Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc??????

20.07.09, 09:30
Zadalam już to pytanie na wątku “młode mężatki” ale ponieważ chce podjąć
decyzje, to potrzebuje jak najwięcej głosów. Z tego powodu pytam sie i
was: co o tym sadzicie? Jak reagowałybyście na taka sytuacje z siostrzenica
meza?:

Mam pytanie dotyczące siostrzenicy mojego meza, ponieważ mam pewne wątpliwości
dotyczące jej zachowania. Jest to najstarsza córką jedynej siostry meza. Panna
ma 21 lat, studiuje germanistykę.
Chce dowiedzieć sie czy powyższe zachowania sie siostrzenicy uchodziłyby w
waszym domu za normalne i jak byście na nie zareagowały. Pytanie jest raczej
skierowane do kobiet:
1)Siostrzenica mieszka od nas około 300-400 km ale bardzo często
przyjeżdża do meza w celu – jak to ona mówi – zwiedzenia stolicy. Jak
przyjeżdża to siedzi nawet 2 tygodnie. Tym niemniej jak zauważyłam śpi
nawet do godziny 13.00 i to jej zwiedzanie ogranicza sie do pojechania gdzieś
na 2 godzinki; resztę czasu spędza w domu, czyli u nas, skutecznie blokując
np. łazienkę. Siostrzenica nie jest przez nas zapraszana, tylko dzwoni
ona do mojego meza i mówi, ze przyjeżdża tego a takiego dnia a mąż to
akceptuje. Dziewczyna nigdy nie pyta sie mnie czy mi pasuje ten przyjazd,
zresztą ona nigdy do mnie nie dzwoni, nawet nie składa życzeń np. na imieniny.
Meza tez sie nie pyta, tylko go powiadamia, ze przyjeżdża. A propos: jeszcze
nigdy nie dostałam od niej zaproszenia do odwiedzenia jej.
2)Mamy taka sytuacje, ze w sypialni jest łózko, na którym oczywiście śpimy a
poza tym jest jeszcze duża rozkładana kanapa w pokoju gościnnym. Siostrzenica
przed ostatnim przyjazdem zażyczyła sobie spania w naszym łózko w sypialni,
bo ona przyjeżdża z chłopakiem
. Na to oczywiście ostro zaprotestowałam, bo
jakimś obrzydzeniem napawał mnie fakt, ze ktoś obcy będzie gruchał w moim
łózko a ja we własnym mieszkaniu muszę spać na kanapie w gościnnym. Dodam, ze
jesteśmy osobami po 30-tce a siostrzenica ma 21 lat, wiec jest o 10 lat
młodsza. Myślę, ze osobie starszej to bym ewentualnie w tej kwestii ustąpiła.
Jak to u was wygląda?
3)Podczas przyjazdów mąż z dzika radością kupuje jedzenie pod katem
siostrzenicy, czyli jak ona pije witaminizowane soki to my w czasie jej pobytu
oraz po jej wyjeździe - bo zostaje jeszcze - pijemy tylko to. Nie patrzy nawet
na to, ze np. ja uważam witaminizowane soczki za truciznę. Czy kupujecie
jedzenie pod katem gości, którzy siedzą 2 tygodnie u was?
4)I teraz jeszcze jedno: nawet jak do nas nie przyjeżdża, to siostrzenica
nieustannie kontaktuje sie z moim mężem: pisze maile, dzwoni na telefon
domowyi komórkę, pisze listy. Nawet jego matka tak często do niego nie dzwoni
Najczęściej nie ma mu nic konkretnego do powiedzenia, bo co sie może zmienić z
dnia na dzień. To co mnie niepokoi to to, ze dziewczyna pisze strasznie
egzaltowane listy na poziomie nastolatki, np. zaczynające sie od
“Najukochańszy” i w każdym prawie liście podkreśla, ze cieszy sie, ze tak sie
dobrze rozumieją. Czasami jak ja odbieram telefon to mam “głuchy telefon” i
wydaje mi sie ze to ona ale oczywiście nie jestem w stanie tego udowodnić.
Podczas pobytu u nas dziewczyna (21 lat!!!) rzuca sie mężowi na szyje, obłapia
go, kładzie mu głowę na ramieniu, zaś w stosunku do mnie nie zauważyłam takich
czułości. Zauważyłam, ze mąż jest tym czasami zażenowany. Wiem, ze ona pomimo
ze studiuje, to nie ma żadnych znajomych w jej wieku, ze wszystkimi na
studiach jest skłócona i nazywa ich “socjopatami”.
5)Pomimo, ze dziewczyna często i długo u nas gości to nigdy nie kupuje nam
żadnego nawet drobnego prezentu, tak np. w podziękowaniu za gościnę.
Wiem, ze u niektórych koleżanek to istnieje, wiec nie wiem jak u was jest?
6)W kalendarzu meza, gdzie sa numery telefonów jego znajomych czy meza
zauważyłam jej numer telefonu (co jest normalne) i obok numer konta bankowego:
wiem, ze ona dostaje od swojego dosyć bogatego ojca opłacone mieszkanie oraz
1500 złotych na miesiąc na utrzymanie sie. U nas cały czas narzekała, ze
ojciec tak mało daje. Podejrzewam, ze mąż jej cos przesyła na konto, bo po co
by miał jej numer konta? Dziewczyna studiuje germanistykę w mieście
300-tysięcznym, ma 21 lat. Czy tolerowałybyście wiec dawanie jej pieniędzy
przez meza
(w końcu sam zarabia, to jego pieniądze) czy nie (bo chcemy
kupić mieszkanie, wiec musimy oszczędzać)? Jak to u was jest? 7)Podczas
ostatniego pobytu przyjechala z chłopakiem. Z tego co wiem, to jej pierwszy
chłopak, co mnie sie wydaje dość późno (ma 21 lat) ale różnie sie ludziom
okłada... Nie podobało mi sie, ze pan ma 30 lat!! i nie pracuje, bo pomimo
wyższego wykształcenia
nie może znaleźć pracy. Na początku to nawet sie
ucieszyłam, bo myślałam, ze sie od nas nieco odczepi ale ona nadal zachowywała
sie egzaltowanie w stosunku do mojego meza a ten jej chłopak to był jakiś
pasywny i nic nie reagował, tylko podlizywał sie mężowi, żeby ten mu załatwił
prace.
8)Rodzina meza ma klucz do naszego mieszkania. Jego rodzina dostała ten
klucz jeszcze jak sie nie znaliśmy z mężem. Ale potem ja sie przeprowadziłam
do meza, tez place za mieszkanie. To wygląda tak, ze jak siostrzenica
przyjeżdża do nas to nie jest odbierana przez nas np. na dworcu, tylko sobie
sama przyjeżdża i otwiera nasze mieszkanie. Jak wyjeżdża do siebie, to klucz
zabiera. Mąż mówi,
ze wtedy dal klucz by ktoś z rodziny mógł jeszcze otworzyć drzwi, gdyby cos
sie stało. Ale po pierwsze to teraz ja jestem a po drugie to rodzina mieszka
300-400 km dalej, wiec już lepiej dać klucz sąsiadce. Mnie to z kluczem
przeszkadza. Co wy na to??
9)Kiedy pytam sie meza czy chce np. herbaty to siostrzenica uśmiecha sie
dziwnie. Reagować na cos takiego?

Jak byscie wiec reagowały na to wszystko w waszym małżeństwie??? Dodam,
ze mąż jest cichym, kulturalnym, spokojnym człowiekiem i w naszym domu nigdy
nie było awantur. Ale teraz to mam ochotę wrzeszczeć, choć głównie na nia a
nie na niego. Jestem wręcz chora, jak dowiaduje sie ze jego siostrzenica ma do
nas przyjechać.
    • marzeka1 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 09:45
      I co? By dalej było miło i kulturalnie masz zamiar znosić tak nienormalny
      układ????? To także twoje mieszkanie: dzwonisz i mówisz, że nie życzysz sobie
      tak długich i częstych przyjazdów, nie odstąpisz łóżka w sypialni, zmieniasz
      zamki w drzwiach i mówisz mężowi, że źle czujesz się w dziwacznym rodzinnym
      układzie, na jaki pozwolił? Strzelą focha? Pewnie strzelą, obrażą się itp. Tylko
      że jak nic nie zrobisz, dalej będziesz tak źle czuć się we własnym domu.
      "Podziwiam", że to znosisz. Tylko powiedz: w imię czego?
    • marzeka1 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 09:47
      Aha, chyba najpierw to nawrzeszczałabym na męża, że tworzył tak nienormalną
      sytuację.
    • kicia031 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 09:58
      Zapros na miesiac swoja siostre lub mame, siostrzenica nie bedzie
      miala gdzie spac. ;-))

      A powaznie - krotka pilka - bez wrzeszczenia uswiadamiasz meza, ze
      nie zyczysz sobie takich wizyt, nastenym razem jak panna przyjezdza
      prosisz o zwrot kluczy i tyle.
      • olenka_a Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 10:16
        Tu nie ma co rozmawiac i wrzeszczeć na siostrzenicę, tylko pogadac z
        mężem!!!

        A to, żeby zaprosić swoją rodzinke na miesiąc - super pomysł, gdyby
        mąz nie zrozumiał Twojej sytuacji.

        Rozmawiałaś kiedykolwiek z mężem na ten temat?
        • next-ordnung Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 10:22
          olenka_a napisała:

          > Tu nie ma co rozmawiac i wrzeszczeć na siostrzenicę, tylko pogadac z
          > mężem!!!
          >
          > A to, żeby zaprosić swoją rodzinke na miesiąc - super pomysł, gdyby
          > mąz nie zrozumiał Twojej sytuacji.
          >
          > Rozmawiałaś kiedykolwiek z mężem na ten temat?
          Wole nie zapraszać moich rodziców, bo mama ma tzw. problem alkoholowy a ojciec
          mnie olewa i ja raczej nie utrzymuje z nimi kontaktów. Moge ewentualnie poprosic
          kumpelki, mogę np. wymyślić, ze akurat w dniu odwiedzin siostrzenicy biedne
          koleżanki nie maja gdzie przenocować. One to by jej dały popalić:-)
      • next-ordnung Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 10:19
        kicia031 napisała:

        > Zapros na miesiac swoja siostre lub mame, siostrzenica nie bedzie
        > miala gdzie spac. ;-))
        >
        > A powaznie - krotka pilka - bez wrzeszczenia uswiadamiasz meza, ze
        > nie zyczysz sobie takich wizyt, nastenym razem jak panna przyjezdza
        > prosisz o zwrot kluczy i tyle.
        >
        Z tym wrzeszczeniem to nie jest dobry pomysł, bo ja sie nie umiem tak
        komunikować. Wszystkie moje koleżanki tak zareagowały jak wy, wiec to o czymś
        świadczy. Chciałam tylko być pewna, ze właściwie oceniam sytuacje, bo ja
        pochodzę z bardzo patologicznej rodziny i mam kompleks, ze czasami inaczej
        odbieram świat. :-( Myślę, ze z nim w ten weekend pogadam i chce doprowadzić do
        tego, żeby on pogadał z siostrzenica. Bo ja jak bym z nia pogadała, to pewnie
        będę dla niej kolejna “socjopatka”:-)
        • ada16 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 10:32
          Zarządź mały remont= brak miejsca do noclegu , i awaria zamka w
          drzwiach - trzeba wymienić , a kluczy już nie dawać.
          A co siostra męża na to?
          A co z utrzymaniem siostrzenicy?
          Albo zróbcie taki nalot ze 2 razy siostrzenicy.

          • next-ordnung Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 10:49
            ada16 napisała:

            > Zarządź mały remont= brak miejsca do noclegu , i awaria zamka w
            > drzwiach - trzeba wymienić , a kluczy już nie dawać.
            > A co siostra męża na to?
            > A co z utrzymaniem siostrzenicy?
            > Albo zróbcie taki nalot ze 2 razy siostrzenicy.
            >
            Pomysł z awaria zamka to super genialny pomysł!
            Ze tez wcześniej na to nie
            wpadłam – w ten sposób jest jedna dyskusja mniej i to bez stresu. Jeśli chodzi o
            odwiedziny to ostatnio mąż chciał do niej pojechać ale ona orzekła, ze musi sie
            uczyć. W lipcu ... Ja tego nie skomentowałam i tu może zrobiłam błąd. Ale było
            widać, ze mąż dostał prztyczka w nosa. Tylko ze ona teraz znowu zaczęła mu pisać
            maile i SMS-y, pewnie znów cos potrzebuje. Na niezapowiedziany nalot to nie
            jestesmy tacy bezczelni. Meczy mnie to wszystko...
            • annb Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 11:02
              Zamek wymien NORMALNIE czyli zamow slusarza i wymień.
              Rodzinie sie nie tlumacz.Dorosli jesteście.
              Poza tym dla bezpieczenstwa wskazana jest wymiana raz na czas
              wkładki przynajmniej w jednym zamku.
              Jak siostrzenica zadzwoni do meza to niech jej odpowie
              niestety nie mozesz do nas przyjechac bo mamy inne plany.
              bez tlumaczenia sie czy jestescie/czy wyjezdzacie
              macie inne plany i juz
        • aiczka Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 07.08.09, 17:24
          > Z tym wrzeszczeniem to nie jest dobry pomysł, bo ja sie nie umiem tak
          > komunikować. Wszystkie moje koleżanki tak zareagowały jak wy, wiec to o czymś
          > świadczy.
          Zdecydowanie wrzeszczenie nei jest dobrym pomysłem. Zawsze przybijają mnie rady
          wrzeszczenia na kogoś - to przecież niczego nei rozwiąże a tylko wzmoże
          konflikt. Krzyk może być pomocny, gdy trzeba wytrącić kogoś z jakiegoś transu, a
          nie kiedy trzeba rozwiązać problem.

          Z Twojego postu wynika, że dla Twojego męża zachowanie siostrzenicy też bywa
          kłopotliwe czy żenujące. Ustalcie razem, że przy następnej okazji gdy
          siostrzenica się zapowie, usłyszy, że w tej chwili jej przyjazd nie jest wam na
          rękę. podpowiedz mężowi kilka sformułowań - z Twoich słów wynika, że jest osobą
          delikatną, spokojną, może być mu trudno wprost odmówić, jeśli nie będzie miał
          przygotowanej gładkiej wypowiedzi. Przy kolejnych próbach należy znowu odmawiać
          albo wyraźnie zaznaczać, że niestety tym razem wizyta może trwać tylko tyle a
          tyle. Śmiało stosujcie zdanie "niestety mamy ostatnio trochę ciężką sytuację i
          nie będziemy w stanie cię ugościć, bardzo nam przykro, może keidy indziej".
          Jeśli chodzi o wizyty z chłopakiem - nie wiem, jak w ogóle mogło jej przyjść do
          głowy coś takiego Wam narzucić. Myślę, że spokojnie możecie powiedzieć, że choć
          jest bardzo miły, obecność obcego mężczyzny w domu jest dla Ciebie krępująca.
    • cegielka612 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 11:55
      Sytuację oceniasz jak najbardziej prawidłowo, ja rozumiem, że można
      do kogoś wpaść raz na jakiś czas, ale bez przesady. A już dawanie
      kasy obcemu dziecku/byłej żonie/nawet matce, która najwyraźniej
      takiej pomocy nie potrzebuje - bez porozumienia z małżonkiem -
      niedopuszczalne!!! To są tak samo Twoje pieniądze jak i męża (jak
      mniemam macie wspólność majątkową) - nie ważne kto je zarabia.
      Ja mam klucze do mieszkania parnera mojej mamy od kilku lat - i
      nigdy nie weszłam tam bez porozumienia, w ogóle otwieram sobie tylko
      wtedy jak coś mam zostawić czy zabrać na wyraźne ich żądanie. Nie
      wyobrażam sobie, że siedzę w domu i nagle ktokolwiek bez zapowiedzi
      wchodzi, albo że ja komuś tak wchodzę.
      Co do żywności dla gościa to ja oczywiście uwzględniam w menu, że
      np. ten czy tamten nie je mięsa albo nienawidzi oliwek i zakupy
      robię pod kątem tego gościa. To nie jest problemem tutaj - tylko
      częstotliwość i forma tych wizyt.
      Rzucanie się na szyję mojego męża przez 21 latkę jakoś nie mogę
      sobie wyobrazić, chociaż faktycznie siostrzenica męża na niego
      wskakuje jak go tylko widzi - no ale ona ma 10 lat... Prezentów za
      gościnę u mnie w rodzinie ani w rodzinie męża się nie praktykuje.
      Jak dla mnie ta cała siostrzenica ma jakiś problem ze sobą -
      zachowuje się jak zakochana nastolatka.
      Porozmawiaj z mężem, to jego rodzina i on musi tą sprawę rozwiązać -
      jak on to w ogóle widzi?
    • kaz-oo Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 13:49
      Nie ma absolutnie żadnych powodów dla których masz tolerować dotychczasową
      sytuację. Należy wymienić zamki bez tłumaczenia się rodzinie. Porozmawiaj
      zdecydowanie i stanowczo z mężem na temat ograniczenia tych dziwnych wizyt i
      jeszcze dziwniejszego zachowania siostrzenicy. Jest to dorosła osoba i jej
      poufałości z wujem są co najmniej dwuznaczne. Nie daj się zapędzić w kozi róg.
      Ty jesteś Panią tego domu i Ty ustalasz obowiązujące w nim zasady.
      • verdana Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 14:22
        Jeśli boisz sie awantury o zmiane zamkow - powiedz, ze zgubilaś
        klucze. Ale moim zdaniem powinnaś sprawe postawic jasno -
        siostrzenica moze przyjeżdżać do Was jedynie raz do roku i w
        terminie przez Was wczesniej wyznaczonym. Sama.
        • kaz-oo Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 14:28
          verdana napisała:

          > Jeśli boisz sie awantury o zmiane zamkow - powiedz, ze zgubilaś
          > klucze.


          Nie ma absolutnie żadnego powodu do stosowania uników. Jest u siebie i robi w
          swoim domu to co jej się podoba i nie musi się z tego nikomu tłumaczyć. Tym
          bardziej, że siostrzenica prawdopodobnie zażądałaby nowych kluczy.
    • anina-1 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 15:26
      Jednego nie rozumiem ... Dlaczego jeszcze o tym nie rozmawiałaś z mężem? To chyba podstawa. Wymiana zamków, czy też przyjazd kogoś bliskiego nic nie zmieni, może jedną wizytę uda się odwołać i tyle.
      Ja bym wylała kawę na ławę mężowi.
      Trochę mnie to dziwi, że w małżeństwie nie rozmawiacie o rzeczach, które was wkurzają. Dobry dialog oraz wiedza czego się oczekuje to podstawa udanego małżeństwa.
      • marzeka1 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 15:38
        "Dobry dialog oraz wiedza czego się oczekuje to podstawa udanego małżeństwa. "-
        nic dodać, nic ująć. Też trudno mi pojąć taką bierność i znoszenie zachowania
        męża, który dał z siebie zrobić jelenia, którego doi się, bo się daje, no i na
        dodatek- inni mają swobodny dostęp do mieszkania.No kuriozum jakieś.Poza tym, to
        w końcu jesteś ważna dla męża czy ważniejsza się siostrzenica?
        • next-ordnung Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 16:24
          marzeka1 napisała:

          > "Dobry dialog oraz wiedza czego się oczekuje to podstawa udanego małżeństwa. "-
          > nic dodać, nic ująć. Też trudno mi pojąć taką bierność i znoszenie zachowania
          > męża, który dał z siebie zrobić jelenia, którego doi się, bo się daje, no i na
          > dodatek- inni mają swobodny dostęp do mieszkania.No kuriozum jakieś.Poza tym, t
          > o
          > w końcu jesteś ważna dla męża czy ważniejsza się siostrzenica?

          Tutaj właśnie jest pewien problem. Wydaje mi sie, ze i ja i mój mąż mamy pewne
          problemy z tzw. byciem asertywnym. Ja często w duchu klnę ale nie umiem mówić
          “nie”, wole po prostu zejść komuś z drogi. Wydaje mi sie, ze mąż ma to samo.
          Zresztą z tego co wiem, to tez jak ja był on dosyć autorytarnie wychowywany.
          Tylko tutaj już nie zejdzie sie temu problemowi z drogi, bo inaczej siostrzenica
          wejdzie nam na głowę. Pewnie można sie tej asertywności nauczyć ale jak na razie
          doszłam do tego momentu, ze zauważam ten problem jaki mam sama z soba. Musze to
          jakoś sobie poukładać i w ten weekend – żeby było dużo czasu – na spokojnie
          omówię ten problem z mężem. Myślę, ze najlepiej będzie skupić sie na kilku
          rzeczach, które najbardziej przeszkadzają a reszta będzie na później a te
          najważniejsze rzeczy to dla mnie:
          1)kwestia kluczy: albo zadamy zwrotu kluczy (mogą wysłać poczta) albo wymieniamy
          zamki i im kluczy nie dajemy – to do omówienia;
          2)częstotliwość wizyt: uważam, ze raz na pol roku to max i ze wizyty nie powinny
          być dłuższe niż 3 dni;
          3)żadnym nam bliżej nie znanych mężczyzn w naszym domu, chociażby ona
          utrzymywała, ze tak bardzo kocha (bo tego jej 30-letniego ! chłopaka to
          widzieliśmy po raz pierwszy w życiu; zresztą oni chyba już nie sa razem)
          4)pomoc finansowa tez jest zbędna, bo ona dostaje dosyć pieniędzy od bogatego
          taty a my przecież oszczędzamy na mieszkanie.
          Bardzo dziękuje za wpisy. Co prawda, jak napisaliście decyzje muszę
          podjąć sama ale takie forum jakoś podnosi na duchu:-)
          • marianka_marianka Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 17:44
            Ta bezczelna dziewczyna zrobiła sobie z Waszego domu podrzędny hotel.
            Ewidentna wina Twojego męża, skoro to jego rodzina to on powinien reagować.
            Asertywności za grosz... To nic - wykazujesz chęci, więc najwyższy czas się zabrać za trening:)
            Pierwsze to zmieniasz zamki. Nie dawać klucza. Jak zapyta, powiedz że była seria włamań i dzielnicowy absolutnie zakazał zostawiania kluczy KOMUKOLWIEK. Z naciskiem na komukolwiek.
            Jak zadzwoni siostrzenica, mówcie Ty albo mąż, że macie inne plany np. gości. Zero tłumaczenia się, w razie wyrzutów odkładasz słuchawkę i na cały dzień odłączasz telefon. Następnym razem powiesz, że była awaria he he.
            Numer z awarią powtarzaj ile zechcesz.
            Za każdym razem coś wymyślaj, aż jej się odechce przyjeżdzać.
            Zapytaj męża o to konto, w głowie się nie mieści aby za Twoimi plecami kogoś wspomagał.
            Podziwiam Cię, że tak długo to wytrzymywałaś.
            Acha ja jeszcze mimochodem podczas rozmowy wtrąciłabym - z prawdziwą troską w głosie, że się o nią martwię bo kilka jej cech osobowych (tu wymieniasz prawdziwe lub wymyślone) wskazuje na socjopatyczną osobowość... Powiedz, że czytałaś w necie lub rozmawiałaś z zaprzyjaźnionym psychologiem.
            Jak to nie ostudzi jej zapału, to wymyśl jeszcze kilka metod jak uprzykrzyć jej życie w myśl zasady: jak Kuba Bogu...
            Gdyby jakimś cudem chciała do Was przyjechać, poproś wszystkie koleżanki, aby wpadały bez ograniczeń, wchodziły nieproszone do zajmowanego przez nią pokoju, opowiadały najbardziej intymne problemy ze swojego życia (mogą być wymyślone na poczekaniu) itp. Dobrze by było gdyby któraś z nich wpadła z torbą i zanocowała na kilka dni. I obowiązkowo przynajmniej raz głośna balanga i "dyskusje po świt"...
            Zapewniam Cię, że świetnie byś się bawiła patrząc na minę siostrzenicy.
            I jeszcze zastanowiłabym się nad niezapowiedzianym przyjazdem do "ukochanej siostrzenicy" stając w progu z okrzykiem: niespodzianka!
            Postarałabym się być najbardziej upierdliwym gościem pod słońcem.
            A na koniec powiedziałabym: mam nadzieję że nasza obecność była tak samo niekłopotliwa jak twoja u nas.
            • agusia-g marianka_marianka 20.07.09, 18:56
              W 100% popieram nic dodać nic ująć!!!
          • kacpercio1 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 20.07.09, 19:23
            Popieram zdanie ogółu i dodam tyle , że jeśli ci głupio porozmawiać
            z mężem o tym to może pokaz męzowi ten wątek, niech poczyta co inni
            na ten temat myślą. A wszyscy mają podobne.
            pozdrawiam
    • syriana Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 25.07.09, 20:10
      a to na pewno siostrzenica jest?

      nie chce mi się wierzyć w tą historię
      i Ty i Twój mąż kompletnymi idiotami musicie być by taki układ tolerować
      • kiecha3 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 25.07.09, 21:10
        a pewna jesteś, że mąż nie posuwa kuzyneczki na boku.... ???
        urocze esemesy, kasa na konto, klucze do mieszkania, rzucanie się na szyję i
        obściskiwania... hm..

        P.S. O czym wy z mężem rozmawiacie..?? O pogodzie? Przecież, jeśli nie wyrażacie
        własnych uczuć, zdania.. to nawet się nie znacie.... Straszne..
        • nutka07 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 25.07.09, 23:20
          To samo przyszlo mi na mysl po przeczytaniu postu Autorki.
          Dziwna ta zazylosc.
    • panirogalik Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 25.07.09, 22:52
      moim zdaniem twój mąż i ta siostrzenica bzykają się, weź zakończ ich historię
      albo twoją z mężem bo rzygać się chce. Dziwactwo w tym waszym domu.
    • asia_i_p Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 27.07.09, 19:36
      Po pierwsze, jestem raczej przekonana, że dziewczyna nie jest kochanką Twojego
      męża. Trzeba być naprawdę zboczeńcem, żeby sypiać z siostrzenicą, a jeśliby nie
      była jego siostrzenicą, to wyobrażam sobie 100 łatwiejszych sposobów na
      prowadzenie podwójnego życia, niż prezentowanie kochanki żonie jako siostrzenicę
      i kreowanie całego alternatywnego wrzechświata z matką siostrzenicy i jej
      chłopakiem.
      Przyczyny zachowania męża mogą być dwie - nie ma dzieci i bardzo chce je mieć,
      więc przyadoptował dziecko siostry albo ma jakiś nieznany ci a duży dług
      wdzięczności wobec siostry. Wychowała go po śmierci rodziców? umożliwiła
      ukończenie studiów? znalazła pierwszą pracę? to na nią spadł trud opieki nad
      rodzicami? To mogłoby być praktycznie wszystko.
      To było dla uspokojenia, a wracając do wątku głównego, coś bym na twoim miejscu
      z tą sprawą robiła, bo dziewczyna ewidentnie wykorzystuje sytuację. Spokojna
      rozmowa z mężem to chyba jedyne wyjście - jeśli dotychczas nie poruszałaś sprawy
      w ogóle, to na razie jesteś pozbawiona moralnego prawa do awantury, pierwsza
      próba powinna być w miarę pokojowa, choć stanowcza. Aha, i nie daj się za bardzo
      wkręcić w przerzucanie odpowiedzialności typu - to jak ja mam jej to powiedzieć,
      to może sama jej powiesz. To jego rodzina, on dopuścił, żeby sprawa przekroczyła
      granice przyjętych stosunków rodzinnych i głównie on powinien to prostować. Aha,
      i ucinałabym prędzej wizyty niż umiarkowane finansowanie dziewczyny. Jeśli są to
      niewielkie kwoty, to machnij ręką - mój tata też pomagał tylu bratankom i
      bratanicom ilu mógł, a mama go w tym tylko wspierała, nawet jeśli samym im się w
      tym momencie nie przelewało - a i ja i moja siostra w życiu byśmy nie uznały, że
      nie powinien tego robić. W niektórych rodzinach wspieranie finansowe krewnych
      jest naturalne i twoje intencje mogłyby być źle odczytane, jako chciwość, ukryty
      przejaw nieżyczliwości, czy co tam jeszcze. Jeśli to nie narusza mocno waszego
      budżetu, to wszystko jedno, czy daje prezenty rodzinie czy kolekcjonuje znaczki,
      prawda?
      • dorula114 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 27.07.09, 22:50
        A, to ciekawe... Ja mialam taki sam problem z bratanicą męża. Czuły,
        bliski taniec na imprezie, chodzenie po naszym domu w samej bieliznie
        (przez nią), usciski na pozegnanie takie, jakby miała wyjeżdżać na
        zawsze, a dzieli nas 50 km. Niezapowiedziane wizyty-ja wracam
        zdylana z pracy, a oni czekają na obiad!!! i jeszcze finansowanie
        jej kursów, wspólne wyjazdy na wakacje itp. Wiem, że brzmi to jak
        patologia, ale tak było. Zakazalam tych wizyt, chyba,że mnie nie ma
        wtedy w diomu, nie chcę na to patrzec po prostu. Laska ma 27 lat
        chyba, mąż 45, coś mi tu śmierdzi strasznie, ucięłam kontakty, mąż
        się obraził, nie rozumie, czemu nie chcę jej znać. W tajemnicy
        przedze mną mieli wyjechać na koncert i spać w jednym pokoju
        hotelowymm, nie doszło do tego, bo miała w pracy dyżur.Dużo by
        pisac, smsy tez czułe, nocne rozmowy, no, ludzie, czy ja jestem
        jakąś dewotką, czy mam spaczony obraz kontaktów rodzinnych??? ja
        nigdy nie rozebrałabym się przy stryju i nie obciskiwała go w tańcu,
        mimo, że baaaaardzo go kocham! mąż do dzisiaj mi wyppomina, że robię
        z niego zboczeńca, więc nie rozmawiamy na ten temat już od roku. Czy
        ze mna jest wszystko ok?
        • mmk9 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 29.07.09, 09:37
          Czy
          > ze mna jest wszystko ok?

          pewnie, ze tak
    • dringdring Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 07.08.09, 13:45
      Oto moja rada.

      Uzgodnijcie i zastosujcie z mężem następującą taktykę (jak wynika z
      twoich postów mąż patrzy na sprawę podobnie jak ty, więc jest
      swiadomy, że nalezałoby coś z tą sytacją zrobić):

      1. - zastanówcie się nad życiem siostrzenicy, co jest nie tak i co
      możnaby poprawić - jak wynika z postów takich spraw jest całkiem
      wiele

      2. - za kazdym razem jak przyjedzie dawajcie jej dobre i serdeczne
      rady, czasem nawet możecie trochę truć, czasem mozecie ją troche
      pouczać itp. w bardziej hardcorowej wersji mozecie posunąć się nawet
      do oceniania jej zycia

      Jestem przekonany, że dziewczyna szybko się zniechęci do czestych
      odwiedzin







    • bas-122 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 10:31
      Przeczytałam ten temat pobieżnie i wydaje mi się wręcz bajkowy. Że też na
      świecie są tacy ludzie! Ta siostrzenica musi być wyjątkowo dziwną osobą,
      rozpuszczoną i źle wychowaną. No bo jak inaczej?
      Zaczęłam się zastanawiać jak ja bym sobie starała rozwiązać tego rodzaju problem
      /oczywiście , gdybym do takiej sytuacji dopuściła/. Pewnie, można, zaangażować w
      to znajomych /"Musisz się kochaniutka ścieśnić, bo dzisiaj u nas śpi też moja
      koleżanka"/, wymienić zamki i udawać, że nas nie ma, itp. Ale, po co kombinować.
      Przede wszystkim zaczęłabym od poważnej rozmowy z mężem. Po co mu jej nr konta?
      Dlaczego go sobie zapisał? Czy przelewa jej jakieś pieniądze? I czemu tak jej
      nadskakuje, dogadza? Jeśli dojdziecie do porozumienia i będziecie działać
      wspólnie, problem rozwiążecie sami. Gdy następnym razem zadzwoni, chcąc
      poinformować o swoim przyjeździe, niech Twój mąż powie jej na dzień dobry, zaraz
      po usłyszeniu jej głosu: "Oddzwonię później, teraz nie mogę rozmawiać". Zyskacie
      cenny czas, aby się umówić, co jej powiedzieć. Możecie sobie to nawet zapisać i
      odczytać do słuchawki. Po drugie, stanowczo poprosić o oddanie kluczy. Są wam
      potrzebne /np. maż własne zapodział/. Ewentualnie zmieńcie zamki. Po trzecie,
      niech mąż nic nie kupuje z własnej inicjatywy. A jeśli ona coś będzie miała
      ochotę, niech ją odsyła do Ciebie, bo ustaliliście, ze Ty zajmujesz się sprawami
      jedzenia. Po czwarte reaguj, kiedy ona uwiesza się na Twoim mężu "Zachowujesz
      się jak mała dziewczynka", "Jakie to twoje wiszenie na ramieniu mojego męża jest
      niedojrzałe i obrzydliwe" itp. Po piąte,kategorycznie nie odstępować im własnej
      sypialni. Niech to będzie dla nich niemiłą niespodzianka i na progu im
      zapowiedzieć, ze możecie ich gościć tylko tyle a tyle dni. No i wykorzystuj jej
      obecność w domu do obierania ziemniaków, odkurzania itp. Możesz sobie ulżyć
      krytykując jej umiejętności. A jeśli odpowie, że nie teraz, że później, to
      powiedz: "Bez takich, natychmiast proszę". Skoro zachowuje się jak dziecko,
      traktuj ją jak dziecko.
      I następnym razem jak zapytasz męża, czy chce herbaty, to powiedz do
      siostrzenicy: "Idź i zrób herbatę wujkowi i przy okazji i mi".
      • joanna35 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 11:34
        To są świetne rady, ale w większości nie do zrealizowania przez
        osoby nieasertywne:-( Myślę, że w zaistniałej sytuacji autorce
        bardziej pasowałoby gdyby ktoś trzeci(koleżanki)rozwiązał problem a
        przy okazji dał jej popalić. Niestety, ale tak to działa:-(

        • bas-122 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 11:57
          Z własnego doświadczenia wiem, że korzystanie z tą pomocą koleżanek różnie bywa.
          No i takie prawdziwe, zaufane koleżanki, gotowe poświęcić własny czas - trzeba
          mieć. Wiem też, że jeśli człowiek sam się czegoś nauczy, staje się pewniejszy,
          silniejszy, mądrzejszy.
          Pomyślałam, że wspólne działanie opisanego małżeństwa, doda im tej potrzebnej,
          pewności siebie i dodatkowo ich zjednoczy. Uznałam, że najważniejszą sprawą są
          pewne ustalenia z mężem, bo od niego wiele zależy. Jeśli autorka posta zmieni
          zamki, a Jej mąż da /lub dorobi/ siostrzenicy nowy klucz do zamków, to właściwie
          tylko stracą pieniądze. To samo dotyczy nadskakiwania. Autorka posta może dawać
          suchą kaszę na obiad, ale jeśli mąż kupuje przysmaki i spełnia fanaberie
          kulinarne...
          Zwyczajnie, uważam, że jeśli mają zmienić postępowanie siostrzenicy, sami muszą
          zmienić własne postępowanie. W innym przypadku autorce posta pozostaje jedynie
          wyjazd z domu na urlop na czas pobytu siostrzenicy.
          Bardzo podoba mi się pomysł z rewizytami:"Tadął! Witaj! Byłaś u nas tyle razy
          /można policzyć ile to tygodni/, teraz my zaczynamy rewizyty! Cieszysz się? To
          nic , że uczysz się do egzaminu. Ucz się. Będziemy zwiedzać. Postanowiliśmy
          poznać dokładnie ten region. Ale wiesz, całą drogę "chodzi" za nami śledzik i
          sok, koniecznie /podać jaki/. To wiesz, my się rozpakujemy, a ty, kochaniutka
          leć do sklepu, bo na kolację, to lubimy sobie podjeść".
          • joanna35 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 12:14
            Zgadzam się z Tobą całkowicie i pewnie Next też - w teorii, bo z
            praktyką może być dużo gorzej:-)Co do męża to jak najbardziej należy
            go poinformować, ale wg. mnie milcząca zgoda na poczynania żony i
            nie sabotowania jej działań to już będzie bardzo dużo. Wątpię czy
            można tu wymagać więcej. Pomysł z rewizyta jest super, tylko....to
            siostrzenica ma tupet i jakoś tego nie widzę w wykonaniu ludzi go
            pozbawionych.

            Wiem też, że jeśli człowiek sam się czegoś nauczy, staje się
            pewniejszy,
            > silniejszy, mądrzejszy.
            I dlatego warto zacząć działać samemu bez oglądania się na innych:-)
            • latimeria7 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 13:33
              Jest pewien sposób na tą siostrzaną kleszczycę:)Otóż radykalnie zmniejszone
              racje żywieniowe.Czego nie może powiedziec osoba mało asertywna,może uczynic...
              Przed jej przyjazdem pozbądz się wszystkich
              słodyczy,ciasteczek,cukiereczków,batoników a nawet cukru! W lodówce światło
              (ważne!) może byc tylko musztarda i ewentualnie maślanka:)Owszem,podjąc
              siostrzenicę lurowatą,gorzką herbatką (przy niej zrobic trzy z jednej
              ekspresówki,niech widzi!)W cukierniczce tylko łyżeczka i kilka ziarenek cukru:)
              Niech skrobie! Na jej zdziwienie powiedziec,że przeszliscie na dietę i nie
              cukrujecie...A poza tym składacie pieniądze na np:mieszkanie,samochód,sprzęt
              RTV,meble,zaległa podróz poślubną itp... Żadnych soczków,wody mineralnej w domu!!!!
              Nastepną rzeczą jest gotowanie.W czasie jej wizyt nie gotowac! (trzeba to
              uzgodnic z mężem) Jeśli nie macie pieniędzy na żywienie to znaleśc najtańszy bar
              mleczny w mieście i niech twój M się tam przez kilka dni żywi (kanapki do pracy
              tez tam mozna kupic) Ważne tez jest aby twój M nie robił sam ŻADNYCH zakupów,bo
              siostrzenica zaraz to wykorzysta! W razie jej prób namówienia twojego M aby
              kupił jej ulubiony soczek,serek itp...Powiedziec z uśmiechem,ze zamieniliscie
              sie rolami i teraz ty trzymasz kasę żelazna ręką.
              Nastepną rzeczą są kolacje,postarajcie się tak abyście mogli razem wyskoczyc do
              marketu (powiedziec jej a jakże,ze po zakupy na kolacje) A tam hulaj dusza!
              kupic sobie buły,kiełbaski i soczek.A dla niej serek,miałki,bez niczego do tego
              chlebek ten z porannej zmiany i najtańsza margarynę:)Żadnych
              soczków,owoców!Kiełbaskę i bułeczki zjeś po drodze do domu:)
              jak sama zgłodniejesz,poświęc sie i do obiadu tez posmaruj chlebek margarynką i
              wstretnym serkiem,niech widzi!!! poza tym miej zawsze w kieszeni u siebie jakies
              MM-sy,czy orzeszki i wcinaj po kryjomu.Wierz mi,że długo w tym nie będziecie
              trwac,bo ona nie wytrzyma dłużej jak 3-4 dni!!!!
              Wiem to z doświadczenia,miałam takich znajomych dopóki stół się uginał.A my do
              nich !!!! Na grilla dzwigaliśmy szaszłyki,karkówki,kiełbasę po 25zł/kg
              ,pomagaliśmy finansowo i przysługami,wszystko było OK Ale jak w końcu
              zastanowilismy sie dlaczego oni kładą na grilla kiełbaskę za 5,5zł/kg a potem
              żra nasza i jeszcze twierdzą,że to wszystko jedno.To zrobiliśmy
              eksperyment,pewego dnia zabralismy tylko tyle co da siebie,radykalnie
              zmniejszylismy ilosci...I juz nie było im to w smak!Bo nic im nie zostawało w
              lodówce:)
              Na głupie,szydercze uśmiech,zapytac ja "co sie stało z jej ustami" :) Na jej
              zdziwioną,pytajaca mine odpowiediec 'wiesz wydaje mi sie że miewasz jakieś
              tiki...:)"
              Co do wieszania sie na twoim M...W chwili,gdy wisi jemu na szyi powiedziec
              jej,ze "uważaj kochana,bo wójek ma ostatnio kłopoty z kregosłupem i
              korzonkami,zatem nie obciążaj go w ten sposób" Tak samo odpowiadac na próby
              spania w WASZYM łózku!!! Wójcia boli krzyż i musi spac na swoim łózku...
              Nastepną sprawa jest ścielenie jej łózka,nie krygol sie tylko zostaw jej posciel
              z poprzedniej wizyty i tak za każdym razem .Na jej zdziwienie,ze brudna,ze nie
              zmieniona powiedz,ze nie zmieniałas,bo przewidziałas,ze i tak przyjedzie...A
              wode oszczedzacie:)

              kOCHANA,ŻYCZE CI WYTRWAŁOSCI I ASERTWNOSCI,ZASTOSUJ SIE CHOCIAZ DO NIEKTÓRYCH
              RAD A SAMA ZOBACZYSZ ZE PROBLEM MINIE...POZDRAWIAM SERDECZNIE I PRZEPRASZAM ZA
              BŁĘDY I CHAOS:)
              • bas-122 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 14:47
                Świetne, świetne, suuuupeeeer pomysły!Te zakupy, ten kręgosłup, ta pościel.
                Wszystkie praktyczne. Z tym kupowaniem, to jeszcze może być tak, że jedzą kupić
                coś na kolację, a w sklepie rzucamy hasło: "Każdy płaci za swoje".
                • latimeria7 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 16:32
                  Za smarkulą trzeba zrobic radykalne cięcie,ponieważ ona zachowuje się jak wredny
                  pies,który walczy o swoja pozycję U CIEBIE w domu !!! dlaczego pies?
                  1.Próby sypiania na Twoim miejscu (łóżko)
                  2.Przymilanie,łaszenie,uwieszanie się do pana domu (korzyści materialne)Wie ze w
                  gruncie rzeczy to on decyduje (zakupy)
                  3.Próby ośmieszania Cię (szydercze uśmieszki są jak warczenie na
                  Ciebie)Sugerują-"i tak nie wygrasz ze mną!"
                  4.Nie toleruje Cię,ponieważ widzi ze masz najniższa pozycję w domu a to już wina
                  Twojego męża)Ponieważ,pomimo iż M wie ze ona robi żle i tak ją "głaszcze".
                  Co do zamka i klucza,zabaw sie w perfidię i napchaj do własnego zamka kleju
                  super glu,zrób z tego komedię,powiedz M ze gó...arze zakleiły zamek i wymień u
                  ślusarza.Reszte kluczy schowaj.Jak twój M bedzie chciał dorobic klucz
                  smarkuli,to powiedz,że sama jej dorobisz:) I teraz najważniejsza zabawa: Dorób
                  klucz obojętnie jaki moze byc od komurki,piwnicy itp i wrecz jej osobiście.Jak
                  nastepnym razem bedzie chciała dostac sie do waszego domu,powie,ze klucz nie
                  pasuje przytnij głupa (przepraszam) powiedz,ze chyba w punkcie ze dorobił i tak
                  za każdym razem.Ona sie z Tobą bawi,a Ty z nią:))))M jej dorobi klucz? To znowu
                  klej w łapki ("złośliwi gów.....e")Az da spokój bo przecierz tez bedzie musiała
                  zapłacic za dorabianie kluczy:)
    • joanna35 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 11:16
      Next przeczytałam wszystkie Twoje posty w tym wątku i 3/4
      odpowiedzi - Ciebie rozumiem, a odpowiadającym trudno nie przyznać
      racji, ale....nie radzę Ci kombinować - osoby mało asertywne nie są
      w tym dobre i często gmatwają jeszcze bardziej to co wymaga
      radykalnych cięć. Wybacz to co napiszę, ale na męża na Twoim miejscu
      nie liczyłabym - jeżeli Ty sprawy nie załatwisz to będziecie tkwić
      w tych chorym układzie jeszcze długo. Owszem, w krótki, zwarty
      sposób poinformowałabym męża co zamierzam, ale to wszystko w
      temacie. Zmieniłabym natychmiast zamki w drzwiach,a gdyby padło
      pytanie o klucz dla niej zrobiłabym wielkie oczy(na wszelki wypadek
      schowałabym klucz zapasowy przed mężem, bo podejrzewam, ze dla
      pannicy wyłudzenie od niego tego klucza to pestka), ewentualnie
      zapytałabym czy w tej kwestii mogę liczyć na wzajemność. Panienka
      pewnie sama sobie odpowie. Co do przyjazdów- powiedziałabym krótko i
      węzłowato - mamy inne plany i nie tłumaczyła niczego więcej. Mniej
      słów więcej konsekwencji - to da się zrobić, chociaż pewnie okupisz
      to poczuciem winy i wyrzutami sumienia, ale pamiętaj -
      najtrudniejszy pierwszy krok. Aha, rozmowy z panienką nie polecam -
      i tak to Ty będziesz najgorsza więc po co sobie samej dokładać. Rób
      swoje i się nie tłumacz. Pozdrawiam serdecznie.
    • nick_ze_hej Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 16:52
      Po co te wszystkie wybiegi, sztuczki, podchody? Czy nie prościej po prostu
      pannicy powiedzieć, ze macie zwyczajnie jej dosyć, że tak się nie robi, że to
      koniec i szlus? Skoro rodzice jej nie potrafili wychować, to wuj może jak
      najbardziej wziąć się za ten ugór kulturowy. Nie bójcie się głośno, jasno i
      prosto wyrażać swego niezadowolenia. Macie do tego święte prawo!
      • bas-122 Re: Siostrzenica meza-staropolska goscinnosc????? 08.08.09, 22:12
        O właśnie, najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tyle, że konieczny i w tym
        przypadku jest wspólny front obojga małżonków.
    • lilka69 Siostrzenica meza to jego kochanka 09.08.09, 13:02
      wszystko na ten temat
Pełna wersja