Problemy wychowawcze.

12.08.09, 19:34
Mój syn ma niespełna siedemnaście lat,jest dobrym uczniem. Od pewnego czasu
zauważyłam u niego takie stany jak zamknięcie się w sobie, apatia, nie potafię
w żaden sposób dotrzeć do syna, jest też nie posłuszny wobec mnie czasami
słucha się tylko męża. Często tłumaczę synowi, że jeżeli od niego wymagam
posłuszeństwa to tylko dla jego dobra , bo pragnę go wychowywać i kształtować
jego postawę. Syn nie chce się nikomu zwierzać i nie potafię do niego dotrzeć,
a wiem, że jest bardzo wrażliwy, a jednocześnie zawzięty. Myślę że przyczyna
tego typu zachowań może leżeć w złych relacjach między mną, a mężem. Mąż ma do
syna postawę taką, że woli mu nic nie nakazywać, bo boi się, że syn odmówi, i
stara się o to aby nie za wiele angażować syna w pomoc. Bardzo mi zależy na
tym aby syn był szczęśliwy. Chciałabym mu w jakiś sposób pomóc. Może trzeba by
było udać się z nim do psychologa ? A jeśli tak - to jak go namówić na takie
spotkanie on ze wszystkim jest na "nie".
    • triss_merigold6 Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 20:40
      Jesteś pewna, że syn ma siedemnaście lat a nie siedem?
      Nie rozumiem dlaczego od siedemnastolatka wymagasz akurat
      posłuszeństwa i w jaki sposób miałoby się ono objawiać.
      Siedemnastolatek ma prawo do prywatności i oczekiwanie, że będzie Ci
      się zwierzać jest co najmniej dziwne. Im bardziej naciskasz tym
      bardziej jest zamknięty w sobie - bardzo zdrowa reakcja.
      Proponuję żebyś sama poszła do psychologa skonsultować swoją postawę
      wobec niemal pełnoletniego człowieka.
      • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 20:54
        Tak jestem pewna. Wiesz zauważyłam, że zmieniło się zachowanie więc próbuję dociec co się dzieje z nim. Nie chcę pozostawiać młodego człowieka sam na sam ze swoimi problemami. Uważam, że rodzice są po to aby wspierać swoje dzieci. Ale są też tacy, którzy się nie interesują swoimi dziećmi (może do takich należysz albo nie masz doświadczenia), a potem jak nastolatek popełnia samobójstwo to wszyscy dopiero próbują się zastanawiać dlaczego tak się stało, tylko niestety wtedy jest za późno na pomoc.
        • morekac Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 12:30
          Masz rację, że rodzice są po to, aby wspierać dzieci. Tylko że
          wspieranie i wymaganie posłuszeństwa z dodatkiem smrodku
          pedagogicznego w dodatku, to dwie różne sprawy. Czy rozmawiałaś z
          nim o swoich obawach: "Widzę, że ostatnio zachowujesz się inaczej
          niż zwykle i obawiam się, czy wszystko jest w porządku etc." Myślę,
          że jest w stanie pojąć, że ktoś się o niego boi. A co do angażowania
          mlodego w pomoc i nakazywania - to przecież można poprosić o
          zrobienie czegoś...
    • kol.3 Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 21:01
      Syn się dobrze uczy i z postu nie wynika by były z nim jakieś poważniejsze
      trudności wychowawcze. Złe stosunki między Tobą a mężem mogą wpływać na jego
      postawę, może ma do Ciebie jakieś pretensje?
      Syn dorósł, nie wchodź w jego sprawy osobiste, ma prawo do swoich tajemnic. W
      tym wieku chłopcy bardziej lgną do ojca, potrzebują męskiego wzorca. W wieku 17
      lat chcesz go wychowywać i kształtować jego postawę? Był czas, żeby to zrobić do
      17 roku życia, teraz to powinien być człowiek ukształtowany.
      Wychowanie posłusznego dziecka jest dobre dla zaborczych matek ale fatalne dla
      dzieci, które wyrastają na nieasertywne ofiary losu, nieradzące sobie w życiu.
      Syn słusznie się buntuje. Ty jesteś problemem a nie on.
      • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 21:19
        Ja wszystko rozumiem, że w tym wieku człowiek ma prawo do buntu wobec rodziców. I nie próbuję walczyć z synem o bezwzględne posłuszeństwo. Choć bywa trudne,nie jest też dla mnie to najważniejsze. Ale zwyczajnie martwię się o niego, bo wydaje mi się, że jest przygnębiony i apatyczny, a taki nie był. Dlatego nie chcę czegoś przeoczyć.
        • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 21:35
          Może przytoczę kilka przykładów: śpi do późna nie je śniadania siada do komputera, potem włącza telewizor i tak na zmianę. Jest ciepło nie wychodzi z domu siedzi tak tygodniami nie można z nim porozmawiać na żadne tematy nawet takie luźne, nie odzywa się praktycznie do nikogo, tak jakby życie rodziny toczyło się obok niego. Na każdą próbę nawiązania kontaktu źle reaguje. Więc zazwyczaj pozostawiam go samego sobie, nie nalegam aby wstawał wcześniej, wołam go tylko na obiad i to też muszę kilka razy prosić, bo się złości. Najprostsze rozwiązanie to nie reagować - też tego próbowałam ale bez rezultatu. Nawet z siostrami nie wiele rozmawia. No może jestem nadgorliwa, ale widzę, że on też nie jest szczęśliwy sam ze sobą. I uważacie , że się czepiam chłopaka.
          • kaz-oo Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 21:50
            Objawy jak najbardziej normalne i typowe dla tego wieku. Jesteś ciut nadgorliwa
            i tylko tym potęgujesz jego dążenie do izolacji. Obserwuj go dyskretnie i z
            dystansu. Niech nie czuje na karku twojego oddechu, bo wylewasz dziecko z kąpielą.
            Też to przerabiam (już po raz drugi) tyle, że w wersji hardcore;)
            • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 21:59
              To może mnie rozumiesz o czym piszę? Z córkami starszymi nie miałam problemu
              mam do dziś wspaniały kontakt. A może jestem faktycznie nadgorliwa wobec syna ?
              Dlatego potrzebuję jakiegoś obiektywnego spojrzenia na sprawę.
              • kaz-oo Re: Problemy wychowawcze. 12.08.09, 22:11
                Dzieci bywają bardzo różne. Mój starszy syn, nie był ideałem, ale w porównaniu z
                młodszym... to jednak był ideał:) Z tego co napisałaś o swoim synu, to naprawdę
                nie masz powodów do narzekań i zamartwiania się. Daj mu trochę odetchnąć od
                matczynej nadopiekuńczości. Za kilka lat wasze stosunki wrócą do normy.
      • lejdi111 Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 08:06
        Mam wrażenie że piszesz o kilkuletnim chłopcu a nie o 17-stolatku
    • arieta Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 09:24
      Jeżeli twoje podejrzenia, ze przyczyna kiepskiego nastroju twojego syna sa twoje i meza problemy malzenskie, to idz do psychologa z mezem by je rozwiazac. Nawet jesli nie pomoze to dasz dobry przyklad.
      • verdana Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 09:44
        Jesli wymagasz poslusze3nstwa (nie bezwzglednego, co za
        laskawość...) od prawie doroslego faceta, to jego obrona moze być
        albo bunt, albo maksymalna izolacja. W tym wieku o posluszenstwie
        mamusi nie powinno juz być mowy - raczej nalezy opierac sie na
        obopolnych uzgodnieniach. W dodatku widac, ze syn siedzi w domu w
        czasie wakacji - dlacaego - gdy masz obawy, ze jest w złym nastroju -
        nie zalatwilaś mu jakiegos wyjazdu?
        • sebalda Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 12:02
          Piszesz o siostrach, zatem wnioskuję, że masz jeszcze córki. I to tłumaczy Twój
          niepokój. Dziewczyny są zupełnie inne. Otwarte i skłonne do zwierzeń. Wiem, co
          mówię; mam starszą córkę, z którą mam świetny kontakt i 14-letniego syna. Może
          nie jest tak zamknięty w sobie jak Twój (jest młodszy), ale też nie jest sklonny
          do zwierzeń, za żadne skarby świata nie opowiedziałby o żadnej dziewczynie,
          ogólnie trzeba z niego wszystko wyciągać. Też mi czasami żal, też bym chciała
          wiedzieć, co mu w duszy gra, ale rozumiem, że taka jest specyfika większości
          chłopaków i jakoś się z tym godzę.
          Radzę się tak bardzo nie przejmować, ale też nie tracić czujności, bo faktycznie
          nigdy nic nie wiadomo.
          • sebalda Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 12:30
            Może trochę uspokoi Cię wątek innej mamy, która ze swoim, też 17-letnim, synem
            miała znacznie gorsze problemy:
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,94189311,,17_letni_syn_co_robic_.html?v=2
            Zwróć szczególnie uwagę na wypowiedzi esy_floresy_100, bo to punkt widzenia
            rówieśnicy.
            Głowa do góry, syn moze jeszcze wyrośnie z tego okresu buntu i odwracania się od
            mamy. Jeśli ma lepszy kontakt z ojcem, należy się cieszyć, choćbyś nawet była w
            konflikcie z tymże ojcem. Mój syn nawet bardziej unika rozmów z ojcem niż ze mną
            , bo mąż ma okropny zwyczaj żartowania z niego, co często sprawia, że syn czuje
            się urażony i jeszcze bardziej zamyka się w sobie.
            • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 15:19
              Dzięki Sebalda. Trochę się uspokoiłam. Faktycznie z moim synem nie jest aż tak źle, nawet nieraz przyjdzie i mnie przyjaźnie obejmie ramieniem. A jak narozrabia to też potrafi przeprosić. Dlatego wiem, że to bardzo dobry wrażliwy chłopak i nie mogę patrzyć na to że coś się z nim dzieje niedobrego. A z wyjazdem na wakacje to właśnie jest tak, że on nie chce nigdzie jechać. Nie mogę na siłę wysłać go gdzieś.
              • sebalda Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 15:29
                Może on, tak jak to opisywała esy_floresy_100, też czuje presję nadchodzącej
                dorosłości. Czy ma sprecyzowane zaintesowania, czy wie juz na jakie studia chce
                iść? Taki brak zdecydowania bywa bardzo frustrujący. A może to zawiedziona
                miłość? O tym ostatnim możesz się nie dowiedzieć, bo chłopcy czasami skrzętnie
                to ukrywają (głuptasy, przecież matka jest kobietą i mogłaby im wiele
                doradzić;).Doskonale rozumiem Twoją frustrację, ale jeżeli naprawdę go kochasz,
                to musisz mu odpuścić, dać czas, może kiedyś sam przyjdzie. Możesz mu dawać
                subtelne sygnały, że w każdej chwili jesteś gotowa go wysłuchać, ale nic na
                siłę, to pogorszyłoby tylko sytuację.
                Może mogłabyś zająć go czymś? A może skoro nie chce wyjeżdżać, mógłby ostatnie 2
                tygodnie wakacji gdzieś przepracować? Miałby trochę swojej kasy i pobył z
                ludźmi. Moja nieco starsza córka poszła na 3 tygodnie do pracy i bardzo to sobie
                chwali.
                A może chłopak źle wygląda, ma trądzik, grube rysy dorastającego szczeniaczka,
                jest za niski i ma w związku z tym kompleksy? To tez bywa niepokazywany przez
                chłopaków problem.
                • mili-ona Re: Problemy wychowawcze. 13.08.09, 15:49
                  Jakiś czas temu powiedziałam synowi, że bez względu na wszystko, zawsze będę go kochała. I nie ma takiej sytuacji, któraby to zmieniła.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problemy wychowawcze. 15.08.09, 20:47
      Wszystkie Pani macierzyńskie dylematy są zrozumiałe. Przybierają na sile, im
      bardziej syn staje się niedostępny a jego zachowanie ze znanego i kontrolowanego
      zmieniło się.
      Trzeba jednak powiedzieć, że zachowanie syna jest jednym z najczęstszych
      wariantów zachowania nastolatka. Jemu na pewno nie jest lekko, przeżywa swoje
      egzystencjalne poruszenia i jako wrażliwiec rozstrzyga i roztrząsa je w samotności.
      Widząc jego zmianę odczuwa to Pani jako kłopot i chce Pani jej zapobiec albo ją
      zlikwidować i powrócić do stanu poprzedniego,kiedy kontakt z synem był dla Pani
      czytelniejszy.
      Myślę, że powinna Pani pozostawić mu swobodę w jego drodze do dorosłości. Myślę
      też, że na tym etapie nie ma powodu do wizyty u psychologa. Syn odebrałby to
      jako kolejną ingerencję i sygnał, że jest z nim źle a nie , że jest normalnie
      tylko trochę inaczej niż dotąd. Taka wizyta pewnie bardziej miałaby pomóc Pani,
      szczególnie w uznaniu, że syn ma kłopoty a nie, że to norma.
      Dlatego warto syna życzliwie obserwować. Po to, aby w rzeczywiście trudnej
      sytuacji, które jak każdemu mogą się zdarzać, mu pomóc.
      Nieposłuszeństwo, szczególnie takie, za które syn umie przeprosić jest także
      wliczone w dorastanie.
      A więc rozumiejąc Pani niepokoje, radzę, aby Pani nimi nie obciążała syna.
      Teraz każde z Was ma swoją drogę asymilowania zmian. Z córkami było inaczej i z
      synem jest inaczej. Porównywanie tych procesów jest bezcelowe. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja