gavle_gavle
10.08.09, 08:10
Witam,
mam problem z siostrą.Wątpię , aby ktoś pomógł, ale może ktoś jest podobnej sytuacji.
Siostra jest ode mnie młodsza, w tym roku skończyła studia.Ma rentę po zmarłej mamie, wysoką dosyć, spokojnie można się z niej utrzymać.
Problem w tym, że siostra uważa, że ją okradnę i oszukam, a jak się jej pytam czemu tak twierdzi, to mówi, że tak jej powiedziała mama. Jest o tyle raczej niemożliwe, ze całe życie do śmierci mamy ja byłam upoważniona do wszystkich pieniędzy jej na wypadek śmierci czy choroby i gdyby mi nie ufała, to nigdy by mnie nie upoważniała.Nigdy jej nie oszukałam, a po śmierci mamy robiłam dokładnie za nią wszystko, wszystkie formalności w sądach, skarbówkach, sprzedawałam samochód po mamie i jej kasę przelewałam, nawet pity za nią wypełniałam, bo ona twierdziła, że nie umie.Oddałam jej też sporo większą część oszczędności po mamie i ich nie wołam.
Generalnie siostra nie ufa nikomu, twierdzi, że każdy może ją w mniejszym lub większym stopniu oszukać. Dalsze miejsca na liście podejrzanych zajmują tacy, co mają np. dom czy dobry samochód.Ja jestem na liście pierwsza do oszukania, a potem mój mąż.
Neutralne uwagi odbiera jako atak na nią i twierdzi, że się jej źle życzy.Np. nie zdała prawa jazdy i jej mówię, że nie ma co się martwić, bo ludzie też kilka razy podchodzą, to słyszę, ze ja się ciesze z jej niepowodzenia i jej życzę, żeby ona tez jak inni podchodziła kilka razy.
Takich sytuacji jest tysiące, nie będę opisywać wszystkiego.
Teraz wynajęłyśmy mieszkanie po mamie, a ona ma w nim też swój pokój.
Nie liczy się z innymi kompletnie.Powiedziała na początku lokatorom, że mogą przynieść pralkę, a potem stwierdziła, że im zabroni używania pralki, bo ona ciągnie prąd i wodę, a ona musi się tez na rachunki składać.Jak jej mówię, że nie można umawiać się na jedno, a robić drugiego, to mówi, ze ja chce żeby ona miała mniej pieniędzy i płaciła więcej za rachunki.( Na rachunki i tak dadzą w sumie pieniądze lokatorzy, ona ze swoich raczej nie doły, tyle, że jej nieco mniej zostanie z wynajmu).
Umawiała się z drugim lokatorem, że będzie miał w pokoju telewizor, a potem go zabrała do siebie.Mowie jej, żeby natychmiast oddała lokatorowi telewizor, bo się inaczej umawiała, to ona mówi, ze ja chce żeby ona nie miała telewizora i żeby miała źle, a następnie wysyła do mnie tony smsów z wyzwiskami.
Jedna z lokatorek jest od niej starsza, wiec wydaje jej się, ze tamta źle się czuje z tym, ze jest starsza, bo wynajmuje mieszkanie od mojej młodszej siostry. Nie wiem jaki normalny człowiek o tym myśli?
Zanim mieszkanie wynajęłyśmy, to robiłyśmy remont, min. mój mąż malował tam kuchnie i robił drobne prace remontowe. Jak przyszedł rachunek za wodę, to powiedziała, ze przyszedł wysoki, bo ja i mój mąż myliśmy ręce jak malowaliśmy mieszkanie.Teraz to chyba będziemy przychodzić z własną butelka i wodą.Tego, że mój mąż darmo malował, choć nie ma z tego najmniejszego pożytku, to tego nie widzi.
Jak mieszkałam z mężem w tym mieszkaniu po mamie, to uważała, że należy pobierać od niego opłatę jak za stancję, a nie dzielić czynsz na troje, czyli na niego, na mnie i na nią.Wyzywała mnie i jego od pasożytów, że mój mąż korzysta darmo z jej mieszkania.
Zapłaciłam za nią za pewien okres czynsz i rachunki za wodę i prąd.Byłam zmuszona, bo mieszkanie jest formalnie na mnie.Pytam kiedy odda, to mówi, że w odpowiednim czasie i oddawać nie zamierza.Do remontu w mieszkaniu po mamie, żeby wynająć ludziom w jakimś sensownym stanie, nie chciała się także dokładać. Uważa, że ja i mój mąż pracujemy, a ona jest na rencie po mamie, więc my mamy płacić.Do pracy nie idzie żadnej, choć skończyła studia i ma wakacje. Jak jej mówię, żeby coś dorobiła jak jej brakuje, to mnie wyzywa.Nie napiszę od czego już.Ale na wyjazdy zagraniczne pieniądze ma.Właśnie jedzie za kilka dni do Niemiec, a wiosną była w Danii.
Ma nadwrażliwość na światło i hałasy.Jak mama jeszcze żyła, to nie mogła się wysikać w nocy, bo też ją wyzywała.Jak się kładzie spać, to wiesza sobie na drzwiach koc i śpi w korkach.Jak się obudzi, bo ktoś pójdzie w nocy do kuchni, to też potrafi wyzwać.
Co w takiej sytuacji zrobić?