pos slubie ciagle wyjezdza

21.07.09, 20:14
nie wiem juz sam co mam robic. Ozenilem sie dwa lata temu, moje drugie malzenstwo, zony tez. Bardzo ja kocham i chce bysmy byli szczesliwi. Moja zona w kazdej sprzeczce grozi mi rozwodem. Raz na miesiac wyjezdza dodzieci i przez tydzien jestem sam. Nie zajela sie prowadzeniem domu, jej dom to miejsce gdzie mieszkaja jej dorosle dzieci.
Zaploanowalismy wspolne wakacje, wszystko oplacilem i wczoraj podczas milej rozmowy powiedzialem jej zeby pozwolila dzieciom byc samodzielnymi, ona wszystko im ciagle zlatwia choc mieszkamy dosc daleko od miejsca gdzie mieszkaja dzieci.
Zaczela krzyczec, groszic rozwodem i powiedziala mi ze nienawidze jej dzieci. To nie jest prawda, bo ploace im na zycie bo ich ojciec alkoholik tego nie robi, wszystkie swita spedzamy razem i robie im zawsze mile prezenty. Dzieci mnie lubia a ona mowi ze mnie nie znaja i to dlatego.
Jastem spokojny, niezwykle czuly, pracowity, utrzymuja ja i jej dzieci. Ona nie pracuje i tylko siedz w domu.
Wczoraj za to co powiedzialem ciala wyjsc, pomino moich prozb, pocalunkow, blagan powiedziala ze nasze malzenstwo to blad i nie jedziemy na wakacje choc ja od 3 lat nie mialem wakacji wogole i czekam na nie jak na zbawienie. Wakacje byly bardzo drogie i musialem dlugo na nie pracowac.
Co robic! Napisalem do nie rano list zebysmy sie przytulili, zapomnieli o wszystkich problemach i byli dla siebie dobrzy. Onja go podarla i nie zareagowala.
Jestem w rozpaczy, pale papierosy jeden po drugim choc nie jetem palaczem, jem tabletki uspokajajace. Ona mowi ze nic ode mnie nie potrzebuje choc wszystko co ma w czym chodzi, wlasny samochod to wszystko tylko moja praca.
Spalam sie dla niej a ona jest bezwzgledna. Wczoraj zrobila awanture, krzyczac, rzucajac sie na ziemie, tak ze napewno sasiedzi mogli wszystkoslyszec. Ja sie wstydz bo to moje miejsce gdzie kupilem dom i chcialbym na zawsze mieszkac, oczywiscie razem z zona.
Co mam zrobic gdy moje ciagle wyznaina milosci sa dla niej niczym, prosby, tlumaczenia tez. Problem powtarza sie juz od dluzszego czasu, nie ma zadnych waznych problemow miedzy nami, dbam o nia, caly czas spedzam razem z nia i postepuje tak, jak marzylbym zeby ona postepowala ze mna.
Prosze orade bo juz nie che mi sie zyc.
    • shemreolin Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 20:34
      Ja na Twoim miejscu pojechałabym na wakacje z jakimś kolegą lub z kimś z
      rodziny. Po prostu... powiedz, że skoro ona nie chce to nie musi jechać, a Ty
      zapłaciłeś, więc jedziesz. Od razu jej zaświta w głowie, że nie jesteś tylko na
      zawołanie. W sumie z tego co opisałeś, to jesteś trochę bez godności. Nie wiem
      kto sobie pozwala na takie zachowanie. Babka ciągnie od ciebie kasę, utrzymujesz
      jej dzieci, płacisz za drogie wakacje, a ona z byle czego robi awanturę i rzuca
      się na ziemie... Chyba musisz jeść więcej marchewki żeby ci się wzrok poprawił. :/

      I jedź na te wakacje i wypocznij bez niej. Niech sobie siedzi sama w domu. I
      najlepiej zostaw jej tylko tyle pieniędzy żeby jej starczyło tylko na życie, bez
      żadnych ekscesów towarzyskich. Niech troszkę pogospodaruje kaską i zobaczy jak
      to jest.
    • kozica111 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 20:47
      Spakuj jej graty, wystaw ja za drzwi,a kup jej bilet w jedna strone do dzieci.
      I nie mysl ze to zła rada, jest bardzo dobra.Za dwa tygodnie wroci , tylko nie
      dzwoń.Acha oczywiście jedz sobie spokojnie na wakacje....SAM.
    • miacasa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 20:51
      Ale sobie partnerkę wyłowiłeś - współczuję, idź do psychologa niech pomoże ci
      zrozumieć dlaczego sobie to robisz a na wakacje pojedź z samotną koleżanką tak
      po przyjacielsku, bez zobowiązań. Żona na terapię bo to wstrętny przemocowiec i
      pijawka jakaś a Ty nie płaszcz się, nie wstydź sąsiadów i nie przepraszaj za nie
      popełnione winy.
      • agusia-g Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 21:30
        Boże cóż to za baba ,a ma ona jakieś zalety bo piszesz tylko o jej wadach.Jeśli
        ich nie ma tylko wasze życie wygląda tak beznadziejnie i egoistycznie z jej
        strony to "Drogi Panie" ona pana sobie owinęła wokół palca. Nie rezygnuj dla
        takiej kobiety z normalnego życia bo ona nie jest tego warta. Skończ z tym jak
        najprędzej bo ona chyba ma na celu wyniszczyć cie niestety!!!Bo o miłości,a tym
        bardziej szacunku to chyba nie ma tu mowy.
    • marzeka1 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 21:48
      A może zamiast z nerwów przyprawiać się o zawał lub udar, pozwolić pani wyjechać
      na stałe???? Niech idzie do dorosłych dzieci, skoro jej źle. Myślę, gdy czytam
      to, co piszesz, że źle wybrałaś żonę.Dosyć porąbana z opisu.
    • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 22:07
      > nie wiem juz sam co mam robic.

      A to jest akurat bardzo proste.

      Zaspokajasz wszystkie zachcianki żony i to jej nie wystarcza? Zacznij robić
      dokładnie odwrotnie, może to coś zmieni. Nie masz nic do stracenia, prawda?

      Jesteś pod pantoflem i to ją wkurza. Dosłownie
    • wanioliowa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 22:12
      mam wrażenie a raczej prawie pewność, że jesteś dobrym i kochającym mężczyzną.
      nie wiem czemu jesteś z tak okropną kobietą i dlaczego ona tak cię traktuje.
      ZOstaw ją. Jesteś fajnym facetem i każda chciała by być tak traktowana - jeśli
      twoja żona tego nie rozumie - niech szuka kogoś swojego pokroju.
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 21.07.09, 23:47
      Dziekuje Wam za dobre rady. Musze dodac ze mieszkamy w Niemczech a dzieci w Polsce. Ostanio wysiadl doroslym dzieciakom prad w domu to ona powiedziala ze zadzwoni z noemiec do administracji w Polsce zeby wyjasnic co sie stalo. Na moja uwage zeby dala dzieciom zadbac o swoje sprawy i zeby sami zadzwonili strasznie zaczela krzyczec ze ja odciagam ja od dzieci i nie che zeby miala z nimi kontakt.
      Syn zdawal na studia i wywiesili liste rankingowa w jakiej kolejnosci usytuowali sie kandydaci. Powiedzialem zeby syn zadzwonil do dziekanatu i sie dowiedzial ile jest miejsc i czy ma sznse sie dostac. Ona chcial za niego znowu dzonic do Polski. Powiedzialem jej ze wystawi go na posmiewisko bo nigdy mamusia nie dzwoni do dziekanatu tylko studenci sami.To byl powod do kolejnych krzykow, awantury i zazutow ze robie wszystko by ja odciagac od dzieci.
      Ja zaplacilem jej synowi za kursy przygotowawcze ktore wcale nie byly tanie, moja siostra zaproponowala jemu ze gdy sie dostanie moze u niej mieszkac, ze bedzie go utrzymywac, nawet przygotowala juz pookoj i kupila komputer zeby mogl wygodnie mieszkac i czuc sie po domnowemu i byc w rodzinie.
      Dla niej to wszystko to nic. Ja jestem wredny dla jej dzieci i ona nie moze juz ze mna wytrzymac wiec musimy sie rozstac.
      Przy kazdej okazji to jej zelazny argument, jesli mowie zeby nie darla sie przy sasiadach to powiedziala ze jak sobie znajde inna dziewczyne to napewno bedzie bardzo cichutka i spokojna. Nigdy ani jednego slowa, ze moglaby sie zmienic, zawsze tylko jedna odpowiedz: w takim razie jeszcze jeden dowod na to ze nie mamy sobie nic do powiedzenia.
      Dzisiaj zadzwonilem do niej poprosilem ja zeby wyslala do firmy rachunek za moja prace bo na koncie robi sie pusto a pieniadze juz zarobione to powiedziala ze gdyby to bylo taki9e wazne to moglem sam sobie wszystko powysylac. Ja nie moglem bo bylem w pracy.
      Moj list w ktorym dzis napisalem ze nie zgadzam sie z jej zarzutami i prosze zebysmy sobie wszystko wybaczyli i albo porozmawiali albo po prostu zapomnieli o wszystkim, oczywiscie na koniec z wyzaniem milosci podarla w kawalki bo wsciekla sie ze ja jej wybaczam i to bezczelnosc bo co jaj jej mam do wybaczania i moge go sobie gdzies... wsadzic. Ona oczekiwala widocznie ze nie bede staral sie dociekac moich praw i sprawiedliwosci lecz skule uszy po sobie bede ja blagal zeby wyjechala ze mna na wakacje. Mysle ze jednak ma ochote na te wakacje nad Adriatykiem, wczoraj kupilem jej pianke neoprenowa do Surfingu bo ja to robie od lat a ona chiala sprobowac. Kupilem jeden dla niej i przy okazji jeden dla mnie bo nie bylem pewien czy moj stary neopren bedzie jeszcze dobry. W domu sprawdzilem ze stary jest o.k. i poprosilem ja zeby moj nowy oddala w sklepie. Ona choc dzis ze mna wogole nie rozmawiala, nie odbierala telefonow, pojechala do miasta i oddala moj a swoj sobie zatrzymala. Gdyby taka byla juz zdecydowana nie jechac to logicznie byloby oddac tej jej neopren a tego nie zrobila. A wiec mysle ze to0 wszystko to tresura moje osoby zebym byl zastraszony i grzeczniutki.
      Po Waszych postach postanowilem ze bede dla niej chlodny, nie ustapie i nie bede przyjmowal zarzutow jako moja wine bo nie uwazam zebym cokolwiek zlego zrobil.
      Jesli ona nie che to niech sobie wyjedzie do dzieci a ja tak czy inaczej pojade na wakacji chocby z przypadko0wa osoba.
      Nie bede juz bez honoru blagal ja o litosc bo nie potrafila tego docenic.
      Chcialbym, zeby wystarczylo mi sil i konsekwencji ale wszystko juz sobie poukladalem w glowie i wasze jednoznaczne oceny jej zachowania mialy dla mnie decydujace znaczenie.
      Fajnie ze mam Was!!! Nie czuje sie juz tak zaszczuty jak jeszcze dzis wieczorem.
      • edor67 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 08:53
        I tak trzymaj. Twoja żona ma za dobrze w życiu, nie musi nic robić.
        Ja po takiej awanturze na wakacje pojechałabym sama lub z kimś
        innym, niech zobaczy, ze swoim postępowaniem psuje relacje między
        wami. Ograniczyłabym również dostęp do pieniędzy.
        Powodzenia i wytrwałości:)
        • moreno68 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 09:05
          Powodzeni życzę...Jesteś wartościowym ,logicznie myślaym facetem, a
          kobitka klasycznie Cię szantażuje...I tak wiele znosisz.Zachowaj
          godnośc bo nic tak kobietą nie działa na nerwy jak własny mąż w roli
          podnóżka;)
      • marianka_marianka Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 09:43
        Skąd Ty wytrzasnąłeś taką kobietę?

        Żona ma być Twoim przyjacielem, partnerem. Masz czuć jej oparcie w różnych wspólnych decyzjach.
        Ty zarabiasz pieniądze, żona nie, nie rozumiem więc dlaczego fundujesz różne drogie fanaberie dzieciom swojej żony.
        Oczywiście mógłbyś to robić, pod warunkiem że oboje tego chcecie i wszyscy zainteresowani umieją to docenić.
        Słuchaj, w wolnym czasie zrób sobie listę wszystkich czynności, które wykonujesz Ty i twoja żona. Będziesz miał wtedy czarno na białym jaki wkład każde z was wnosi do tego wspólnego związku i życia. I pokaż to żonie. Zrób kilka kopii, skoro pewnie zaraz je porwie:)
        To wszystko co piszesz brzmi pesymistycznie. Zapytaj spokojnie swoją żonę, czy Cię kocha, czy chce z Tobą być i z jakich powodów chce być z Tobą, co Was łączy?
    • wanioliowa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 09:10
      szczerze mówiąc targanie listu i takie zachowanie jakie zaprezentowała - nie
      skłoniłoby mnie do dalszego rozwoju związku. I tu nie chodzi o to, że twoja żona
      teraz ci wybaczy. Tu chodzi o wasze relacje i to co ona na serio czuje. Z
      perspektywy kobiety powiem ci, że wroga nie potraktowalabym z takim
      wyrafinowaniem i podłością, z jakimi ona traktuje ciebie.

      Mamy XXI wiek i na prawdę nie musisz być rycerzem, który daje sobą manipulować i
      musi na serio dotknąć dna, upodlić się i zeszmacić bo wielka dama i pani ma taki
      kaprys i grozi odejściem i rozwodem.

      Twojej żonie wydaje się - że będziesz zawsze. Że jako facet - miałeś wolną droge
      - a jako mąż jesteś nic nie wartym mężczyzną, który będzie przy niej zawsze - bo
      po prostu nie odejdzie.

      Z opisu wynika że twoja żona zachuwuje się jak psychopatka. Manipuluje tobą,
      wpada w jakieś furie, targa listy - uwierz mi, to nie jest normalne. Ja przez 8
      lat szczęsliwego związku nie krzyknęłam na mojego faceta ani nie używałam słów
      które mogłyby mu sprawić krzywdę - a więc komentowałam jego zachowanie jak coś,
      nigdy nie starając się umacniać argumentacji słowami o rodzinie, rozstaniu,
      ślubie, dziecku, wychowaniu, naszym związku i tych wszystkich dodatkach - które
      sprawiają że słowa bolą w stylu (jesteś taki jak twój ojciec, nie chce miec z
      tobą dzieci, możemy się rozstać etc) przeceż to chore!

      Na prawdę życzę ci z całego serca - abyś nie pogodził się z żoną i znalazl sobię
      normalną, spokojną, ciepłą i kochającą kobietę, która rozwiązuje problemy
      rozmową a nie krzykiem.
      • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 09:52
        Ja o swoim mężu też mogłabym napisać najgorsze rzeczy, czasami mam uczucie, że
        bardzo mnie krzywdzi, nie szanuje, wyżywa się na mnie. I jestem głęboko
        przekonana, że on dokładnie to samo sądzi o mnie, zupełnie nie poczuwa się do
        winy, za wszystko, co jest złe między nami, obwinia mnie.Mamy różne charaktery,
        po latach kłótni nie umiemy już ze soba rozmawiać bez emocji, wiele
        wcześniejszych krzywd kładzie się cieniem na naszych obecnych stosunkach.
        Dlaczego o tym piszę? Bo znamy historię Twojego małżeństwa tylko z jednej
        strony. Nie zarzucam Ci mówienia nieprawdy, jedynie może brak obiektywizmu, co
        jest zrozumiale, naturalne i bardzo ludzkie.
        Za co kochasz żonę, bo skoro znosisz te wszystkie szykany i wciąż o nią
        zabiegasz, musisz bardzo ją kochać. Ona musi mieć jakieś zalety, inaczej nie
        wyobrażam sobie, dlaczego się z nią tak męczysz, wszak ona ma dokąd wracać.
        Przyczyną jej zachowań może być niechęć do Ciebie spowodowana Twoją zbytnią
        uległością. Są kobiety, które nie znoszą uległych pantoflarzy, ona nie widzi w
        Tobie prawdziwego mężczyzny. Może ona akurat lubi być gorzej traktowana, może
        potrzebuje rządów silnej ręki, może należy tupnąć nogą. Masz niewiele do
        stracenia - spróbuj.
        Choć pewnie nie będzie Ci łatwo, bo z tego co piszesz, to nie leży w Twojej
        naturze. No cóż, musisz się postarać:)
        Na wakacje jedźcie razem, bo widać, że bardzo Ci na tym zależy, ale postaraj się
        ją tam traktować z większą rezerwą i częściej stawiać na swoim. Nawet gdyby
        miała paść na ziemię i pęknąć ze złości:)))
        Pozdrawiam:)
    • alexxa6 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 10:01
      Jak dla mnie to jakaś mocno naciągnięta i małoprawdopodobna historia.Facet
      rzekomo ideał, dobry, spokojny, pracowity, bogaty, wyrozumiały, kochający,
      zgodny, czuły itp, itd.Anioł by się wydawało! Tyle że takich aniołów nie ma.Z
      postu zieje sacharyną i sztucznym miodem. On ideał a ona wredna megiera,
      egoistka, wykorzystuje go, nic nie robi, tylko zgarnia pod siebie dobra które
      zgromadził.Chyba ktoś się bardzo nudził i wymyślił na poczekaniu problem.
    • kicia031 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 11:55
      Rzadko sie zdarzaja takie posty, gdzie autor nie widzi ani grama
      swojego wkladu w problemy z zwiazku. No ale może faktycznie jestes
      idealem, a twoja zona potworem.
      Dam ci jedna rade – nie wtracaj się do spraw dotyczacych jej dzieci,
      Twoja zona dala ci sygnal, ze ona sobie tego nie zyczy, zreszta,
      dokonala na twoja rzecz znacznego poswiecenia, zostawiajac swoje
      dzieci – nie tak znowu duze, skoro syn dopiero zdaje na studia – i
      przeprowadzajac się do ciebie. Nie wtracaj się. Być może ona
      wychowuje swoje dzieci inaczej niż ty swoje, ale to jej dzieci i jej
      sprawa.
      • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 12:48
        Hm, a nie zastanowiles sie kiedyś, ze Twoja żona zostawila w Polsce
        nie jak pisałeś 'dorosle dzieci" - ale jak wynika co najmniej jedno
        dziecko w niepelnoletnie, 17-latka, jeszcze w szkole??? dziwsz się,
        ze matka ucznia pewne rzeczy za niego chce zalatwiać i nie mozesz
        zrozumieć, ze matka tydzień chce spedzić ze swoim dzieckiem? 17
        latek to nie jest "dorosly facet" - trudno się dziwic, ze matka ma
        wyrzuty sumienia i ze się o niego boi.
        Ciekawe ile lat ma drugie "dorosłe" dziecko.
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 13:33
      czesc, drugie dorosle dziecko ma 23 lata, skonczylo juz licencjat ale teraz
      zaczelo drugie studia, ja powiedzialem ze oczywiscie pomoge finansowo i to
      robie. Dlaczego je zostawila? Chciala wyjechac z Polski bo nie widziala tu
      prespektyw, przede mna miala przez pol roku jakiegos kolesia z Dani, byl
      kierowca TIR' ow i zabieral ja w trase po Europie. Poznala pol europy ale tylko
      z okna TIR'a. On mowil po angielski u niemicku a ona w zadnym jezyku, jak sie
      porozumiewali przez pol roku? chyba na migi albo intuicja. Wiem tez o drugim
      kolesiu, jakis emigrant piernik wie skad, ale mieszkal we Wloszech, placil jej
      za samolot do Florencji i ona tam jezdzila. Podobno zaden z nich jej tak
      naprawde pasowal wiec dlaczego trwalo to tyle czasu? Dzieci zyly w biedzie wiec
      mamusia zalatwiala sobie prace w Hotelu w Holandii ale ze wzgledu na znajomosc
      ze mna i potem na malzenstwo sprawa umarla smiercia naturalna. Byli tez inni
      amanci w Polsce, miala chyba nawet z jakims mieszkac, zdaje sie ze nawet kupil
      mieszkanie czy tez chcial kupic ale jakos podobno byl dosc wyliczony z forsa i
      tez nie pasowal.
      Czy ma jakies dober cechy? Oczywiscie ze ma, inaczej bym sie z nia nie ozenil.
      Ona jest atrakcyjna, inteligentna kobieta i gdy wszystko gra potrafi byc mila a
      nawet bardzo. Jednakze regularnie wychodzi temat braku krytycznego spojzenia na
      siebie i nigdy nie obiecuje poprawy bo niby dlaczego jesli to ja zawsze jestem
      winny. To nie pierwszy wyjazd gdzie do ostatniej chwili nie bylem pewien co z
      tego wyjdzie. Ten szantaz zawsze dzialal wiec stosuje go jako lek pierwszego
      rzutu. Zadnej rozmowy tylko wrzaski i obrazanie, przeciaganie malych problemow w
      nieskonczonosc, nie mozna sobie poowedziec - stop, zacznijmy inaczej rozmawiac.
      Rozumiem ze zepsulem moja malzone, ze pozwala sobie na wszystko i gra mi na
      nosie wykozystujac moja uleglosc i oddanie. Czuje sie tak pewna siebie ze nie
      liczy sie absolutnie z niczym. Nie wyliczam jej wydanych pieniedzy, chodzi z
      karta i kupuje wszystko co che. Ostatnio zauwazylem ze po kazdym jej pobycie w
      Polsce znika na karcie kredytowej 500 Euro. Zrobilem jej uwage ze nas na to nie
      stac wiec teraz sie troche opanowala ale tez nie do konca.
      Jednak tak dlugo jak jestesmy razem nigdy nie powiedziala niczego krytycznego o
      swoim zachowaniu, slowo przepraszam padlo kilkakrotnie ale krotko po tem byly
      znowu wrzaski o nic.
      Ona nie jest winna wrzaskow, winny jestem ja bo ja doprowadzam do takiego stanu,
      a wiec ja powinienem ja przeprosic ze ona sie wydziera. To jest jej logika.
      • miacasa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 13:54
        Chciala wyjechac z Polski bo nie widziala tu
        > prespektyw, przede mna miala przez pol roku jakiegos kolesia z Dani, byl
        > kierowca TIR' ow i zabieral ja w trase po Europie. Poznala pol europy ale tylko
        > z okna TIR'a. On mowil po angielski u niemicku a ona w zadnym jezyku, jak sie
        > porozumiewali przez pol roku?

        no to teraz znalazła sobie kolesia z Niemiec :)
        zaczyna podobać mi się ta kobitka, masz co chciałeś i nie mazgaj się, "chciałeś
        panią, trzeba robić na nią"

        > Ona nie jest winna wrzaskow, winny jestem ja bo ja doprowadzam do takiego stanu
        > ,
        > a wiec ja powinienem ja przeprosic ze ona sie wydziera.

        staraj się bardziej, będzie dobrze
      • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 13:55
        Jest tak jak myślałam: patrzysz na żonę bardzo subiektywnie. Z Twojego
        ostatniego posta wynika jednoznacznie, że masz do niej bardzo lekceważący
        stosunek. Opisujesz jej życie jako pasmo zabawy i wykorzystywania naiwnych
        facetów. Z tego wszystkiego wynika, że to kłótliwa latawica. Taki jest Twój do
        niej stosunek i tak ją pewnie niejednokrotnie traktujesz, jednocześnie
        nieustannie dając do zrozumienia, jakim to stałeś się wybawicielem, opoką,
        stabilizacją w jej dotąd pustym i próżnym życiu. Jestem głęboko przekonana, że
        żądasz od niej ciągłej wdzięczności. Takie traktowanie może niezależnej, pewnej
        siebie kobiecie bardzo przeszkadzać. Wiem coś o tym. Mój mąż też uważa, że każda
        inna kobieta byłaby zachwycona mogąc z nim być, że nie doceniam tego co mam. Ja
        jednak tak nie uważam, a wręcz przeciwnie.
        Swoją drogą Twoja żona musi być niezwykle atrakcyjna, skoro mając już tak duże
        dzieci, a co z tego wynika, będąc już w pewnym wieku, miała takie powodzenie i
        zdołała usidlić taki ideał jak Ty.
        Zmieniam poprzednie rady: nie zaczynaj jej traktować brutalniej, zacznij ją
        szanować jako człowieka, przestań traktować z wyższością i w postawie
        wymagającej nieustanną wdzięczność. Może się okaże, że ona wcale nie jest taką
        sekutnicą. Mój mąż też często oczekuje przeprosin, ale jak ja mam przepraszać,
        skoro w moim mniemaniu to on zawinił i on ponosi winę za nasze nieporozumienia.
        Nie zawsze, ale naprawdę często.
        • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 14:39
          > masz do niej bardzo lekceważący
          > stosunek. Opisujesz jej życie jako pasmo zabawy i wykorzystywania >
          naiwnych facetów
          > zacznij ją szanować jako człowieka, przestań traktować z wyższością i w postawie
          > wymagającej nieustanną wdzięczność.

          Moze to rzeczywiscie tak moznaby sobie pomyslec po moim poscie ale wynika ten
          ton mam od kilku godzin, wynika z goryczy i zalu ze robi mi przykrosci. Mysle ze
          o milosci nie moze byc nawet mowy jesli ja caluje, przytulam, probuje rozmawiac
          a ona bezwzglednie sie drze przy sasiadach i mowi ze na to w d....e.
          Nie wiem jaka byla wczesniej, gdy sie z nia zenilem nie znalem wielu faktow.
          Szanuje ja, zauwazam kazdy drobiazg ktory zmieni w domu, codziennie mowie jej ze
          ja kocham, okazuje jej zainteresowanie. Nie potrafisz sobie wyobrazic naszej
          sytuacji w domu, traktowanie jej z wyzszoscia to absurd, jest dokladnie
          odwrotnie, to ona ustala wszystko jak ma byc, ona jak ma dobry humor to laskawie
          jest mila a jak ma zly bez powodu co nie zdarza sie tak rzadko to potrafi popsuc
          najlepszy czas.
          Jesli chodzi o przeprosiny to na poczatku malzenstwa objecalismy sobie ze
          codziennie wieczorem opowiemy sobie cos o naszym dniu, powiemy o wszystkim co
          bylo dobre i zle i ze nigdy nie pojdziemy spac w zlosci. Nie minely dwa miesiace
          a ona zerwala nasza umowe i dasala sie i nie chciala zgody. Pozniej jeszcze
          kilkakrotnie probowalem realizowac moj pomysl ale ona juz nie byla tym samym
          czlowiekiem i nie byla zainteresowana.
          Jesli chodzi o przeprosiny i zakonczanie klotni to wszystkie, ale to 100% ktotni
          zakancza sie w ten sposob ze to ja do niej przychodze, staram sie do niej
          dotrzec, najpierw mnie wielokrotnie odpycha az wreszcie wielkodusznie dajesie mi
          przeprosic. Slowo przepraszam w jej ustach jest tanim wyjatkiem i nie niesie za
          soba negatywnej oceny swojego postepowania.
          Chcialbym zeby bylo tak latwo jak mowisz ale niestety to wszystko juz
          przerobilem i jestem dla podnozkiem albo scierka do podlogi, tak mnie traktuje
          nie liczac sie w ogole z moimi uczuciami.
      • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 14:33
        Facet, ktory skonczyl studia raczej sam sprawdziłby listę - nie
        mowiąc o drobiazgu, ze jest trochę stary na licencjat. Nie ma teraz
        kursów przygotowawczych na studia, najwyzej do matury - ale prowadze
        takie kursy od lat i naprawde, nigdy na nich nie bylo zadnego
        doroslego czlowieka.
        Cos sie tu nie zgadza, niestety.
        • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 14:58
          Naprawdę Cię nie rozumiem. Przedstawiasz się jako świętego, znoszącego ze
          stoickim spokojem najgorsze ekscesy żony, ją jako niezrównoważoną jędzę i
          pytasz, co masz robić. Ja uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny, rzadko
          zdarzają się osoby tak podłe, jak to opisujesz, które nie mają najmniejszych
          powodów do swojego zachowania. Tym rzadziej zdarzają się faceci, którzy to tolerują.
          Twój obraz żony jest tak niespójny (kiedyś zostawiała dzieci, teraz troszczy się
          o nie jak nadopiekuńcza kwoka), że są tylko dwa rozwiązania: albo konfabulujesz
          i opowiadasz farmazony, albo jesteś subiektywny i niesprawiedliwy. Nie mogę
          pojąć, co ta kobieta ma w sobie, skoro okazujesz jej tyle uczucia wbrew temu,
          jak ona Cię traktuje. Może jesteś chory.
          Czy Ty widzisz jakieś swoje wady poza patologiczną cierpliwością;)
          Ja zwykle obwiniam męża, ale swoje wady też znam i zawsze wiem, kiedy przeginam,
          kiedy zamiast odpuścić się nakręcam, kiedy miewam złe humory. Czy Ty w ogóle
          masz wady i umiesz je sobie uświadomić.

          Jak ja bym chciała być taką kobietą! Jestem milion razy lepszą kobietą (z tego
          co opisujesz), a i tak mój mąż mnie nie docenia i wiecznie się czepia. A taka
          pani ciągle krzyczy na biednego misia, a on i tak leży u jej stóp. Jak to się
          robi? Może daj do niej jakiś kontakt:)
        • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:31
          > Facet, ktory skonczyl studia raczej sam sprawdziłby listę - nie
          > mowiąc o drobiazgu, ze jest trochę stary na licencjat.

          To znaczy, że zrobienie licencjata w 4 zamiast w 3 lata jest w Polsce czymś
          wyjątkowo dziwnym?

          A może był w technikum a nie w liceum?
          • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:41
            Ni, wyjątkowo dziwne sa kursy po licencjacie, ktore - jak dobrze
            wyczulam - okazaly się mitem.
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 14:48
      na studia idzie syn, ma 18 lat, zdal wlasnie mature i chcial pojsc na medycyne.
      Zaplacilem mu kursy ale niewiele daly bo mature zdal ledwo, ledwo aczkolwiek
      biologie w rozszerzonym zakresie. Jednoczesnie skladal papiery na Ratownictwo
      medyczne jako na druga alternatywe. Teraz wiadomo ze z medycyny nici wiec
      pozostaje to drugie. Na liscie rankingowej jest 90-ty ktorys a przyjmuja 40-tu a
      wiec chyba tez nie ma duzych szans.
      Corka ma 23 lata i skonczyla licencjat ale nie jest zadowolona ze studiow i nie
      robi magisterki tylko wymyslila sobie drugie studia od poczatku. wlasnie
      skonczyla drugi semestr, nawet sie nie chce pytac z jakim wynikiem zeby znowu
      nie bylo awantury.
      • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 15:05
        czyli ma 18, nie 23??? zatem Twoja żona zostawila w Polsce 16 latka -
        a Ty masz do niej żal, ze się o niego troszczy i że raz w miesiacu
        jest z dzieckiem tydzień? uwazasz, ze matka nie ma cienia obowiązkow
        wobec 16 latka, czy 17 latka, ze odwiedznie takiego 'doroslego syna"
        jest dziwne??? dziwne jest tylko, ze w ogole Twoja żona zdecydowaa
        sie zostawic dziecko samo w kraju.
        Pewnie, ze mu pomaga. ma taki obowiązek.
        Trudno się dziwić, ze uczeń, ktory musi sam trozczyc sie o siebie,
        ktory ma matke tydzień w miesiącu, a ojca wwcale slabo zdał maturę.
        Rozumiem, ze twoim zdaniem matka nie powinna odwiedzać swojego
        dziecka, ktore jest jeszcze uczniem, poniewaz wychodzac za mąż ma
        obowiazki tylko wzgledem Ciebie. dzieci powinny być dla niej
        niewazne, soro trafił się jej ktoś tak wspaniały.
        Rozumiem Twją żone w 100%.
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 15:38
      zanim sie zainteresowalem nia jako kobieta powiedzialem jej ze nie wyobrazam
      sobie by kiedykolwiek mogla do mnie wyjechac. Ona widziala to bezproblemowe i
      jak jej zycie pokazalo probowala to robic juz wczesniej zanim mnie w ogole poznala.
      Jest syn mial w momencie slubu 17 lat a teraz ma 19, (sorry jesli cos przedtem
      pomylilem bo nie sadzilem ze to dla Ciebie takie wazne).
      Teraz ma 19 lat a corka 23. Obowiazki wobec dzieci mamy wszyscy ale czy sadzisz
      ze matka powinna dzwonic do dziekanatu zeby zalatwiac sprawy studenckie syna,
      czy powinna dzwonic z zagranicy do administracji budynku w sprawie pradu a nie
      dac tego zrobic doroslej corce ktora ma 23 lata. Rozumiem ze kontakt jest
      potrzebny ale czym innym jest kontakt a czym innym robienie z dzieci kalek ktore
      nic nie sa sobie w stanie zalatwic. Dlaczego w takim razie od lat szukala meza
      za granica i wogole za mnie wychodzila jesli 30% czasu spedza w Polsce? Czy ja
      ponosze wine za jej decyzje?
      Moj syn w wieku 16 lat spedzil rok czasu w USA u przypadkowej rodziny i byl
      najlepszym uczniem w szkole choc nikt go nie pilnowal przy nauce i uczyl sie po
      angielsku, wiec jak widzisz nie chodzi tylko o to czy matka sprawdza ci zeszyt.
      Moja corka wyprowadzila sie z domu na swoje gdy sie ozenilem bo przedtem
      mieszkala ze mna, jest w wieku corki zony, ja place za mieszkanie, ona zalatwia
      sobie doslownie wszystko, jest dorosla i nie obciaza mnie glupstwami.
      Przed slubem powiedzialem mojej wtedy nazyczonej ze nie wyobrazam sobie jej bez
      dzieci, ze dla mnie sa jednym i nie zamierzam ich rozdzielac i dom jest
      wystarczajaco duzy dla wszystkich. Ona byla od poczatku sceptycznie nastawiona,
      ja chcialem zeby dzieci tu studiowaly ale ani moja zona ani one nie chcialy tu
      przyjechac bo bylo im dobrze w domu. Ona zyje innym domem i nie interesuje jej
      co ja mysle i czuje bo widocznie sprowadzam sie do ich polisy na zycie.
      Wiec prosze powiedz mi co rozumiesz w 100%? Bo dla mnie jej zachowanie jest
      niezrozumiale,
      • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 15:45
        Uważam, ze matka ktora wyjechała zostawiajac ucznia samego w kraju
        ma ogromne wyrzuty sumienia. Slusznie poniekad. I stąd
        nadopiekuńczość.
        jesli zdecydowales się na ślub z kobietą, ktora miala szkolen
        dziecko to na co liczyłes? na to, ze okaże się świnią i nie będzie
        regularnie odwiedzala syna?
        Twój syn spedził rok pod opieką jakiejś rodziny. Twoja żona
        zostawila syna samego - trudno liczyc na opieke starszej siostry-
        studentki. Nie widzisz róznicy? oczywiscie, nie chodzi o to, czy
        matka ci sprawdza zeszyt, ale czy musisz sam prowadzic gospodarstwo
        domowe, sam zalatwić sobie lekarza w czasie choroby i byc sam ze
        swoimi problemami.
        Twoja corka jes dorosla - a syn Twojej żony dorosly nie był.
        Rozumiem Twoją zone, bo facet, ktory uznaje ze warunkiem dobrego
        małżeństwa jest nie odwiedzanie wlasnego dziecka, nie rozumie, ze
        matka ma obowiązki macierzynskie - to nie jest ktos, kogo mozna
        szanować.
        • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 16:12
          Matka chce powetować dzieciom czasy, kiedy jej nie było i nie mogła im pomagać
          ze względu na oddalenie. To zrozumiałe.
          Moim zdaniem powinieneś pozwolić żonie tak traktować jej WŁASNE dzieci, jak ona
          uważa za stosowne. Gdyby to były Wasze wspólne dzieci, gdybyś Ty od początku
          miał wkład w ich wychowanie, miałbyś większe prawo do oceniania i ingerowania w
          jej metody wychowawcze. Teraz powinieneś jej pozostawić wolną rękę i skoro
          widzisz, jak źle reaguje na Twoje uwagi, odpuścić wtrącanie się w tę sferę jej
          życia. Wiem, że mężczyźni chcą być dla kobiety najważniejsi, ale instynkt
          macierzyński jest bardzo silnym uczuciem i konkurowanie z dziećmi nie wychodzi
          na dobre żadnej ze stron.
          Ponawiam pytanie o Twoje wady. Zdajesz sobie sprawę choć z jednej? Czy naprawdę
          masz się za świętego? Opisałeś nam dokładnie żonę, opisz siebie, jeśli chcesz
          naszej obiektywnej oceny. To że jesteś najlepszym meżem pod słońcem już wiemy, a
          jak inne sprawy związane z Twoim charakterem?
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 16:09
      czyli jesli ma wyrzuty sumienia to moze niszczyc moje zycie, tydzien przed
      wakacjami robic fochy ze nie pojedzie, robic sceny przy sasiadach, odmawiac
      porozumienia bo zaproponowalem jej by pozwolic dziecom byc samodzielnymi?
      Czy jest to powod do ciaglych wrzaskow na mnie? Czy to powod ze nie moge niczego
      zaplanowac bo w kazdej chwili moge uslyszec ze miedzy nami koniec? Czy to powod
      zeby nie prowadzic naszego domu, spac do polodnia i nie robic kompletnie niczego
      tylko mnie tresowac?

      Uwazam ze kazda matka ma obowiazek dbac o dzieci i robie to wspolnie z moja
      zona, ale to co ona robi ze ma sie nijak do mojego postepowania. Ruinuje moje
      poczucie wartosi, wykorzystuje i nic nie chce dac w zamian. Musle ze po tych
      postach dojrzalem do tego by zdecydowac sie na albo bedzie dla mnie dobra, albo
      moze wracac tam skad przyszla. Nie pozwole dalej robic z siebie podnozka.
      • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 16:18
        Trudno mi powiedziec, jako ze jestes klamczuszkiem.
        Zmieniasz "zeznania" w momencie, gdy wytknie Ci sie jakąś
        nielogiczność. najpierw dzieci byly dorosłe, Potem okazało się, ze
        zdawały na studia, ale na drugie. Gdy wytknęlam ci nielogiczność,
        okazalo się,z e jakos jest syn, ktory nie był dorosly i zdaje na
        pierwsze studia.
        czyli - po prostu piszesz tylko to, co jest dla Ciebie wygodne w
        danym momencie. Absolutnie Ci nie wierzę. I nie widze powodu, dla
        ktorego twoja zona mialaby wierzyc krętaczowi.
        • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 16:41
          Jeśli jesteś takim aniołem, dlaczego żona ciągle straszy Cię rozwodem? Ona ma z
          Tobą swięte życie (z tego co piszesz), dlaczego miałaby ryzykowac utratą tego
          wszystkiego?
          To że jest atrakcyjna i inteligentna nie wystarczyłoby, żebyś tolerował
          wszystkie przez Ciebie wymieniane jej przewinienia i złe zachowania. Albo ona
          jest nienormalna, albo, niestety, Ty.
          • kag73 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 17:37
            Zdarzaja sie kobiety, ktore wykorzystuja fakt, ze facet jest za
            dobry. Znam takie. Zwlaszcza kiedy w poprzednim zwiazku mialy bagno,
            oczekuja od nastepnego 100% albo jakby sie dalo to i wiecej. A to
            zupelnie nie fair. zdarzylo mi sie juz kiedys powiedziec do
            przyjaciolki "Nie karaj faceta za to, ze jest zbyt mily i mozesz
            sobie na to pozwolic, bo wiesz dokladnie, ze Twoj byly juz dawno by
            Ci przywalil. Docen co masz".
            Cokolwiek by nie bylo, to nie powod, zeby faceta szantazowac i nim
            pomiatac.
            Rob tak. Jak jeszcze raz Ci powie, ze chce rozwodu,
            odpowiedz "Dobrze. Zrobimy jak zechcesz", albo "Jezeli jeszcze raz
            powiesz, ze chcesz rozwodu, to go rzeczywiscie dostaniesz." Zdziwi
            sie, ze nie blagasz i nie przepraszasz. Jak znow wspomni, ze na
            urlop nie chce jechac, pwiedz:"Dobrze, w takim razie pojade z ..."
            Nastepnego dnia ja zapytaj co konkretnie postanowila, bo musisz
            zapytac kolege czy jest zaintresowany.
            • kag73 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 17:40
              Aha, mozliwe tez, ze przestala Cie kochac. Mozliwe tez, ze jest
              ogolnie niezadowolona, brak jej rodziny, straych znajomosci,
              polskiego srodowiska. I wlasnie to niezadowolenie przelewa na
              Ciebie, wyzywa sie. Tak niemoc, moze depresja.
              • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 17:47
                A nie tylko mozliwe, a wrecz pewne jest to, ze maż kłamie. jesli
                klamie w jednej sprawie (dorosle dzieci), to nie sadze, aby byl
                prawdomowny w innych.
                • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:36
                  > A nie tylko mozliwe, a wrecz pewne jest to, ze maż kłamie. jesli
                  > klamie w jednej sprawie (dorosle dzieci), to nie sadze, aby byl
                  > prawdomowny w innych.

                  Myślę, że przesadzasz. Z powodzeniem można uznać kogoś, kto zrobił maturę, za
                  dorosłego. Czyż ten egzamin nie nazywa się "egzaminem dojrzałości"?
                  • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:40
                    Ale nie można uznać kogos z pierwszej licealnej za dojżalego - a
                    wtedy matka zostawila syna samego. I zaczęła go odwiedzać raz w
                    miesiącu.
                    Czyli odwiedzała faceta, ktory dorosly zdecydowanie nie był.
                    • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 10:04
                      > Ale nie można uznać kogos z pierwszej licealnej za dojżalego - a
                      > wtedy matka zostawila syna samego. I zaczęła go odwiedzać raz w
                      > miesiącu.
                      > Czyli odwiedzała faceta, ktory dorosly zdecydowanie nie był.

                      Ale teraz odwiedza dorosłe dzieci
          • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:35
            > Jeśli jesteś takim aniołem, dlaczego żona ciągle straszy Cię
            > rozwodem? Ona ma z Tobą swięte życie (z tego co piszesz), dlaczego
            > miałaby ryzykowac utratą tego wszystkiego?

            Bo wyczuła, że on nigdy na ten jej blef nie odpowie "sprawdzam".
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 21:51
      drogi verdana, nie lubisz mnie i szanuje Ciebie bo widocznie tak zrozumales moje
      posty. Jesli chcesz znac prawde to wczytaj sie dokladnie w to co napisalem.
      Obydwoje z dzieci sa pelnoletnie. Syn ma 19 lat a corka 23. To sa osoby
      pelnoletnie a wiec dorosle. Tak tez napisalem. Jesli nie chcesz mi wierzyc bo
      szukasz podstepu to nie rob tego, to Twoje swete prawo. Moge byc dla Ciebi nawet
      klamczuchem ale to nie zmienia niczego. Jesli piszemy os na poscie to dlatego ze
      ne radzimy sobie z naszym zyciem. Wlasnie ja taki jestem. Nie mem powodu zeby
      pisac nieprawde bo to co pisza osoby na forum to dla mnie wskazowka jak inni
      postrzegajamoje problemy i jak mysla, powinienem sie zachowac. Jesli pisalbym
      nieprawde to radyktore otrzymalbym na nic by mi sie nie przydaly. Ja nie pisze
      ksiazki, ja po prostu znalazlem sie w matni i szukam wyjscia.
      Jestem wdzieczny Wam wszystkim, takze Tobie za cenne rady, to co piszesz tez
      biore pod uwage i analizuje. Naprawde duzo myslalem o tym co napisales i ma to
      tez wplyw na moje decyzje. Szczeze dziekuje Ci za to i doceniam Twoj czas i
      wysilek ktory wkladasz w to by mi cos poradzic. Nic wiecej nie moge dodac oprocz
      tego, ze nie mialem zamiaru wprowadzac nikogo w blad b i po co.
      Jestes krytyczny i to wlasnie dobrze ale przysiegam Ci na Boga i na zycie mojej
      Matki ktora jest dla mnie wielkim moralnym autorytetem - wiek dzieci jest taki
      jak podalem, sa to möodzi dorosli ludzie. Moja zona ma 43 lata i wiadomo ze jej
      dzieci ne sa po 40-ce.
      Prosze o wybaczenie zamentu jesli go spowodowalem ale nic nie mialem zlego na
      mysli. Nie wiem co robic i pisze do Was, pisze w przestrzen, nikogo nie znam,
      nie wiem co robi i jak wyglada, szukam wyjscia z sytuacji. Kocham moja zone, nie
      prowadze zadnych podwojnych gier, jest dla mnie wszystkim i nie chce jej strcic.
      chwilami buntuje sie bo jest mi zle i wtedy pisze nawet lekcewarzaco o jej
      zyciu, o jej mezczyznach i tym co robila. Ale tak naprawde w glebi serca to
      jestem miekki gdy chodzi o nia i gdyby teraz do mnie przyszla i mnie pocalowala
      wybaczylbym jej wszystki i prawdopodobnie bylbym znowu podnozkiem.
      Ja che by ona byla ze mna szczesliwa ija z nia. Proponuje jej partnerstow ale
      ona to odrzuca. Okazuje jej czulosc a ona nie reaguje.
      Dlatego dzis po pracy przyszedlem do domu, powiedzoialem czesc i nic wiecej nie
      mowilem. Zadnych wyrzutow, niczego. Ja che zeby ona zrozumiala, ze jesli pisze
      do nie pojednawczy list to jest to skarb, jesli ona tego nie rozumie to porwadzi
      do rozpadu.
      Nie zabraniam jej kontaktu z dziecmi. Gdy jedzie do PL to kupuje specjalnie
      jakies wyszukane smakotyki, drobne prezenty, wszystko co moze im sprawic
      przyjemnosc. Chce zeby czuly ze jestem dla nich dobry. Moja zona pokazala mi
      strone z pamietniak swijego syna, on pisze ze dziki mnie znowu wierzy ze
      mezczyzna moze byc prawdziwym przyjacielem, zupelnie innym niz "DZIAD" bo tak
      nazywa swojego ojca. Jej corka przyslala mi zyczenia na dzien ojca- dlaczego?
      wiedocznie tak mnie odbiera, mialem lzy w oczach.
      Jestem zagubiony bo robie wszystko co mysle ze jest dobre.
      Mialem w zyciu wiele roznych przykrosci, nie bylem zawsze idealem. Teraz to
      zrozumialem i staram sie nie popelnic bledow mlodosci. To przychodzi z latami,
      ja do tego doszedlem.
      Gdy sie ozenilem powiedzialem mojej zonie ze nie robimy zadnej umowy
      przedmalzenskiej. Ona miala bardzo malo bo biedaczka zyla z zasilku i funduszu
      alimentacyjnego. Jej syn pisal w pamietniku ze mial do niej zal ze nie pracowala
      i zyla z ich funduszu zamiast pracowac.
      Ja mialem dom,,, i nie chce juz pisac oco jeszcze ale naprawde duzo. Wszystko
      jest nasze wspolne bo tak chcialem, chialem zeby przychodzila do siebie a nie do
      mnie. Na poczatku malzenstwa powiedzialem jej: mozesz wszystko wyrzucic,
      wszystko zmienic, jestes u siebie. Dalem jej karty kredytowe do mojego konta,
      wszystkie upowaznienia, zaufalem jej, chialem byc najlepszym mezem na swiecie.
      Dlaczego ona tego nie widzi, dlaczego jedno zdanie, ze ma dac dzieciom pozolic
      byc doroslym, dlaczego to ma wszystk zruinowac?
      Nieczuje zeby to bylo az takie straszne przestepstwo zeby mialo miec takie
      konsekwencje.
      W domu cisza, nie zaczynam zadnej rozmowy, zadnych tlumaczen, wsystko bylo
      napisane w liscie w ktorym pisze ze ja kocham i ze nie zamierzam ingerowac w
      wychowywanie jej dzieci. Podtrzymalem tylko watek ktory ona zaczela i
      powiedzailem swoje zdanie. Mam do tego prawo tak jak i ona. Czy musze za to byc
      ukarany samotnymi wakacjami?
      Jakos nie ciagna mnie inne kobiety choc w przyszlosci bylo roznie. Niegdy jej
      nie zdradzilem i nie che jechac z zadna inna na wakacje. Ozenilem sie z wielkiej
      milosci i nie potrafie przestawic sie na inna osobe.
      Co robic??? Jak zyc iratowac moje szczecie? Co zrobic by do nie dotrzec?
      Wiem, ze gdybym przyznal jej racje, powiedzal ze jestem zly i zgodzil sie naq
      jej pomowienia bylaby zadowolona i wszystko wrociloby do normy. Ja podnozek a
      ona skrzywdzona bo przeze mnie musi krzyczec. Ja winowajca.
      Ale ja chce prawdziwego kontaktu, partnersiego, chce sie cieszy z nia razem
      zyciem bo po to ja poslubilem.
      Dlateo prosze Ciebie jeszcze raz, jesli masz sumienie to uwierz w to co pisze bo
      pisze z glebi serca, bo szukam rozpaczliwie pomocy.
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 22:07
      boje sie wieczoru bo najchetniej przytulilbym ja do siebie i staral sie wszysko
      wybaczyc, z calego serca, ale wtedy pokaze moje slabosc i bede znowu podnokiem,
      chce prawdziwego partnerstwa a nie czegos udawanego, nie che ukladu, che milosci
      i, szacunku i zrozumienia. Malzenstwo to wzajemna odpowiedzialnosc za siebi, ja
      to tak pojmuje i tego oczekuje od mojej zony. wszystko oddalbym zeby tak bylo.
      • wanioliowa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 22:28
        wg mnie cab-ron nie kłamie. Dlaczego? Bo z takim samym stoickim spokojenm
        tłumaczy to co napisał osobom, które jawnie go atakują i obrażają. Z jego strony
        nie padają żadne chamskie odzywki - a logiczna argumentacja i slowa "szanuję
        twoje zdanie". Na co? Na niektóre niezbyt kulturalne i obraźliwe posty forumowiczów.

        to chyba mówi samo za siebie.

        powtórze po raz trzeci - dajesz się upodlać. Zostaw tą kobietę i ułóż sobie
        życie na nowo. Z tego co piszesz macie tak skrajnie rożne charaktery - że w
        ogóle nie wiem jak wy ze sobą wytrzymujecie.
        • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 22:44
          jakiz piekny bylby świat, dyby co, co klamią byli jednoczesnie
          chcmascy, brzydcy i nieuprzejmi.
          problem jednakże polega na tym, ze bywaja przystojni, uroczy,
          szarmanccy ludzie, ktorzy klamią jak z nut.
          \nie ma co się zastanawiać, czy mamy tu do czynienia z klamstwem, bo
          zostalo to udowodnione. Matka bowiem nie jeżdzila do doroslych
          dzieci, tylko do licealisty. A to jest zasadnicza róznica.
          • moreno68 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 22:57
            Pozostaje pytanie czy normalna matka zostawiłaby samego licealiste i
            wyjechała do innego kraju?Dlaczego skoro tak łatwo obraża się na
            męża pozwala sponsorować siebie i dzieci?A szczególnie jej dzieci?Bo
            przecież on ich biologicznym ojcem nie jest, prawa wszelkiej
            krytyki mu odmawia ,za to świetnie sprawdza się w roli bankomatu?
            Naprawdę Verdeno nie dziwi Cię bierność tej kobiety?
            Bo trochę jednoznaczna jesteś w swoich wypowiedziach.Może Pani nteż
            powinna ruszyć dupsko do pracy i nie byłoby problemu z płaceniem za
            własne wyjazdy do jej własnych dzieci.
            Fakt facet może się wybielac ale nie ma co tworzyc solidarności
            jajników jak Ty z tą Panią.W końcu na siłę z kraju jej nie wywlekł.
            • miacasa Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 23:06
              > Naprawdę Verdeno nie dziwi Cię bierność tej kobiety?

              jaka bierność? kobieta atrakcyjna, zaradna, inteligenta, z dużym doświadczeniem
              życiowym, przezorna, ze zmysłem przywódczym...
              toż widziały gały co brały, no litości nie był to ślub osiemnastolatków narajony
              przez swatów

              Może Pani nteż
              > powinna ruszyć dupsko do pracy i nie byłoby problemu z płaceniem za
              > własne wyjazdy do jej własnych dzieci.

              ale ona może zwyczajnie nie chcieć, może dlatego związała się z uległym ale
              dobrze sytuowanym mężczyzną by nie musieć troszczyć się o stronę finansową, a że
              gość nie kręci a wręcz odrzuca to już inna bajka :(
            • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 23:16
              Ależ dziwi. A dziwiłaby jeszcze bardziej, gdyby ta historia trzymala
              się kupy - a jak widac sie nie trzyma.
              • kag73 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 22.07.09, 23:38
                Historia jak historia. Pani zdecydowla sie na wyjazd z kraju, bo
                chciala lepszej przyszlosci finansowej dla siebie i dzieci. Dzieci
                rzeczywiscie nie sa juz takie malutkie, ze strasznie potrzebuja mamy
                dzien w dzien, zrezygnuja, bo za to maja wiecej pieniedzy, moga
                sobie na wiecej pozwolic. Nie oszukujmy sie, nastolatkowie az tak za
                rodzicami nie przepadja, dobrze jak sie usamodzielnia.
                Problem w tym, ze nie wiadomo czy kobitka kierowalo tylko
                wyrachowanie czy byla tez milosc, bo jezeli jej nie bylo to trudno
                dlugo udawac.
                A poza tym facet jest za dobry i skacze mu po glowie.
                • amb25 Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 08:40
                  Nastolatkowie wlasnie najbardziej potrzebuja rodzicow, choc za nimi
                  nie przepadaja.
                  Mnie dziwi, ze chlopak pisze pamietnik (zawsze myslalam,ze to domena
                  dziewczyn) oraz to, ze ona w Polsce zyla z zasilkow i alimentow. Tak
                  jakby jej sie nie chcialo isc do pracy (bo chora chyba nie byla).
                  Nigdy nie szanowalam takich ludzi (wyjatek - gdy chca, a nie moga
                  pracowac). Uwazam ich po prostu za pasozytow spolecznych.
                  Z drugiej strony gdybym ja miala takiego meza jak tu opisany, to
                  chyba dostalabym czegos. Bo to nie jest partnerstwo. Nie mozna zadac
                  od kogos, zeby Ci codziennie opowiadal co robi, po pewnym czasie to
                  sie nudzi. To sprawowanie kontroli. Nie mozna caly czas zanudzac
                  kogos robieniem do niej ncielecych oczu i wymagac tego samego. To
                  tez nudne na dluzsza mete i meczace. Ktos kto w ten sposob traktuje
                  kobiete (choc wydawac by sie moglo, ze idealnie) jest na najlepszej
                  drodze do zepsucia wlasnego zwiazku. Nikomu nie mozna we wszystkim
                  ulegac i nie mozna zadac uleglosci od kogos. Choc to zona to jednak
                  jednoscia nie jestescie. Trzeba stawiac granice i przestrzegac
                  cudzych.
                  Moze po pewnym czasie obydwoje zobaczyliscie, ze zadne z was nie
                  jest dla drugiego tym wymarzonym? A zona moze byc po prostu
                  niedojrzala emocjonalnie. A moze oboje?
                  • sebalda Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 10:09
                    Myślę, że każdy z nas zna powiedzenie, że kota można zagłaskać na śmierć. Ja
                    zawsze marzyłam o takim mężu: dobrym, wyrozumiałym i łagodnym. Niestety mój nie
                    odpowiada żadnemu z tych przymiotników:(
                    Niemniej uważam, że są kobiety, ktore drażni taka poddańcza postawa facetów.
                    Uważają, że to jest niemęskie. Dlatego, jeśli jest tak jak opisujesz, musisz
                    jednak zmienić sposób bycia i okazać na razie żonie nieco mniej uwagi i troski.
                    Zmienić front i zobaczyć, co z tego wyniknie. Tak jak pisałam, nie masz już nic
                    do stracenia.
                    Przekonują mnie częściowo Twoje opisy, bo rzeczywiście z odpowiedzi, jakich
                    udzielasz, nawet na niepochlebne uwagi, można wnioskować, że jesteś tolerancyjny
                    i cierpliwy. Chwała Ci za to. Jednak między wierszami można wyczytać takie
                    jakieś Twoje lekceważenie w stosunku na przykład do dzieci żony: a to syn słabo
                    zdał maturę, a to córka poprzestała na licencjacie. To wszak nie świadczy, że są
                    do niczego. Myślę, że masz na swój temat nieco zbyt wygórowane mniemanie i być
                    może nieświadomie oceniasz innych przez swój pryzmat. Chciałbyś, żeby wszystko
                    ułożyło się według Twojego planu, inni zachowywali się dokładnie tak, jak tego
                    oczekujesz, niestety Ci inni mogą mieć różny od Twojego temperament, charakter i
                    stąd Twoje rozczarowania.
                    Wiem, że Twoje uwagi na temat dzieci były niewinne, ale czasami takie właśnie z
                    pozoru niewinne uwagi bardzo drażnią. Wiesz, mój mąż twierdzi, że ja przy całym
                    swoim względnym opanowaniu bywam czasami irytująco grzeczna, rzucam kąśliwe
                    uwagi grzecznym tonem i to bardzo wkurza. Tak jak nie jestem zwolenniczką
                    awantur i kłótni, tak czasami myślę, że lepiej powiedzieć coś wprost, nawet
                    dosadnie, niż rzucać niewinne, ale podszyte złośliwością uwagi. Jeśli widzisz,
                    że żona jest na jakimś punkcie przeczulona, nie drażnij jej, odpuść, o ile
                    możesz. Tak Ci wszak zależy na spokoju.
                    I jeszcze jedno, Verdana słusznie ma do Ciebie uwagi. Napisałeś, że dzieci są
                    dorosłe i w tym momencie to prawda, ale jesteście 2 lata po ślubie, więc do
                    niedawna syn nie był dorosły. A jak długo się znaliście? Pewnie też trochę
                    trwało, zanim związek sformalizowaliście. Syn żony był wtedy licealistą. Więc
                    nie tyle kłamiesz, co nie uściślasz i uogólniasz, sorry.
                  • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 10:10
                    > Nie mozna zadac od kogos, zeby Ci codziennie opowiadal co robi, po
                    > pewnym czasie to sie nudzi.

                    Nie można tego żądać, ale jest to bardzo sympatyczny zwyczaj, zbliżający dwoje
                    ludzi do siebie.
                    • annielika Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 11:34
                      > > Nie mozna zadac od kogos, zeby Ci codziennie opowiadal co robi,
                      po
                      > > pewnym czasie to sie nudzi.
                      >
                      > Nie można tego żądać, ale jest to bardzo sympatyczny zwyczaj,
                      zbliżający dwoje
                      > ludzi do siebie.


                      Tez uwazam tak samo jak krzysztof-lis... bardzo mily, dzieki ktoremu
                      wiez miedzy dwojgiem partnerow sie zaciesnia. Stosuje od 4 lat,
                      nadal mi sie nie znudzilo.
          • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 10:08
            > \nie ma co się zastanawiać, czy mamy tu do czynienia z klamstwem, bo
            > zostalo to udowodnione. Matka bowiem nie jeżdzila do doroslych
            > dzieci, tylko do licealisty. A to jest zasadnicza róznica.

            Bzdura
            • verdana Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 15:15
              Wyjeżdza "po slubie" czyli od dwóch lat, czyz nie? Nie zaczęła nagle
              wyjeżdzac, choc niegdyś tego nie robiła. Temu Cab-ron nie
              zaprzeczył - tylko napisał, ze jego 16-latek za ranica sobie radził
              sam. Czyli jednak mam racje.
              • krzysztof-lis Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 15:32
                > Wyjeżdza "po slubie" czyli od dwóch lat, czyz nie?

                Facet skonstruował zdanie poprawnie
    • cab-ron Re: pos slubie ciagle wyjezdza 23.07.09, 14:36
      Chcialbym powiedziec ze moja zona byla wczoraj zaskoczona moim chlodnym
      zachowaniem w stosunku do niej. Prawdopodobnie sklonilo ja to do dalszych
      przemyslen bo gdy polozylem sie spac i ja przytulilem minela cala jej zlosc i
      wszystko wrocilo do normalnosci.
      Nie rozmawialismy o tym co sie wydarzylo, nie poruszalem tego tematu by jej nie
      draznic. Ciesze sie ze zakonczyl sie ostry konflikt, niestety nie ma zadnych
      ustalen jak w przyszlosci zapobiec podobnym sytuacja.
      Ciesze sie, bo jedziemy razem na wakacje, bylbym bardzo nieszczesliwy gdyby nic
      z tego nie wyszlo.
      A teraz chcialbym jeszcze raz wyjasnic kilka spraw ktore najwidoczniej
      nieprecyzyjnie przedstawilem:
      - nie zaglaskuje mojej zony na smierc, jestem po prostu nia zainteresowany,
      slucham co mowi i okazuje jej czulosc i szacunek
      - nie jestem kims uleglym, jestem typem dominujacym ale w p0rzypadku mojej zony
      staram sie jej ustepowac gdyz ja kocham, jest kobieta, jest w obcym sobie kraju
      i ja dobrze sie czuje gdy dla niej cos robie.
      - dlaczego z nia jestem: jest urocza, inteligentna osoba, okazuje mi na codzien
      swoja milosc, dopiero gdy zaistnieja sytuacje konfliktowe wychodzi z niej diabel
      i nic sie juz nie liczy
      - w takich momentach czuje sie spodlony, wykozystany i nie mam checi do zycia

      Chcialbym zwrocic sie szczegolnie do osoby kryjacej sie pod psaudonimem Vardana
      - prosze nie doszukuj sie niescislosci, moze skonczylas scisly kierunek studiow
      albo masz precyzyjna nature i wydaje Ci sie bardzo wazne wszystko uscislac. W
      tym akurat przypadku wazniejsze sa inne sprawy i prosilbym o uszanowanie mojej
      nieprecyzyjnosci ktorej nie bede juz dalej korygowal.
      • big_bad_john Re: pos slubie ciagle wyjezdza 24.07.09, 23:18
        Verdana kobieto
        masz problem ze zrozumieniem tego co czytasz
        najpierw DOKLADNIE przeczytaj co pisze cab-ron
        masz jeszcze tupet nazywac Go klamca?
        naprawde nie ladnie


    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: pos slubie ciagle wyjezdza 27.07.09, 12:01
      Analizując treść postów autora wątku i niektórych wpisów w ramach dyskusji,
      warto zwrócić uwagę przynajmniej na 2 istotne rzeczy.
      Po pierwsze to Pana żona wybrała małżeństwo i wyjazd do Niemiec i pozostawiła
      dzieci w kraju. Dzieci, które jak rozumiem wymagały jeszcze rodzicielskiej
      opieki i dopilnowania. Mogła podjąć inną decyzje. Jakaś jej kalkulacja
      zwyciężyła. Być może teraz, w poczuciu winy, które chce bardziej rozgrywać niż
      sobie z nim radzić winą za porzucenie dzieci i niechęć do nich zarzuca ( a w
      języku psychologicznym brzmiałby to - projektuje ) na Pana. Dzięki temu
      zabiegowi, ona czuje się dobra matka , a Pan pozostaje złym ojczymem. Aby tak
      diagnozować ten mechanizm uprawnia mnie, i to jest drugi aspekt, opisane przez
      Pana zachowania żony. Są one bardzo biegunowe. Od miłej, inteligentnej , pełnej
      miłości do wrogo nastawionej i agresywnej kobiety, która nie panuje nad emocjami
      ( krzyki, kładzenie się na podłodze, nagłe obrazy, wyjazdy ). Mechanizm
      projekcji jest jednym z wielu mechanizmów obronnych jakimi posługują się osoby o
      pewnej symptomologii osobowości, do jakich zaliczyć można Pana żonę. Niestety
      życie z taką osobą jest tyleż urocze co niebezpieczne i przypomina jazdę na
      roller costerze. Raz w górę , raz w dół. Prędkość ogromna przy dużej zmienności.
      Na takie zachowania będzie Pan nieustannie narażony. Być może to właśnie Pana
      pociąga w tej kobiecie. Ta niestabilność. Raz jest cudownie, raz okropnie. Raz
      Pan w górze, raz na dole. Raz Pan widzie i przeżywa żonę z tej pozycji, raz z innej.
      nie pocieszę Pana. Tak to będzie trwało, bo zmiany może dokonać tylko Pana żona,
      pod warunkiem, że będzie miała motywację, a na razie jej nie widać.
      Pan , natomiast, może się zastanowić dlaczego pociąga Pana taka kobieta.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Pełna wersja