klotnie po porodzie

06.08.09, 19:22
od dwoch lat mieszkam z facetem mamy 5 miesieczna coreczke ktora jest naszym
najwiekszym szczesciem niestety brakuje mieszy nami nici porozumienia nasz
zwiazek nigdy nie nalezal do najlatwiejszych oboje jestesmy silnymi
osobowosciami ale od porodu moj Daniel przestal liczyc sie z moim zdaniem i
tym co mam do powiedzenia ja natomiast stalam sie bardziej nerwowa i czasem
mam wrazenie ze to wszystko mnie przerasta dodatkowo studiuje w uk gdzie
jestesmy tylko sami bez naszych rodzin nie chce powielac bledu moich rodzicow
ktorzy sie rozstali i strasznie sie klocili co ja jako dziecko bardzo
przezylam jak odzyskac to co byl miedzy nami przed porodem przeciez dziecko ma
laczyc nas nie dzielic???:( PORADZCIE
PROSZE
    • krzysztof-lis Re: klotnie po porodzie 06.08.09, 21:05
      > mamy 5 miesieczna coreczke ktora jest naszym najwiekszym szczesciem

      Waszym, czy Twoim?

      > jak odzyskac to co byl miedzy nami przed porodem przeciez dziecko
      > ma laczyc nas nie dzielic???:(

      A kto Ci takich bzdur naopowiadał? Zrobiliście sobie dziecko po to, by
      scementować Wasz związek? Dzieci się ma po to, żeby je mieć
      • yenna_m Re: klotnie po porodzie 06.08.09, 23:05
        Krzysiu, glupoty piszesz.
        • krzysztof-lis Re: klotnie po porodzie 06.08.09, 23:23
          > Krzysiu, glupoty piszesz.

          To fajnie, że tak uważasz, ale miło byłoby, gdybyś to uzasadniła.

          Czy naprawdę znacie przypadki facetów, którym zaraz po urodzeniu dziecka
          zmieniło się zupełnie podejście do żony? Ale tak zupełnie bez impulsu z jej strony.
    • yenna_m Re: klotnie po porodzie 06.08.09, 23:04
      kryzys malzenski po urodzeniu dziecka to w zasadzie norma - Wasz zwiazek
      przeewoluowal, zmienily sie Wam warunki zycia, niekoniecznie przyzwyczajenia ;)
      - a te tez pewnie powoli nalezaloby pozmieniac , powoli zmieniacie priorytety
      zyciowe - generalnie nastepuje bardzo duzo zmian i musicie jako zwiazek sie do
      nich przystosowac (stąd tarcia)

      proponuje duzo rozmawiac ze soba, probowac szukac kompromisow, sluchac siebie
      uwaznie, moze podzielic sie obowiazkami domowymi?

      mozesz sprobowac poczytac tez taka fajna ksiazke pan Maslish i Fabber "Jak
      mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły".
      Genialnie ten typ porozumiewania stosuje sie nie tylko do dzieciakow, ale i do
      malzonka, pracownikow i te pe.
      Na pewno to czas pracy nad komunikacja i kompromisami.

      Acha, jak czlowiek niewyspany, to tez bardziej drazliwy - moze nalezaloby zadbac
      o sen i rowniez o to, zeby cos zrobic we dwoje, nie jako rodzice, ale jako para
      (wyjscie do kina raz na jakis czas czy jakas kolacja we dwoje? - jesli sie da
      cos takiego zorganizowac).

      Trzymam kciuki.
    • arieta Re: klotnie po porodzie 06.08.09, 23:54
      Nie umieszczę tego co powiem w kontekście nowej sytuacji urodzenia dziecka, ale tak ogólnie wiem co ja zmienilam.

      Trzeba być konkretnym, bezpośrednim i zwięzłym. Mówić o faktach. Czyli nie mówić: ciągle to ja siedzę z dzieckiem, a ty ciągle wychodzisz, tylko np. w zeszłym tygodniu zostałeś z dzieckiem raz a w tym ani razu.

      Zapisać sobie fakty które złoszczą, by mieć dane do takich rozmów, niektórzy się przed tym wzbraniają, ale z drugiej strony, przy takim zapisywaniu może się okazać, że nie jest prawdą, że np. ciągle ja chodzę po zakupy bo w praktyce, okazuje się, że robimy to tak samo często. Więc lepiej zapisać i potem dysponować konkretnymi faktami.

      Trzeba wprost i jasno komunikować oczekiwania. Czyli np. oczekuje, że trzy razy w tygodniu zrobisz ze mną to czy tamto. Nie mówić, chce byc wiecej zajmowal sie dzieckiem, tylko konkret ile godzin opieki oczekujesz. Albo jeśli brakuje ci mojej czułości, zajmij się zmywaniem naczyń, będę mieć wtedy więcej energii dla ciebie.

      No i chyba najważniejsze – wyciągać konsekwencje, nie odgrywać się , a wyciągać konsekwencje. Zdobyć się na odwagę i wyjść z koleżanką, jeśli facet poświęca ci mało czasu i potrzebujesz rozmowy, albo nie zrobić obiadu, czy nie wyprasować koszul, jeśli nie dość zajmuje się dzieckiem i nie masz na to czasu. Ale nie robić tego ze złością, wręcz przeciwnie, być autentycznie miłą. By nie odebrał tego jako złośliwość.

      To wszystko jest skuteczne, przynajmniej zgodnie z moim doświadczeniem, jeśli druga strona jest zaangażowana w związek i ma chęć go naprawić.
      Jeśli facetowi nie zależy to nie mam pojęcia co zrobić.
      Jeśli zależy, ale nie widzi motywacji do zmiany bo jemu jest dobrze, zrobić tak by było mu troche mniej dobrze – może wtedy zechce:)
    • kag73 Re: klotnie po porodzie 07.08.09, 00:57
      Kobiety tu piszace maja racje. Mnie tez zdarzaly sie klotnie z
      mezem, ktorych nigdy nie mielibysmy gdyby nie bylo dziecka. Dochodzi
      do takich sytuacji, bo nagle czas staje sie bardzo cenny, jest go za
      malo. I to pociaga za soba cala reszte.
      Pogadajcie ze spokojem i sczerze. Powiedz o swoich uczuciach.
      Sprobojcie razem cos zmienic, wzajemnie sie odciazyc.
      Znaklezc czas tylko we dwoje. Znalezc czas tylko dla siebie. Niech
      raz tylko on wyjdzie z dzisckiem, Ty zrob cos dla siebie, innym
      razem odwrotnie itd.
      Najwazniejsz to powiedziec sobie, ze tak naprawde to Wam nadal na
      sobie zalezy i sie kochacie, tylko dziecko jest ogromna zmiana, do
      ktorej trzeba sie przyzwyczaic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja