Czy to choroba psychiczna?

10.08.09, 08:10
Witam,

mam problem z siostrą.Wątpię , aby ktoś pomógł, ale może ktoś jest podobnej sytuacji.
Siostra jest ode mnie młodsza, w tym roku skończyła studia.Ma rentę po zmarłej mamie, wysoką dosyć, spokojnie można się z niej utrzymać.
Problem w tym, że siostra uważa, że ją okradnę i oszukam, a jak się jej pytam czemu tak twierdzi, to mówi, że tak jej powiedziała mama. Jest o tyle raczej niemożliwe, ze całe życie do śmierci mamy ja byłam upoważniona do wszystkich pieniędzy jej na wypadek śmierci czy choroby i gdyby mi nie ufała, to nigdy by mnie nie upoważniała.Nigdy jej nie oszukałam, a po śmierci mamy robiłam dokładnie za nią wszystko, wszystkie formalności w sądach, skarbówkach, sprzedawałam samochód po mamie i jej kasę przelewałam, nawet pity za nią wypełniałam, bo ona twierdziła, że nie umie.Oddałam jej też sporo większą część oszczędności po mamie i ich nie wołam.
Generalnie siostra nie ufa nikomu, twierdzi, że każdy może ją w mniejszym lub większym stopniu oszukać. Dalsze miejsca na liście podejrzanych zajmują tacy, co mają np. dom czy dobry samochód.Ja jestem na liście pierwsza do oszukania, a potem mój mąż.

Neutralne uwagi odbiera jako atak na nią i twierdzi, że się jej źle życzy.Np. nie zdała prawa jazdy i jej mówię, że nie ma co się martwić, bo ludzie też kilka razy podchodzą, to słyszę, ze ja się ciesze z jej niepowodzenia i jej życzę, żeby ona tez jak inni podchodziła kilka razy.
Takich sytuacji jest tysiące, nie będę opisywać wszystkiego.

Teraz wynajęłyśmy mieszkanie po mamie, a ona ma w nim też swój pokój.
Nie liczy się z innymi kompletnie.Powiedziała na początku lokatorom, że mogą przynieść pralkę, a potem stwierdziła, że im zabroni używania pralki, bo ona ciągnie prąd i wodę, a ona musi się tez na rachunki składać.Jak jej mówię, że nie można umawiać się na jedno, a robić drugiego, to mówi, ze ja chce żeby ona miała mniej pieniędzy i płaciła więcej za rachunki.( Na rachunki i tak dadzą w sumie pieniądze lokatorzy, ona ze swoich raczej nie doły, tyle, że jej nieco mniej zostanie z wynajmu).
Umawiała się z drugim lokatorem, że będzie miał w pokoju telewizor, a potem go zabrała do siebie.Mowie jej, żeby natychmiast oddała lokatorowi telewizor, bo się inaczej umawiała, to ona mówi, ze ja chce żeby ona nie miała telewizora i żeby miała źle, a następnie wysyła do mnie tony smsów z wyzwiskami.

Jedna z lokatorek jest od niej starsza, wiec wydaje jej się, ze tamta źle się czuje z tym, ze jest starsza, bo wynajmuje mieszkanie od mojej młodszej siostry. Nie wiem jaki normalny człowiek o tym myśli?

Zanim mieszkanie wynajęłyśmy, to robiłyśmy remont, min. mój mąż malował tam kuchnie i robił drobne prace remontowe. Jak przyszedł rachunek za wodę, to powiedziała, ze przyszedł wysoki, bo ja i mój mąż myliśmy ręce jak malowaliśmy mieszkanie.Teraz to chyba będziemy przychodzić z własną butelka i wodą.Tego, że mój mąż darmo malował, choć nie ma z tego najmniejszego pożytku, to tego nie widzi.
Jak mieszkałam z mężem w tym mieszkaniu po mamie, to uważała, że należy pobierać od niego opłatę jak za stancję, a nie dzielić czynsz na troje, czyli na niego, na mnie i na nią.Wyzywała mnie i jego od pasożytów, że mój mąż korzysta darmo z jej mieszkania.

Zapłaciłam za nią za pewien okres czynsz i rachunki za wodę i prąd.Byłam zmuszona, bo mieszkanie jest formalnie na mnie.Pytam kiedy odda, to mówi, że w odpowiednim czasie i oddawać nie zamierza.Do remontu w mieszkaniu po mamie, żeby wynająć ludziom w jakimś sensownym stanie, nie chciała się także dokładać. Uważa, że ja i mój mąż pracujemy, a ona jest na rencie po mamie, więc my mamy płacić.Do pracy nie idzie żadnej, choć skończyła studia i ma wakacje. Jak jej mówię, żeby coś dorobiła jak jej brakuje, to mnie wyzywa.Nie napiszę od czego już.Ale na wyjazdy zagraniczne pieniądze ma.Właśnie jedzie za kilka dni do Niemiec, a wiosną była w Danii.

Ma nadwrażliwość na światło i hałasy.Jak mama jeszcze żyła, to nie mogła się wysikać w nocy, bo też ją wyzywała.Jak się kładzie spać, to wiesza sobie na drzwiach koc i śpi w korkach.Jak się obudzi, bo ktoś pójdzie w nocy do kuchni, to też potrafi wyzwać.

Co w takiej sytuacji zrobić?



    • moreno68 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 09:28
      Zachowania które opisujesz są dla mnie do tego stopnia nienormalne,
      że sugerowałabym psychologa dla siostry. Siostra wg mnie żyje w
      przekonaniu że i tak zawsze może na Ciebie liczyc dlatego zachowuje
      się jak małe rozkapryszone dziecko.Zamierza wg podjąc jakąś pracę bo
      z tego co wiem po ukończeniu studiów ZUS przestaje wypłacac zasiłek,
      na dodatek o zakończeniu edukacji trzeba ZUS poinformowac , bo
      inaczej moze rządac zwrotu kwot za nienależnie wypłacane sumy wraz z
      odsetkami.Paranoiczna sytuacja.A Siostra ma chłopaka albo znajomych?
      • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 10:01
        Faceta ma i nie ma, bo facet mieszka za granicą, więc widuje się z nim raz na
        rok.Jedzie do niego na kilka tygodni i potem koniec, ale on też jej nie pasuje,
        bo ją denerwuje.Już nie pytam czym, bo to nie moja sprawa.Czyli generalnie to
        nie ma faceta.
        Znajomych generalnie też nie ma.Jedna , dwie koleżanki, które też są
        podejrzewane o złorzeczenie. Ale w związku z tym, że nie ma z kim spędzać czasu,
        to mimo, że je podejrzewa o złe zamiary, to utrzymuje z nimi kontakty, bo nie ma
        nawet z kim wyjść na rower.

        Skończyła studia, ale jeszcze przez rok może dostawać rentę jeśli podejmie naukę
        gdziekolwiek.Niech pobiera ją, bardzo dobrze, ale jeśli jej brakuje, to mogłaby
        iść do pracy uważam, a nie twierdzić, że ja pracuje z mężem, więc mam ja w
        większości płacić za wspólne mieszkanie.Jest zdrową osobą, wykształconą, nie
        rozumiem czemu nie może sobie dorobić trochę, tylko woła na mnie.
        Mimo, że jest mi winna pieniądze, bo tak jak pisałam zapłaciłam za nią czynsz,
        cześć za wodę i prąd, to mówi, że nie odda teraz , ale numer konta, żebym jej
        wpłacała połowę korzyści z wynajmu mi podaje i każe sobie wpłacać pieniądze.
        Jestem potwornie zmęczona.Nie chcę kłótni, do tej pory ostatecznie ustępowałam,
        ale zaczyna być coraz gorzej.Jak z taką osobą rozmawiać, żeby coś do niej trafić?



        • bas-122 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 11:51
          "do tej pory ostatecznie ustępowałam, ale zaczyna być coraz gorzej.Jak z taką
          osobą rozmawiać, żeby coś do niej trafić?"
          Prawdopodobnie Twoje ustępowanie
          było kardynalnym błędem. Ale rozumiem - serce siostry. Skoro Twoja siostra
          otrzymuje całkiem sporą, wystarczającą rentę /przynajmniej jeszcze przez jakiś
          czas/, to posiada finansowe zabezpieczenie i nie ma powodu aby jej usilnie
          finansowo pomagać. Przypuszczam, że manipuluje Tobą. Być może zauważyła, że
          kiedy złorzeczy, rzuca podejrzenia o okradaniu, trafia w Twój słaby punkt.
          Wykorzystuje to. A Ty dajesz się wykorzystywać. Myślę, że powinnaś zacząć od
          uświadomienia sobie tego. Siostra mówiąc o tym, że ją chcesz okraść, tak
          naprawdę z Ciebie "doi " pieniądze, wykorzystuje Cię i Twoją uległość, ustępliwość.
          Wszelkie zmiany powinnaś więc zacząć od Siebie. Powinnaś ustalić z mężem, co
          możecie jej dać, zapewnić. Jak postąpicie w przypadku jeśli ona się do danego
          punktu nie dostosuje. Powiadomić siostrę o wprowadzonych zasadach. I przede
          wszystkim, a to będzie najtrudniejsze, egzekwować, egzekwować z zimną i
          stanowczą konsekwencją.
          Musisz być twarda i nie reagować na jej uwagi dotyczące wyzysku i okradania.
          Ewentualnie powiedzieć jej, że to jakaś jej mania prześladowcza i może trzeba ją
          zapisać do psychologa.
    • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 13:30
      Na Twoim miejscu najpierw kilku znajomym Twojej siostry zadałabym pytanie, o to
      czy i oni mają wrażenie, że Twoja siostra ma obsesję na punkcie bycia
      okradzioną, czy inni dostrzegają jej nadmierną podejrzliwość. Jeśli odpowiedź
      będzie twierdząca, poszłabym z tym problemem do lekarza pierwszego kontaktu.
      Najlepiej jej lekarza. Niech określi czy wymaga leczenia psychologicznego czy
      psychiatrycznego.

      Jeśli natomiast nikt ze znajomych Twojej siostry nie potwierdzi tych obserwacji,
      to oznaczać to będzie, że Twoja siostra jest cwaną, rozpieszczoną, cyniczną
      dziewczyną, a Ty zmanipulowaną starszą siostrą. I nie masz co się martwić, jeśli
      do niej dojdzie informacja, że dzwoniłaś , wypytywałaś jej znajomych. To
      przecież chodzi o jej zdrowie.
      • an_ni Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 14:08
        siostra ma isc za te druga chora do lekarza???
        pomysl jak z taniej telenoweli ...bzdura

        ja radze ustalic sztywne reguly - placisz za czynsz z kasy za
        wynajmu pokoi
        wynajmujacy musza placic tobie skoro to twoje mieszkanie a nie
        siostrze
        nie oplacaj niczego ze swojej kieszeni skoro siostra ma spora rente
        reszta spraw emocjonalnych do uzgodnienia w rodzinie a nie na forum
        • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 14:24
          Jeśli to choroba, może iść z nią. Dla pewności, że trafi do właściwego lekarza.
          Jeśli pozostawi się ją samą sobie, nigdy nie podejmie leczenia.
          • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 15:17
            Dziękuję za odpowiedzi.
            Po pierwsze siostra nie ma znajomych.Tak jak pisałam dwie koleżanki. Z jedna się
            widuje raz może na rok albo na dwa lata na godzinę, z drugą to samo.Z tą drugą
            ostatni raz rozmawiała 2 lata temu, a teraz się z nią spotkała po dwóch latach,
            bo nie miała z kim wyjść na rower.Te koleżankę podejrzewa także o to, że jej
            złorzeczy i mówi to otwarcie, że nie mówi jej za dużo sobie, bo tamta może to
            wykorzystać, a do czego, to nie wiem.To nie są żadne kontakty , które mogłyby mi
            dać odpowiedz na to, co uważają inni o mojej siostrze, bo innych po prostu nie ma.
            Chodziła do dwóch liceów, nie ma z nich żadnych znajomych, z jedną z koleżanek
            to się tak nie lubiła, że ją w napadzie złości w szkole kiedyś opluła.To było
            kilka lat temu, ale już wtedy widać było miejscami brak hamulców w zachowaniu,
            bo chyba inaczej tego nazwać nie można.
            Jak była na mamę zła, to potrafiła wyciągnąć jej wtyczkę z kontaktu jak mama na
            kompie siedziała.Mama się musiała zamykać przed nią w pokoju na klucz, żeby
            spokojnie coś na kompie porobić.
            Tak jak pisałam w pierwszym poście o tym telewizorze, który zabrała lokatorowi,
            to jak go zabrała, to siedziała przy nim cały dzień, żebym go jej nie ukradła z
            pokoju.Dodam na marginesie, że telewizor jest męża.Ten argument też do niej nie
            przemawia.

            Co do lekarza, to mówiłam jej na spokojnie, że może warto by było, żeby poszła
            do psychologa i pogadała, to oczywiście daje efekt odwrotny. Jeszcze bardziej
            jest zła i mnie wyzywa.Ona uważa, że wszystko jest ok.
            • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 15:47
              Kiedy wspomniałam o zapytaniu koleżanek o ich spostrzeżenia, chodziło mi o
              upewnienie się, czy dziwne zachowanie siostry dotyczy tylko Ciebie, czy również
              innych. Z tego co dopisałaś teraz, można z dużym prawdopodobieństwem
              przypuszczać, że Twoja siostra wymaga leczenia, czyli podawania właściwych leków
              i być może terapii psychologicznej. To już gestia lekarza. Nie lekceważ tej
              sprawy, nie odkładaj leczenia siostry w nieskończoność, bo choroba może
              postępować i czynić w psychice daleko idące zmiany.
              Myślę, że powinnaś podjąć stanowcze działania. Mówienie "na spokojnie" nic tu
              nie pomoże.
              • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 16:07
                A co mam niby zrobić? Staram się tłumaczyć racjonalnie, że nigdy jej nic nie
                zabrałam, że wszystko za nią płatwie, a ona tylko czeka na kasę na koncie ze
                wspólnych rzeczy po mamie.Tłumacze, że przez kilka lat wszystko za nią robiłam,
                jeszcze oddałam większą cześć oszczędności jej i nie wołam od niej, ale nic nie
                dociera.W liceum zachowywała się bardzo źle wobec mamy, mama ledwo żyła i jak
                poszła na studia, to powiedziałam mamie, żeby lepiej sprawdziła jej indeks czy
                zaliczyła rzeczywiście rok.Owszem powiedziałam tak.Siostra do dziś ( po kilku
                latach) pamięta te jedną sytuacje i uważa, że to jest dowód na to też, że jej
                źle życzę i ja oszukam...i ciągle te sytuacje przywołuje.Ma jakąś chorą
                pamiętliwość, a do tego wyolbrzymia sytuacje.

                Kiedyś jak mieszkaliśmy jeszcze z nią w mieszkaniu po mamie, to ona w tym czasie
                studiowała w innej miejscowości i mąż się jej zapytał kiedy wyjeżdża.Zapytał się
                od tak, bo coś się zgadało o jakiś terminach, to do dziś twierdzi, że mąż się
                jej zapytał o to złośliwe, bo chciał się jej jak najszybciej pozbyć z jej
                mieszkania.Wspomina o tym bardzo często i też ciągle podaje jako argument, że
                źle mój mąż jej życzy.Normalnie ręce opadają.
                Męża mojego nie lubi, ale z jego telewizora korzysta chętnie.Jak mąż naprawił
                samochód po mamie i go sprzedałam, to połowę pieniędzy ze sprzedaży chętnie
                wzięła.Jak mąż maluje darmo jej mieszkanie, żeby mogła mieć korzyści z wynajmu
                to dobrze, ale ręce to najlepiej niech myje w swojej wodzie z butelki...Jestem
                już naprawdę tym wykończona.

                A stanowcze działania to jakie? Przecież nie zmuszę jej na siłe, żeby poszła do
                poradni , jeśli nie chce.


                • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 16:36
                  Nie wiem co należy zrobić. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Może zarejestruj
                  ją do lekarza i powiedz, że to Ty jesteś chora i musi iść wszystko opowiedzieć,
                  bo sama nie dasz rady. Może okłam ją, że to są badania, które przechodzą wszyscy
                  okresowo. Może zaszantażuj ją, że wstrzymasz przelewy skoro siostra na nie
                  niecierpliwie czeka. Może poszukaj sposobów w internecie. Może poradź się kogoś,
                  komu ufasz.

                • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 16:39
                  "Przecież nie zmuszę jej na siłe, żeby poszła do poradni , jeśli nie chce."
                  Jeśli trzeba-zmuś nawet siłą. Może pomysł aby poradzić się lekarza, nie jest
                  taki zły.
                  • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 16:47
                    Weroniko, to jest dorosła osoba.Moim zdaniem nie ma możliwości zmuszenia do
                    lekarza jeśli samemu nie chce się tego zrobić.
                    Bardzo dziękuję za rady.
                    • weronika.3 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 19:46
                      Jeżeli ktoś jest chory i nie zdaje sobie z tego sprawy, a choroba powoduje
                      właśnie, ze nie wierzy osobom bliskim i wszystkim, którzy mają szczere i dobre
                      wobec tej chorej intencje...a zmusić nie można, to co pozostaje?
                      • annb Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 08:13
                        ubezwłasnowolnienie co jest procesem dlugim, żmudnym i wiąże się z
                        tym że założycielka watku wzięłaby na swoje barki dorosłą osobę
                        Plus konsekwencje prawne wynikające z tego faktu.

                        dopoki siostra nie biega z nożem po ulicy -odpuscic
                • miacasa Re: Czy to choroba psychiczna? 10.08.09, 16:47
                  Na początek uporządkuj ostatecznie sprawy spadkowe, przetnij te wszystkie
                  zależności materialne i zobacz jak dalej potoczą się wasze relacje. Masz męża
                  więc skieruj swoją energię na życie małżeńskie, siostra jest dorosła, studia
                  skończyła, pozwól jej żyć wedle własnego pomysłu.
                  • kinkygirl Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 00:44
                    zgadzam sie w 100%.
                    ogranicz kontakty do minimum, przestan skupiac sie na tym co kto komu dal (moze
                    i przestan dawac), a jakosc twojego zycia od razu sie poprawi.

                    nawet jesli siostra cierpi na zaburzenia osobowosci - skoro od zawsze taka byla,
                    to nie ma magicznej pigulki, ktora nagle zmieni jej zachowanie. nie stanowi
                    zagrozenia dla siebie lub innych, nikt jej nie zmusi do leczenia, a i nie ma
                    gwarancji, ze w ogole istnieje skuteczna terapia.
    • bas-122 Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 08:31
      Nie wiem czy dasz radę radykalnie odciąć się od siostry, uciec od problemu jej
      choroby /jeśli to jest choroba /. Nawet nie wiem czy to moralne. Sprawy
      finansowe uregulować należy-to pewne.
      • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 09:17
        Odcięcie się nie jest takie proste. Mieszkanie jest lokatorskie i nie można go
        na dzień dobry wykupić, zeby sprzedać i podzielić pieniądze.Mam możliwość więc
        trzymania tego mieszkania razem z nia albo oddania do spółdzielni.Myślałam o
        oddaniu do spółdzielni, bo już mało mi zależy na jakiś pieniądzach, chce mieć
        spokój, ale ona mi grozi, że pożałuję, ze zobaczę itd.Poza tym mówi, że się nie
        wyniesie, a żeby oddać mieszkanie, to musi być ono puste bez lokatorów. Wszyscy
        muszą być wymeldowani.
        Także nie będzie łatwo się urwać nawet jak je wykupie , bo ona też nie chce go
        sprzedawać.Wygodnie jej jest tak jak jest, że ona ma pokój darmo, a na mnie
        wszystko wisi, bo mieszkanie jest na mnie.Także mam problem.
        • kinkygirl Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 14:37
          >Także nie będzie łatwo się urwać nawet jak je wykupie , bo ona też nie chce go
          > sprzedawać.

          ale to od niej kupowalabys mieszkanie, czy od spoldzielni? co ma jej chcenie do
          rzeczy?
          poza tym potrac to, co jest ci winna z przelewow ktore jej robisz (i wlasciwie
          dleczego robisz jej przelewy, skoro mieszkanie jest na ciebie?)

          a co do grozb: jaka jest najgorsza rzecz jaka siostra moze zrobic nie wchodzac
          przy tym w konflikt z prawem? chyba nie ma az tak wielkiego pola do szantazu?
          • kinkygirl Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 14:38
            jest jeszcze trzecia opcja - przepisz na siostre, zabierz swoje rzeczy, niech
            sobie ma i tam zyje jak chce, a ty bedziesz miec swiety spokoj.
            • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 16:16
              Chciałam oddać, ale ona się też nie godzi. Nie mogę zrobić darowizny bez jej zgody.
    • lilka69 alez siostra jest zupelnie normalna 11.08.09, 14:27
      tylko rozpuszczona.
      z nikim sie nie liczy, nikogo nie szanuje.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 15:14
      To co Pani opisuje nie wskazuje na chorobę psychiczną ani też na konieczność
      hospitalizacji.
      To raczej zaburzenie osobowości lub silny jej rys paranoidalny.
      Pomoc psychologiczna takiej osobie trudno zaproponować. Ona nie ma do tego
      motywacji. może kiedyś za parę lat, jak poczuje się osamotniona lub bez
      satysfakcji z życia. ale małe są na to szanse, bo Pani siostra za własne
      niepowodzenia obarcza świat zewnętrzny. Ten sam świat jest też jej krzywdzicielem.
      Proponuję uznać, odmienność Waszych światów i raczej się separować. Nie zrozumie
      Pani jej zachowań ani ich motywów, a jedynie będzie się Pani denerwować i
      przeżywać ponad miarę to, co jest wynikiem pewnego silnego rysu osobowościowego
      z czego siostra sama, bez pomocy psychologa, nie zdaje i nie zda sobie sprawy.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 16:10
        Dziękuję Pani Agnieszko za odpowiedz i za pomoc wszystkich innych osób na
        forum.jak się leczy taką osobowość? Czy jeśli by podjęła leczenie, to są szanse
        na wyleczenie jakieś albo chociaż załagodzenie tych objawów?

        Prosiłam ją,żeby poszła do psychologa, ale ona twierdzi, że ja jestem psychiczna
        i mnie wyzywa.Nic do niej nie dociera kompletnie.Mam wrażenie, że jest coraz
        gorzej.Jak brałam ślub z mężem, to akurat ona miała obok tego terminu jeden
        egzamin na studiach, którego termin był przesuwany kilka razy, bo egzaminatorka
        była w ciąży. Wiadomo, że egzamin był w tygodniu, a ślub w weekend, ale to nic.
        Siostra miała do mnie pretensje, że wyznaczyliśmy taką datę ślubu celowo w
        okolicach jej egzaminu ( wyznaczaliśmy pół roku wcześniej), żeby ją wykopać z
        naszego ślubu.Normalne ręce mi opadają.

        Czy to można załagodzić?Chodzi się na terapię?
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 16:44
          Można to leczyć wyłącznie psychoterapią. Ale to jest leczenie długotrwałe. I jak
          już pisałam to siostra musi sama o tym zdecydować, że taka terapia jest jej
          potrzebna. A ona tego nie zrobi, dopóki nie poczuje dyskomfortu, a go nie
          poczuje, bo zaraz obarczy winą kogoś na zewnątrz np: Panią. I wtedy już Pani ma
          kłopot, a nie ona. I to widać po Pani wpisie pod moją odpowiedzią. Już Pani
          zaczyna zastanawiać się, co siostra powinna zrobić.
          Niech Pani ja zostawi. Ona jest dorosła. Pani niech pracuje nad ochroną przed
          nią siebie. Proszę mi wierzyć, takim postępowaniem nic Pani nie zdziała w
          sprawie siostry, nie pomoże jej Pani a sobie zaszkodzi, bo będzie Pani co
          chwila stawała się obiektem jej agresywnych zachowań, ku jej zresztą uldze. Tak
          działa ten mechanizm. Proszę koncentrować się na swoim życiu, nie siostry.
          Agnieszka Iwaszkiewicz
      • drugikoniecswiata Re: Czy to choroba psychiczna? 11.08.09, 22:18
        Pani Agnieszko,
        chciałabym jeszcze prosić o rozwinięcie wątku.

        W podobny sposób zachowywała się (odkąd pamiętam) moja babcia. Różnego rodzaju
        obsesje (całe miasto przyjeżdża parkować na jej podwórku, moja mama czyha żeby
        ją zabić, itd itp) miała przez całe życie, z wiekiem się to nasiliło i w
        połączeniu ze standardową demencją oraz koniecznością stałej opieki dawało coraz
        ciekawsze efekty. W pewnym momencie lekarka babci zaproponowała konsultację
        psychiatryczną. Psychiatra przepisał bodaj 1/2 tabletki rispoleptu co nie tylko
        złagodziło, a praktycznie zlikiwidowało wszystkie objawy paranoi/obsesji.

        Dało mi to wtedy bardzo do myślenia - zastanawiałam się, czy nie można było
        wpaść na pomysł konsultacji psychiatrycznej wcześniej, i na ile to, co
        interpretowaliśmy jako jej "dziwactwa" było objawem chorobowym, dającym się
        skorygować lekami. Rozumiem, że specyfika leczenia osób starszych jest inna, ale
        tak jak napisałam, babcia funkcjonowała w oblężonej twierdzy przez całe życie i
        ani innym nie było z tym łatwo, ani jej ze skutkami tego (izolacja, strach,
        poczucie krzywdy itp).
        • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 08:50
          Moja siostra nie twierdzi, że ją ktoś zabije, choć wiem, że bardzo wielu rzeczy
          mi nie mówi, bo uważa, że też to wykorzystam. Nawet jeśli mi powie o swoich
          chorych podejrzeniach i ja staram się jej na spokojnie wytłumaczyć, że to jest
          niemożliwe, co ona uważa i że ciężko jej się z tym żyje, więc może by poszła do
          psychologa, to ona twierdzi, że ja wykorzystuje informacje o niej , żeby jej
          mówić, że jest wariatką.

          Najdziwniejsze jest to, że ona rozumuje wyłącznie w jedną stronę. W mieszkaniu
          po mamie jest zegar, który ona kiedyś kupiła i ostatnio chciałam go naprawić i
          zabrać do siebie, bo tam leży bezużytecznie. A ona mi mówi, że nie wezmę go, bo
          to ona zapłaciła za ten zegar i ona nie chce mi go dać ( zegar stoi zepsuty i
          tak siostra z niego w ogóle nie korzysta).Zostawiłam więc zegar.Ale jak poszła
          do pokoju lokatorki i zabrała telewizor mojego męża i kazałam jej odstawić
          telewizor na swoje miejsce argumentując to min. tym, że telewizor jest męża, a
          nie jej, to wpadła w szał, mało tego tak jak pisałam, siedziała przy tym
          telewizorze cały dzień żeby go jej nie zabrać.Tutaj nie poskutkował argument, że
          telewizor jest nie jej, ale jak coś jest jej, to wtedy rozumie , że może nie
          oddać tego komuś.

          Często wpada w płacz, histerię wręcz i się użala nas sobą z jakich powodów,
          które w sumie nie istnieją.
          Uważa, że wszystko co mogę, to powinnam za nią robić, a jak jej mówię, że gdzieś
          musi iść sama, bo np. nie wypada , żebym ja to za nią łatwiła, to wyzywa mnie od
          świni, a nie siostry.

          Mam pytanie jeszcze odnośnie tego, jak wytłumaczyć rodzinie co się dzieje? Bo
          ona odwiedza rodzinę raz na miesiąc na kilka godzin, maksymalnie na 3 dni w
          święta i wtedy potrafi się hamować w wybuchami złości i agresji.Z rodziną nie ma
          takich zależności jak ze mną, nie łączą ją sprawy finansowe, ma rzadkie w sumie
          kontakty, rodzina rzadko zwraca jej uwagę, że coś nie tak robi, bo z nią nie
          żyje i nie widzi tego wszystkiego.Jak rodzinę poinformować o tym co się dzieje i
          wytłumaczyć np. pewne kroki podjęte przeze mnie.Np. chciałabym sprzedać
          mieszkanie,żeby zakończyć te moje męczarnie z nią i się rozejść w swoje strony,
          ale ona to będzie utrudniać pewnie na złość, bo ona uważa, że ja jej źle życzę
          itd.Jak wytłumaczyć rodzinie te wszystkie problemy, żeby uwierzyli, że problem
          naprawdę istnieje?
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 08:51
          Rispolept jest neuroleptykiem stosowanym jako lek
          przeciwpsychotyczny czyli taki, który likwiduje objawy szeroko
          pojętej utraty kontaktu z rzeczywstości. W tym może się mieścić
          nadmierna podejrzliwość czyli paranoidalne nastawienie do świata,
          które czesto jest komponentą zaburzeń psychotycznych. Zastrzegam, że
          piszę to bardzo sktótowo i ogólnie, bez wchodzenia w szczegółową
          materię psychiatryczną.
          Być może pomaga to też w złagodzeniu objawów silnego rysu
          osobowości paranoidalnej, choć objawy siostry autorki wątku nie są
          zagrażajace jej funkcjonowaniu, one je jedynie utrudniają i są
          przykre dla otoczenia,
          Można ją namawiać na kosultację psychiatryczną, tak samo jak na
          podjecie psychoterapii. Często połączenie tych dwóch narzędzi daje
          najlepsze skutki. Ale tu musi być zgoda samej zainteresowanej, bo
          nie ma wskazań do natychmiastowej interwencji lekarskiej. Jest po
          prostu trudny, przykry kontakt z siostrą. U opisanej kobiety nie ma
          też opisanych zachowań tak zwanych dziwacznych.
          Zawsze, z ostrożności warto obserwować taką osobę, bo może to się
          zacząć rozwijać w strone choroby lub w dysfunkcje społeczne czy
          jakąś degradację.
          Obserwować, ale nie przyjmować zachowań siostry do siebie, nie
          wchodzić zbyt głęboko w taki świat i nie rozstrząsać go i nie
          analizować. Taki miał być duch mojej wypowiedzi.
          Próbować leczenia zawsze można, bo jednak lekarz czy inny fachowiec
          najlepiej oceni sytucję szczególnie będąc w bezpośrednim konakcie
          podczas badania.
          My na forum zawsze mamy tylko jednen opis rzeczywstości, z reguły
          subiektywny. Mam nadzieję, że to rozwinięcie pomoże i Pani i autorce
          wątku, w lepszym zrozumieniu sytuacji. Niestety, mniej lub bardziej
          rozwinięty rys paranoidalny jest powszechny i można go doskonale
          obserować w otaczającym nas świecie. Pozdrawiam. Agnieszka
          Iwaszkiewicz
          • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 08:57
            Dziękuję za odpowiedz. A mogłaby Pani jeszcze udzielić rady jak te informacje
            przekazać rodzinie? Żeby nie odebrali tego, że ja ją oczerniam np. celowo? Bo z
            tego co wiem, to ona rodzinie mówi, że ja ją chce okraść itd.Psuje także
            stosunki rodzinne w sumie mnie z tej złości chorej.
            • kinkygirl Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 17:57
              w akcie altruizmu przepisz mieszkanie, w ktorym mieszka siostra na kogos w
              rodzinie. odczekaj pare miesiecy.
              oba problemy rozwiazane za jednym zamachem :)
              • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 19:48
                Nie takie proste, bo mieszkanie jest lokatorskie, co oznacza, ze jak je mam, to
                albo je mam , a jak go nie chce, to mogę oddać do spółdzielni i raczej na tym
                koniec.Ustawa przewiduje kto może wejść w poczet członków, ale po śmierci
                głównego lokatora, a nie za jego życia.
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy to choroba psychiczna? 12.08.09, 22:49
              Myślę, że należy naświetlić sprawę tak jak ją Pani widzi i rozumie, wykorzystać
              trochę wiedzy jaką Pani przekazałam. Przekazać swoje motywy postępowania bez
              prób zaprzeczania czy prostowania informacji pochodzących od siostry wyraźnie
              podkreślając, że sie Pani od nich dystanuje.
              Poprosić rodzinę o obserwację zachowań siostry i w razie niepokojących objawów
              poprosić o informację.
              Radzę nie wchodzić w rozstrząsanie szczegółów zachowania siostry. Trzymać się
              rzeczowych informacji. Agnieszka Iwaszkiewicz
              • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 13.08.09, 08:02
                Bardzo dziękuję za radę.
                • rapunzel1 Re: Czy to choroba psychiczna? 14.08.09, 11:43
                  Przestań dawać siostrze jakiekolwiek pieniądze i załatwiać jej sprawy.
                  Za zaoszczędzone pieniądze fundnij sobie kilka sesji u psychologa, żeby poćwiczyć odmawianie i przedyskutować swoje głęboko zakodowane przekonania o "absolutnej" konieczności pomagania rodzinie. Tym co inni sobie o tobie pomyślą też przejmujesz się o wiele za bardzo.

                  Utnij kontakty z siostrą. Na telefony odpowiadaj rzadko i krótko:
                  - nie mogę teraz/dłużej rozmawiać,
                  - to twój problem musisz go sama rozwiązać
                  - jak zacznie wyzywać lub grozić po prostu odkładasz słuchawkę lub wychodzisz

                  Odwiedzaj mieszkanie tylko raz na miesiąc żeby odebrać czynsz od lokatorów.
                  Zażądaj od siostry pieniędzy za wykorzystywaną przez nią część mieszkania na piśmie, możesz to zrobić przez prawnika
                  • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 08.09.09, 20:23
                    Wracam do tematu, bo niestety jest coraz gorzej.W sumie mam pytanie to pani
                    Agnieszki, ale może ktoś by znał odpowiedz.
                    Siostra jest w szale, tak to można nazwać.
                    Proponowałam jej wizytę u notariusza celem spłaty jej z mieszkania po mamie, ale
                    odmawia z niewiadomych przyczyn.
                    Rozmawiałam z rodziną, rodzina chciała się z nią spotkać i pogadać na spokojnie,
                    ale im też odmawia. Twierdzi, że " są ze mną w zmowie" i " że ja ich
                    wykorzystuję, aby ją oszukać, a ona im się nie da namówić".
                    Cokolwiek by się do niej nie mówiło, to ciągle powtarza te same kwestie, że jej
                    się z majątku mamy należy spłata. Kiedy jej proponuję spłatę, to odmawia i koło
                    się zamyka.
                    Jest bardzo złośliwa.Zgubiła kluczyk od skrzynki, więc ja mam chodzić i jej
                    sprawdzać listy, a jak nie to ona nie odda mi listów do mnie, które przechwyciła
                    od listonosza.Pisze mi, że listy będę dostawać jak będę miła, to znaczy jak będę
                    robić co mi każe.Innym razem pisze, że ma w d... moje życzenia.Przestała płacić
                    za rachunki, bo twierdzi, że ja jestem formalnie właścicielem mieszkania, więc
                    ja powinnam płacić jej rachunki. Jak się pytam czy nie korzysta z wody i prądu,
                    to odpowiada, że to jest nieistotne.Oczywiste jest dla normalnego człowieka, że
                    skoro używa prąd i wodę, to za nią płaci, natomiast ona uważa, że powinien
                    płacić właściciel, bo ona nie będzie utrzymywać mieszkania właściciela. Za
                    czynsz od niej nie wołam, więc rachunki to chyba powinna płacić za siebie, za to
                    co faktycznie zużyje.
                    Nie reaguje na żadne argumenty, twierdzi, że wszyscy są przeciwko niej i że z
                    nikim rozmawiać nie będzie.Prośby rodziny o rozmowę zaostrzają jeszcze bardziej
                    sytuacje, bo wydaje jej się, że oni też chcą ją przekonać do czegoś na jej
                    niekorzyść.
                    Jak postępować żeby coś przemówić do niej? Czy jeśli np. wszyscy na jakiś
                    miesiąc zamilkną to ona ochłonie z tego szału? Jest taka szansa?


                    • verdana Re: Czy to choroba psychiczna? 08.09.09, 20:38
                      Nie odwazyłabym sie wyrokowac na odleglość, ze to NIE jest choroba
                      psychiczna, tym bardziej, ze sie nasila.
                      Proponuję wizyte u psychiatry.
                    • burza4 Re: Czy to choroba psychiczna? 08.09.09, 21:01
                      oddziel sprawy formalne od emocji.

                      żeby się wykaraskać należałoby to mieszkanie wykupić i dopiero potem
                      starać się to jakoś podzielić, choćby sądownie. Nie wiem jak duże
                      jest to lokum, ale przy takiej osobie żaden normalny lokator nie
                      wytrzyma dłużej. I ty zostaniesz z rachunkami. Sąd może nakazać
                      sprzedaż, wyznaczyć sposób spłaty, czy choćby wydać orzeczenie o
                      sposobie korzystania z mieszkania oraz pokrywania rachunków. Niesety
                      to jedyne co możesz zrobić, jeśli będziesz brnąć w to dalej,
                      pozwolisz jej zniszczyć sobie życie.

                      nie łudź się, że ktokolwiek zdoła dotrzeć i przemówić do rozsądku
                      osobie, która najwidoczniej go nie posiada.
                      • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 09.09.09, 07:27
                        Dziękuję za odpowiedz dziewczyny. Niestety, ale się nasila, w jej działaniu nie
                        ma kompletnie za grosz logiki. To co robi i co mówi, to jeden wielki kłębek
                        sprzeczności.
                        Sądownie nie ma co dzielić, bo formalnie już zostało podzielone, tzn. jest to
                        mieszkanie po mamie, które dostałam ja ze spłatą ojca w połowie, a ona nie
                        została uwzględniona do mieszkania, ale nie dostała też żadnej spłaty. Stało się
                        tak na skutek tego, że po śmierci mamy, aby szybciej skończyć sprawę , a poza
                        tym ona była daleko w innej miejscowości ( studia), to ona się zrzekła swojej
                        części wkładu na rzecz mnie,żeby mnie łatwiej było prowadzić sprawę.Nie kazałam
                        jej tego robić, już wtedy nie mieszkałam w mieszkaniu po mamie, bo się z nią
                        mieszkać nie dało i myślałam, aby rzucić to wszystko, ale tak było jej wygodnie,
                        palcem się do niczego nie przyłożyła poza wezwaniem na sprawy, czasem też się
                        nie stawiała.
                        Wpadła w szał jak zobaczyła, że z mieszkania nic nie dostała i według niej to
                        spisek mój przeciwko niej.Więc chcę iść do notariusza i jej podpisać w formie
                        aktu, że ją spłacę, ale nie chce iść do notariusza , a przy tym ciągle gada, że
                        jej się też coś należy. Jakaś chora sytuacja, bo chce jej dać, a ona nie chce i
                        ma pretensje, ze ja nie chce jej dać. Paranoja na maksa.
                        Przy tym jej złośliwość zaczyna być dosyć mocno dokuczliwa, muszę na pocztę iść
                        założyć skrytkę pocztową, bo boję się, że listów oddawać nie będzie. Straszy, że
                        wykurzy lokatorów.Jak ja proszę o normalna rozmowę, to twierdzi, ze ja na pewno
                        czuje się upokorzona tym, ze muszę ją o coś prosić.Pisze mi smsy, że mam "żądzę
                        władzy i pieniądza".
                        Mam na głowie jeszcze spłatę ojca, więc mieszkanie będę raczej musiała sprzedać,
                        a ona odbiera to jako znak, że ja ją z mieszkania wyrzucę i że to jest
                        złośliwość w jej kierunku, bo według niej powinnam iść do banku po
                        pożyczkę.Według niej stać mnie i męża na pożyczki, więc powinnam nie sprzedawać
                        mieszkania, tylko je trzymać, bo ona chce tam darmo mieszkać.
                        Nie wiem co robić, bo nie chce obijać się o sąd.Wiem z wcześniejszych
                        doświadczeń, że szanse na normalną rozmowę są prawie żadne,ale może pani
                        Agnieszka ma w tym temacie większe doświadczenie z tego typu osobowościami.



                        • nomya Re: Czy to choroba psychiczna? 09.09.09, 10:35
                          W tym wątku dostałaś masę odpowiedzi na swoje pytania, a zachowujesz się w
                          dalszym ciągu tak, jakbyś ich w ogóle nie czytała! Poczytaj może od początku do
                          końca odpowiedzi forumowiczów, weź sobie je do serca i przestań w końcu się
                          użalać nad sobą! Jesteś dorosłą osobą, a dajesz się manipulować przez siostrę
                          jak małe dziecko.
                        • kicia031 Re: Czy to choroba psychiczna? 09.09.09, 10:51
                          poradz sie prawnika jak rozwiazac sprawe i zalatw ja tak, jakbys
                          zalatwieala z obca osoba. Siostra chce moc cie nadal dreczyc,
                          dlatego odlkada rozwiazanie sprawy jak tylko sie da.

                          Pozostale kontajty nalezy uciac, jak radzono powysej.

                          Oczywiscie, ty z tych rad nie skorzystasz, bo chcesz byc udreczona
                          ofiara zlej siostry.
                          • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 09.09.09, 19:04
                            Dziękuję Wam dziewczyny za Wasze zdanie, ale może mniej kąśliwie, bo widać, że
                            nie do końca zdajecie sobie sprawę jak to jest mieć bliską osobę w rodzinie z
                            taką chorą osobowością.Gdyby to był X z klatki schodowej, to problemu by nie
                            było, ale to jednak siostra, od której urwać się nie tak prosto. Mogę podać ją
                            do sądu o eksmisję, ale chciałabym uniknąć najbardziej bolesnych i niemiłych
                            rozwiązań.Mimo to dziękuję za rady.Mam jeszcze nadzieje na dogadanie się i tyle,
                            ale na pewno w najbliższym czasie w końcu ją stracę.
                            • kicia031 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.09.09, 09:42
                              mam toksyczna matke i kiedys zerwalam z nia kontakty na 2 lata, jak
                              przekroczyla granice mojej tolerancji. Od tego czasu jakos jest duzo
                              mniej toksyczna.

                              problem nie tkwi w siostrze,tylko w tobie.
                            • kat-le Re: Czy to choroba psychiczna? 17.09.09, 10:58
                              twoja sytuacja jest drastyczna, jestes strasznie uwiklana. w jednym
                              miejscu piszesz ze nie mozna zmusic doroslej osoby na pojscie do
                              lekarz no bo wlasnie jest dorosla, a poza tym wyreczasz siostre we
                              wszystkim, przejelas na swoje barki odpowiedzialnosc za siostre -
                              czyli w cale nie traktujesz jej jak osoby doroslej. nie pozwalasz
                              siostrze poniesc konsekwencji jej decyzji, jej zachowan. zachowanie
                              twojej sistry przypomina mi metode kija i marchewki, raz pokazuje ci
                              marchewke wiec ty myslisz, chce sie dogadac, a za chwile twoja
                              siostra odwraca sie do ciebie plecami - a ty sie gubisz i nie wiesz
                              na czym stoisz. zakladasz ze mimo wszystkich rzeczy ktore robi twoja
                              siostra, zakladasz ze mam dobre intencje, dobra wole tylko nie
                              rozumie lub zle cie zrozumiala, zle odczytala twoje intencje wiec
                              jesli tylko jej wytlumaczysz ... (to jest opie w ksiazcze "Toksyczne
                              slowa" - polecam ci ja), a ty strasz sie jej coraz bardziej i coraz
                              bardziej tlumaczyc, jak nie z tej to z innej stron. Nie wiem moze i
                              twoja siostra jest chora, ale napewno jest doskonala manipulatorka,
                              i stosuje wobec ciebie przemoc, jest toksyczna - niestety.
                              W poscie wyzej forumowiczka napisala ze problem nie w twojej
                              siostrze tylko w tobie. Wg mnie nie tyle chodzi o ciebie jako osobe
                              (nie chodzi o to zeby ciebie obwiniac, ze ty jestes winnas, sadze ze
                              poczucie winy to tymasz przeogromne),chodzi raczej o twoje podejscie
                              do sistry, dlaczego siostra rzadzi twoim zyciem, twoimi decyzjami.
                              Warto zastanowic sie czemu miedzy wami wytworzyla sie taka
                              zaleznosc - ty musisz wszystko, odpowiedzialna za wszystko, twoja
                              siostra nic nie musi, wszystko sie jej nalezy, wszystko wolno,
                              wszyscy sa winni jej niepowodzen.
                              Wg mnie powinnas sobie napisac gdzies duzymi literami ze nie
                              odpowiadasz za zachowanie twojej siostry. nie masz wplywu na to co
                              ona zrobi i jak sie zachowa. powinnas sobie to powtarzac codziennie,
                              bardzo czesto. Masz natomiast wplyw na siebie, i na swoje decyzje.
                              wychodzenie z toksycznego ukladu jest bardzo ciezka sprawa, czasami
                              konieczna jest pomoc psychologa.
    • agaguru Re: Czy to choroba psychiczna? 09.09.09, 21:05
      Pzegnalabym lokatorow(bo i tak dlugo nie wytrzymaja!) i odlaczyla
      wszystko za co siostra nie placi: prad, tv, itp. Albo sie
      wyprowadzi, albo podlaczy na siebie i bedziesz miala rachunki z
      glowy. Ograniczylabym do minimum lub calkowicie zerwalabym kontakty
      z siostra. Staralabym sie wykupic mieszkanie, nawet jesli to troche
      potrwa (i tak juz troche sie meczysz), i sprzedala z upierdliwym
      lokatorem. Siostra bedzie musiala sie ocknac jak nie bedzie miala z
      kogo doic. Wiem, ze to bardzo drastyczne, ale mialam podobny
      przypadek w rodzinie i po tyg bez pradu delikwent wzial sie w
      garsc... Mozna tez zamowic domowa wizyte psychiatry, ale jak ona nie
      ruszy palcem to tylko strata kasy; chociaz moze jak dr zobaczy ja w
      akcji cos poradzi. Powodzenia
      • gavle_gavle Re: Czy to choroba psychiczna? 10.09.09, 07:23
        Aga, mieszkania z lokatorem nikt normalny nie kupi, bo będzie miał z nim taki
        sam problem jak ja mam teraz.To pierwszy problem.
        A co tych mediów, to po części masz racje, już nad tym myślałam, lecz problem w
        tym, że czynsz jest bardzo wysoki, bo 450 zł, więc w sumie gdybym była pewna, że
        po odłączeniu mediów odechce się jej, to bym tak zrobiła. Prądu na siebie
        podłączyć nie mogłaby i tak, bo prąd podłączają tylko z osobą mającą tytuł do
        lokalu.Brak prądu może by trochę zmienił nastawienie do sprawy, ale to już takie
        posunięcie na chama ostro.
        Domowa wizyta psychiatry nic nie da.Wyrzuci go z domu.Tylko się wstydu
        najem.Może i obyłoby się jakoś bez sądu gdyby odciąć media, ale to tylko prąd,
        bo wodę mogą też odciąć? Chyba nie za bardzo, jeśli już, to mogą zamknąć cały
        pion chyba, ale nie mogą zamknąć w pojedynczym mieszkaniu?
        • kim5 Re: Czy to choroba psychiczna? 10.09.09, 08:51
          Typowa gra w "tak, ale".
          Przy takim Twoim podejściu nie ma rozwiązania, więc musisz dalej się
          męczyć.
          Może jak Cię będzie to mocno boleć, to spróbujesz zmienić sytuację.

          Przepraszam, że tak z grubej rury.
          Pokaż siostrze, że chcesz sprzedać mieszkanie, nawet, gdybyś miała
          przyprowadzić 5 koleżanek jako potencjalnych kupców.
          Odłącz media. Nie dowiesz się, czy to zadziała, dopóki tego nie
          zrobisz.
        • agaguru Re: Czy to choroba psychiczna? 10.09.09, 11:04
          1. Mieszkania z lokatorami sa bardzo chetnie kupowane...przejzyj
          sobie gratke czy anonse. Pierwszego dnia wlasciciel podnosi czynsz o
          200%, jak nie placa policja wyprowadza lokatora( takie prawo).
          2. Raczej mozna zalozyc prad na siebie (w gdyni na pewno). Ojciec
          wlasciciel odcial prad, brat (tylko zameldowany) zalozyl na siebie
          na karte.
          3. Z woda nie wiem jak jest, ale w moim przypadku po odcieciu
          pradu/gazu byla tylko zimna.
          4. Jesli odcinanie nie wchodzi w gre, inkasuj cala sume za wynajem
          od lokatorow i z tego plac rachunki, nie przelewajac nic siostrze.
          5. Wstydu przy psychiatrze sie nie najesz...nie z takimi przypadkami
          maja do czynienia, a przynajmiej bedziesz miala opinie na pismie o
          stanie siostry, co kiedys moze sie przydac...
          Powodzenia. Pozdrawiam
        • kat-le Re: Czy to choroba psychiczna? 17.09.09, 11:28
          gavle_gavle napisała:

          > Brak prądu może by trochę zmienił nastawienie do sprawy, ale to
          już taki
          > e
          > posunięcie na chama ostro.

          Twoja siostra gra na chama i ostro - nie ma skrupulow

          > Domowa wizyta psychiatry nic nie da.Wyrzuci go z domu.Tylko się
          wstydu
          > najem.

          dlaczego ty sie mialabys wstydzic za dorosla osobe? jej zachowanie
          jej wstyd. a psychiatra nie z tkimi sytuacjami ma doczynienia

          Może i obyłoby się jakoś bez sądu gdyby odciąć media, ale to tylko
          prąd,
          > bo wodę mogą też odciąć? Chyba nie za bardzo, jeśli już, to mogą
          zamknąć cały
          > pion chyba, ale nie mogą zamknąć w pojedynczym mieszkaniu?

          no tak zadne rozwiazanie nie jest doskonale w tej sytuacji, ale
          jesli szukasz doskonalego to nie zrobisz nic. czasami warto zrobic
          nwet maly kroczek, cos co chociaz tylko troche zmieni sytuacje. zrob
          to co mozesz - odlacz prad na poczatek, potem zobaczysz - nie szukaj
          idealnego rozwiazania, ktore rozwiaze wszystkie problemy bo go nie
          znajdziesz.

    • olunia882-to-ja Re: Czy to choroba psychiczna? 10.09.09, 16:46
      masz za dobre serce i płacisz za to cenę. moim zdaniem winy troszkę jest w
      tobie, bez urazy ale napiszę jak to widzę.
      masz młodszą siostrę, której boisz się stracić przez działania które powinnaś
      podjąć a się boisz, macie mieszkanie które wynajmują lokatorzy, masz siostrę,
      którą zamiast wprowadzać w dorosłość robisz z niej niekumate dziecko a ona z
      ciebie doi jak się da, wykorzystując twoją słabość.
      twoja siostra skończyła studia, ale jeszcze przez rok może pobierać rentę
      rodzinną, renta rodzinna jest chyba do 25 roku życia o ile dobrze pamiętam więc
      wnioskuję że twoja siostra ma około 24 lat, a to już nie dziecko, to dorosła osoba.
      nie chce płacić, zabrała wasz tv, bo jej tak wygodnie, traktujecie ją jak
      dziecko to macie dziecko.
      moim zdaniem powinnaś rozegrać to tak:

      dajesz lokatorom miesiąc lub dwa na zmianę mieszkania, bo chcesz sprzedać czy
      coś innego, ale mieszkanie zostawiasz siostrze, bo mimo że jest na ciebie to
      jednak mieszkanie po waszej mamie, siostra ma zapewniony dach nad głową i swoje
      własne m.
      • olunia882-to-ja cd 10.09.09, 16:51
        za wcześnie mi się wysłało.
        mieszkanie się zwalnia, dajesz siostrze książeczki opłat itp, niech sobie radzi.
        stawiasz warunki ale stanowczo, że od tej pory wszystko jest jej, niech sobie
        radzi, żądzi, ipt, po czym wychodzisz mówiąc że masz dość jej zachowania, że
        takiej siostry nie chcesz, ale powiedz że kochasz ją i jak sie zastanowi nad
        swoim zachowaniem może przyjść do ciebie i zawsze jej rękę z pomocą dasz.
        wychodzisz, czekasz miesiąc jak się sytuacja potoczy, nie odpowiadasz na jej
        smsy, nie kontaktujesz się. może to będzie dla niej kubeł zimnej wody, bo
        wybacz, ale tak jak postępujesz robisz jej krzywdę, pozwalasz na takie
        zachowania, a wy-tzn ty i mąż, może stracicie kasę z racji wynajmowania
        mieszkania, ale za to pomożesz sobie i siostrze.
        • agaguru Re: cd 10.09.09, 19:17
          I pewnie za 2mc skonczy bez dochodu od lokatorow i z dluami w
          spoldzielni/elektrowni itd. Siostra glupia nie jest i wie, ze za
          nieplacenie rachunkow nikt jej do odpowiedzialnosci nie pociagnie, a
          siostra w koncu zaplaci, bo sa na nia...mloda jeszcze sie wscieknie
          za brak dochodu z wynajmu...
          • gavle_gavle Re: cd 11.09.09, 15:15
            Dokładnie, moja siostra jest leniwa , ale nie głupia.Mieszkanie jest na mnie,
            więc zostawienie jej książeczki do opłat, w sytuacji jak już teraz nie płaci,
            nie jest najlepszym wyjściem, bo mnie pierwszą będą ciągać o kasę, a ją mogę
            ściągać z niej, jeśli ja podam do sądu.
            Może czasem ją wyręczam, ale trudno nie wyręczać kogoś, jeśli nic sam nie zrobi,
            bo nie chce, a jak ja nie zrobię, to w ogóle nic nie będzie.
            I tak w najbliższym czasie będę musiała podjąć jakieś działania konkretne.
            Dziękuję raz jeszcze za pomoc.Pozdrawiam.
            • efi-efi Re: cd 12.09.09, 22:26
              Wszyscy Cię kupili na tym forum oprócz mnie.
              Przeczytałam Twoje wypowiedzi parę razy i jawi mi się w nich obraz osoby
              pazernej i bezdusznej.
              I niestety nie chodzi tu o nic innego tylko o kasę po zmarłej mamie.
              Z siostry jesteś gotowa zrobić wariatkę , zamknąć u czubków, i jeszcze wszystko
              ubierasz w troskę o nią.

              Po Waszej zmarłej mamie zostało mieszkanie. Na szczęście dla Twojej siostry
              lokatorskie nie własnościowe.
              Wszystkie formalności po śmierci Waszej mamy załatwiałaś Ty, siostra upoważniła
              Cię do tego - czyli wtedy Ci jeszcze ufała.
              I z tego co piszesz chciałabyś sprzedać to mieszkanie i kasą podzieliś się z
              siostrą.
              Mam pytanie . Po ewentualnej sprzedaży tegoż mieszkania, gdzie miałaby mieszkać
              Twoja siostra?

              Jesteś taka zła na nią, że gotowa jesteś oddać mieszkanie do spółdzielni nic nie
              zyskując, chyba jedynie po to żeby udowodnić "wyrodnej" siostrze kto tu rządzi.


              Mimo, że to Ty założyłaś temat na tym forum to jakoś moje serce skłania się ku
              Twojej siostrze. Postrzegam ją jako młodą, wrażliwą osobę , zagubioną po śmierci
              mamy.
              Z siostrą, która dla kasy , gotowa jest jedyną siostrę (nie wyika abyś miała
              jeszcze jakieś rodzeństwo) zamknąć u czubków tylko dla korzyści majątkowych.

              Radzisz się tutaj jak to zrobić aby dalsza rodzina poparła Ciebie i uwierzyła,
              że siostrze porobiło się coć w głowie, i jak tu pokombinować żeby siostra poszła
              w pizdu z mieszkania, w którym mieszka i Ty moglaś je sprzedać i zabrać kasę . I
              może łaskawie przelać część na konto siostry.

              Nie wszystko da się przeliczyć na kasę.

              -Co z tego że wypełniałaś PITa za siostrę? To jest dowód na jej chorobę
              psychiczną? W takim razie mamy w Polsce masę wariatów, którzy korzystają z biur
              rachunkowych.
              - Twoja siostra nie podjęła pracy bo ma rentę po matce. Do 25-go roku życia
              (chyba) potem musi iść do pracy. Ale póki co to ma nie po kolei w głowie bo
              korzysta z tej renty.
              -Nie lubi Twojego męża. O to jest już niezbity dowód na to , że należy ją
              zamknąć w Tworkach.

              Załóż uczciwy wątek pt ."Jak wyrolować rodzeństwo na kasę" a nie manipuluj
              uczuciami ludzi wmawiając wszystkim, jaka jesteś cudowna i biedna opiekując się
              niewdzięczną wariatką odziedziczoną po mamie.
              • gavle_gavle Re: cd 13.09.09, 08:50
                Nie doczytałaś, ze siostra dostała wszystkie pieniądze po mamie, bo ja je jej oddałam kilka lat temu.Nie jest ich mało. Już teraz mogłaby kupić sobie z nich kawalerkę, a jeśli dojdzie jeszcze część kasy ze sprzedaży mieszkania po mamie, to kupi sobie spokojnie 2-pokojowe mieszkanie.Mnie i męża na takie stać samodzielnie nie było.
                Poza tym siostra jest po studiach, zna dwa obce języki i mogłaby kiedyś zacząć szukać pracy jakiejś.Nawet jak się uczy, to mogłaby chociaż trochę iść do pracy, dorobić sobie coś, a nie twierdzić, że ja mam za nią płacić wiele rzeczy, bo ja pracuję.Nikt nie broni też jej trochę choćby dorobić, a warunki na ostatnim roku studiów miała wymarzone do dodatkowej pracy, bo jedne zajęcia na krzyż.W wakacje kompletnie nic do roboty.
                A co do załatwiania spraw za siostrę, to nie trzeba mieć upoważnień żadnych żeby latać po spółdzielniach, nosić papierki do sądów, nosić papierki do skarbówek itd., czasem trzeba było mieć jakieś pismo ( które ja pisałam), a ona tylko je podpisywała, bo tak było jej też często wygodnie, a pieniądze dostać chciała swoją część, więc chętnie pod gotowym się podpisywała, np. na umowie sprzedaży samochodu. To raczej nie jest upoważnienie, tylko przepustka do otrzymania swojej części kasy, a to, że palcem nie ruszyła, żeby samochód sprzedać, żeby poszukać klienta, żeby potem odstać się w wydziale komunikacji itd. no to cóż.Nie miałabym jeszcze żalu o to, że wszystko ja robię, gdyby nie to, żę ciągłe slyszę, że ją okradnę, co w ogole jest jakaś paranoją.
                I tak ze wszystkim jest.Składa swój podpis jeśli to jej gwarantuje otrzymanie pieniędzy, ale zrobić coś obok tego, to już nie, a wiadomo, że ciągle jest masa formalności, które robię ja, bo jej ciągle coś nie pasuje albo nie może albo podaje jakieś inne powody.

                Do spółdzielni mieszkanie mogłabym oddać, nie dlatego, że chce pokazać kto rządzi, tylko ja mam dosyć użerania się, robienia wszystkiego za nią, a na koniec ona znowu tylko zainkasuje pieniądze.Jeszcze w międzyczasie sobie rachunki za nią popłacę.Dziękuję bardzo, ja chce mieć spokój.Nie zależny mi na pieniądzach niestety w tej chwili.

                Nie robię z siostry chorej psychicznie, ale zachowania jej, ciągła podejrzliwość, ciągłe odbieranie neutralnych rzeczy jako wrzutów, nie tylko ode mnie, bo od innych także, jest dziwne.Tak jak napisała pani Agnieszka, to typ osobowości, a nie choroba.

                Dziękuję za opinię.Pozdrawiam.
                • efi-efi Re: cd 13.09.09, 20:31
                  Wiesz co, też mam rodzeństwo, w ilości jedna sztuka, płeć przeciwna. Po zmarłym
                  ojcu trochę majątku zostało , sprawy spadkowe nigdy nie były uregulowane prawnie
                  bo nie było takiej potrzeby. Dogadujemy się bez najmniejszych zastrzeżeń.
                  Gdyby mój brat mieszkał po śmierci rodzica w mieszkaniu nawet należącym do mnie
                  to wierz mi, nie przeszła by mi przez głowę myśl o sprzedaży takiego mieszkania.
                  TAKICH RZECZY SIĘ NIE ROBI! Koniec , kropka.

                  To jest Twoja siostra. Być może zagubiona po śmierci mamy, z którą pewnie była
                  zżyta (Ty masz męża i swoją nową rodzinę).

                  Ile czasu upłynęło od śmierci Waszej mamy?

                  Usilnie nam tu wszystkim starasz się wmówić, że siostra ma coś z głową.
                  Równocześnie piszesz, że oprócz Ciebie nikt nie ma takich odczuć. I zastanawiasz
                  się jak rodzinę przekonać, że nie jest do końca normalna.

                  Co Cię to obchodzi, że siostra nie pracuje tylko pobiera rentę i żyje z
                  wynajmu? Czemu Cię to tak boli?

                  Załatwiałaś formalności w spółdzielni, sprzedawałaś samochód, musiałaś się
                  wystać w wydziale komunikacji, wypełniałaś jakieśtam dokumenty za siostrę, ona
                  palcem nie kiwnęła i o to masz żale i pretensje, że w tym czasie ostatni rok
                  studiów kończyła zamiast Tobie pomagać.
                  Może Cię po prostu potraktowała jak najbliższego członka rodziny, od którego
                  oczekuje się takich darmowych "aktów".

                  Rodzina to rodzina i pewne rzeczy czy przysługi są niepoliczalne i
                  nieprzekładalne na język walutowy.

                  Ale tak to jest , że albo ktoś to czuje albo nie.

                  • lu_bella Re: cd 14.09.09, 07:30
                    efi-efi napisała:

                    > Wiesz co, też mam rodzeństwo, w ilości jedna sztuka, płeć przeciwna. Po zmarłym
                    > ojcu trochę majątku zostało , sprawy spadkowe nigdy nie były uregulowane prawni
                    > e
                    > bo nie było takiej potrzeby. Dogadujemy się bez najmniejszych zastrzeżeń.
                    > Gdyby mój brat mieszkał po śmierci rodzica w mieszkaniu nawet należącym do mnie
                    > to wierz mi, nie przeszła by mi przez głowę myśl o sprzedaży takiego mieszkani
                    > a.
                    > TAKICH RZECZY SIĘ NIE ROBI! Koniec , kropka.


                    Oooo ;) Widzę braki czytania ze zrozumieniem :D
                    Przecież dziewczyna napisała, że chce przepisać mieszkanie na "biedną" siostrę i
                    żeby przejęła odpowiedzialność za ona nie chce. Płacić czynszu też nie chce. Ot
                    taki kaprys DOROSŁEJ, wykształconej kobiety.

                    >
                    > To jest Twoja siostra. Być może zagubiona po śmierci mamy, z którą pewnie była
                    > zżyta (Ty masz męża i swoją nową rodzinę.
                    >
                    > Ile czasu upłynęło od śmierci Waszej mamy?
                    >
                    > Usilnie nam tu wszystkim starasz się wmówić, że siostra ma coś z głową.
                    > Równocześnie piszesz, że oprócz Ciebie nikt nie ma takich odczuć. I zastanawias
                    > z
                    > się jak rodzinę przekonać, że nie jest do końca normalna.


                    A ja znam taki przypadek z własnego otoczenia, dlatego wiem o czy dziewczyna
                    pisze. Zacznijmy od tego, że siostunia nie ma koleżanek, a to, że raz na jakiś
                    czas przed rodzina potrafi zagrać to już zupełnie inna sprawa.

                    >
                    > Co Cię to obchodzi, że siostra nie pracuje tylko pobiera rentę i żyje z
                    > wynajmu? Czemu Cię to tak boli?

                    BO dorosła, wykształcona kobieta nie płaci za mieszkanie czynszu, nie płaci za
                    media.

                    >
                    > Załatwiałaś formalności w spółdzielni, sprzedawałaś samochód, musiałaś się
                    > wystać w wydziale komunikacji, wypełniałaś jakieśtam dokumenty za siostrę, ona
                    > palcem nie kiwnęła i o to masz żale i pretensje,


                    A ja mam inne wrażenie. Autorka podaje te przykłady żeby zaznaczyć, że nie
                    oszukała siostry i tamta nie ma podstaw do obaw.


                    że w tym czasie ostatni rok
                    > studiów kończyła zamiast Tobie pomagać.
                    > Może Cię po prostu potraktowała jak najbliższego członka rodziny, od którego
                    > oczekuje się takich darmowych "aktów".

                    Taaa ona tylko oczekuje "aktów" od siostry, a sama kombinuje co by tu zrobić,
                    żeby się nie narobić.

                    >
                    > Rodzina to rodzina i pewne rzeczy czy przysługi są niepoliczalne i
                    > nieprzekładalne na język walutowy.
                    >
                    > Ale tak to jest , że albo ktoś to czuje albo nie.

                    Jak napisałam wcześniej doskonale rozumiem autorkę, bo podobne historie
                    przechodziłam z teściową. I gwarantuję Ci, że to dopiero są odczucia :O
                    >
                    >
                    • efi-efi Re: cd 14.09.09, 14:28
                      lu_bella napisała:
                      > Oooo ;) Widzę braki czytania ze zrozumieniem :D
                      > Przecież dziewczyna napisała, że chce przepisać mieszkanie na "biedną" siostrę

                      - zacytuj autorkę, gdzie napisała, że chce przepisać mieszkanie na siostrę

                      I skup się na meritum sprawy , daruj sobie idiotyczne osobiste wycieczki.
                      • gavle_gavle Re: cd 14.09.09, 17:05
                        Efi, albo brak zrozumienia albo z tej twojej złości nie umiesz po prostu objąć
                        całości sytuacji i złożyć w jeden kawałek.Pisałam, że chciałam na siostrę
                        przepisać cały wkład, ale też nie chce.Generalnie nic nie chce, nie chce nawet
                        spotkać się z rodziną, żeby problem rozwiązać.Rodzina też według niej działa na
                        jej niekorzyść bez wyjątku.
                        A sprawa w sądzie była dlatego , bo rodzice się rozwodzili i mama niestety nie
                        zakończyła sprawy o podział majątku.
                        Sprawa o podział wlekła się kilka lat, w związku z tym i nasza mama zmarła dosyć
                        dawno temu już.
                        Poczytałam trochę twoje posty, a jest ich bardzo dużo na tym forum i generalnie
                        wszystkie sprowadzają się do wrzucania większości osób , które piszą o swoich
                        problemach. Twoje posty są bardzo agresywne i chwilami wulgarne. Nazywasz ludzi
                        "głupimi ciulasami", "frajerami",
                        "wsiowymi Jagnami" twierdzisz, że nie którzy " pieprzą coś" albo, że ktoś kogoś
                        " posuwa", a w pierwszym poście w moim wątku też nie pożałowałaś sobie pi...y
                        itd.Może byś zmieniła nieco ton tych swoich wypowiedzi, bo się niesmacznie
                        chwilami czyta.Można wyrażać swoje zdanie w mniej wulgarny, w mniej obraźliwy i
                        bardziej spokojny sposób.
                        • szachula30 Re: cd 14.09.09, 18:29
                          Nic Ci nie poradzę, bo sama mam taki "typ osobowości" w rodzinie, choć
                          nie ja jestem celem ataków. Współczuję tylko. Trzymaj się, może coś się
                          wyprostuje w tej sprawie, a może nie. W każdym razie Cię rozumiem...
                          • efi-efi Re: cd 14.09.09, 20:07
                            gavle_gavle ναπισαα
                            ¨>>Efi, albo brak zrozumienia albo z tej twojej złości nie umiesz po prostu objąć
                            całości sytuacji i złożyć w jeden kawałek.

                            - mam inne spojrzenie niż reszta uczestników dyskusji, a to nie znaczy, że
                            1. jestem zła
                            2. mam kłopoty ze zrozumieniem
                            Jeżeli uważasz, że się mylę, uzasadnij jakoś logicznie swój punkt widzenia

                            >>Pisałam, że chciałam na siostrę
                            przepisać cały wkład, <<

                            - nie znalazłam tego


                            >>Poczytałam trochę twoje posty, a jest ich bardzo dużo na tym forum <<

                            - to dobrze czy źle, że jest ich dużo :)

                            >>i generalnie
                            wszystkie sprowadzają się do wrzucania większości osób , które piszą o swoich
                            problemach.<<

                            - co tzn."do wrzucania większości osób"? Domyślam się, że nic dobrego.



                            >>Twoje posty są bardzo agresywne i chwilami wulgarne.<<

                            - uogólniasz,
                            jak sobie zadałaś trud poczytania moich odpowiedzi i poniżej cytujesz co
                            poniektóre to może zacytuj również takie , w których zwracam się ciepło do
                            ludzi, do tych, którzy moim zdaniem na to zasługują.


                            >>Nazywasz ludzi
                            "głupimi ciulasami", "frajerami",
                            "wsiowymi Jagnami" twierdzisz, że nie którzy " pieprzą coś" albo, że ktoś kogoś"
                            posuwa", <<

                            - znowu uogólnienie,
                            Uważam, że bywają sytuację kiedy można użyć dosadnego języka, a czasami jest to
                            wręcz wskazane.
                            Tak się składa , że uważam, że po świecie chodzi masę błyskotliwie
                            inteligentnych ludzi, bardzo lubię czytać takie wypowiedzi-perełki.
                            Chodzi również masę "imbecyli" , "głupich ciulasów i fajerów" itp. co nie
                            znaczy, że generalnie mam takie zdanie o wszystkich ludziach.
                            Uważam również, że są ludzie, którzy się "kochają", "uprawiają seks", ale
                            coniektórzy "posuwają" panienki np.z tzw.agencji. Wybacz ale w przypadku seksu z
                            prostytutką słowo "kochają" nie przechodzi mi przez klawiaturę.



                            >>Może byś zmieniła nieco ton tych swoich wypowiedzi, bo się niesmacznie
                            chwilami czyta.<<

                            - nie widzę potrzeby, używam takich słów w stosunku do określonych osób , racz
                            zauważyć, że do Ciebie nie zwracam się w taki sposób

                            I jeszcze jedno , na forum aż się szerzy od osób które wszystkim w koło
                            zarzucają przeróżne rzeczy:
                            - nie potrafisz czytać ze zrozumieniem
                            - żenada
                            - żal mi twoich dzieci
                            - naucz się ortografii bo źle stawiasz przecinki
                            - mąż cię na pewno bije i dobrze robi

                            To tylko niektóre z debilnych wypowiedzi kiedy delikwentowi brakuje rozsądnych
                            argumentów bądź ktoś śmie mieć inne zdanie niż on/ona.

                            A wracając do Twojego topiku nic na to nie poradzę, mam takie zdanie jakie mam.
                            Sam tytuł już wskazuje na Twoje nastawienie do siostry.
                            I tak jak mnie starałaś się przedstawić w jak najbardziej negatywnym świetle
                            cytując wyrwane z kontekstu wypowiedzi tak też swoją siostrę też przedstawiłaś
                            jedynie w ciemnych barwach.

                            Czytam , że : siostra zrzekła się swojej części mieszkania na Twoją korzyść .
                            Zrobiła to nie dlatego, że nie chciała mieszkać w tym mieszkaniu tylko dlatego,
                            że wtedy przebywała gdzieś ta daleko i wygodniej było nie jeździć tam i z
                            powrotem tylko Ty załatwiałąś wszelkie formalności. Czy dobrze rozumiem, że Ci
                            wtedy jeszcze ufała?
                            Dlatego pytam co się potem stało, że przestała Ci ufać?

                            Jak czytam wypowiedź: "siostra wyjęła z kontaktu wtyczkę jak mam siedziała na
                            kompie" i to jest przedstawiane jako jeden z dowodów świadczących niezbicie o
                            jej chorobie psychicznej to niestety nie łykam tego. Zaczynam się zastanawiać co
                            sprowokowało takie zachowanie.
                            Bo w zasadzie to każdego można opisać tak żeby zrobić z niego wariata . Zupełnie
                            neutralne zachowania można opisać w taki sposób żeby sugerowały ludziom że z
                            delikwentem jest coś ne tak.





                            • lu_bella mówisz-masz... 15.09.09, 05:33
                              forum.gazeta.pl/forum/w,898,98820697,98881918,Re_Czy_to_choroba_psychiczna_.html
                          • efi-efi Re: cd 14.09.09, 20:11
                            A jeżeli twierdzisz , że nie chodzi o kasę, troszczysz się dobro siostry, a
                            jedynie co to nie chcesz dopłacać do mieszkania to przecież jest krótka piłka.
                            Siostrę nie ścigasz o płatności , wszystko opłacasz z pieniędzy od lokatorów.
                            Jej nic nie przelewaszna konto. Żeby się nie stykać z osobą , która Cię tak
                            męczy wszystko wyjaśniasz w formie listownej.

                            Pewnie niemożliwe bo nie o to chodzi.
                            • gavle_gavle Re: cd 15.09.09, 07:36
                              Efi, zajmij się doradzaniem innym osobom, bo tutaj już powiedziałaś swoje zdanie
                              i wystarczy myślę. Twoje uwagi są jednak mało cenne ze względu, że nie reagujesz
                              na argumenty ani moje ani innych osób. Przed chwilą koleżanka z forum wkleiła ci
                              linka, w którym pisałam, że wkłąd chciałam na nią przepisać, żeby mieć spokój,
                              ale widać omijasz to co wskazuje na to, iż czegoś nie doczytałaś.Nie ma sensu
                              dyskusja z kimś, kto nie dyskutuje, tylko ślepo wyraża swoje przekonania
                              założone z góry i nie umie ich choć trochę skorygować, jeśli się pomylił czy nie
                              doczytał.Przypominasz mi nieco moją siostrę, która od zawsze uważała, że każdy
                              może ją okraść i jej zaszkodzić i żeby nie wiem co dla niej robić i ile dawać
                              jej dowodów na to, że jej przekonanie jest fałszywe, to nie reaguje na
                              rzeczywiste argumenty, na to co mówią inni ludzie do niej, łącznie z rodziną.Nie
                              chce mi się dyskutować o wtyczkach czy innych rzeczach, bo jest jasne dla
                              normalnych ludzi, że jeśli matka musi się zamykać na klucz w pokoju przed własną
                              córką, to jest coś nie tak, a tak musiała moja mama robić, żeby móc skorzystać z
                              komputera i żeby czasem się na chwilę odizolować.

                              Pewnie, że niektórzy piszą, że coś jest żenadą albo, żeby ktoś się nauczył pisać
                              dobrze po polsku itd, ale to nie są wulgarne uwagi, tylko złośliwe, to trochę
                              różnica.Twoje teksty bywają wulgarne, mają dużo agresji.
                              • efi-efi Re: cd 15.09.09, 21:51
                                gavle_gavle napisała:

                                >>Przypominasz mi nieco moją siostrę, która od zawsze uważała, że każdy
                                może ją okraść i jej zaszkodzić <<

                                - :) wczoraj z mężem zastanawialiśmy się, kiedy padnie takie sformułowanie

                                >>Twoje uwagi są jednak mało cenne ze względu, że nie reagujes
                                > z
                                > na argumenty ani moje ani innych osób. Przed chwilą koleżanka z forum wkleiła c
                                > i
                                > linka, w którym pisałam, że wkłąd chciałam na nią przepisać, żeby mieć spokój,
                                > ale widać omijasz to co wskazuje na to, iż czegoś nie doczytałaś.

                                - jeśli zrobiła to "przed chwilą" to niekoniecznie miałam okazję to zauważyć.
                                Moje życie to real. Forum odwiedzam z doskoku.
                                Rzeczywiście napisałaś coś takiego, a ja , tak jak napisałam wcześniej - nie
                                zauważyłam wpisu tej treści.
                                Co nie znaczy, że w to wierzę.

                                >>Nie ma sensu
                                > dyskusja z kimś, kto nie dyskutuje, tylko ślepo wyraża swoje przekonania
                                > założone z góry i nie umie ich choć trochę skorygować, jeśli się pomylił czy ni
                                > e
                                > doczytał.

                                - doczytałam, przyznałam rację, że napisałaś coś co umknęło mojej uwadze, a
                                skoro Ty potrafisz dyskutować to odpowiedz na moje pyatanie. Zasugerowałam
                                łatwe i krótkie rozwiązanie . Co stoi na przeszkodzie żeby je wdrożyć w życie?

                                A'propos umiejętności dyskutowania:

                                >>bo jest jasne dla
                                > normalnych ludzi, że jeśli matka musi się zamykać na klucz w pokoju przed własn
                                > ą
                                > córką, to jest coś nie tak,

                                - znam wiele osób, ktore zamykają się na klucz w różnych sytuacjach przed swoją
                                rodziną, natomiast nikogo, kto uważa, że jest to dowód na istnienie choroby
                                psychicznej osoby od której się izoluje.

                                >>Twoje teksty bywają wulgarne, mają dużo agresji.<<

                                - a Ty jesteś manipulantką

                                Założyłaś topik pt. "Czy to jest choroba psychiczna"
                                No niestety (dla Ciebie) pani Agnieszka ,nie poparła Twoich sugestii. A mogłabyś
                                wydrukować i pokazać rodzinie na dowód tego, że z siostrą jest źle i należy ją
                                umieścić na jakiś leczeniu (oczywiście w trosce o nią, a nie z jakiśtam
                                podrzędnych pobudek).

                                Aha , tak a'propos konia. Czy Twoja siostra posiada jakiekolwiek zalety ?



                                • lu_bella Re: cd 16.09.09, 08:21
                                  efi-efi napisała:



                                  > - jeśli zrobiła to "przed chwilą" to niekoniecznie miałam okazję to zauważyć.


                                  Skoro dajesz "rady" albo wręcz negujesz kogoś to może by tak poczytać uważniej. Napisałam Ci wcześniej, że się mylisz co do chęci autorki, a Ty i tak drugi raz( a może trzeci) napisałaś , że nie widzisz takiego wpisu.

                                  > Moje życie to real. Forum odwiedzam z doskoku.
                                  > Rzeczywiście napisałaś coś takiego, a ja , tak jak napisałam wcześniej - nie
                                  > zauważyłam wpisu tej treści.
                                  > Co nie znaczy, że w to wierzę.

                                  Na szczęście nie musisz :)

                                  >
                                  > >>Nie ma sensu
                                  > > dyskusja z kimś, kto nie dyskutuje, tylko ślepo wyraża swoje przekonania
                                  > > założone z góry i nie umie ich choć trochę skorygować, jeśli się pomylił
                                  > czy ni
                                  > > e
                                  > > doczytał.
                                  >
                                  > - doczytałam, przyznałam rację, że napisałaś coś co umknęło mojej uwadze, a
                                  > skoro Ty potrafisz dyskutować to odpowiedz na moje pyatanie. Zasugerowałam
                                  > łatwe i krótkie rozwiązanie . Co stoi na przeszkodzie żeby je wdrożyć w życie?
                                  >
                                  > A'propos umiejętności dyskutowania:

                                  >
                                  > - znam wiele osób, ktore zamykają się na klucz w różnych sytuacjach przed swoją
                                  > rodziną, natomiast nikogo, kto uważa, że jest to dowód na istnienie choroby
                                  > psychicznej osoby od której się izoluje.

                                  Dla mnie to nie jest normalne !

                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Założyłaś topik pt. "Czy to jest choroba psychiczna"
                                  > No niestety (dla Ciebie) pani Agnieszka ,nie poparła Twoich sugestii.

                                  Pani Agnieszka napisała ( o ile się nie mylę), że to zaburzenie osobowości.
                                  Wiesz z czym się to je ???

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
                                  A mogłaby
                                  > ś
                                  > wydrukować i pokazać rodzinie na dowód tego, że z siostrą jest źle i należy ją
                                  > umieścić na jakiś leczeniu (oczywiście w trosce o nią, a nie z jakiśtam
                                  > podrzędnych pobudek).


                                  Przecież autorka napisała, że chce się tylko o takiej sytuacji uwolnić, bo trwa już długo i ona nie ma siły i koncepcji. Ludzie jej radzili co ma zrobić.

                                  >
                                  > Aha , tak a'propos konia. Czy Twoja siostra posiada jakiekolwiek zalety ?

                                  Przecież napisała, że jest wykształconą inteligentną kobietą ;)
                                  P.S.
                                  Wiesz co to poczucie bezradności ???
                                • gavle_gavle Re: cd 16.09.09, 08:37
                                  Efi , twoja wyobraźnia mocno ci pracuje, znacznie mocniej niż przeciętnego
                                  człowieka. Czy ty uważasz, ze ja wątek założyłam, żeby go wydrukować i pokazać
                                  rodzinie? Dobre.Ciekawe, kto normalny tak robi, ze zakłada tutaj watek o tym np.
                                  ze mąż żonę bije, a następnie drukuje watek i np. pokazuje rodzinie.A w ogóle po
                                  co miałby to robić? Sorrki, ale masz mocno wyolbrzymione pojmowanie celu
                                  zakładania tutaj wątków przez ludzi.


                                  Jeśli pisze, że chciałam oddać wkład, to albo w to wierzysz i proponujesz mi
                                  jakieś rozwiązanie, które może coś pomóc albo jak nie wierzysz, to nie mają
                                  sensu Twoje wypowiedzi w tym wątku.
                                  Nie obchodzi mnie to czy wierzysz w to co ja piszę, bo ja zakładam wątek po to,
                                  żeby ktoś może coś pomógł na podstawie tych informacji, które podaję.Twoje rady
                                  nie są skorelowane z rzeczywistością jaką jest, a którą ja opisuję w wątku, więc
                                  twoje rady są kompletnie nieprzydatne dla mnie.Jeśli poddajesz w wątpliwość
                                  informacje, które ludzie piszą w swoich wątkach, to powinnaś w ogóle zaprzestać
                                  udzielania porad, bo są one bez sensu.

                                  Nie znam się na psychiatrii,opisałam dokładnie tak jak jest i nie zależało mi na
                                  stwierdzeniu pani Agnieszki, że moja siostra to świr. Tytuł wątku wychodzi stąd,
                                  że każdy kto ma z siostrą bliższy kontakt widzi, że jest raczej coś nie tak i że
                                  to ma związek nie z nogą czy ręką, ale głową jednak. Pani Agnieszka wyraźnie
                                  napisała, że objawy pasują do konkretnego rysu osobowości i to jednak się leczy,
                                  a jeśli się leczenia nie podejmie, to praktycznie nie ma szans na normalne
                                  dogadanie się, bo taka osoba nie ufa nawet swojemu terapeucie, w sumie nie ufa
                                  kompletnie nikomu.
                                  Efi, uszanuj może zdanie też pani Agnieszki jako specjalisty i skończ ze swoimi
                                  radami, bo moja siostra prawdopodobnie ma tę osobowość paranoidalną i w tym
                                  wypadku twoje rady są na nic.A skoro nie wierzysz, w to ze ma taka osobowość, to
                                  kompletnie pomyliłaś się ze swoją misją udzielna rad przynajmniej w moim problemie.

                                  • efi-efi Re: cd 16.09.09, 18:21
                                    Ależ ja Ci udzieliłam konkretnej rady, abstrahując od tego co myślę.
                                    Taką samą radę podsunęła Ci kinkygirl i jeszcze ktoś.
                                    • gavle_gavle Re: cd 16.09.09, 20:29
                                      Nie da się udzielać komuś rady abstrahując od tego co się myśli, bo rady,
                                      których się udziela, opierają się na tym co się myśli.Nikt mi nie podsuwał
                                      takich rad jak twoje, ani wspomniana przez Ciebie osoba ani nikt inny.

                                      Skończmy tę dyskusję, bo jest nie na temat i przyjmijmy za punkt wyjściowy
                                      wypowiedz pani Agnieszki jako specjalisty. Pozdrawiam.
                                      • owocelasu Re: cd 18.09.09, 16:08
                                        Nie wdawaj się w dyskusję, kiedy dyskutantka jest napastliwa.

                                        Potraktuj siostrę bardzo chłodno. Ciężko Ci będzie, ale tylko
                                        lodowate podejście pozwoli Ci się zdystansować. Bezwzględnie
                                        potrzebujesz dystansu wobec tego, co wyprawia Twoja siostra.
                                        Jak jej życie da kopniaka, a pewnie da bez Twoich <nad?)opiekuńczych
                                        skrzydeł, to się przekona, jaką wartoscią jest rodzina, na którą
                                        można liczyć.

                                        Myśl o tym, jak samą siebie ochronić przed kłopotami. Chciałabyś też
                                        chyba siostrę ochronić przed nią samą, ale dopóki ona nie zobaczy
                                        problemu, nie masz na to szans.
                                        Też się skłaniam ku rzuconej tu hipotezie, że ona jest po prostu
                                        rozkapryszonym dzieckiem, które zmieniło się w 'dorosłą'
                                        <metrykalnie> rozhisteryzowaną i skrajnie egoistyczną pannicę.
                                        Pozdrawiam i powodzenia.
                            • mandziola Re: cd 15.09.09, 23:03
                              "wszystko opłacasz z pieniędzy od lokatorów.Jej nic nie przelewasz na konto."
                              Przeczytaj najpierw co dziewczyna pisze...
                              • efi-efi Re: cd 18.09.09, 14:45
                                gavle_gavle napisała:
                                >>Nikt mi nie podsuwał
                                takich rad jak twoje, ani wspomniana przez Ciebie osoba ani nikt inny. <<



                                Autor: kinkygirl napisała:
                                ¨
                                >>poza tym potrac to, co jest ci winna z przelewow ktore jej robisz (i wlasciwie
                                dleczego robisz jej przelewy, skoro mieszkanie jest na ciebie?) <<



                                an_ni napisała:

                                ¨>>ja radze ustalic sztywne reguly - placisz za czynsz z kasy za
                                wynajmu pokoi
                                wynajmujacy musza placic tobie skoro to twoje mieszkanie a nie
                                siostrze
                                nie oplacaj niczego ze swojej kieszeni skoro siostra ma spora rente <<




                                agaguru napisała:
                                >> inkasuj cala sume za wynajem
                                od lokatorow i z tego plac rachunki, nie przelewajac nic siostrze. <<


                                efi-efi napisała:
                                >>A jeżeli twierdzisz , że nie chodzi o kasę, troszczysz się dobro siostry, a
                                jedynie co to nie chcesz dopłacać do mieszkania to przecież jest krótka piłka.
                                Siostrę nie ścigasz o płatności , wszystko opłacasz z pieniędzy od lokatorów.
                                Jej nic nie przelewaszna konto. <<
Pełna wersja