mama.hanki
10.07.09, 11:38
Witam sredecznie,
proszę o wsparcie i mądrą wskazówkę, jak reagować na uzasadnione
poczucie winy męża. Pytam, bo .. nie wiem, a nie chcę nic popsuć.
Krótko napiszę o co chodzi:
Krótko po ślubie mąż przez ok 2 lata prowadził intensywne "drugie
zycie" internetowe nawiązując znajomości z kobietami na czatach.
Kilka z nich przekroczyło granice lojalnosci malżeńskiej. Dodatkowo
po urodzeniu se naszej córki mąż oddalił się ode mnie bardzo -
wchodząc w realną już całkiem znajomość z koleżanką z pracy. Kryzys
między nami trawł ok 1,5 roku, mąż na moje żądanie wyprowadził się
na kilka miesięcy, ja przeszłam terapię. Po niecałych dwóch latach
od urodzenia córki - udało nam się pokonać kryzys, i poukładać zycie
między sobą. Nasza relacja bardzo dojrzała, mija rok od zakończenia
tamtego bardzo trudnego okresu i jest bardzo dobrze.
Niestety - nasza coreczka nie rozwija się dobrze. Zdiagnozowano u
niej psychogenne zaburzenia rozwoju. Nie chcę wnikać w szczegóły,
ale nietrudno wysnuć wniosek, że wychowawczo zawiedliśmy oboje w
najważniejszych pierwszych latach jej zycia.
Mąż ma z tego powodu spore poczucie winy. Z jednej strony myslę, że
to ok, że bierze za to, co się wtdy stało odpowiedzialność, nie
zrzuca całej winy na mnie. Ale to jego uczucie jest takie ..
destruktywne, depresyjne. Nie ma w tym spojrzenia w przyszłość: ok,
stało się, niech nas to czegoś nauczy. Raczej na zasadzie:
zawiniłem, nie nadaję się, jestem złym ojcem, to przeze mnie mała
tak cierpi teraz.
Jak na to reagować? Jak dac mu wsparcie, jakimi argumentami? Dla
mnie to bardzo trudne, bo gdzies w głębi noszę w sobie te trudne
uczucia - gniew, złość, poczucie krzywdy, nie chcę bagatelizować
tego, co stało się między nami pocieszając go: "No trudno, kochanie,
stało się, nic juz teraz nie poradzimy". Ale zdrugiej strony, zycie
idzie dalej, wygraliśmy bycie razem, wygralismy rodzinę, że tak się
wyrażę, to, co się wydarzyło może być lekcją, na której coś
zbudujemy. No tak, tylko, że ja to wiem i tak czuję - mąż - raczej
się dołuje. Jak mu pomóc?
Przepraszam, że się tak rozpisałam, dziękuję za pomoc.