zakała w rodzinie

11.08.09, 15:03
Witam serdecznie.
Sprawa dotyczy rodziny meża, a ściśle jego siostry i je małżonka.
Kobieta ta od długiego czasu jest zdradzana przez swojego partnera-
głównie w domach publicznych. Jej maż jest pijakiem i jak wychodzi z
domu to nie ma go czasami nawet tydzień, który spędza w ulubionym
burdelu. Nie rozumiem jak ona to znosi, ciągle mu wybacza, ale nie
wie lub sama się okłamuje, że on chodzi w takie miejsca. Ja to wiem
na 100%- można by rzecz byłam świadkiem naocznym... Dodam, ze wie o
tym cala jej najbliższa rodzina łącznie z matką, która jest jej
jedyną przyjaciółką- dziewczyna ta jednak w ogole sie nie zwierza z
problemów. Zawsze udaje, ze jest wszystko oki. Nie darze jej
szczególna sympatią, ale obawiam się, ze ona sobie cos zrobi- żyje w
ogromnym zakłamaniu, z z matką rozmawia o pogodzie, a maz nie dość,
ze ją nagminnie zdradza to jeszcze ma mase długów i ciagnie ją za
sobą. Nie wiem co robić, nie mogę już dłuzej patrzec na tą sytuację
i nic z tym nie robić, mam dość obłudy jaka zawitała w tej rodzinie.
W zcasie imprez rodzinnych zięciunio jest całowany przez teściową,
przybija piatki z teściem- normalnie niedobrze mi sie robi jak na to
patrze. Prosze o jakąs poradę, bo nie chce zrobic jakiegoś głupstwa,
ale patrzec na to juz nie mogę...
    • chloe30 Re: zakała w rodzinie 11.08.09, 15:34
      Oh, i tak chętnie w imię niemalże siostrzanej miłości wywaliłabys
      dziewczynie prawdę w oczy, z życzliwości tylko, tak tak.
      A w duchu radowałabyś zakłamany kołtunie.
      Aha - jakim cudem byłaś NAOCZNYM świadkiem wizyt w burdelu???
      Hmmmm.....
      • kurdkowa Re: zakała w rodzinie 11.08.09, 15:54
        1.jestem kierowcą taksówki, widziałam go w danym miejscu
        2. ten czlowiek ma ją za szmatę- słyszałam co mówił nie raz
        3. ma długi o których ona nie ma pojęcia- między inymi na krechę w
        owym burdelu chodzi już od pół roku
        4. zdradza ja od 7 lat- miarka sie przebiera
        5. jak jestes taką mądra to poradź cokolwiek, a nie oceniasz mnie
        jako kołtuna
        6. dodam, ze oni nam wiszą grube pieniądze, których nie maja jak ona
        twierdzi...a on w burdelu jak lord
        7. nie mówię, zeby jej to wypaplać bo gdyby mi zależało na
        skrzywdzeniu jej to bym juz dawno to zrobiła
        8. nie moge patrzec przy stole jak wszyscy nad nim latają wiedząc co
        robi po nocach
        9. Ty bys się czuła fajnie z taką wiedzą? Żałosna doradczyni z
        ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • chloe30 Re: zakała w rodzinie 11.08.09, 16:06
          Ależ ja ci nie mam zamiaru niczego doradzać. Przebija z twoich
          postów chęć dokuczenia i tyle.
          W dodatku masz dwa nicki co sugeruje, że szkoda na ciebie mojej
          klawiatury bo z sufitu bierzesz swoją historię.
      • syrenka78 Dodam droga chloe 11.08.09, 16:06
        ze ów zakała wie, ze wszyscy wiedza o jego wyczynach, ale jest
        święcie przekonany, ze dla dobra jego żony te informacje do niej nie
        dotrą...powiedział mi to w twarz:" i tak nie powiesz tego tej
        idiotce, bo wiesz on tak mnie kocha, ze jeszcze sobie cos zrobi i
        bedziesz ja miala na sumieniu".... mogłabys usiąść z nim przy stole
        podczas chociązby rocznicy ślubu, która zawsze hucznie obchodzą?????
        • premeda Re: Dodam droga chloe 12.08.09, 11:24
          Gdzie znajduje się taki burdel, do którego na krechę można
          chodzić??? O ile ta opowieść jest prawdziwa, wzięłabym gościa za
          frak i kazała pieniądze oddać. Od reszty rodziny zaś trzymałabym się
          jak najdalej, bo patologią jakąś zalatuje.
          • syrenka78 Re: Dodam droga chloe 12.08.09, 15:11
            To wszystko jest prawda, klient jest/ był VIP'em- ze względu na to
            leci na kreche...w czym krechodawcy upatruja cel- ma bogatego
            tescia...
    • weronika.3 Re: zakała w rodzinie 11.08.09, 16:33
      Cała rodzina przygląda się sprawie już tyle lat, to po co teraz cokolwiek robić?
      • cichociemnylas Re: zakała w rodzinie 18.08.09, 09:29
        Facet to alkoholik, ona wspoluzalezniona - i jej zachowanie jest
        typowe dla osoby wspoluzaleznionej. Rodzina pomaga mu w piciu, facet
        zyje w utartym schemacie, gdzie wspomaga sie jego picie. Zacznijcie
        o tym mowic i leczcie sie wszyscy, bo to nie tylko problem jego
        (sprawcy) i Twojej siostry, ale was wszystkich, skoro przez lata
        wspomagaliscie jego picie i ulatwialiscie mu to. Ty o niczym nie
        mowiac rodzina przymykajac oko. Normalnym jest ze osoba
        wspoluzalezniona sie nie zwierza ona UWAZA, ZE ON PIJE PRZEZ NIA.
        • bas-122 Re: zakała w rodzinie 18.08.09, 09:37
          Oni tego nie zrobią.
          • syrenka78 finał 18.08.09, 09:59
            Doszło do rozmowy, rzeczywiscie dziewczyna jest totalnie
            wspołuzależniona, wie o zdradach i dlugach, leczy się u
            psychiatry...o niby zamierza, ale to juz setny raz w swoim zyciu...
            Dodam, ze rodzina męża była przeciwna rozmowom na ten temat, każde
            moje wtrącenie jako osoby trzeciej było odczytywane jako atak na ich
            córkę i jej męża...stoje z boku, ale zmotywowałam męża do odkręcenia
            tej patologicznej sytuacji...
            • cichociemnylas Re: finał 18.08.09, 11:32
              i dobrze, ze reagujesz, to ze zaburzasz im schemat to juz cos, a ze
              Cie opluja, oczywiscie i to miliony razy, bo musza przyznac przed
              soba, ze sa chorzy, ciekawe czy oni sami nie maja problemow z
              uzaleznieniami.

              To takie bledne kolo, z ktorego jak wyciagniesz jeden tryb to
              wszystko zaczyna leciec.... A alkoholik ZAWSZE obiecuje..... mam
              nadzieje ze ta dziewczyna znajdzie w sobie sile by odejsc, a on
              osiagnie swoje dno i sie odbije.

              Zasada jest jedna TO UZALEZNIONY MUSI PONOSIC KONSEKWENCJE
              UZALEZNIEN nikt inny, ma dlugi niech ona zrobi wszystko, zeby tylko
              on za to odpowiadal, bez Twojej pomocy moze byc jej ciezko, wiec
              jesli Ty masz sile to trwaj przy niej.
    • syrenka78 z ostatniej chwili 18.08.09, 12:26
      Ona nigdy od niego nie odejdzie- tak twierdzi- ponoc bardzo go
      kocha. On w zyciu na trzeźwo jest wstrętnym sk...., ostatnio
      stwierdził, że za wszystko wine ponosi mój maż, czyli jego
      szwagier...Winę za to, ze pije itp...Srawa dotyczy przeszlości, 9
      lat temu jak szwagierka byla w cizay mój wtedy niemaż przyszedł z
      nimi porozmawiać o relacjach miedzy nimi poniewaz odkąd owa zakał
      pojawiła się w rodzinie dochodziło do awantur miedzy nim a moim
      teraz obecnym meżem. Pan Zakała byl zawistny itp, po alkoholu
      wyzywał i obgadywał i wtedy mój mąz poszedl z nimi pogadać- rozmowa
      była kulturalna,ale po trzech tygodniach siostra meża urodzila
      przedwczesnie dziecko- o miesiąc- i jak sie wczoraj okazało Zakala
      upatruje w tym przyczyne swojego narastającego alkoholizmu a siostra
      jej skrytość i niechęć do nas....Koszmar jakiś, mam wrażenie, że co
      by w tej sytuacji nie zrobić bedzie źle i zaczynam mieć wątpliwości
      czy przy tak beznadziejnych przypadkach jakie reprezentuje ich duet
      warto coś robić....

      P.S Moze niezbyt jasno napisałam, przepraszam, ale tutaj ksiazke by
      szlo napisac o ilosci wyimaginowanych problemów itp...
      • cichociemnylas Re: z ostatniej chwili 18.08.09, 12:34
        Coz ich dziecko moze wyrosnac na DDA. To co piszesz jest typowe dla
        rodzin, w ktorym wystepuje problem alkoholowy. Moze jak kiedys ja
        pobije, albo zrobi cos gorszego ona oprzytomnieje, moze powinnas
        poradzic sie w grupie dla wspoluzaleznionych jak do niej dotrzec,
        obawiam sie ze to jednak tylko od niej zalezy. Ona weszla w te tryby
        i nie wyobraza sobie ze moze byc lepiej, a was widzi jako wrogow, w
        czym utwierdza ja cala patologiczna reszta rodziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja