dwoje dzieci rok po roku

28.07.09, 15:53
witam,mam synka który skonczył 10mies.i za miesiąc będe mieć drugie
dziecko..bardzo się martwie jak sobie dam radę..czy ktoś zna takie
sytuacje i może mi napisać jak to jest?
    • agusia-g Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 16:16
      To zależy od Ciebie jaką jesteś kobietą mam namyśli zaradna czy nie?? Poza tym
      od wsparcia męża?? Łatwo na pewno nie będzie bo to przecież opieka na dwójką
      maluśkich dzieciaków.
    • wespuczi Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 16:18
      nie bedziesz pamietac nastepnych dwoch lat,
      nie bedziesz w stanie sie rozpoznac w lustrze,
      ale za kilka lat bedziesz miala pare fajnych dzieciakow zzytych ze soba, nie
      mogacych zyc bez siebie.
      jednym slowem nie bedzie latwo,
      ale jesli sie to juz komus udalo to i tobie powinno sie udac,
      ja przezylam,
      bez pomocy rodziny, sami na innym kontynencie, da sie.
      • wanioliowa Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 16:22
        eee tam :) znam takie rodziny nie jest i nie było źle. A poza tym zobacz sobie
        na rodziców bliźniąt - dają sobie radę - więc ty też sobie dasz. ważne żebyś
        miala wsparcie męża.
      • edor67 Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 16:25
        A żebyś nie wiedziała, jak się nazywasz, to zafunduj sobie za rok
        trzecie:)Będzie ciężko, ale za kilka lat będziesz w komfortowej
        sytuacji, bo będziesz miałą odchowane dzieci, a inni będą tkwic w
        pieluchach. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:)
    • kol.3 Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 19:26
      Owszem znam takie sytuacje i powiem, że najwyższa pora iść po rozum do głowy i
      zastosować bardziej skuteczną antykoncepcję. Przez najbliższe lata będziesz
      miała zachrzan 24 godzinny, wydatki i mnóstwo kłopotów. Jeśli dzieciaki będą
      zdrowe, inteligentne, będą się dobrze uczyć, wszystkie trudy staną się nieważne.
    • cas_sie Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 19:39
      Poradzisz sobie! ja miałam podobnie tylo troszke wieksza róznica
      wieku . Nastaw się na to ,że przez pierwszy rok moga byc dni kiedy
      nie będziesz wiedziec jak się nazywasz . (szczególnie jeśli nie
      pomoże ci mama, tesciowa albo nie będziesz miała niani) ale mi nikt
      nie pomagał a mąż wracał czasami bardzo pózno i jakos dałam radę,
      tak naprawde takie małe daja duzo radości a jak rochę podrosna to
      współpracuja ze sobą az miło i sama przyjemność patrzec na taka
      ekipę. ale postaraj się o jakąs pomoc i nie wstydż sie prosic , bo
      na początku to głównie jest wielkie niewyspanie , ja radziłam sobie
      tak , ze jak najdłużej byłam z młodymi na spacerze , wtedy młodsze
      śpi , starsze mozna czymś zając , albo oba śpią i wtedy trochę
      odpoczniesz. A w domu np.stawiałam fotelik z młodsza na podłodze a
      ze starsza układałam klocki i inne zabawy robiłyśmy a młodsza
      patrzyła i była spokojna wtedy. Przydaje się nosidło albo chusta ,
      wtedy jestes bardziej mobilna i wiecej jest swobody . Ogónie jest
      meczaco czasem ale jednoczesnie jest fajnie i jak tak teraz mysle
      to nie zamieniłabym się na inny układ . acha ja postarałam sie jak
      najszybciej nauczyc starszą korzystania z nocnika (zmienianie dwóch
      kompletów pieluch przekraczało moje siły) opłaca się młodsza
      nauczyła sie własciwie sama naśladujac starsza :)dużo można pisac ,
      łatwiej by było jakbys napisała czego konkretnie się obawiasz...
      • olenka_a Re: dwoje dzieci rok po roku 13.11.09, 20:57
        ja mam dzieci rok po roku i uważam, że jest genialnie! Wiem jak się nazywam,
        chodzę w miare wyspana i jeszcze mam czas dla siebie (choć niewiele). Ale nie
        jestem matką samotnie wychowującą dzieci, jest jeszcze mąż, który po pracy
        zajmuje sie ze mną dziećmi!
    • triss_merigold6 Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 19:50
      Na szczęście mnie to nie spotkało ale z opisów wynika, że to
      straszna harówa. Wyrazy współczucia.
      • butterfly-pl Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 21:55
        Kurcze, ale straszycie dziewczynę!
        Mam bardzo bliskich znajomych - 1 dziecko jest z listopada, drugie z
        grudnia rok później i radzą sobie znakomicie. Mąż cały dzień w
        pracy, dziewczyna sama w domu z dwójką brzdąców. Jak na nich patrzę,
        to sama radość :) Wiadomo, są dni, kiedy jest ciężko, ale tak jak
        ktoś tu już napisał - za kilka lat znajomi nie będa wychodzić z
        pieluch, a Ty będziesz miała odchowane dzieci, które potrafią się
        zająć same sobą.
        Przy tak małej różnicy wieku dzieci często zajmują się same sobą.

        Ja też mam niemowalaka w domu. Gdyby sytuacja finansowa mi na to
        pozwoliła, na pewno zdecydowałabym się już teraz na drugie dziecko.
        Niestety, jestem zmuszona wrócić do pracy.

        maniaaak Gratuluję! Głowa do góry! Będzie super, zobaczysz!
        • kol.3 Re: dwoje dzieci rok po roku 29.07.09, 18:21
          Mamy, które nie pracują (albo dodatkowo mają pomoc domową) i mają dwójke dzieci
          rok po roku nie mają w końcu najgorzej. Znam przypadki kiedy mama musiała wrócić
          do pracy a dzieci poszły do przedszkola, wtedy to jest harówa.
    • lilo25 Re: dwoje dzieci rok po roku 28.07.09, 22:29
      [b]czytam już to forum od jakiegoś czasu, ale jeszce nie dojrzałam do podzielenia się swoim problemem, w postach innych osób szukam odpowiedzi i muszę przyznać, że nawet częściowo znalazłam.
      Postanowiłam natomiast zabrać głoś w Twojej sprawie,bo sama jestem mamą dzieci z małą różnicą wieku, konkretni jest to półtora roku, więc mogę napisać jak ja to przeżyłam:)))
      Po pierwsze nie miałam, żadnej pomocy ze strony najbliższych, mieszkaliśmy sami i sporadycznie babcie i ciocie nas nawiedzały i też raczej nie w celach pomocy, tylko kawki i zachwytów nad wnukami.
      Więc powiem tak: po urodzeniu drugiego dziecka ja zastanawiałam się co jak tak na prawdę robiłam z jednym dzieckiem:)
      Krótko: pracy jest dużo, na siebie mało czasu, jeśli nie masz pomocy z zewnątrz. Moim priorytetem było: dzieci najedzone, przewinięte, zadowolone, po spacerze, obiad(raczej jednodaniowy) i w miarę sprzątnięte w domu, w sensie, że wszystko się nie wala gdzie popadnie. Reszta, dodatkowych czynności typu: upieczenie cista, mycie okien, od wielkiego dzwonu i raczej całodzienne przedsięwzięcie:)))
      Ale ogólnie nie było źle. Razem drzemaliśmy w ciągu dnia, spacerowaliśmy, bawiliśmy się. Z czułością wspominam te takie rozciągnięte dni wszystkie takie same. Teraz gdy są już większe, ja pracuję nie jest już tak, nie wiem jak to nazwać hmmm ciepło, leniwie, przytulnie. Fajny okres, z tym, że jak oglądam filmu z nami z tamtych czasów samym patrzeniem jestem zmęczona. Ale tak od dwóch lat, czyli gdy dzieciaki osiągnęły 3 i 4,5lata odzyskałam siebie! Dzieci cudownie się razem bawią, nie potrzebują ciągle mamusi, za to możemy duuuużo fajnych rzeczy robić razem:wycieczki rowerowe, basen, zakupy, gotowanie, czytanie.... Ogólnie jest spoko i nigdy nie żałowałam tak małej różnicy wieku:))Co więcej wszystkim gorąco polecam! Za jednym zamachem całe wariacje pieluchowo, wózkowo, łóżeczkowe!!!!
      Głowa do góry, będzie dobrze!!!!!!!!
      Żyję:))i mam się dobrze:))))A potworki śpią smacznie:)))
      • aggu Re: dwoje dzieci rok po roku 29.07.09, 08:42
        Między moimi dzieciaczkami jest 16mcy. (Na własne życzenie i zgodnie
        z własnymi planami - to komentarz dla niektorych;) ). Początki były
        ciężkie, tyle że ja mogłam pozwolić sobie na pomoc domową - i to nie
        tyle o "nianie" chodziło, co o panią, która zrobi zakupy, ugotuje i
        wyprasuje. Jeśli miałabym się rozdrobnić na wszystkie prace domowe,
        to dla dzieci czasu bym nie miała, taka jest prawda. A tak miałam
        czas na spacery w parku, na place zabaw, na siedzenie z nimi na
        dywanie i zabawe. Ktoś już wyżej wspomniał, przez pierwsze miesiące
        nieoceniona była chusta do noszenia młodszego dziecka - maluszek
        smacznie śpi, a Ty możesz robić cokolwiek ze starszym, ba, jedna
        reka mieszać zupę, drugą układać klocki, bez konieczności lulania
        młodszego co chwilę ;)

        Z mojego doświadczenia wynika, ze najcięższe było pierwsze 6mcy,
        odkąd moja młodsza zaczęła raczkować z dzieci zrobił się wspaniały
        duet. Teraz mają 2,8 i 4 lata i są niesamowicie zżytym i kochającym
        się rodzeństwem, oddaliby za siebie wszystko. Dlatego chciałam małą
        różnicę między dziećmi, zrobiłam z myślą o nich.

        Nie znam w ogóle problemu "mamo, pobaw się ze mną", mimo że dołączam
        do zabawy w każdej wolnej chwili, uwielbiam to. Widać, że wystarczy
        im jedno spojrzenie na siebie, rozumieją się bez słów, a te godziny
        wspólnego śmiechu...

        No i, co dla mnie nieocenione, wszystko zaczynają razem, pływanie,
        narty, rowerki... Po wyjściu z pieluch to bardzo ułatwia życie.
        Inaczej z jednym dzieckiem można już robić wszystko i nagle pojawia
        się maluszek, pieluchy, drzemki... Ja sobie nie wyobrażam większej
        różnicy ;) I też wszystkim polecam, mimo pierwszych zwariowanych
        miesięcy.

        Za parę miesięcy Twoje starsze dziecko nie będzie już pamiętało, że
        kiedyś było samo ;) I to jest cudne :) Czasem synek oglądając stare
        zdjęcia pyta się mnie, dlaczego nie ma na nich siostry, czy była u
        babci? w innym pokoju? Nie jest w stanie wyobrazić sobie, że kiedyś
        jej nie było;)))
      • olenka_a lilo25 13.11.09, 21:00
        Krótko: pracy jest dużo, na siebie mało czasu, jeśli nie masz pomocy z zewnątrz
        > . Moim priorytetem było: dzieci najedzone, przewinięte, zadowolone, po spacerze
        > , obiad(raczej jednodaniowy) i w miarę sprzątnięte w domu, w sensie, że wszyst
        > ko się nie wala gdzie popadnie. Reszta, dodatkowych czynności typu: upieczenie
        > cista, mycie okien, od wielkiego dzwonu i raczej całodzienne przedsięwzięcie:)


        podpisuje sie pod tym!!! Jak mi się nie chce sprzątac to tez ogarniam z grubsza.
        I też śpię z maluchami w dzień. I 2 razy w tygodniu chodze na kurs językowy,
        żeby nie siedzieć tylko w domu przy dzieciach.
    • mamakrzysia4 Re: dwoje dzieci rok po roku 29.07.09, 09:52
      między moimi 2 lata i 3 tyg różnicy i to był koszmar w życiu nie
      przeszłam takiej hard corowej jazdy jak w pierwsze 6msc życia po
      narodzinach 2 dziecka koszmar zazdrość starszaka, choroby razy 2
      maga zmęczenie-moja mega depresja plus zero zrozumienia i wsparcia
      osób trzecich nie polecam naprawde
    • alba27 Re: dwoje dzieci rok po roku 29.07.09, 12:23
      Ale Cię dziewczyny straszą;)
      Ja mam rok po roku, zdecydowaliśmy się na to świadomie, była to
      decyzja w pełni przemyślana. Wiedziałam, że conajmniej 2 lata mogę
      jeszcze posiedzieć w domu i to było czynnikiem decydującym, baliśmy
      się potem, że jak wrócę do pracy to nie będę chciała jej potem
      przerwać i mlody zostanie jedynakiem. tak myśleliśmy wtedy, ale
      prawdę powiedziawszy po porodzie pierwszego czułam się jakby mi ktoś
      odciął rękę, instynkt mi szalał i marzyłam o dziewczynce. Dopiero
      jak mala się urodziła poczułam się spełnioną matką.
      Czasmi bywało ciężko, ale tak naprawdę to tylko przez kilka
      miesięcy, dodam że mój mąż pracuje do 15 i dużo przy dzieciach
      pomagał. Grunt to dobra organizacja. Przy drugim dziecku jest
      łatwiej, jesteśmy bardziej doświadczeni, drugie dziecko wszystkiego
      uczy się od pierwszego ( np jedzenie łyżeczką, ubieranie itp).
      Potem dzieciaki poszly do przedszkola, ja do pracy, teraz mają 4-5
      lat i jest super.
      Nie zdecydowałabym się jednak na taką małą różnicę wieku gdybym
      miała męża, który pracuje całe dnie i gdybym po urodzeniu drugiego
      zaraz po macierzyńskim musiałabym wrócić do pracy. Plusów takiej
      różnicy wieku jest dużo, ale decyzję o dziecku nalezy zawsze
      przemyśleć, obojętnie czy jest to pierwsze dziecko czy kolejne.
      Przyznam Wam się, że chciałabym trzecie:) Tak za 2-3 lata, ale
      wątpię czy się zdecyduję, ucieszyłabym się z "wpadki", ale u nas to
      mało prawdopodobne wiemy skąd się biorą dzieci:)
      Nic się nie martw, będzie dobrze!!! Czas szybko leci, za rok, dwa
      będzie ci dużo łatwiej. Powodzenia!
    • thistle Re: dwoje dzieci rok po roku 03.08.09, 01:22
      moja mama - 15 m-cy między mną a bratem, + babcia w terminalnym
      stanie choroby nowotworowej + stan wojenny.
      Wszystko do przejścia.
    • ziuta2040 Re: dwoje dzieci rok po roku 03.08.09, 14:00
      witaj
      u nas co prawda nie rok po roku, ale 1,8 roku będzie. bo dopiero
      urodzę (i to za kilka miesięcy.
      decyzja świadoma, ale... młoda ostatnio zaczyna dawać w kość, tak,
      że zaczęłam zastanawiac się jak sobie dam radę. będę miała w jakimś
      stopniu pomoc.
      ale ostatnio naszly mnie leki co do nocy, córka budzi sie nawet 5
      razy, jak do tego dojdzie niemowlak co jee co 2h to nie wiem.
      jest jeszcze sporo czasu na zmiany, ale im bliżej 2 roku tym dziecko
      bardziej szaleje...;-)wiec mam obawy.
      chciałam tylko napisać, że obawy zawsze są, niezależnie od wieku
      jaki różni dzieci, a wcześniejsze posty Doświadczonych mam, powinny
      napawać nas jakąś nadzieją.
      dodam tylko ze kuzynka ma taką róznice wieku, na własne życzenie -
      no i sypia na fotelu, choć nie widziałam jej dwa tyg. wiec moze sie
      zmieniło.
      pozdr i życze mamom dużo siły.
      • mamamira Re: dwoje dzieci rok po roku 03.08.09, 15:55
        Na pewno dasz rade nie masz innego wyjścia,nie zostawisz plączącego czy głodnego
        dziecka,nie będzie lekko a może ktoś z rodziny pomoże.Wiele kobiet rodzi
        bliźnięta czy trojaczki i tez dają rade,życzę Tobie tego.
    • marianka_marianka Re: dwoje dzieci rok po roku 03.08.09, 17:57
      Aż mi się ciśnie na usta pytanie - dlaczego lekarz nie powiedział Ci, że wyjątkowo ryzykowne i nieodpowiedzialne jest zachodzenie w ciążę 3 miesiące(!) po cesarskim cięciu.
      Co do dzieci rok po roku (posiadam), długo by o tym pisać, więc piszę w skrócie.
      Musisz dać radę innego wyjścia nie ma. Będziesz zmęczona, czasem nawet bardzo. Nauczysz się wykorzystywać każdą wolną chwilę, nigdy wcześniej i nigdy później nie docenisz smaku kawy, którą będziesz się delektować kiedy dzieci będą spać:) Trzeba się umieć zorganizować - mnie się udało - mam czas na wszystko co sobie zaplanuję. Minusem jest trudny powrót do pracy - ja nie wróciłam, najlepszym rozwiązaniem dla moich dzieci było to, że z nimi zostanę. To też może być dobry czas, trzeba tylko umieć przestawić się na inne priorytety. Można ten czas wykorzystać na dodatkowe dokształcanie się, co robię, choć przyznam nie jest łatwo.
      Plusów jest wiele, widok bawiących się ze sobą dzieci- bezcenny:)
      Kiedy urodziłam drugie dziecko - pierwsze miało trochę ponad rok i było jeszcze wtedy "opanowywalne". Moim zdaniem trudniej byłoby mi zajmować się niemowlakiem mając na stanie mojego zbutowanego dwulatka. Mała różnica wieku daje mamie w kość, ale kiedy dzieci potrafią tworzyć już w miarę zgrany front, uwierz naprawdę widać światełko w tunelu:)
      Dużo też zależy jakie egzemplarze trafią się Tobie- mój starszy jak skończył dwa lata - mam wrażenie że ktoś mi go zamienił na zbuntowanego osobnika kompletnie ignorującego moje słowa... Młodszy wydaje się spokojniejszy, ale czasem mam wrażenie że to tylko pozory i jak na razie tylko się "przyczaił" i jeszcze mi pokaże...
      Ciężko w kilku zdaniach oddać cały klimat takiego rodzicielstwa.
      Dobrze jest mieć kogoś do pomocy, chociaż ja miałam ale specjalnie nie chciała korzystać. To moje dzieci i sama chciałam się nimi zajmować. Jeżeli skorzystasz z pomocy mam, babć itp życzliwych osób. musisz się liczyć z różnymi uwagami na temat żywienia, wychowania, ubierania itp. Tak to już bywa, że ktoś pomagając nam świadomie lub nie uzurpuje sobie prawo do wtrącania się w nasze życie.
      Życzę Ci, aby dzieci dały Ci dużo radości i satysfakcji z ich wychowania.


    • anaidd Re: dwoje dzieci rok po roku 12.08.09, 20:17
      Ale cię straszą.... :)
      Różnica pomiędzy moimi robakami jest 18m-cy.Kubuś ma teraz 3l.a
      Blanka 18m-cy...Byli dziećmi planowanymi...obiecaliśmy sobie i innym
      że jak Kubuś zacznie chodzić odrazu staramy się o 2gie...Nie jest
      żle tylko trzeba być zorganizowanym i tu nie chodzi o pomoc,bo choć
      mój mąż jest kochany to niestety razem postanowiliśmy że wyjedzie
      za granicę,dostalismy szansę.Byłam w obcym mieście z malusim
      Kubusiem 6m-cybo po slubie wyjechałam z rodzinnego miasta do męża
      400km od rodziny),jego rodzinka może dowiadywała się do mnie raz na
      2m-ce...Zaszłam w ciążę i niestety nie była taka fajna jak
      pierwsza,była zagrożona i podtrzymywana...musiałam leżeć,zero
      dżwigania,czasami nie mogłam wyjść po chleb bo tak żle ze mną
      było...teściowa nie reagowała na męża telefony.Dałam radę!!! i tak
      dałam radę do 8m-ca jak wyjechałam do męża.Groził mi poród na
      promie :) na dodatek był sztorm....hehheeh.Wcześniej nie mogłam
      wyjechać bo ludzie rzucali nam kłody pod nogi i nie chcieli mi
      wyrobic w męża mieście paszportu ,musiałam z takim brzuchem jechać w
      moje strony 400km.No ale to nic.Urodziłam wymarzoną córę i
      znowu "sama":) Sama bo mąż ciągle w pracy...także dzieciaki na mojej
      głowie.Ktokolwiek przychodził mówił że mnie podziwia,jak sobie radzę
      z dwójką takich maluszków sama.Trzeba pdchodzić do tej sytuacji nie
      jak do koszmaru tylko do pieknych ,szybko mijajacych,bezcennych
      chwil no i oczywiście bardzo ważne wsparcie męża.Czasami będzie
      musiał Cię zastąpić jak dwoje bedzie na zmianę się budzić w
      nocy...Ja czuję się spełniona i Tobie też tego życzę.Jestem dumna z
      moich swietnych dzieciaczków...właśnie Jakub od tyg chodzi do
      przedszkola...a ja nie wiem co mam począć jak go nie widzę kilka
      godz.Za 3 m-ce Blaneczka idzie do przedszkola a ja...do szkoły uczyć
      się na przedszkolankę.Dzieci pokazały mi co chcę w życiu robić :)
      DASZ RADĘ BO NIE MASZ INNEGO WYJŚCIA,POZATYM SAMO TO
      PRZYJDZIĘ,NAUCZYSZ SIĘ TAK WSZYSTKO ORGANIZOWAĆ ŻE SAMA SIĘ
      ZDZIWISZ...MINIE KILKA M-CY I DZIECI ZAJMĄ SIĘ SOBĄ!A JAK SIĘ BĘDĄ
      KOCHAĆ...OCH
      • mloda654 Re: dwoje dzieci rok po roku 15.09.09, 22:10
        miedzy moimi jest rok i 4 dni roznicy... i ogolnie jestem pozytywnie zaskoczona, najgorsze juz za nami male sa w wieku 6 mies i rok i 6 miesiecy wiec nie jest zle... starsza reaguje na placz malej i rozsmiesza mlodsza minami albo zabawkami gdy cos koncze;)

        jesli chodzi o zmeczenie to moze i mam cholerne szczescie ale obie o 20 spia z tym ze mlodsza czasem o 22 na jedzonko sie budzi ale do 7-8 rano spia wiec i ja wyspana lepiej funkcjonuje

        szczerze to przewazyly u mnie 2 czynniki mala roznica miedzy dziecmi lepszy ich rozwoj oraz ja im czlowiek mlodszy tym latwiej mu z dzieckiem no i wychodzi raz a dobrze z pieluch i moze zaczac myslec o swojej karierze bez ograniczen;)

        fakt kawa nigdy wczesniej tak dobrze nie smakowala;)
        • styczniowka82 Re: dwoje dzieci rok po roku 16.09.09, 09:28
          NA PEWNO DASZ RADĘ! Pewnie że będzie ciężko na początku ale później
          to wszystko ci się wynagrodzi.
          Ja zawsze marzyłam mieć dzieci rok po roku mąż również ale nie
          zdycowaliśmy się tylko ze wzgledu na to że bardzo długo karmiłam
          małego piersią i nie wyobrażałam sobie innego maleństwa niż mój
          kubuś, teraz jest wojtek i różnica pomiędzy nimi 4 lata, też nie
          jest źle ale tak jak któraś napisała kiedy poczuliśmy z mężem trochę
          swobody znowu pojawiło się dziecko (które dokładnie planowaliśmy i
          staraliśmy się pół roku) i wszytstko od początku.
          No cóż ale jeszcze wszystko przed nami i wczoraj oświadczyłam mężowi
          że za jakieś kilka la jaktylko wprowadzimy się do naszego domu chcę
          mieć jeszcze dwójkę i wtedy na pewno jak się uda będzie różnica
          między nimi rok po roku:) No chyba że trafią sie od razu
          bliźnięta;)
    • megi1973 Re: dwoje dzieci rok po roku 24.09.09, 14:59
      w tym samym roku? no to fajnie-pójdą razem do szkoły
      • evi85 Re: dwoje dzieci rok po roku 25.09.09, 06:55
        ja znam mnostwo takich rodzin i jakos nie zauwazylam traumy na ich twarzy :)
        radza sobie super, nie wygladaja napewno na zaniedbane!
        u nas roznica byla rok wieksza (2,3) i tez super dalam sobie rade
        a teraz tol juz wogole mam z gorki :)
        dacie rade!!! najwazniejsze to dobre podejscie :)
        • kasiaitrzy Re: dwoje dzieci rok po roku 25.09.09, 20:44
          W kraju, w ktorym mieszkam rodziny CELOWO planuja dzieci rok po roku
          (czesto nawet trojke dzieci), bo ma to bardzo duzo zalet. Dziewczyny
          juz wymienily niektore z nich, nie bede powtarzac.
    • emma_me Re: dwoje dzieci rok po roku 28.09.09, 13:32
      co za głupoty wypisują dziewczyny nie mające zielonego pojęcia o czym piszą. Nie
      należy się wypowiadać na temat o którym nie ma sie zielonego pojęcia. Mam dwoje
      dzieci, kiedy starszy synek miał pół roku zaszłam w koleją ciążę. Jedna
      dziewczyna pisała o antykoncepcji, fajnie ale jak się karmi do wyboru masz tylko
      jedną pigułkę. Ja niestety fatalnie się po niej czułam i miałam wrażenie, że mam
      coraz mniej mleka. Odstawiłam, dziecko było dla mnie ważniejsze. Nie powiem
      rozpłakałam się, kiedy dowiedziałam się o ciąży. Płakałam ze strachu jak to
      będzie. Gdybym wtedy przeczytała te wasze komentarze, to pogrążyłabym się w
      rozpaczy. A jednak. Wcale nie było tak źle. Oczywiście nie odpoczywałam w ciąży
      tyle ile bym chciała. NA wielkim brzuchu nosiłam swojego synka. Pierwsze
      miesiące były trudne, ale jak to z małym dzieckiem często bywa jednak myślę, że
      nie gorzej niż mają mamy z dziećmi z kolkami. Karmiłam malutkiego odkładałam i
      całą uwagę poświęcałam starszemu synkowi. Udało się. Dziś starszy ma ponad dwa
      latka, młodszy niedługo skończy rok. Wspaniale się bawią.
    • ladyacid Re: dwoje dzieci rok po roku 01.10.09, 20:28
      Witam:)
      a dlaczego niby nie dasz rady? Grunt to dobra organizacja :)Wiem,co piszę :) U mnie różnica to rok i cztery miesiące,2005/2006.Mieszkamy z dala od naszych rodzinnych domów.Babcie "wykorzystaliśmy" w ostatnim tygodniu ciąży i dwa tygodnie po pojawieniu się synka.A tak sami :)Pamiętam jak się nazywam,gdzie jest dobry fryzjer i o dobrej książce na dobranoc :)Dom zadbany i jest czas na zabawę z maluchami,na wycieczki na plaże,czy za miasto.Nie jest i nie było żle.Oczywiście są momenty,że ma się dość.Ale to są tylko chwile które szybko "idą w niepamięć" :)Sama zobaczysz :) Życzę powodzenia :)
      A dodam,że jestem mamą trójeczki :) bliźniaczki i synek :)
      • monikawbj Re: dwoje dzieci rok po roku 18.11.09, 15:28
        :)tylko pogratulować:)
    • ina50 Re: dwoje dzieci rok po roku 02.10.09, 09:37
      Nie jest tak źle, między moimi jest 15 miesięcy róznicy, były dni
      trudne, ale większość da się przeżyć i za jednym wychowawczym
      odchowana dwójka:).Tez byłam większość czasu sama, bo budowaliśmy
      dom i mąz wracał po 22 do domu.
      Dasz sobie rade na pewno.
      Tylko też zrób jak ja - natychmiast po porodzie pomyśl o
      antykoncepcji.
      Jak kiedyś pomyślisz o trzecim,to jak te będą naprawdę
      odchowane.Moje trzecie jest młodsze 13 i 12 lat od rodzeństwa.
      Powodzenia, będzie dobrze.
      • jolek46 Re: dwoje dzieci rok po roku 13.11.09, 18:10
        patrząc z perspektywy czasu to jest dobry pomysł,max różnica 2 lat,początki są trudne,ale do przeżycia,im większa różnica tym więcej problemów.Dzieci wychowują się świetnie razem,w przyszłości też trzymają się razem i jest oki.
        Trzymaj się-kobiety są silne i mądre
    • mruwa9 Re: dwoje dzieci rok po roku 13.11.09, 23:49
      z punktu widzenia dziecka- moi rodzice mieli roczne dziecko, gdy
      urodzily sie blizniaki, w czasach, gdy o pampersach i sloiczkach
      nikt nie slyszal, piec weglowy w domu i kran z zimna woda, bez
      lazienki, wychodek na podworku, w tym wszystkim trojka dzieci w
      pieluchach tetrowych, mleko dla niemowlat gotowane na piecu
      weglowym, bez pralki, wirowki.. to byl dopiero hardcore, przezylismy
      wszyscy, a z punktu widzenia dziecka to byl genialny, idealny uklad.
      Po dwoch ciezkich latach zycie szybko stalo sie latwiejsze:
      poszlismy do przedszkola, wszyscy rowno (mniej wiecej) wyroslismy z
      pieluch, a rodzice nigdy nie slyszeli tekstu. maaaamooo! ja sie
      nuuudze! pooobaw sie zeee mnaaa! Bo mielismy mnostwo wspolnych
      zainteresowan i zabaw. Do dzis mam swietny kontakt z rodzenstwem i
      bardzo chcialam ten uklad (dzieci rok po roku) powtorzyc we wlasnej
      rodzinie, niestety sie nie udalo, nad czym ubolewam.
      • lejdi111 6 dzieci rok po roku 18.11.09, 20:29
        a co miała powiedzieć moja krewna gdy miała 3 razy bliźniaki i to rok po roku?
        Były to czasy gdy nie było pampersów, gotowych obiadków, podgrzewaczy i innych
        wynalazków.
Pełna wersja