cab-ron
21.07.09, 20:14
nie wiem juz sam co mam robic. Ozenilem sie dwa lata temu, moje drugie malzenstwo, zony tez. Bardzo ja kocham i chce bysmy byli szczesliwi. Moja zona w kazdej sprzeczce grozi mi rozwodem. Raz na miesiac wyjezdza dodzieci i przez tydzien jestem sam. Nie zajela sie prowadzeniem domu, jej dom to miejsce gdzie mieszkaja jej dorosle dzieci.
Zaploanowalismy wspolne wakacje, wszystko oplacilem i wczoraj podczas milej rozmowy powiedzialem jej zeby pozwolila dzieciom byc samodzielnymi, ona wszystko im ciagle zlatwia choc mieszkamy dosc daleko od miejsca gdzie mieszkaja dzieci.
Zaczela krzyczec, groszic rozwodem i powiedziala mi ze nienawidze jej dzieci. To nie jest prawda, bo ploace im na zycie bo ich ojciec alkoholik tego nie robi, wszystkie swita spedzamy razem i robie im zawsze mile prezenty. Dzieci mnie lubia a ona mowi ze mnie nie znaja i to dlatego.
Jastem spokojny, niezwykle czuly, pracowity, utrzymuja ja i jej dzieci. Ona nie pracuje i tylko siedz w domu.
Wczoraj za to co powiedzialem ciala wyjsc, pomino moich prozb, pocalunkow, blagan powiedziala ze nasze malzenstwo to blad i nie jedziemy na wakacje choc ja od 3 lat nie mialem wakacji wogole i czekam na nie jak na zbawienie. Wakacje byly bardzo drogie i musialem dlugo na nie pracowac.
Co robic! Napisalem do nie rano list zebysmy sie przytulili, zapomnieli o wszystkich problemach i byli dla siebie dobrzy. Onja go podarla i nie zareagowala.
Jestem w rozpaczy, pale papierosy jeden po drugim choc nie jetem palaczem, jem tabletki uspokajajace. Ona mowi ze nic ode mnie nie potrzebuje choc wszystko co ma w czym chodzi, wlasny samochod to wszystko tylko moja praca.
Spalam sie dla niej a ona jest bezwzgledna. Wczoraj zrobila awanture, krzyczac, rzucajac sie na ziemie, tak ze napewno sasiedzi mogli wszystkoslyszec. Ja sie wstydz bo to moje miejsce gdzie kupilem dom i chcialbym na zawsze mieszkac, oczywiscie razem z zona.
Co mam zrobic gdy moje ciagle wyznaina milosci sa dla niej niczym, prosby, tlumaczenia tez. Problem powtarza sie juz od dluzszego czasu, nie ma zadnych waznych problemow miedzy nami, dbam o nia, caly czas spedzam razem z nia i postepuje tak, jak marzylbym zeby ona postepowala ze mna.
Prosze orade bo juz nie che mi sie zyc.