puchata_luna
29.06.09, 12:46
Witam wszystkich
tytul brzmi dramatycznie, ale nie sa to moje domylsy na temat stanu
emocjonalnego meza, tylko potwierzony rpzez niego stan rzeczy.
Moj maz jest dobrym czlowiekiem, tyle, ze zimnym i trudno sie z nim rozmawia.
Byl zonaty w przeszlosci i sam przyznaje,ze zony nie kochal. Zona miala romans
z innym mezczyzna - gdyby okolicznosci byly inne pewnie uznalabym to za
swinstwo,ale musze przyznac, ze potrafie zrozumiec, dlaczego poprzednia zona
meza czula sie odrzucona.
No ale do rzeczy - maz stwierdzil wiele razy,ze nie obeszlo go to,ze jego
porzednia zona miala romans,bo jej nie kochal, tylko,ze zostawila go z
kredytem i musial go sam splacac...
Na co dzien maz jest uczynny, jesli go o cos poprosze to potrafi mi pomoc.
problem w tym, ze w nim nie ma zycia, zadnych emocji. Ja nie potrafie zyc w
'lodowce', wiec czasem sie o to klocimy. Chcialam sie nawet wyprowadzic. Maz
stwierdzil, ze nie wie, czy by za mna tesknil, bo to sie jeszcze nie
wydarzylo,wiec on nie umie sobie wyobrazic, czy by cos czul. Podobnie z
ukladaniem sobie zycia na nowo- nie wie, czy potrzebowalby czasu,czy nie.
Zaznaczam, ze to nie sa slowa wypowiedziane jedynie w klotni, maz podtrzymuje
stanowisko kiedy rozmawiamy normalnie.
Czesto do klotni dochodzi poniewaz maz nie posiada empatii (sam to przyznal) i
bywa bardzo gruboskorny. Kiedy umarl moj krolik i bylam bardzo smutna maz
poinformowal mnie o tym telefonem do pracy i stwierdzil,ze dobrze, bo jedno
mniej do karmienia... Dodam,ze nasze domowe zwierzeta utrzymuje ja ze swojej
pensji, maz nie doklada sie, wiec argument nie mial racji bytu. Maz nie
przeprosil za swoje zachowanie. Nigdy nie przeprasza, twierdzi,ze taki juz
jest i tyle.
Zdaniem meza nie wszyscy maja emocje i empatie i tak juz jest, mam sie z tym
pogodzic.
Przyklady moglabym mnozyc,ale nie to jest celem watku. Celem jest uzyskanie
opinii eksperta na temat tego, czy to ja przesadzam,czy tez mam ku temu powody?
Dodam,ze maz ma opinie 'zimnej ryby'takze wsrod jego znajomych, o czym nie
wiedzialam przed slubem. Przed slubem bym zamkniety w sobie,ale zwalalam to
na karb tego,ze mial problemy finansowe.
Aha, maz mial trudne dziecinstwo, obserwowal klotnie i przemoc w domu. Byl
najmlodszym dzieckiem.
Z gory dziekuje.