next-ordnung
20.07.09, 09:30
Zadalam już to pytanie na wątku “młode mężatki” ale ponieważ chce podjąć
decyzje, to potrzebuje jak najwięcej głosów. Z tego powodu pytam sie i
was: co o tym sadzicie? Jak reagowałybyście na taka sytuacje z siostrzenica
meza?:
Mam pytanie dotyczące siostrzenicy mojego meza, ponieważ mam pewne wątpliwości
dotyczące jej zachowania. Jest to najstarsza córką jedynej siostry meza. Panna
ma 21 lat, studiuje germanistykę.
Chce dowiedzieć sie czy powyższe zachowania sie siostrzenicy uchodziłyby w
waszym domu za normalne i jak byście na nie zareagowały. Pytanie jest raczej
skierowane do kobiet:
1)Siostrzenica mieszka od nas około 300-400 km ale bardzo często
przyjeżdża do meza w celu – jak to ona mówi – zwiedzenia stolicy. Jak
przyjeżdża to siedzi nawet 2 tygodnie. Tym niemniej jak zauważyłam śpi
nawet do godziny 13.00 i to jej zwiedzanie ogranicza sie do pojechania gdzieś
na 2 godzinki; resztę czasu spędza w domu, czyli u nas, skutecznie blokując
np. łazienkę. Siostrzenica nie jest przez nas zapraszana, tylko dzwoni
ona do mojego meza i mówi, ze przyjeżdża tego a takiego dnia a mąż to
akceptuje. Dziewczyna nigdy nie pyta sie mnie czy mi pasuje ten przyjazd,
zresztą ona nigdy do mnie nie dzwoni, nawet nie składa życzeń np. na imieniny.
Meza tez sie nie pyta, tylko go powiadamia, ze przyjeżdża. A propos: jeszcze
nigdy nie dostałam od niej zaproszenia do odwiedzenia jej.
2)Mamy taka sytuacje, ze w sypialni jest łózko, na którym oczywiście śpimy a
poza tym jest jeszcze duża rozkładana kanapa w pokoju gościnnym. Siostrzenica
przed ostatnim przyjazdem zażyczyła sobie spania w naszym łózko w sypialni,
bo ona przyjeżdża z chłopakiem. Na to oczywiście ostro zaprotestowałam, bo
jakimś obrzydzeniem napawał mnie fakt, ze ktoś obcy będzie gruchał w moim
łózko a ja we własnym mieszkaniu muszę spać na kanapie w gościnnym. Dodam, ze
jesteśmy osobami po 30-tce a siostrzenica ma 21 lat, wiec jest o 10 lat
młodsza. Myślę, ze osobie starszej to bym ewentualnie w tej kwestii ustąpiła.
Jak to u was wygląda?
3)Podczas przyjazdów mąż z dzika radością kupuje jedzenie pod katem
siostrzenicy, czyli jak ona pije witaminizowane soki to my w czasie jej pobytu
oraz po jej wyjeździe - bo zostaje jeszcze - pijemy tylko to. Nie patrzy nawet
na to, ze np. ja uważam witaminizowane soczki za truciznę. Czy kupujecie
jedzenie pod katem gości, którzy siedzą 2 tygodnie u was?
4)I teraz jeszcze jedno: nawet jak do nas nie przyjeżdża, to siostrzenica
nieustannie kontaktuje sie z moim mężem: pisze maile, dzwoni na telefon
domowyi komórkę, pisze listy. Nawet jego matka tak często do niego nie dzwoni
Najczęściej nie ma mu nic konkretnego do powiedzenia, bo co sie może zmienić z
dnia na dzień. To co mnie niepokoi to to, ze dziewczyna pisze strasznie
egzaltowane listy na poziomie nastolatki, np. zaczynające sie od
“Najukochańszy” i w każdym prawie liście podkreśla, ze cieszy sie, ze tak sie
dobrze rozumieją. Czasami jak ja odbieram telefon to mam “głuchy telefon” i
wydaje mi sie ze to ona ale oczywiście nie jestem w stanie tego udowodnić.
Podczas pobytu u nas dziewczyna (21 lat!!!) rzuca sie mężowi na szyje, obłapia
go, kładzie mu głowę na ramieniu, zaś w stosunku do mnie nie zauważyłam takich
czułości. Zauważyłam, ze mąż jest tym czasami zażenowany. Wiem, ze ona pomimo
ze studiuje, to nie ma żadnych znajomych w jej wieku, ze wszystkimi na
studiach jest skłócona i nazywa ich “socjopatami”.
5)Pomimo, ze dziewczyna często i długo u nas gości to nigdy nie kupuje nam
żadnego nawet drobnego prezentu, tak np. w podziękowaniu za gościnę.
Wiem, ze u niektórych koleżanek to istnieje, wiec nie wiem jak u was jest?
6)W kalendarzu meza, gdzie sa numery telefonów jego znajomych czy meza
zauważyłam jej numer telefonu (co jest normalne) i obok numer konta bankowego:
wiem, ze ona dostaje od swojego dosyć bogatego ojca opłacone mieszkanie oraz
1500 złotych na miesiąc na utrzymanie sie. U nas cały czas narzekała, ze
ojciec tak mało daje. Podejrzewam, ze mąż jej cos przesyła na konto, bo po co
by miał jej numer konta? Dziewczyna studiuje germanistykę w mieście
300-tysięcznym, ma 21 lat. Czy tolerowałybyście wiec dawanie jej pieniędzy
przez meza (w końcu sam zarabia, to jego pieniądze) czy nie (bo chcemy
kupić mieszkanie, wiec musimy oszczędzać)? Jak to u was jest? 7)Podczas
ostatniego pobytu przyjechala z chłopakiem. Z tego co wiem, to jej pierwszy
chłopak, co mnie sie wydaje dość późno (ma 21 lat) ale różnie sie ludziom
okłada... Nie podobało mi sie, ze pan ma 30 lat!! i nie pracuje, bo pomimo
wyższego wykształcenia nie może znaleźć pracy. Na początku to nawet sie
ucieszyłam, bo myślałam, ze sie od nas nieco odczepi ale ona nadal zachowywała
sie egzaltowanie w stosunku do mojego meza a ten jej chłopak to był jakiś
pasywny i nic nie reagował, tylko podlizywał sie mężowi, żeby ten mu załatwił
prace.
8)Rodzina meza ma klucz do naszego mieszkania. Jego rodzina dostała ten
klucz jeszcze jak sie nie znaliśmy z mężem. Ale potem ja sie przeprowadziłam
do meza, tez place za mieszkanie. To wygląda tak, ze jak siostrzenica
przyjeżdża do nas to nie jest odbierana przez nas np. na dworcu, tylko sobie
sama przyjeżdża i otwiera nasze mieszkanie. Jak wyjeżdża do siebie, to klucz
zabiera. Mąż mówi,
ze wtedy dal klucz by ktoś z rodziny mógł jeszcze otworzyć drzwi, gdyby cos
sie stało. Ale po pierwsze to teraz ja jestem a po drugie to rodzina mieszka
300-400 km dalej, wiec już lepiej dać klucz sąsiadce. Mnie to z kluczem
przeszkadza. Co wy na to??
9)Kiedy pytam sie meza czy chce np. herbaty to siostrzenica uśmiecha sie
dziwnie. Reagować na cos takiego?
Jak byscie wiec reagowały na to wszystko w waszym małżeństwie??? Dodam,
ze mąż jest cichym, kulturalnym, spokojnym człowiekiem i w naszym domu nigdy
nie było awantur. Ale teraz to mam ochotę wrzeszczeć, choć głównie na nia a
nie na niego. Jestem wręcz chora, jak dowiaduje sie ze jego siostrzenica ma do
nas przyjechać.