brak empatii u meza

29.06.09, 12:46
Witam wszystkich

tytul brzmi dramatycznie, ale nie sa to moje domylsy na temat stanu
emocjonalnego meza, tylko potwierzony rpzez niego stan rzeczy.

Moj maz jest dobrym czlowiekiem, tyle, ze zimnym i trudno sie z nim rozmawia.
Byl zonaty w przeszlosci i sam przyznaje,ze zony nie kochal. Zona miala romans
z innym mezczyzna - gdyby okolicznosci byly inne pewnie uznalabym to za
swinstwo,ale musze przyznac, ze potrafie zrozumiec, dlaczego poprzednia zona
meza czula sie odrzucona.
No ale do rzeczy - maz stwierdzil wiele razy,ze nie obeszlo go to,ze jego
porzednia zona miala romans,bo jej nie kochal, tylko,ze zostawila go z
kredytem i musial go sam splacac...

Na co dzien maz jest uczynny, jesli go o cos poprosze to potrafi mi pomoc.
problem w tym, ze w nim nie ma zycia, zadnych emocji. Ja nie potrafie zyc w
'lodowce', wiec czasem sie o to klocimy. Chcialam sie nawet wyprowadzic. Maz
stwierdzil, ze nie wie, czy by za mna tesknil, bo to sie jeszcze nie
wydarzylo,wiec on nie umie sobie wyobrazic, czy by cos czul. Podobnie z
ukladaniem sobie zycia na nowo- nie wie, czy potrzebowalby czasu,czy nie.
Zaznaczam, ze to nie sa slowa wypowiedziane jedynie w klotni, maz podtrzymuje
stanowisko kiedy rozmawiamy normalnie.
Czesto do klotni dochodzi poniewaz maz nie posiada empatii (sam to przyznal) i
bywa bardzo gruboskorny. Kiedy umarl moj krolik i bylam bardzo smutna maz
poinformowal mnie o tym telefonem do pracy i stwierdzil,ze dobrze, bo jedno
mniej do karmienia... Dodam,ze nasze domowe zwierzeta utrzymuje ja ze swojej
pensji, maz nie doklada sie, wiec argument nie mial racji bytu. Maz nie
przeprosil za swoje zachowanie. Nigdy nie przeprasza, twierdzi,ze taki juz
jest i tyle.
Zdaniem meza nie wszyscy maja emocje i empatie i tak juz jest, mam sie z tym
pogodzic.

Przyklady moglabym mnozyc,ale nie to jest celem watku. Celem jest uzyskanie
opinii eksperta na temat tego, czy to ja przesadzam,czy tez mam ku temu powody?

Dodam,ze maz ma opinie 'zimnej ryby'takze wsrod jego znajomych, o czym nie
wiedzialam przed slubem. Przed slubem bym zamkniety w sobie,ale zwalalam to
na karb tego,ze mial problemy finansowe.

Aha, maz mial trudne dziecinstwo, obserwowal klotnie i przemoc w domu. Byl
najmlodszym dzieckiem.

Z gory dziekuje.
    • marzeka1 Re: brak empatii u meza 29.06.09, 13:47
      "ze w nim nie ma zycia, zadnych emocji. Ja nie potrafie zyc w
      'lodowce',"- to dlaczego wyszłaś za niego?
      • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 14:00
        napisalam,ze przed slubem powiazalam jego stan z problemami finansowymi,dosc
        powaznymi. poza tym, jak pisalam, maz ma duzo zalet, ktore wtedy widzialam.

        teraz problemow finansowych juz prawie nie ma a maz dalej taki sam ;)
        • miacasa Re: brak empatii u meza 29.06.09, 14:38
          ludzie pozbawieni empatii nie są aż taką rzadkością jak mogłoby się wydawać, mam
          córkę z Zespołem Aspergera i u niej empatia nie występuje nawet w minimalnym
          stopniu, może twój mąż też cierpi na jakąś dysfunkcję mózgu
          • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 14:50
            mi sie wydaje,ze to Aleksytymia spowodowana trauma w dziecinstwie. problem w
            tym,ze nie da sie z tym duzo zrobic tym bardziej,ze maz nie wydaje sie
            zainteresowany odczuwaniem czegokolwiek. poszedl do lekarza i czeka na terapie
            dopiero po tym,jak jego najlepszy przyjaciel przmowil mu do rozsadku. Dodam,ze
            ja sie nie wtracalam, to byla spontaniczna reakcja jego najlepszego kumpla.

            Mysle,ze nie powinnismy byli sie pobierac - stan meza wzielam za stres i
            depresje, z reszta on sam tak to opisal. Bylam kiedys z kims, kto przechodzil
            duzy stres, wszystko sie unormowalo z czasem, wiec, zgodnie z zapewnieniami
            meza, myslalam,ze w tym wypadku tez bylo to tymczasowe.

            Teraz stres minal,ale maz pozostal zimny jak lod. W sumie to mi go nawet czasem
            zal, jak go jego przyjaciel spytal, co czuje w zwiazku z tym,ze ja sie czuje
            odrzucona i niekochana, to odpowiedzial,ze nie wie, nic, ze on nic na to nie
            poradzi. Ja mam dobry kontakt ze swoimi emocjami, wydaje mi sie,ze to smutne,ze
            mozna byc takim emocjonalnym analfabeta. I chyba dlatego jeszcze nie odeszlam -
            zal mi go czasami.

            Dodam,ze motywem przewodnim jest fak,ze maz dawno temu 'postanowil' nie czuc
            gniewu (nie wiedzialam o tym przed slubem, dodaje zanim pojawia sie pytania). I
            mysle,ze tak sie wytrenowal,ze juz nic nie czuje. Nie da sie amputowac sobie
            tylko negatywnych uczuc - czuje sie albo wszystko,albo nic.

            No, chyba,ze ja sie myle i stad ten watek.
          • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 14:52
            a co do Aspergera to masz racje - moja znajoma ma syna z Aspergerem. przyznam,ze
            podziwiam Was obie, to trudne opiekowac sie dzieckiem, ktore czasem mowi
            straszne rzeczy.
          • agusia-g Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:04
            Powiem Ci ze strony swojej ja byłam podobna może empatię w sobie mam i miałam
            ale miałam od zawsze kłopot z wyrażaniem uczuć mimo iż bardzo kochałam nie
            umiałam tego powiedzieć wolałam to pokazać.Tak zawsze się tłumaczyłam "przecież
            Ci okazuje czynem" . Nie umiałam powiedzieć przepraszam, rzadko dziękowałam
            raczej byłam zimna jak lód i bardzo bardzo dziwna-jak teraz sobie to przypomnę.
            Wychowywałam się w pełnej rodzinie tyle, że rodzina w której nie było czasu na
            okazywanie sobie uczuć. Dzięki mojemu mężowi czasem kłótni jaką sam wywoływał( w
            czasach narzeczeństwa) bo nie mógł już dłużej znosić takiej bezpłciowości
            przejrzałam na oczy. Kiedy byliśmy jeszcze narzeczeństwem postawił sprawę jasno
            albo coś zmieniam w sobie albo on tak dłużej żyć nie może!! Dopiero kiedy
            postawił mnie przed tym wyborem po miesięcznej przerwie w naszym związku
            zrozumiałam ile przykrości takim dziwacznym zachowaniem wyrządzam człowiekowi,
            którego kocham człowiekowi, który ma być moim mężem i ojcem naszych dzieci.
            Dopiero po tym wszystkim ja zrozumiałam swój błąd , który udało mi się z każdym
            dniem naprawić. Dziś już nie mamy takich problemów, a właściwie ja nie mam. Więc
            może porozmawiaj ze swoim mężem może powiedz mu co czujesz może postaw go przed
            wyborem życie z Tobą lub bez Ciebie. Kazdy z nas oprócz czynów potrzebuje slow
            ja to zrozumiałam i życzę Wam by się tez udało. Jeśli łączy Was prawdziwe
            uczucie wszystko jest do zrobienia.
            • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:15
              dzieki :)

              Mysle,ze jesli moj maz zadeklarowalby chec zmiany,to na pewno bym zostala.

              problem w tym,ze ja naprawde mowie mu szczerze, jak sie czuje i co mnie rani.
              umiem rozmawiac o emocjach, nie stosuje zabawy w ciuciubabke. mowie: 'jak Ty
              mowisz to i to to ja sie czuje tak i tak,wiec moze moglbys mowic to inaczej'.
              Ale nic z tego - maz twierdzi,ze jestem nadwrazliwa.

              A co do zycia razem czy osobno to maz mial wybor i twierdzi, ze:
              1. nie chce zebym odchodzila
              2. jestem nadwrazliwa
              3. on juz taki jest
              4. jak odejde to on nie wie,czy bedzie tesknil bo on generalnie nic nie czuje
              5. twierdzi,ze mnie kocha
              6.jak pytam,czy w zwiazku z tum,ze mnie kocha, czuje,ze chce popracowac nad
              zwiazkiem,to mowi,ze nie wie, bo to ja jestem nadwrazliwa
              6. jak sie klocimy to mnie nie kocha, bo jak mowi, wtedy czuje tylko zlosc

              Po napisaniu tego dochodze do wniosku,ze dziele loze z wyjatkowo interesujaca
              osobowoscia ;-))
              • agusia-g Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:25
                1. nie chce zebym odchodzila- SKORO TAK TO NIECH ZROBI COŚ BYŚ POCZUŁA SIĘ W TYM
                ZWIĄZKU KOCHANA I NIE MIAŁA MYŚLI O ROZSTANIU
                2. jestem nadwrazliwa-NAJLEPIEJ ZNALEŹĆ PROSTA WYMÓWKĘ TYLE ZE NADWRAŻLIWY
                CZŁOWIEK NIE WYTRWAŁ BY W TYM ZWIĄZKU
                3. on juz taki jest-TAK TAK TAK SIĘ WINNY TŁUMACZY ROZUMIE GO DOSKONALE BO TEZ
                TAK PRÓBOWAŁAM MYDLIĆ OCZY MOJEMU MĘŻOWI A NÓŻ WIDELEC DA MI SPOKÓJ
                4. jak odejde to on nie wie,czy bedzie tesknil bo on generalnie nic nie czuje-TU
                SZCZERZE NIE MAM ARGUMENTU BO TO MNIE NIE DOTYCZYŁO ZAWSZE TĘSKNIŁAM A JUŻ TYM
                BARDZIEJ KIEDY ROZSTALIŚMY SIĘ NA MIESIĄC ( PO WSPOMNIANEJ AWANTURZE)
                5. twierdzi,ze mnie kocha-TO DOBRZE:) A TY JUZ SAMA TO OCEN CZY TAK JEST
                6.jak pytam,czy w zwiazku z tum,ze mnie kocha, czuje,ze chce popracowac nad
                zwiazkiem,to mowi,ze nie wie, bo to ja jestem nadwrazliwa-TAK JAK W PKT 2
                6. jak sie klocimy to mnie nie kocha, bo jak mowi, wtedy czuje tylko zlosc OJ
                KAZDY W KLOTNI GADA I CZUJE CO INNEGO NIZ JEST NAPAWDE WIEC W TO WOGOLE NIE
                WIERZYLABYM
                • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:37
                  heh, dzieki za wartosciowe przemyslenia!

                  co do pkt 6 to mowi tak takze kiedy na spokojnie rozmawiamy - po prostu jest
                  czerno-bialo. jak sie klocimy to moglabym spadac na drzewo a on by sie nie
                  obejrzal. coz, ja nawet jak sie sprzeczamy to mam go ochote pocalowac w nos
                  byleby wylazl z tej swojej skorupy,ale niestety nic z tego ;)

                  a co do tesknoty to on naprawde nie wie,co bedzie czul i czy cokolwiek w ogole.

                  dodam, ze on jest generalnie emocjonalnie zablokowany, to dotyczy tez jego matki
                  i znajomych. to ja ich zawsze zapraszam, dbam,zeby bylo im milo, pamietam o
                  urodzinach/imieninach. on kartki nie kupi, bo to wyrzucanie pieniedzy w bloto.

                  7 miesiecy zajelo mi proszenie sie o bukiecik kwiatow (bardzo lubie kwiaty,
                  rosliny ogolnie, zajmuje sie ogrodnictwem hobbystycznie).

                  mowilam mu,ze nie chodzi o to,czy on widzi sens w okreslonych zachowaniach,ale o
                  to,ze skoro mu zalezy na bliskich osobach, to od czasu do czasu warto pokazac,ze
                  liczy sie ta osoba i zrobic cos, co owa osoba lubi/doceni. dodam,ze osobiscie
                  nie mam z tym problemu. jesli np. jestem w sklepie i widze cos,co on lubi, to
                  laduje do koszyka - taka mala niespodzianka od czsu doc zasu.

                  coz, zaczynam myslec,ze on jest niereformowalny ;) no i,ze ma ze mna za dobrze! :P
                  • agusia-g Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:48
                    To, ze ty go kochasz nie mam żadnych wątpliwości on raczej czuje to samo-myślę
                    mimo wszystko, ze jesteś dla niego cudownym oparciem. Uważam, że jeśli
                    przejawialibyście oboje chęć to warto może zasięgnąć opinii jakiegoś terapeuty
                    czy psychologa. Z moich spostrzeżeń widzę, ze takich ludzi jak ja czy twój mąż
                    jest sporo i po moim przykładzie wiem, ze zawsze jest szansa poprawy, zmiany
                    przyzwyczajeń. Na pewno to wymaga postanowień, które będą was dotyczyć obojga
                    ale myślę, że warto bo z tego co piszesz nie sadze by w waszym zwiazku nie było
                    uczucia. Ono jest tylko z jednej strony trochę gorzej prosperuje a no to są
                    rady!!! Powodzenia i wierzę , że wam się uda. Empatię można wykształcić.
                  • cas_sie Re: brak empatii u meza 29.06.09, 15:57
                    To może wyjedż gdzieś na trochę bez niego to może przynajmniej się dowiecie czy
                    chociaż trochę będzie tęsknił... a swoją drogą nie rozumiem jak ktoś kto
                    twierdzi , że nic nie czuje może jednocześnie mówić , że kogoś kocha... dla mnie
                    kupy sie to nie trzyma
                    • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 16:21
                      dla mnie tez nie ;) ale on sie upiera,ze to ma sens, wiec staram sie nie osadzac
                      go swoja miara ;)
                      • a.nancy Re: brak empatii u meza 13.05.16, 16:48
                        a pytałaś go, co rozumie przez to, że kocha? bo miłość to uczucie, a jeśli on (jak twierdzi) nic nie czuje... z miłością wiążą się różne emocje, np. tęsknota - a tego też nie ma...
                        nie chcę powiedzieć, że on cię nie kocha; nie wiem jak jest. ale może jeśli zrozumiesz, co dla niego oznacza miłość, to lepiej zrozumiesz całą resztę.
                    • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 19:30
                      co dow yjazdu- myslalam o tym,ale nie dam rady - pracuje na pelen etat, nie mam
                      za duzo wolnego na ten rok. moze sie na jakis czas wyprowadze. z drugiej strony
                      zawsze mi sie wydawalo,ze taka czasowa wyprowadzka to uciekanie od problemow.
                      • alis123 Re: brak empatii u meza 29.06.09, 22:30
                        Wydaje mi sie, ze blad polega na tym, ze ty kochasz i jestes i
                        jestes odbierana, jako taka, co zawsze bedzie. On nie musi nic
                        zmieniac, bo go kochasz i nie odejdziesz. Mozesz rozmawiac i
                        tlumaczyc, ale brakuje mu bodzca, zeby podjac wysilek i tyle.

                        Nie myslisz o sobie ani o tym ile cie ten zwiazek kosztuje tylko o
                        nim - co mu jest, jak to wytlumaczyc itp. itd. Jestes w 100%
                        nastawiona na niego (wiem - zaraz zaprotestujesz, ze wcale nie, bo
                        mowisz wprost o swoich odczuciach i potrzebach, ale wcale nie
                        egzekwujesz ich zaspokojenia!!!), natomiast on tez jest nastawiony
                        na siebie - robi to co ON uwaza za sluszne. Nie przejmuje sie tym,
                        co tu do niego mowisz i mimot to nie spotykaja go zadne
                        konsekwencje. Generalnie oboje zaspokajace jego potrzeby oraz moze
                        czesc twoich potrzeb ktore on uwaza za istotne. Natomiast to czego
                        ty chcesz - czyli cieply jezyk, okazywanie uczuc jest traktowane jak
                        dzieciecy kaprys na ktory twoj dorosly maz nie ma zamiaru sie
                        zgodzic.
                        • puchata_luna Re: brak empatii u meza 29.06.09, 23:55
                          Mysle,ze masz racje. Ja generalnie jestem ciepla osoba i chyba przyciagam ludzi
                          z problemami ;) Dla mnie naturalne jest,ze w zwiazku mysle i o sobie i o
                          potrzebach drugiej strony, moze nawet bardziej.

                          Bylam juz w dlugich zwiazkach i wiem,ze to,co teraz czuje, to juz ostatni
                          dzwonek. Pomimo sporych pokladow cierpliwosci i dobroci jestem tez na tyle
                          asertywna,zeby zakonczyc relacje, ktora nie rokuje.

                          Problem w tym,ze chyba tak jak mowisz, dobralismy sie tak,ze oboje dbamy glownie
                          o pana meza ;)
    • wanioliowa Re: brak empatii u meza 30.06.09, 00:15
      Tylko co ta wiedza zmieni? :)

      Miałam tak z moim kotem - który świrował niesamowicie. Zachodziłam w głowę czy
      świruje bo mu coś jest, czy dlatego że chce coś pokazać, czy może mu odbiło -
      czy dlatego, że ta rasa tak ma. Tylko po co mi ta wiedza - jak jedyne co
      wiedziałam na pewno - to że kotu to nie minie.

      Pozostało zadać sobie pytanie - czy jestem w stanie wytrzymać i tolerować
      świrowanie kota.

      Sorry za zwierzęce porównanie - ale chodzi mi o to, ze nieważne co jest
      przyczyną braku empatii u męża - ważne jest jak ty sobie z tym radzisz. Bo tak
      na prawdę wasze szczęście i dalsze losy będą zależne od tego czy będziesz to
      tolerować - bo mąż się raczej nie zmieni.

      Nie ma też jakichś właściwych norm zachowań, bo tak jak różne są reakcje - tak
      rożne są oczekiwania pewnych osób. Tak jak z tym króliczkiem - dla kogoś taka
      odpowiedz być może byłaby wystarczająca - kto inny może chciałby godzinami
      wypłakiwać się w ramię ukochanej osoby. Jednego pocieszy - "nie martw się" -
      innego 3 minuty wspomnień, kogoś innego nowy królik. Jak ocenić co jest normą/
      przesadą/ brakiem uczuć?

      Jeśli o ciebie chodzi - nie przesadzasz. Nie można przesadzać w kwestii uczuć.
      Jeśli masz potrzebę słyszeć kocham 3 razy na dobę - masz prawo tak czuć. Sztuką
      jest znaleźć taką drugą połówkę, która bez przymusu i z radośćią będzie to mówić
      dwa razy na dobę. Jak będziesz tolerować raz na miesiąc - ok. Nie to nie - tu od
      ciebie zależy wybór i to jak przyszłość będzie wygladać :)

      p.s. kot został :)
      • puchata_luna Re: brak empatii u meza 30.06.09, 22:14
        obawiam sie,ze mnie nie zrozumialas. tu nie chodzi o mowienie kocham tylko o
        brak empatii, a to zupelnie cos innego. po prostu dl mojego lubego nie istnieje
        inna perspektywa poza jego wlasna
        • wanioliowa Re: brak empatii u meza 01.07.09, 00:23
          nie, to ty mnie nie zrozumiałaś.

          Kocham w moim poście - to metafora. Przenośnia tego, że nie można dyskutować czy
          odczuwanie jakiejś potrzeby jest przesadą czy normą - bo zapotrzebowania na
          uczucia są tak różne ile jest osób - i nie ma tu reguł - bo to ty się pytasz czy
          czując tak czy tak - masz do tego prawo czy to jest przesada.

          > po prostu dl mojego lubego nie istnieje
          > inna perspektywa poza jego wlasna.

          No ok - ale mamy się w odpowiedziach wyżywać i komentować zachowania twojego
          męża? Po co? Jak ci powiem, ze tak, jego postępowanie jest normalne - to
          pokochasz jego brak empatii i uznasz, ze w takim razie jest wspaniale?
    • fantazjuje Re: brak empatii u meza 30.06.09, 12:07
      Napisałaś, że przed ślubem tłumaczyłaś sobie jeg zachowanie
      problemami finansowymi, depresją... To po jakim czasie za niego
      wyszłaś, że nie miałaś nawet okazji poznać go w "normalnych
      warunkach"?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: brak empatii u meza 30.06.09, 23:59
      Myślę, że Pani mąż może mieć taki rys osobowości, w którym relacje z drugą
      osobą, nawet bliską robią wrażenie obojętnych i nic nie znaczących i w której
      trudno opisać swoje uczucia.
      Życie z taką osoba z definicji dostarcza dużo frustracji. W takim sensie Pani
      nie przesadza.
      Istota problemu polega jednak na tym, że Pani mężowi trudno to będzie zmieniać,
      szczególnie, że brak mu motywacji, bo on Pani pretensji nie rozumie i nie zrozumie.
      Pozostaje albo to zaakceptować i oprzeć się na jego dobrych i przydatnych
      cechach albo myśleć o rozstaniu, jeśli się to wydaje nie do zniesienia.
      Trzeba też zdać sobie sprawę, że te zachowania i tendencje nie miną. Decyzja
      należy do Pani. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • leszczyna_11 Re: brak empatii u meza 03.05.16, 15:22
      Dzień dobry!
      Wątek sprzed kilku lat, a ja trafiłam na niego dziś - borykam się z podobnymi cechami partnera, a 3 miesięczna terapia nie przyniosła żadnych rezultatów (choć to kwestia bardzo indywidualna i może wymagać więcej czasu). Chciałam zapytać, jak ułożyły się Państwa relacje.
      • jj0909 Re: brak empatii u meza 10.05.16, 14:37
        Od 1,5 roku jestem w separacji. Byłam wiele lat żoną takiego męża, ktory wypisz wymaluj jest jak ten przedstawiony w wątku. Do tego doszły ciche długotrwałe dni.
        Plus traktowanie w ten sposób córki. Ja prosiłam, błagałam, przepraszałam za nie wiem co...
        Obecnie ja z nerwicą na tabletkach od roku, dziecko u psychologa plus problemy w szkole, a on?
        Jeżdzi na rowerze, chodzi na koncerty,wraca do sportów i rzeczy które robił przed ślubem, próbuje odbudowywać relację z córką, które zgubił po drodze.
        Bilans ? Nie wyszedł na zero.
        Jego brak empatii pozwolił mu na wyjście z kryzysu mniej boleśnie
        / i tylko w tej kwestii zazdroszczę mu tego braku empatii/
        • jj0909 Re: brak empatii u meza 10.05.16, 14:38
          Aaa, chodziliśmy też na terapię. Uważam, ze nic nie pomogła, tylko uszczupliła budżet.
          Jak ktoś nie chce się z mienić, to NIC mu nie pomoże
    • renata1152 Re: brak empatii u meza 03.05.16, 18:50
      Wstawię cytat z książki ''Nigdy w życiu'' ,który żartobliwie
      porusza temat bardzo trudny dla forumowiczek.

      ''Słuchaj-powiedziała zgrabna-posłuchaj kochanie.
      Mam jogurt i serek.
      Nie mogę Ci dać czegoś, czego nie mam.
      Mogę Ci dać tylko to co mam.

      A mnie olśniło!
      Zgrabna wypowiedziała w sposób naturalny głęboką prawdę,
      o której zapomniałam.
      Z pustego to i Salomon nie naleje.Możesz dostać tylko to,
      co on ma.
      Jak miał,to ma.
      Jak ma ,to daje.
      A jeśli nigdy nie miał?.Czy mój Eksio miał to,czego ja od niego chciałam?
      Tak niewiele przecież-żeby mnie kochał do końca życia.
      A tak w ogóle?
      Jeśli dana kobieta chce nagle czułości?Ni stąd,ni zowąd? Troskliwości?
      A nie daj Boże,bliskości i intymności?
      A skąd taki ktoś może wiedzieć,co to znaczy?Tak nagle?
      Bez uprzedzenia?Bez wypowiedzenia tamtej umowy,
      w której nic nie było o takich fanaberiach?
      Jak się człowiek zada z neandertalczykiem, to dlaczego on ma literaturę
      obcą odrabiać z tobą wieczorami.
      A przecież mojemu Eksiowi nie porobiło się tak nagle!
      Zawsze się oglądał za kobietami,tylko wcześniej nie przyjmowałam tego do wiadomości.
      Ale numer!
      CO JA MIAŁAM ZA POMYSŁ,ŻEBY MI FACET DAŁ TO,CZEGO NIE MA?
      Będę teraz zwracała uwagę na to przed ,a nie po.
      Więc czułości mogę oczekiwać od mężczyzny czułego.
      Seksu od takiego,który seks z nami lubi.Rozmowy od rozmownego.
      Przyjaźni od przyjaznego,a nie od takiego,co to jeszcze stosunków z
      mamusią nie uregulował,mimo że czterdziestka na karku.
      Szacunku od takiego,co kobiety szanuje.
      Pieniędzy od bogatego i tak dalej.........................''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

      Cytat z książki ''Nigdy w życiu'''.
    • sonia_siemionowna Re: brak empatii u meza 16.05.16, 09:58
      Moj jest taki sam i ma Aspergera. Naprawde, ludzie roznie mysla i czuja, klocisz sie z nim, bo nie czuje tak jak Ty? Moj 'wie', ze mnie kocha a nie 'czuje', ale jakos mnie to nie boli ;)

      Moj tez nie okazuje uczuc w konwencjonalny sposob, ale jest lojalny i bardzo uczynny. Z czasem stwierdzilam, ze to jest wazniejsze niz romantycznosc, bez ktorej akurat ja potrafie sie obejsc. Jesli Ty potrafisz, to mozecie byc szczesliwi. Jesli nie, to nie wroze Wam dobrze, bo maz sie nie zmieni, tak jest 'zbudowany', a wiercenie mu dziury w brzuchu o to, ze nie jest inny niz jest jest niefajne. Doprowadzisz do tego, ze bedzie klamal dla swietego spokoju i Ciebie tez przestanie kochac.

      Przed slubem byl inny czy myslalas, ze sie zmieni?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja