić
      mężowi? Czy tylko w zakochanym amoku jesteś?
    • nowy99 Re: Facet 26.06.09, 18:18
      Wszystkie wyjścia zabolą... Można też zostawić to swojemu biegowi,
      tu mąż i dzieci, a tu przyjaciel - przytulanka na smutne, słabe
      chwile.
      No, bo skoro w domu miast przytulanki jest twarda, zleżała, gryząca,
      z wystającym kłującym pierzem poducha?
      Z innej strony patrząc: nie zbudujesz szczęścia na nieszczęściu
      innych (mam na myśli dzieciaki).
      A wszystko, wydaje mi się, tkwi w rozważeniu i postawieniu na szali
      tego co pozostało z Twojego stosunku do męża: czy chcesz jeszcze
      wstrząsnąć nim, by się zmienił i wrócić uczuciowo do niego, czy tego
      już absolutnie nie chcesz.
      Poza tym to tak naprawdę od kochanka zależy, czy warto iść za nim:
      on powinien zacząć rozmowę jak to widzi i czy widzi ciąg dalszy love
      story, czy zbliża się do Twoich dzieci - co on robi w tym kierunku,
      co on Ci proponuje. Zobaczysz wówczas czy gość jest poważny, odważny
      i zdecydowany i czy w ogóle nalega na te drastyczne zmiany w Twoim
      życiu, jak widzi je rozwiązać...
      Mężowi najlepiej nie mówić, bo jeśli z nim zostaniesz, to do
      grobowej deski będzie to wypominał, poniżał i odbije sobie to w
      dwójnasób - co jest zrozumiałe: taka cicha zemsta za swoje rogi...
    • kicia031 Re: Facet 27.06.09, 07:58
      Moge ci rodzic tylko tyle - rozwiaz problemy w swom malzenstwie - w jedna albo w
      druga strone. Nie dokladaj do swoich i meza problemow jeszcze romansu.
      • agarusz77 Re: Facet 04.07.09, 01:14
        Nie traktuje tego jak romansu ,do romansu,lozka to nam daleko. Nie widze nic
        zlego w tym ze spotykam sie z facetem a raczej z chlopakiem,bo on jest ode mnie
        ciut mlodszy ,ale lubie z nim przebywac a to ze wywiazala sie z tego milosc tzn,
        ja go kocham to tez chyba ludzka sprawa. Nie pisalam nic o dzieciach ,one tu nie
        maja nic wspolnego a post napisalam zeby zrozumiec sytuacje a stalo sie tak ze
        zaczynam wierzyc ze wszyscy uwazacie sie za swiete idealy ,tylko nigdy nic nie
        wiadomo . ale ci co znaja moj problem inaczej na to patrza i wielkie dzieki.Poza
        tym od meza nie odchodze ,nic nikomu nie mowie bo sytuacje mam trudna ale jak
        juz bede sto procent pewna partnera to napewno zakoncze swoje malzenstwo i
        zaczne zycie od nowa.
        • nutka07 Re: Facet 04.07.09, 15:50
          Moim zdaniem lepszym wyjsciem byloby usamodzielnienie sie. Zajmij sie soba,
          dzciecmi, stan sie niezalezna, uloz sobie zycie ze soba. Mysle, ze wtedy
          bedziesz miala inny obraz nowego zwiazku. Odchodzenie ze zwiazku w celu
          nawiazania odrazu nowego, powaznego jest wedlug mnie zgubne.

          Nie uzalezniaj swojego zycia od drugiej osoby.
          • efi-efi Re: Facet 05.07.09, 10:44
            Piszesz, że Cię zakrzyczeli, ale przeczytaj swój post co z niego wynika. Masz
            męża, dwoje dzieci i poznałaś kolesia, w którym się zakochałaś. I pytasz co robić?
            Enigmatycznie napisałaś, że mąż niedobry, ale moje doświadczenie życiowe
            wskazuje na to, że jak mężatka zakochuje się w obcym facecie to w cudowny sposób
            zaczyna zauważać wady męża , które dotąd były głeboko ukryte.

            Nie wiem jaki jest Twój mąż dla Ciebie, jakim ojcem jest dla Waszych dzieci.
            Ale uważam, że w związku, w którym są dzieci ich dobro szcególnie powinno być
            brane pod uwagę.
            Uważam, że jest obecnie jakiś niezdrowy trend do rozwodzenia się z błahych
            powodów, bo nie ma motyli w brzuchu, albo robi się trudno czy nieprzyjemnie w
            związku, bo facet gra na kompie i nie pomaga, a babka nie chce seksu oralnego .
            Jak ktoś nie ma dzieci to może się żenić i rozwodzić ile razy chce, jak to zrobi
            po raz trzeci to niech się zacznie zastanawiać co z nim jest nie tak, że nie
            potrafi zbudować trwałego związku. Jak są dzieci to uważam, że się powinno
            stanąc na rzęsach żeby naprawić co się spieprzyło. Bo jak się dwoje ludzi na
            starcie drogi życiowej kochało to jest to jakaś solidna baza, jak się z drugą
            osobą przeżyło masę pięknych chwil to jest do czego wracać .
            Posiadanie dzieci zobowiązuje.
            Zobowiązuje do bycia dorosłym i odpowiedzialności za swoje decyzje.
            • nutka07 Efi - Efi 05.07.09, 17:45
              dla przypomnienia ;) forum.gazeta.pl/forum/w,898,93133386,93339720,Re_malzenstwo.html
              • agarusz77 Re: Efi - Efi 05.07.09, 21:14
                Dokladnie i dzieki . a teraz mnie beszta i najlepiej by mnie zabil za moje
                wypowiedzi a na forum poprzednio co innego pisal.
                • nutka07 Re: Efi - Efi 05.07.09, 21:44
                  Nie denerwuj sie ;) nie kazdy kojarzy wszystkie nicki i watki. W tym watku
                  przedstawilas zupelnie cos innego, nie bylo za wiele o mezu i Waszych relacjach,
                  wiec mozna sie bylo ustosunkowac tylko do tego.
                  • agarusz77 Re: Efi - Efi 12.07.09, 15:54
                    Przyznaje wam racje !!! Bylam gotowa poswiecic swoje malzenstwo ,dom ,dla
                    chlopaka ktory jak teraz juz wiem ,na to nie zasluzyl.
                    Wykorzystal mnie ,rozkochal w sobie ,mowil kocham a nie czul tego ,ja jednak
                    wierzylam ,kochalam i kocham a teraz on m mowi ,sorry kocham swoja dziewczyne .
                    Zupelnie sie rozkleilam ,nie spodziewalam sie tego to tym co razem przezylismy .
                    Ale i tak nie potrafie go znienawidziec ,coz milosc boli . A wy mieliscie racje.
                    • mamamira Re: Efi - Efi 12.07.09, 17:28
                      Tak miłość boli ,nie martw się przeżyjesz to.Moze wyciągniesz z tego wnioski a
                      swoja drogo to co przeżyłaś nikt tobie tego nie zabierze,zostanie nauczka i
                      wspomnienie.
                      • edor67 Re: Efi - Efi 12.07.09, 17:53
                        I dobrze ci tak. Zachowanie twoje jak małolaty, gotowa dla
                        przelotnego zauroczenia zostawić męża, dzieci, a teraz jeszcze ma
                        pretensje, że chłopak rozkochał w sobie i zostawił. Teraz jeszcze
                        mąż powinien cię zostawić. Może wtedy dotrze do ciebie, ze nie można
                        tak po prostu rozpieprzać życia drugiemu człowiekowi, że należy
                        robić wszystko, aby naprawić to, co zostało zniszczone. Zgadzam się
                        z opinią efi-efi w 100%
                        • nutka07 Re: Efi - Efi 12.07.09, 21:28
                          Jak juz jestes taka kategoryczna to przeczytaj wczesniejsze watki Autorki.
                          Akurat meza w tej sytuacji mi w ogole nie szkoda. A maz jak ja zostawi to zrobi
                          jej tylko przysluge.
                          • edor67 Re: Efi - Efi 13.07.09, 08:47
                            No i wtedy moze wreszcie będzie szczęśliwa.
                            Nie interesuje mnie autorka wątku i jej wcześniejsze wątki i
                            problemy. Wypowiadam się w sprawie w tym konkretnym wątku, a tu za
                            wiele o relacjach z mężem nie pisze. Traktuje go jak przedmiot bez
                            uczuć. I tak samo została potraktowana przez faceta o którym pisze.
                            I dobrze jej tak!
                            • agarusz77 Re: Efi - Efi 14.07.09, 20:23
                              Nigdy nie traktowalam meza jak rzecz ani przedmiot. zawsze bylam ,zajmowalam sie
                              domem ,dziecmi a to on wszedzie chodzil sam,jezdzil gdzie chcial i robil co
                              chcil a ja jak zwykla kura domowa .
                              sytuacja sie odmienila gdy poszlam do pracy,mialam dosc siedzenia w domu ,a ze
                              pojawil sie ktos to przypadek.
                              gdyby maz sie mna interesowal i zajmowal jak zona napewno nie zainteresowalabym
                              sie chlopakiem z pracy ,to tamten zawsze byl,zawsze mnie wysluchal ,mial dla
                              mnie czas. i co w tym dziwnego? potrzebowalam ciepla i milosci i ja dostalam a
                              ze nie od meza to juz jego wina. zanim wiec cos o kims napiszesz przeczytaj
                              dokladnie .
              • kati1973 Re: Efi - Efi 17.07.09, 12:05
                Musze stanac w obronie, Rozgoryczona nieciekawym zyciem, lakniesz
                uczucia i jak cos sie pojawilo, zachlysnelas sie nim. NIe miej do
                siebie o to zalu. Teraz juz wiesz, ze czasami mozna sie przeliczyc,
                szczegolnie jesli chodzi o mlodszych i niedojrzalych mezczyzn.
                Powinnas rozwiazac problemy w swoim domu, albo w jedna, albo w
                druga, Szukanie milosci nie skonczy ich, wiem, ze tak zawsze jest,
                iz szuka sie sily i motywacji, zeby zakonczyc nieciekawy zwiazek.
                Ale ja trzeba znalezc w sobie
                • agarusz77 Re: Efi - Efi 19.07.09, 04:04
                  Masz racje,potrzebowalam uczucia,zainteresowania ,czulosci. I mialam to ale nie
                  ze strony meza. Czuje sie winna ,ale nie do konca. Kazdy ma prawo ulozyc sobie
                  zycie jak chce i z kim chce .
                  Moze zakochalam sie zbyt szybko i zbyt pochopnie ale kocham go ,on mnie i czemu
                  nie mielibysmy byc szczesliwi? tylko dlatego ze moje malzenstwo sie rozpada? mam
                  dla dzieci tkwic w tym zwiazku,a one po pewnym czasie beda mialy mi to za zle?
                  to ze on jest mlodszy to nie jest problem,majac 28 czy 30 lat,jaka to rozica
                  wieku? jest bardzo dojrzaly jak na swoj wiek ,kochany i opiekunczy. napewno ma
                  wady jak kazdy ,ale ma prawo do milosci i szczescia .
                  • edor67 Re: Efi - Efi 21.07.09, 11:44
                    "Kazdy ma prawo ulozyc sobie
                    > zycie jak chce i z kim chce ."- no i chłoptaś wybrał
                    "kocham go ,on mnie i czemu
                    > nie mielibysmy byc szczesliwi?- bo on ciebie nie wybrał, tylko
                    tamtą dziewczynę, dlatego.
                    Rozmawiałaś z mężem, mówiłaś jak ci źle w tym małżeństwie?Co
                    zrobiłaś, aby je naprawić? Całą winą za zło w twoim związku
                    obarczasz męża, a ty jesteś święta? Widział w tobie kurę domową więc
                    nic dziwnego, że się od ciebie odsunął.
                    • agarusz77 Re: Efi - Efi 23.07.09, 00:33
                      Skad masz takie informacje ze wybral ja???
                      otoz musze cie zmartwic ,nie wybral jej tylko mnie i co glupio ci ze wypisujesz
                      bzdury??
                      rozmawialam z mezem tzn ja mowilam jakby do siebie albo do sciany bo on udawal
                      ze slucha po czym nic nie powiedzial.
                      co zrobilam -wiele zeby ratowac to malzenstwo ale moje wysilki sa prozne ,nie
                      mozna sie wiecznie starac a nie jest to doceniane .
                      sam zrobil ze mnie kure domowa moze to jakas taktyka facetow ale ja otworzylam
                      oczy w pore,wole rozwod niz zycie w mekach.
                      • edor67 Re: Efi - Efi 23.07.09, 17:23
                        „Przyznaje wam racje !!! Bylam gotowa poswiecic swoje
                        malzenstwo ,dom ,dla
                        chlopaka ktory jak teraz juz wiem ,na to nie zasluzyl.
                        Wykorzystal mnie ,rozkochal w sobie ,mowil kocham a nie czul
                        tego ,ja jednak
                        wierzylam ,kochalam i kocham a teraz on m mowi ,sorry kocham swoja
                        dziewczyne .
                        Zupelnie sie rozkleilam ,nie spodziewalam sie tego to tym co razem
                        przezylismy .
                        Ale i tak nie potrafie go znienawidziec ,coz milosc boli „- wybrał
                        ciebie? Sorki, ale chyba nie umiem czytać albo ty gubisz się w tym
                        co piszesz.
                        Tak ci źle w małżeństwie, to się rozwiedź. Najprościej jest
                        rozpierniczyć komuś (dzieciom) życie kosztem własnego wątpliwego
                        szczęścia. Cóż za egoizm
                        „otoz musze cie zmartwic ,nie wybral jej tylko mnie i co glupio ci
                        ze wypisujesz
                        bzdury??”- wcale nie jest mi głupio, żal mi ciebie, ze nie
                        odróżniasz już rzeczywistości od tego, co sobie wymyślasz i gubisz
                        się.
                        „rozmawialam z mezem tzn ja mowilam jakby do siebie albo do sciany
                        bo on udawal
                        ze slucha po czym nic nie powiedział”- jesteś pewna, ze z nim
                        rozmawiałaś, czy tylko ci się wydaje.Za wszelką cenę chcesz, aby był
                        tym złym, powodem waszego rozstania, ale czy tak jest naprawdę?
                        „sam zrobil ze mnie kure domowa”- zamykał cię w domu, zakazywał dbać
                        o siebie. I tak sobie pozwoliłaś? To zmykaj od tego faceta jak
                        najdalej. Tyran po prostu.
                        • agarusz77 Re: Efi - Efi 24.07.09, 15:50
                          Czemu zes sie tak mnie przyczepil????
                          Umiesz wogole czytac ????
                          Ja pisze cos innego a ty przeinaczasz moje teksty i piszesz cos innego,wyluzuj
                          czlowieku !!!!!!!!!!
                          Ja nie rozpierniczam zycia dzieciom,uwazam ze lepiej im bedzie bez ojca
                          tyrana,ktory bije ich matke ,niz meka dla nich do konca zycia ,wiec co ty wiesz
                          o mojej sytuacji. myslisz ze lekko mi jest przekreslic wszystko i zaczac zycie
                          samej?? nie ,nie jest mi lekko ,ale boje sie o siebie ,dzieci ,a moj kolega to
                          kolega ,kazda dziewczyna ma kolegow ,zabronione to jest ???
                          zacznij myslec zanim cos znow napiszesz.
                          • edor67 Re: Efi - Efi 24.07.09, 22:57
                            Nie opierniczaj mnie, bo to ty zapoczątkowałaś ten wątek. Ja czepiam
                            się tylko tego co tu wypisujesz. Przeczytaj sobie swoje wypowiedzi
                            jeszcze raz. I nie zakładaj wątków więcej, bo tylko zszargasz sobie
                            nerwy. Kolega, w którym się zakochałaś i jesteś gotowa poświęcić
                            swoje małżeństwo to już nie kolega.
                            • agarusz77 Re: Efi - Efi 24.07.09, 23:25
                              Co znaczy nie kolega?? Skoro mezowi bylam obojetna i nie interesowal sie mna
                              zupelnie ,a pojawil sie inny to chyba normalne ze zaczelam lubic jego
                              towazystwo. co nie znaczy ze od razu wskoczylam mu do lozka ,malo mnie znasz a
                              raczej wcale.
                              chcez wiedziec jaki jest moj maz i jakie jest fajne zycie z nim to ci powiem-na
                              poczatku super sie ukladalo ,jak zawsze ale po pewnym czasie stalam sie obca,sam
                              wszedzie chodzil ,nie interesowalo go moje zdanie ani to co ja czuje ,zaczal
                              mnie klamac ,ze jest np .na uczelni a pozniej czytalam piekne smsy w jego tel do
                              zekomej kolezanki,ale to historia.Teraz ten kochajacy maz i ojciec wyjechal
                              oczywiscie sam bez nas na 9 dni na wczasy ,i co ,mam pisac dalej??
                              Jak cos sie odezwe to pozniej jestem bita ,szarpana i kopana ,ze sladami pobicia
                              chodze do pracy a pracuje w sklepie ,milo???
                              A jak jest w domu to tylko internet i jakies glupie gry ,potrafi tak
                              przesiedziec 24 godz. Proponowalam mu terapie w poradni malzenskiej i na tym sie
                              skonczylo.
                              nie chce rozwodu ,ale moze separacja go obudzi ,zrozumie ze moze nas stracic ,ja
                              naprawde juz nie wiem jak z nim postepowac.
                              • aneckey Re: Efi - Efi 24.07.09, 23:44
                                agarusz77 napisała:

                                > Skoro mezowi bylam obojetna i nie interesowal sie mna
                                > zupelnie
                                >
                                >
                                >
                                > po pewnym czasie stalam sie obca,sa
                                > m
                                > wszedzie chodzil ,nie interesowalo go moje zdanie ani to co ja czuje ,zaczal
                                > mnie klamac ,ze jest np .na uczelni a pozniej czytalam piekne smsy w jego tel d
                                > o
                                > zekomej kolezanki,ale to historia.Teraz ten kochajacy maz i ojciec wyjechal
                                > oczywiscie sam bez nas na 9 dni na wczasy ,i co ,mam pisac dalej??
                                > Jak cos sie odezwe to pozniej jestem bita ,szarpana i kopana ,ze sladami pobici
                                > a
                                > chodze do pracy a pracuje w sklepie ,milo???
                                > A jak jest w domu to tylko internet i jakies glupie gry ,potrafi tak
                                > przesiedziec 24 godz.


                                to za co Ty go kochasz??


                                > naprawde juz nie wiem jak z nim postepowac.

                                olać!!
                                • agarusz77 Re: Efi - Efi 24.07.09, 23:50
                                  No wlasnie za co ??
                                  Tak naprawde to ja go kocham ,mamy wspaniale dzieci ,ale tak po prostu olac? nie
                                  potrafie .A jednak kocham.
                                  • edor67 Re: Efi - Efi 25.07.09, 10:14
                                    Teraz to już ciebie wcale nie rozumiem. Pojawił się koleś, dla
                                    którego chciałaś zaryzykować małżeństwo (twoje pierwsze posty),
                                    teraz nagle zapałałas uczuciem do męża tyrana, który cię tłucze. JA
                                    na twoim miejscu już dawno bym uciekła, po pierwszym uderzeniu. Ale
                                    to ja a nie ty:)
                                    • agarusz77 Re: Efi - Efi 25.07.09, 12:37
                                      Jak sama /sam madrze zauwazylas mam dzieci i musze myslec o nich ,poza tym jest
                                      jeszcze opcja finansowa,czy sobie poradze sama . ja pracuje 14-22,niema mnie w
                                      domu 10 godz dziennie ,a maz siedzi na urlopie wychowawczym ,z ktorego sie
                                      zuopelnie nie wywiazuje. jednak nie potrafie tak po prostu poleciec do sadu i
                                      przekreslic wszystko,przeciez mamy 2 letni staz malzenski ,moze sie ulozy ??
                                      mam rozne mysli ,boli mnie to ze on nie liczy sie z moim zdaniem ,nie pyta o nic
                                      tylko robi jak chce ,a dzieci ,coz starsza corka to moja corka po urodzeniu syna
                                      stala sie obca dla niego ,i on to pokazuje faworyzyjac przy tym swoje dziecko
                                      ,ja kocham dzieci tak samo oboje ,a on nie widzi problemu. taki glupi banalny
                                      przyklad-wychodzi do sklepu po mleko i pieluchy ,herbatniki dla synka ,ale o
                                      np.czekoladzie zwyklej dla corki nie pomysli,a dziecko to czuje . co ja powinnam
                                      zrobic ? rozmowa z nim to jak gadanie do sciany ,bo nic to nie wnosi.
                                      • edor67 Re: Efi - Efi 25.07.09, 16:39
                                        "co ja powinna
                                        > m
                                        > zrobic ?"- nic, absolutnie nic z tym nie rób. To najlepsze, co
                                        możesz zrobić. Nic dziwnego, że facet nie chce z tobą gadać, bo do
                                        ciebie i tak nic nie dociera. To twoje życie i rób z nim co chcesz."
                                        Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". widocznie masz to, na co
                                        zapracowałaś.
                                        • agarusz77 Re: Efi - Efi 25.07.09, 18:32
                                          jak to jest twoja metoda na zycie to ja juz ci wspolczuje !!!!!!!!!!!
                                          • edor67 Re: Efi - Efi 26.07.09, 07:34
                                            A ty wreszcie przestań robić z siebie bezradną ofiarę losu. Najpierw
                                            opisujesz, jak to zakochałaś się w kolesiu i gotowa jesteś się
                                            rozwieźć, potem jaki to maż jest nieczuły i tyran, i bokser, potem
                                            opisujesz swoje wielkie uczucie do tegoż tyrana i przecież go nie
                                            zostawisz. Nie zawracaj d.... innym, nie masz co robić. Nudzi ci się
                                            w życiu?
                                            "jak to jest twoja metoda na zycie to ja juz ci
                                            wspolczuje !!!!!!!!!!!"- nie musisz mi współczuć, naprawdę. Ja nie
                                            mam tak pobabranego życia, jak to, które opisujesz. Współczuj sobie
                                            i swoim dzieciom, że mają taką matkę, bo twój mąz nauczył się z tobą
                                            radzić. Może to tobie przydałaby się jakaś terapia, a nie mężowi,
                                            pomyśl o tym, skoro już koniecznie chcesz coś zrobić ze swoim
                                            życiem:)

                                            • agarusz77 Re: Efi - Efi 26.07.09, 12:19
                                              Terapia jak widze to tobie jest potrzebna i to bardzo. zejdz na ziemie i odczep
                                              sie wreszcie ode mnie !!!!!!!!!!
                                              jak z toba ktos w zyciu wytrzymuje to ja mu bardzo wspolczuje .
                                              jak nie znasz calej sytuacji to sie nie wypowiadaj!!!!!!!!!!
                                              • edor67 Re: Efi - Efi 26.07.09, 13:24
                                                Nie krzycz.Dyskusja z tobą nie ma sensu, bo ty i tak wiesz swoje. A
                                                jak tak wyglądają twoje rozmowy (a raczej próby)z mężem, to nie
                                                dziwię się, że chłop nie ma ochoty z tobą gadać. Nawet święty by nie
                                                wytrzymał ciągłych krzyków.
                                                "odcze
                                                > p
                                                > sie wreszcie ode mnie !!!!!!!!!!"- wedle zyczenia. Mam nadzieję,
                                                ze wkrótce podobnie jak odczepił się koleś, odczepi się też od
                                                ciebie mąż i dzieci. Kto by wytrzymał z furiatką.

                                                "> jak z toba ktos w zyciu wytrzymuje to ja mu bardzo wspolczuje"-
                                                dlaczego współczujesz? Jak ktoś ze mną wytrzymuje, to znaczy, że nie
                                                jest ze mną tak źle. Z tobą jednak chłop nie wytrzymuje, a to daje
                                                do myślenia:)

                                                "> jak nie znasz calej sytuacji to sie nie wypowiadaj!!!!!!!!!!"-
                                                jak nie chcesz odpowiedzi, to nie zakładaj bzdurnych wątków. Nie
                                                portafisz radzić sobie w realnym życiu sama, bez
                                                wirtualnych "życzliwych"? A każdą wypowiedź, która jest nie po
                                                twojej myśli z góry krytykujesz. Po co ci więc porada?
                                                I tu wyszedł cały twój charakter. Duuuużo powodzenia w życiu:)


                                                • agarusz77 Re: Efi - Efi 27.07.09, 00:04
                                                  Tak sie sklada ze kolega moj jest caly czas przy mnie ,a nie odszedl ,wiec
                                                  zacznij dokladniej czytac.
                                                  ja nie krzycze a furiat to jestes ty ,,wirualne znajomosci moge miec ,a ciebie
                                                  nikt nie trawi ,jak widac ,na forum,wszystkich krytykujesz bo sam jestes do
                                                  dupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i zegnam,zejdz ze mnie.
                                                  • edor67 Re: Efi - Efi 27.07.09, 09:13
                                                    Rzeczywiście nie krzyczysz, tylko wrzeszczysz stosując liczne
                                                    wykrzykniki:)
                                                  • agarusz77 Re: Efi - Efi 28.07.09, 18:29
                                                    Jestem bardzo spokojna osoba ale widze ze dla ciebie nie bede.
                                                    czego ty wlasciwie chcesz swoja glupia gadka zyskac??
                                                    bo trudno zrozumiec taka biedna istote jak ty.
    • violettaa Re: Facet 12.07.09, 17:59
      Zrób tak jak ci podpowiada serce jesli nie byłas szczęsliwa w małżeństwie to wiadomo .Napewno to nie będzie proste masz dzieci pomyśl też o nich
      • madra30 Re: Facet 27.07.09, 09:50
        Pani problem polega na tym, że jest pani zupełnie niesamodzielną jednostką,
        uzależnioną od drugiej osoby-głównie finansowo. Szuka Pani winy w mężu a nie
        potrafi znaleźć w sobie. Uważam, że pani jest winna temu jak traktuje Panią mąż.
        Podejście do życia bardzo infantylne, egoistyczne, brak pokory, logicznego
        rozumowania....szkoda mi takich jak pani!!!!!!Biedne dzieci!!!!!!!!!
        • agarusz77 Re: Facet 28.07.09, 18:26
          A mnie zal takich jak ty!!!!!!!
          Moje dzieci nie sa biedne ,a ja nie szukam nikogo i nie trzymam ze wzgledow
          finansowych ,bo sama zarabiam.
          a ty pewnie nie i tu masz problem.
          • edor67 Re: Facet 28.07.09, 22:21
            I kolejny atak z twojej strony, jak odpowiedź nie po twojej myśli.
            Nie dziwię się, ze mąż ma cię w d...e. Masz to, na co zasłużyłaś. I
            wcale mi ciebie nie żal. Biedny jest tylko ten facet, z którym łączy
            cię ślub ( i nic więcej) i jego rodzina. Z nią też chyba masz
            problemy, nie mylę się? Tylko czemu doszukujesz się problemów u
            innych?
            • agarusz77 Re: Facet 11.08.09, 16:51
              ja nie atakuje ludzi ,jak uwazniej bys przeczytal to bys o tym wiedzial.ja sie
              wcale nie usprawiedliwiam,nie szukam winnych tego ze kilka razy spotkalam sie z
              kolega z pracy .
              maz to maz ,z nim laczy mnie wszystko ,wyszlam za niego i nie zamierzam tego
              poswiecac dla przelotnej znajomosci ,a ty od razu mnie skazales. no prosze . maz
              wcale nie ma mnie w dupei tak jak ty bys chcial,ale coz ty wiesz o zyciu i
              milosci dwojga ludzi??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja